czarna anda Posted October 1, 2011 Posted October 1, 2011 zawszewarto probowac !!!! Gabi rozlizuje sobie nadgarstek - od jutra zaczynam dawac przeciwzapalne. Boje sie ze rozwale gabi zoladek ale nie moge doposcic zeby z powrotem lapa wygladala tak samo jak na poczatku W tygodniu umawiamy sie do doktora Niziolka na kontrole - konczy sie vetmedin wiec czas zdecydowac czy podajemy dalej w takich samych dawkach czy zmniejszamy no i jak serducho nadwyrezone operacja sobie radzi Quote
unixena Posted October 1, 2011 Posted October 1, 2011 Wymiziaj Iwonko Gabunie od ciotek ...bo ciagle jej kibicujemy i tak bardzo chcemy ,by sie polepszylo . Quote
Martika&Aischa Posted October 1, 2011 Posted October 1, 2011 unixena napisał(a):Wymiziaj Iwonko Gabunie od ciotek ...bo ciagle jej kibicujemy i tak bardzo chcemy ,by sie polepszylo . Trzymamy kciuki z całych sił za zdrowie Gabuni!!!:thumbs: Quote
czarna anda Posted October 3, 2011 Posted October 3, 2011 hejka Wizyta u doktor Karas-Teczy jutro o godzinie 20 - Gabi rozlizala lape - Doktor Olkowski sugeruje ze to wian stawu w stanie zapalnym - zrobilismy rtg nadgarstka i jest jakas katastrofa Ale trzeba wiedziec jak amasc no i wykluczyc nawrot ropowicy Kontrola u kardiologa doktora Niziolka wq piatek o godzinie 12 :) Quote
Marycha35 Posted October 3, 2011 Posted October 3, 2011 Łoj, Gabinko nie rozlizuj!!!! Zdrowiej już:) Quote
czarna anda Posted October 5, 2011 Posted October 5, 2011 Dwa dni temu Gabi zaczela pokaszliwac myslalam ze w zwiazku z pogoda troche sie podziebila, poszlam dzsiaj do swojej kolezanki weterynarz na wyspowej 8 na zaciszu zeby posluchala Gabi , pobrala krew Kolezanka nie mogla sie doslyszec zadnych szmerow oskrzelowych wiec zrobilamm rtg pluc - nie ma watpliwosci Gabisi ama nowotor pluc - rozsiany jednen najwiekszy znajduje sie nad sercem Jestem tak wstrzasnieta ze nie wiem co pisac - przed operacja byl robiony rentgen - nie bylo nic zupelnie nic Doktor olkowski mowi ze niesiety czesto guzy pluc nie sa widoczne jesli sa bardzo male =- operacja poprostu ruszyla lawine Gabi ma 40 stopni temperatury, nie umie jej zbic ponizej 39.5 dostal aantybiotyk forcid 312 steryud encorton, kroplowke narazie pod skore jutro przeklujemy sie do zyly Jesli nie zareaguje n aleki rokowania sa bardzo zle Nie mam juz lez wyplakalam na dzisiaj wszystko To cholernei cholernie niesprawiedliwe Tego sie nie robi po takich ciezkich przejsciach malej Gabi jak znalazla dom cieplo i milosc Widac na gorze ktos znowu zaspal jesli wogole istnieje Quote
Kava Posted October 5, 2011 Posted October 5, 2011 gdybym umiala klnac...ZAKLELABYM JAK SZEWC smutno mi... mam NADZIEJE, ze zareaguje na leki... choc diagnoza jest przatlaczajaca... Gabi...malutka...jestem z toba Quote
unixena Posted October 5, 2011 Posted October 5, 2011 Iwonko ..czytam to co napisalas ..i serce mi zamarlo ..:-(..Gabuniu kochana ...Tyle bidula przeszla ,wycierpiala i dalej cierpi :-(:-(...Nie ma sprawiedliwosci :shake::shake:Jedynym pocieszeniem jest fakt ,ze ma wspaniala opieke i duzo milosci ...Jestem myslami z Wami .........Boze nie rob nam tego ... Quote
bela51 Posted October 5, 2011 Posted October 5, 2011 Biedactwo, sunieczko, moze jednak dasz rade.... Trzymaj sie Iwonko, nadzieja umiera ostatnia.:-( Quote
*Gajowa* Posted October 5, 2011 Posted October 5, 2011 Biedna Gabi tyle wycierpiała, strasznie mi smutno :-(. Czarna ando pamiętasz "naszą" Afrunię? dała radę przeżyć prawie 4 miesiące po operacji - to takie niesprawiedliwe... trzymajcie się . Quote
Marycha35 Posted October 5, 2011 Posted October 5, 2011 Szlag by to trafił!!! Bardzo współczuję, co za pieprzone życie....:( Quote
rencia42 Posted October 5, 2011 Posted October 5, 2011 Przykre to życie jest czasem takie okrutne.Trzymaj się malutka. Quote
beka Posted October 6, 2011 Posted October 6, 2011 Iwonka wybra sobie cieżki kawalek chleba. nie pamietam ilu psiakom pomogła godnie prześć za TM. Ale to jest bardzo trudne, bolesne. Iwona wiesz ze podziwiam Cie za to co dla nich robisz Quote
bela51 Posted October 8, 2011 Posted October 8, 2011 Gabrysia nie żyje ....:-(:placz: Iwonka, wejdzie poźniej na watek i napisze wiecej. :-( Żegnaj biedna, cudna sunieczko...:-( Quote
Martika&Aischa Posted October 8, 2011 Posted October 8, 2011 [quote name='bela51']Gabrysia nie żyje ....:-(:placz: Iwonka, wejdzie poźniej na watek i napisze wiecej. :-( Żegnaj biedna, cudna sunieczko...:-([/QUOTE] O boże :( weszłam tu z nadzieją że przeczytam dobre wieści :( Gabrysiu kochana :(:(:( Quote
unixena Posted October 8, 2011 Posted October 8, 2011 Gabuniu kochana .:placz::placz::placz:...Aniolku malutki ...biegaj sobie ....po teczowych laczkach ....Jestem zrozpaczona ..:-(:-(:-(..Iwonko tak mi przykro ....:sad:. Quote
unixena Posted October 8, 2011 Posted October 8, 2011 [FONT=georgia,palatino]To tylko pies, tak mówisz... Tylko pies A ja Ci powiem Że pies to czasem więcej jest niż człowiek On nie ma duszy, mówisz... Popatrz jeszcze raz Psia dusza większa jest od psa I kiedy się uśmiechasz do niej Ona się huśta na ogonie a kiedy się pożegnać trzeba I psu czas iść do psiego nieba To niedaleko pies wyrusza Przecież przy Tobie jest psie niebo Z Tobą zostaje jego dusza.. [/FONT] [FONT=georgia,palatino][/FONT] Quote
Marycha35 Posted October 8, 2011 Posted October 8, 2011 Czarna ando ogromnie współczuję, dzięki za tę cudowną walkę o sunieczkę. Trzymaj się, mocno Cię ściskam. Pusto bez Gabrysi :(, ale Ona już nie cierpi. Quote
czarna anda Posted October 9, 2011 Posted October 9, 2011 W piatek bylam z Bisia w Milanowku -nie moglam uwierzyc w diagnoze wiec szukalam potwierdzenia zapalenia pluc, ropnia, wyrzucalam sobie ze moze za dlugo Bisia spacerowala przeciez tydzien temu bylo dobrze - zadnych objawow- nie zrobilabym operacji gdybym nie miala potwierdzenia ze w rtg jest czysto.Niesiety doktor Olkowski potwierdzila diagnoze ktora byla dla mnie najwiekszym psikusem Pana Boga z ktorym sie spotkalam -= rozlegly guz w oklicach oskrzeli przy wejsciu do tchawicy -3,3 cm drugi w okilicy 6 kregu 1,7 Te guzy widoczne na zdjeiciu - Doktor powiedzial ze nie wiedomo jak mocno sa rozlane i jak mocno naciekaja. Gabi od dwoch dni walczyla z dusznoscia , stracila apetyt temperatura 40 stopni schodzial tylko przy podawaniu sterydow oraz tolfedyny. Doktor powiedzial ze probujemy ograniczyc stan zapalny ktory mogl zaostrzyc stan - podawalam biotrakson dozylnie, przy podawaniu kroplowek Bisia sie podduszala wiec nie moglam dawac za duzo W wynikach badan znowu anemia, hematokryt niski wiec kroplowki w wiekszej ilosci rozwodnily by krew bardziej Natomiast brak leukocytozy - nieznacznie podwyzszone leukocyty do 14 brak cholernych palek wskazujacych na stan zapalny - nie wiem co sie stalo zupelnie nie wiem - jestem tak bezsilna wobec tego co mialo miejsce ze mam pustke - zupelna pustke Postanowlismy z doktorem dac Gabi 24 godziny i zobaczyc jak zareaguje na leki - wieczorem przed wczoraj bylo ok ! znowu wrocil apetyt znowu Bisia zaczela podskakiwac po swojemu jak maly konic - w nocy dusznosc wrocila - Gabi nie chciala lezec na poslanku ani na lozku schodzial i szukala zimnych miejsc zeby bylo latwiej oddychac. Rano przestala jesc temperatura wrocila. Gabi odeszla wczoraj o 16 - uspilam ja sama , odeszla spiac - cichutko bez bolu i w cieple - za duzo miala w zyciu bolu i cierpienia aby konczyc je cierpiac bez sensu. Gdzie byl Bog podzczas zycia Gabi ? gdzie ? jak mogl pozwolic na to aby tak krotko Gabi mogla poczuc cieplo i milosc a potem znowu w bolu jej to zabrac ? znowu zaspal - ostatnio ciegle spi !!! Nie moge przestac plakac - to najstraszniejsza durnowata smierc jaka widzialam a widzialam ich naprawde wiele Podjecie tej decyzji bylo najokrotniejsza i zarazem jedyna jaka moglam zrobic - nie moglam pozwolic aby Gabi powoli umierala duszac sie To byl jeden z wspanialszych przyjaciol z jakim zetknal mnie los - cudny psiak cudny charakter - gdyby to byl kot to rzeklabym kolejny Czepiak a Czepiaki niesiety umieraja- za strasznie im na tej ziemi i ja je rozumiem dobrze - Beka wiesz o czym mowie ....- dziekuje ci Bisiu ze wybralas mnie na swojego przyjaciela ktory przeprowadzil cie na druga strone - tak mi przykro ze z przyjaciela stalam sie twoim aniolem Smierci - tak bardzo chcialabym wierzyc ze tam cos jest i ze kiedys spotkam sie ze swoimi zwierzakami bo mam ich tam wiele...ale coraz trudniej mi wierzyc Bisia z Toba odeszly Anioly ......Tak bardzo mi jej brakuje dziekuje wam wszystkim ktorzy kibicowaliscie Gabi dziekuje za pomoc - przepraszam ze mi sie nie udalo .. Quote
Martika&Aischa Posted October 9, 2011 Posted October 9, 2011 Czarna ando zrobiłaś wszystko co mogłaś aby pomóc Gabuni :( niestety czasami przegrywamy tą nierówną walkę :( Bardzo Ci współczuję.... Wierzę że Gabunia już szczęśliwa i wolna od bólu biega z innymi psiakami za TM ....I tam się wszyscy spotkamy. Do zobaczenia dzielna sunieczko. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.