fochu Posted July 27, 2011 Posted July 27, 2011 dobra to z ogłoszeniami się do jutra wstrzymamy ja mam konto na miau to założę im wątek może ktoś sie odezwie Quote
kora78 Posted July 27, 2011 Author Posted July 27, 2011 hehehe tylko w lazience lub kuchni to potluka przydatne rzeczy, nie to, co milion figureczek w stolowym pokoju, na ktore wlasnie wcaz narzeka na scieranie kurzy. hehe wykorzystam to :) teraz maja klatke 60cm, ja mialam dowiezc 90tke, ale papugi tam wsadze jutro :( chyba,ze papugi wsadze do jeszcze innej, ktora musze od drugiej babki odebrac... jutro mam szalony dzien, ojjj te 30cm to niewielka roznica, i tak musialaby je wypuscic, bo nie moga 3 tyg zamkniete siedziec. 5 dni to co innego. a u nich wciaz jest balkon uchylony, to dodatkowy minus duzy. mieszkaja przy rychliwej ulicy, jak kotki wypadna to po nich, przepadną. Quote
kora78 Posted July 27, 2011 Author Posted July 27, 2011 fochu napisał(a):dobra to z ogłoszeniami się do jutra wstrzymamy ja mam konto na miau to założę im wątek może ktoś sie odezwie dziekuje serdecznie :) ah, w schronie ich ogloszen nie ma. na str schronu jest zawieszenie od czerwca, bo pani na urlopie jest. beda widoczne dopiero na pocz sierpnia. postaram sie jutro nie zapomniec, jak babcia sie zgodzi na dt, zadzwonic i prosic by odsylali chetnych na kotki do mnie na tel. Quote
fochu Posted July 27, 2011 Posted July 27, 2011 wątek na miau http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=13&t=130942&p=7763582#p7763582 jak coś poprawić ,dopisać to krzycz Quote
kora78 Posted July 28, 2011 Author Posted July 28, 2011 dzis juz o 8 dzwonila do mnie babci,a o ktorej koty zabieram :( w tekl kategorycznie sie sprzeciwila zostawieniu ich dluzej, nawet w wiekszej klatce :( Quote
kora78 Posted July 28, 2011 Author Posted July 28, 2011 [quote name='fochu']wątek na miau http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=13&t=130942&p=7763582#p7763582 jak coś poprawić ,dopisać to krzycz dziekuje bardzo. trzeba tam dopisac, ze dzis popoludniu musze je odwiezc. jak sie nic nie znajdzie- lacznie z transportem- bo ja nie moge wozic ich dalej, niz po walbrzychu, to jada dzis do schronu moze sie np dzis cos wyklarowac pewnego, ze za 2 dni ktos przyjedzie i wezmie to babcia je potrzyma jeszcze na pewno. ale dzis musi byc pewne, ze ktos zabierze. np w wekend przyjedzie, gdy ja juz bede na urlopie. Quote
kora78 Posted July 28, 2011 Author Posted July 28, 2011 zaraz jade do babci, zawiezc kotki do schronu :( dostalam namiary na jedna pania pomagajaca tutaj, ale ani tel nie odbiera, ani na sms nie odpowiedziala. a ja juz nie mam czasu. Quote
kora78 Posted July 28, 2011 Author Posted July 28, 2011 Szarotka napisał(a):Niestety nic nie moge pomoc ......... wiem :) dziekuje ja tez juz nic nie wskoram... za malo czasu na wszystko, jakbym nie wyjezdzala to bym je chocby do tej piwnicy wziela... Quote
Szarotka Posted July 28, 2011 Posted July 28, 2011 Jak by bylo wiecej czasu, to mogl by sie ktos z maiu, albo f.b trafic. Tak bylo z mala kicia z Inowroclawia, ale potrzeba chociaz tydzien. Quote
kora78 Posted July 28, 2011 Author Posted July 28, 2011 kotki juz w schronie :( a ja zgubilam karte od tel i nawet, jak ktos bedzie dzwonil to ja nic nie wskoram. chcialam odebrac jakis tel, bo ktos dzwonil i mi sie tel rozwalil, wypadl. a potem karte zgubilam na dodatek.... a tyle psow mialo ogloszenia na tamten numer i jutro na 2 psy w gazecie, platne bedzie :(((((( kotki siedza ze wszystkimi. doszly tez wczoraj 3 male, oswojone, szare. moje wypuszczone z klatki czmychenly w kąty od razu, jeden schowal sie za doroslym kotem, a inne do katow. tam kociarnia ma dlugosc jakies 7metrow. maluchy wypuszczalismy juz po zamknieciu schronu, wiec nie moglam stac po lgodz i patrzec, co maluchy beda robic Quote
kora78 Posted July 28, 2011 Author Posted July 28, 2011 ja jestem z telefonem w czarnej d.. :( moze jeszcze jutro poszukamy, w dzien, trzymajcie kciuki,zeby sie znalazla. akurat ktos z obcego dzwonil na pewno, bo nikt znajomy nie mial dzwonic, ja od razu o kotkach pomyslalam :( a jeszcze te platne 2 psy jutro, masakra, ja nie wiem co robic :( Quote
kizimizi Posted July 28, 2011 Posted July 28, 2011 Kora mozesz isc do ery/plusa czy co ty tam masz i poprosic o wydanie duplikatu. Moze akurat ktos wiadomosc nagral na poczcie to sie ozdzwoni Quote
Zofia.Sasza Posted July 29, 2011 Posted July 29, 2011 kora78 napisał(a):kotki juz w schronie :( a ja zgubilam karte od tel i nawet, jak ktos bedzie dzwonil to ja nic nie wskoram. chcialam odebrac jakis tel, bo ktos dzwonil i mi sie tel rozwalil, wypadl. a potem karte zgubilam na dodatek.... a tyle psow mialo ogloszenia na tamten numer i jutro na 2 psy w gazecie, platne bedzie :(((((( kotki siedza ze wszystkimi. doszly tez wczoraj 3 male, oswojone, szare. moje wypuszczone z klatki czmychenly w kąty od razu, jeden schowal sie za doroslym kotem, a inne do katow. tam kociarnia ma dlugosc jakies 7metrow. maluchy wypuszczalismy juz po zamknieciu schronu, wiec nie moglam stac po lgodz i patrzec, co maluchy beda robic To tak ci na przyszłość doradzę... Zamiast odwozić kocięta do schroniska - po prostu je uśpij. Umrą szybko, a nie w męczarniach. Kocięta w schronie nie maja praktycznie żadnych szans. Swoją drogą, ciekawe jaka byłaby reakcja, gdyby ktoś odwiózł do schroniska znalezionego psa? No ale to są TYLKO koty... :( Quote
kizimizi Posted July 29, 2011 Posted July 29, 2011 pewnie podobna. A co dziewczyna miala z nimi zrobic innego ... niektorzy nei chca usypiac bo wierza ze znajda dom. Zreszta jak widac na zdjeciu to juz nie parodniowe kociaki byly. Ciekawe jaka bylaby an dogo reakcja gdyby ktos uspil 2,5 miesiecznego szczeniaka? Quote
kla.uduska Posted July 31, 2011 Posted July 31, 2011 No tak, w schronie to mają przeogromną szansę na nowy dom. ludzie drzwiami i oknami walą, a przepełnienia i wyciąganie z nich zwierzaków, to tylko nasze "widzimisię" <roll eyes>.. można było poogłaszać*na gumtree, olx i innych portalach, spróbować poszukać im domów, choć półdzikie to raczej kiepskie perspektywy. dt byłoby najlepsze, ale ciężko jest je ogarnąć*w kilka dni, bo mamy wszyscy przepełnienie teraz.. Quote
Zofia.Sasza Posted August 1, 2011 Posted August 1, 2011 kizimizi napisał(a):pewnie podobna. A co dziewczyna miala z nimi zrobic innego ... niektorzy nei chca usypiac bo wierza ze znajda dom. Zreszta jak widac na zdjeciu to juz nie parodniowe kociaki byly. Ciekawe jaka bylaby an dogo reakcja gdyby ktos uspil 2,5 miesiecznego szczeniaka? Watek na miau założono po 5 dniach od tego tutaj. Nie daliście w ogóle czasu na pomoc... Quote
Luna007 Posted August 1, 2011 Posted August 1, 2011 ale można je jeszcze uratować chyba...............ktoś z Miau jest z Wałbrzycha? ja teraz mogłabym ew. jednego zabrać tyle, że ja z Wawki Quote
fochu Posted August 1, 2011 Posted August 1, 2011 Zofia.Sasza napisał(a):Watek na miau założono po 5 dniach od tego tutaj. Nie daliście w ogóle czasu na pomoc... ja założyłam wątek na miau jak tylko dostałam info o wątku z dogo ... nic zrobić ponad to nie mogłam choc chęci miałam ale dom sama mam zakociony :/ Quote
kizimizi Posted August 2, 2011 Posted August 2, 2011 Luna007 napisał(a):ale można je jeszcze uratować chyba...............ktoś z Miau jest z Wałbrzycha? ja teraz mogłabym ew. jednego zabrać tyle, że ja z Wawki z Walbrzycha sa tylko 3 znane mi osoby, ktore cokolwieeke roobia. Kora wlasnie, Marta i ja. Sluchajcie ja na prawde nie mam ochoty sie kłócić ale chodzi o to, ze jedyna szansa byla w babci Kory, ktora postawiła warunek. Wiem, ze to przykre (ja sama mam koty i od zawsze mialam) ale ZADNA z nas ich wziasc do siebie nie mogla. Czasu za mało dalysmy, nie my im dałyśmy czas ..... Quote
Luna007 Posted August 2, 2011 Posted August 2, 2011 no tak ten cholerny czas.....najgorsze, że to wakacje i wyjazdy i........................................... Quote
kora78 Posted August 12, 2011 Author Posted August 12, 2011 [quote name='Zofia.Sasza']To tak ci na przyszłość doradzę... Zamiast odwozić kocięta do schroniska - po prostu je uśpij. Umrą szybko, a nie w męczarniach. Kocięta w schronie nie maja praktycznie żadnych szans. Swoją drogą, ciekawe jaka byłaby reakcja, gdyby ktoś odwiózł do schroniska znalezionego psa? No ale to są TYLKO koty... :([/QUOTE] [quote name='kla.uduska']No tak, w schronie to mają przeogromną szansę na nowy dom. ludzie drzwiami i oknami walą, a przepełnienia i wyciąganie z nich zwierzaków, to tylko nasze "widzimisię" <roll eyes>.. można było poogłaszać*na gumtree, olx i innych portalach, spróbować poszukać im domów, choć półdzikie to raczej kiepskie perspektywy. dt byłoby najlepsze, ale ciężko jest je ogarnąć*w kilka dni, bo mamy wszyscy przepełnienie teraz..[/QUOTE] [quote name='Zofia.Sasza']Watek na miau założono po 5 dniach od tego tutaj. Nie daliście w ogóle czasu na pomoc...[/QUOTE] [quote name='Luna007']no tak ten cholerny czas.....najgorsze, że to wakacje i wyjazdy i...........................................[/QUOTE] Odwiezieniu kociakow do schroniska bylo dla nich ratunkiem. Przypominam, ze po 2 dniach od mojego wylapania ich wracal wlasciciel dzialki, na ktorej onie mieszkaly, ktory ma opinie mordercy zwierzat, bo topil juz psy i koty. Sorry, ze wolalam dac im szanse, ile tylko moglam, u siebie, u babci i w schronie, a nie pozwolic, by zostaly utopione. Akurat u nas w schronie jest bardzo duzo adopcji kotow, zwlaszcza malutkich. Co wekend idzie po kilka kotow. Nasza kociarnia jest wyremontowana w kafelkach. koty maja czesc wewn i zew (szer 2m i dl okolo 6m, prawda kizimizi?). Caly czas w miskach maja suche, dostaja tez puszki. Maja kuwety ze zwirkiem. Maja drapaki, rozne takie konstrukcje z koszykami na podwyzszeniach (sa w zoologikach, nie wiem, jak to sie nazywa). Sa kastrowane i sie nie rozmnazaja. Czesc zewn woliery jest z kraty, oslonietej dodatkowo pleksa z 2 stron i mur budynku z trzeciej. Zadaszony. A kotow idzie tam o wiele wiecej, niz psow. Sama bylan nie jeden raz swiadkiem. Dlatego mialam podstawy sadzic, ze chwila moment i one juz domki beda mialy. Ze nie zdaza sie zarazic, a jak juz to ds bedzie je leczyl. Cholerny czas... to wyjazd, przygotowania, zagubienie telefonu, chore moje osobiste papugi(przepraszam,ze byly dla mnie wazniejsze...), matka kociat w klatce po sterylce, za ktora sama zaplacilam i sama zalatwialam, kocice dogladalam, remont i sajgon w domu, male dziecko i tz, ktory nienawidzi zwierzat. To malo? Ale tak, ja jestem zla, ze je odwiozlam do schronu, ja je zabilam ta decyzja... Lepiej, zeby sasiad je utopil... A teraz o kotkach. Dobre wiesci :) 2 z nich juz maja domy :) Jeden czarno bialy- kociczka, ta najlagodniejsza domek pierwsza znalazla. W pierwszy wekend. Dostane nr tel do tej pani, jak pojade w sob do schronu, to zadzwonie i pogadam. Pani bardzo fajna ponoc, nie bala sie dzikości kotka. Drugi kotek czarno bialy tez poszedl, kilka dni pozniej. Ale ta pani juz nie pozwolila przekazywac jej nr tel. wiec sie nie dowiemy, jak trafil. Trzeci kotek, najbardziej bialy...Wylazi z woliery i lazi po okolicy. Wraca, by sie najesc i znow ucieka sobie w swiat. nie daje sie dotknac, zlapac. Moze uda mi sie go zobaczyc w te sobote, czyli jutro. wiec, jesli ktos moze 1 kotka na dt wziasc to moze uda sie go zlapac i na dt wyslac. Quote
Zofia.Sasza Posted August 12, 2011 Posted August 12, 2011 [quote name='kora78']Odwiezieniu kociakow do schroniska bylo dla nich ratunkiem. Przypominam, ze po 2 dniach od mojego wylapania ich wracal wlasciciel dzialki, na ktorej onie mieszkaly, ktory ma opinie mordercy zwierzat, bo topil juz psy i koty. Sorry, ze wolalam dac im szanse, ile tylko moglam, u siebie, u babci i w schronie, a nie pozwolic, by zostaly utopione. Akurat u nas w schronie jest bardzo duzo adopcji kotow, zwlaszcza malutkich. Co wekend idzie po kilka kotow. Nasza kociarnia jest wyremontowana w kafelkach. koty maja czesc wewn i zew (szer 2m i dl okolo 6m, prawda kizimizi?). Caly czas w miskach maja suche, dostaja tez puszki. Maja kuwety ze zwirkiem. Maja drapaki, rozne takie konstrukcje z koszykami na podwyzszeniach (sa w zoologikach, nie wiem, jak to sie nazywa). Sa kastrowane i sie nie rozmnazaja. Czesc zewn woliery jest z kraty, oslonietej dodatkowo pleksa z 2 stron i mur budynku z trzeciej. Zadaszony. A kotow idzie tam o wiele wiecej, niz psow. Sama bylan nie jeden raz swiadkiem. Dlatego mialam podstawy sadzic, ze chwila moment i one juz domki beda mialy. Ze nie zdaza sie zarazic, a jak juz to ds bedzie je leczyl. Cholerny czas... to wyjazd, przygotowania, zagubienie telefonu, chore moje osobiste papugi(przepraszam,ze byly dla mnie wazniejsze...), matka kociat w klatce po sterylce, za ktora sama zaplacilam i sama zalatwialam, kocice dogladalam, remont i sajgon w domu, male dziecko i tz, ktory nienawidzi zwierzat. To malo? Ale tak, ja jestem zla, ze je odwiozlam do schronu, ja je zabilam ta decyzja... Lepiej, zeby sasiad je utopil... A teraz o kotkach. Dobre wiesci :) 2 z nich juz maja domy :) Jeden czarno bialy- kociczka, ta najlagodniejsza domek pierwsza znalazla. W pierwszy wekend. Dostane nr tel do tej pani, jak pojade w sob do schronu, to zadzwonie i pogadam. Pani bardzo fajna ponoc, nie bala sie dzikości kotka. Drugi kotek czarno bialy tez poszedl, kilka dni pozniej. Ale ta pani juz nie pozwolila przekazywac jej nr tel. wiec sie nie dowiemy, jak trafil. Trzeci kotek, najbardziej bialy...Wylazi z woliery i lazi po okolicy. Wraca, by sie najesc i znow ucieka sobie w swiat. nie daje sie dotknac, zlapac. Moze uda mi sie go zobaczyc w te sobote, czyli jutro. wiec, jesli ktos moze 1 kotka na dt wziasc to moze uda sie go zlapac i na dt wyslac. Jestem pod absolutnym wrażeniem warunków w tym schronie :crazyeye: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.