kora78 Posted July 22, 2011 Posted July 22, 2011 Swieze info na str 3 watku. 2 maluchy czarno biale juz w ds ze schronu. Jeden uciekl i wraca tylko, jak zglodnieje. Mam na przechowaniu 3 malutkie kotki. Urodzily sie "mojej" kocicy. Nie mojej. Kocica jest corka kotki, ktora dokarmialam kiedys. Teraz biala kotka zaczela do mnie na dokarmianie przychodzic, rzucalam jej mieso przez okno. Jest totalnie dzika, nie podchodzi blizej, niz kilka metrow. Teraz ona urodzila maluchy. Maja okolo 2 miesiace, jedza juz same, ale nadal sa karmione, jak sie dzis dowiedzialam. Kocica urodzila je niedaleko mojego domu, na dzialce u faceta, ktory by je utopil, gdyby sie o nich dowiedzial. Wiem o tym od sasiadow. Wiec pozyczylam klatke pulapke i wylapalam cala rodzinke Najpierw zlapala sie matka, wczoraj rano. Trzymam ja wiec osobno. Minela doba, zanim wpadlam jak ustawic klatke i zlapalam wszystkie 3 maluchy. Kocice dzis wysterylizowalam. Mialam ja trzymac w piwnicy, dopoki sie jej brzuch nie zagoi, max do tygodnia, bo za tydz wyjezdzam na wakacje. Maluchy chcialam zawiezc jutro do schronu, ale wet mi naopowiadala takich rzeczy o chorobach zakaznych, ze mi sie odechcialo... Szkopul w tym,ze nie moge ich trzymac w domu, bo remont zaczanymy, bo tz przeciwny zwierzetom w domu prez to siedzi i nie moge ich przemycic nawet na pare godz dziennie. W piwnicy tez sa we wsplnej czesci z sasiadami, ktorym zaraz zacznie smierdziec i przeszkadzac. Zadne z nich do kuwety sie nie zalatwia. Kocica bedzie siedziala w klatce po papugach 90cm dlugiej, kotki w klatce po krolikach 60cm dlugiej. Maluchy prychaja i sycza, ale daja sie glaskac przerazone, jednak nie atakuja. Matka atakuje. Co robic??? Uploaded with ImageShack.us Quote
NikaEla Posted July 22, 2011 Posted July 22, 2011 Ja na kotach się nie znam ale na urlopie znalazłyśmy w lesie kociaka. Dzwoniłyśmy do Ulv co robić ;) Trzymałyśmy w łazience. Położyłyśmy stary ręcznik w torbie robiącej za 'budkę' (można karton na boku postawić) Do kartonika nasypałyśmy piasku i po jedzeniu (twaróg i tuńczyk z puszki- po łyżce) wsadziłyśmy tam kociaczka i nasikał, a potem sam już tam wchodził, tylko piasek wymieniałyśmy. Aaa i jeszcze ważne jakie ma oczy i czy nie ma biegunki. I koniecznie miseczkę z wodą Do zabawy zrobiłyśmy kulki z kartek i szeleszczących papierków po czekoladkach :) To wszystko co wiem o opiece nad kotami :) Quote
kizimizi Posted July 22, 2011 Posted July 22, 2011 Kora ja ci tez nie pomoge bo nie wezme kota. U mnei nigdy sie kota amlego nie szczepilo (bo nikt nei wiedzial i wogole) ale tez nam nie padaly a na dwor wychodza. ZNaczy sie to keidys bo kotka jets juz okolo 10 lat z nami. Pisz na miau albo na dziele koty. Zaraz pospamuje troche Quote
Szarotka Posted July 22, 2011 Posted July 22, 2011 Mam koty, ale nie dziekie, tzn. teraz mam jednego. W takiej sytuacji oczywiscie najlpiej miec osobne jakies pomieszczenie lub klatke. Dac w jeden koniec pudelko z piaskiem, miseczke z woda i jakies jedzenie. Male powinny sie w miare szybko oswoic, matka zalezy od jej checi. I tak jak z psami, trzeba czasu i cierpliwosci, zeby sie oswoily. Koty sa wiekszymi indywidualistami jak psy, szczegolnie koty meskie. Kotki natomiast maja wiecej charakteru, ale tez bardziej sie domu trzymaja. Ja osobiscie kocham koty. Quote
Szarotka Posted July 22, 2011 Posted July 22, 2011 Koty w sumie w lecie to moglyby na dworze mieszkac, jak by miala odpowiednia klatke, z ktorej by nie mogly wyjsc dopoki sie nie przyzwyczja. Moj kot zawsze wylazily i wracaly. Nawet daleko nie chodzily. Quote
kora78 Posted July 23, 2011 Author Posted July 23, 2011 dzis przekladalam je do wikszej klatki i jeden mi zwial. wczoraj je w klatce glaskalam, nie podobalo im sie, ale snie nie ruszaly. a dzis chcialam wziasc na kolana- czytalam,ze male koty mozna brac na kolana i glaskac, to pocuja sie, jakby je matka lizala i sie uspokoja. i masakra, gryzly drapaly, szok. jeden uciekl i siedzi w piwnicy schowany. znow wystawilam lapke. szybko lece cos z piachem wstawic, bo zaraz wychodze i wracam wieczorem... ale tam smierdzi :( Quote
Szarotka Posted July 23, 2011 Posted July 23, 2011 Koty potrzebuja czasu. Moj niby oswojony po zmianie miejsca zamieszkania, przesiedzial 2 miesiace w uzytkowej piwnicy, bo sie bal moich kotow i psa. Quote
kora78 Posted July 24, 2011 Author Posted July 24, 2011 maluch zlapal sie do klatki w mig. te kotki jednak niemadrutkie sa. dalam im miske z piachem mokrym niestety, jedna kupka tam byla, a 2 pozostale w klatce luzem. kotki juz suche, nie sa mokre od siuskow, bo wylozylam im recznikami papierowymi. wcinaja puszki i suche i kielbase. dzis jada do mojej babci, jak do czw sie ds nie znajdzie to w czw do schronu jada. a wczoraj juz mialam tel i sms od jednej pani o kotka, ale bylam w czechac i tylko sms sie wymienilysmy. w 3 sms pani zapytala, na jakiej dzielnicy sa kotki. zaskoczyla mnie, bo czy to takie wazne? pare km w tą lub w tę? dzis dopiero jej odpisalam godzine temu i cisza. porobilam fotki, wrzuce w poludnie tutaj i do ogloszen, moze szybciej z fotkami pojdzie. babcia ma ciagle balkon otwartyy, 1pietro, ruchliwa ulica..... kotki wyskocza, czy beda sie baly? ma je trzymac luzem,zeby siedzialy wciaz schowane, czy ma je trzymac w klatce? Quote
kora78 Posted July 24, 2011 Author Posted July 24, 2011 jedno foto w 1 poscie i kilka tu ten sie wydaje najspokojniejszy, albo najbardziej bojacy sie, bo najmniej ucieka. ale lapaic jego wlasnie wczoraj, podrapal mnie, ugryzl i uciekl. Uploaded with ImageShack.us ten laciaty najodwazniejszy, najwiecej na mnie prycha. na dzialce zlapal sie jako ostatni. a bialy taki posredni. i najbardziej do matki podobny Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us to babcia ma je puscic luzem po mieszkaniu, czy np w lazience tylko trzymac, bez klatki? czy w klatce w pokoju? ja jej dam mniejsza klatke. ta na fotach ma 90cm dl, a dam jej 60tke. w wiekszej musze kocice trzymac. to oswoja sie od samego kontaktu podczas karmienia? i to bedzie meisiac trwalo? kurcze, mamy czas do czwartku tylko :( chyba,ze babcia powie,ze moga zostac dopoki ds nie znajda. ta pani zainteresowana zadzwonila, juz chciala przyjsc brac, zapytala czy jej troche piasku odstapie, bo jest niedziela, a ona nie ma (a w marketach to co???) ale jak jej uswiadomilam,ze one sa kompletnie dzikie, to sie rozmyslila, bo ma male dzieci. powiedzialam,zeby w czw dzwonila, ze zobaczymy, czy je babcia troche oswoi juz. kicie sa juz suche, wczoraj bylo mokre jeszcze, no i od siuskow. recznik papierowy dobrze dziala :) ale ja ich szamtki wypralam dzis w pralce i wciaz smierdza :( Quote
kora78 Posted July 24, 2011 Author Posted July 24, 2011 kociaki od popoludnia u babci. przerazone mega. a moja babcia, ma wszystko w nosie, po chwili juz lape wkladala, one prychaly, ona glaskala i niczego sie nie bala. ja bym tak nie mogla! ja sie ich balam :) moja babcia twarda sztuka, na wsi wychowana dawno temu. jak to babcia kupilam zwirek drobny do kuwety, mleczka 2 z Klary, puszki marketowe jakies Whiskasy, itp. a wczesniej tego kotka ze srednia ilosci czarnego sporo glaskalam, nie prychal, nie uciekal, oczy mruzyl, przysypial. bialy lazil po klatce, po sciankach, uciekal przed dotykiem, a ten najbardziej czarny nawet lapka bil, wiec jego nie ruszalam. Quote
BasiaD Posted July 24, 2011 Posted July 24, 2011 Nie oddawaj ich do schronu, bo tam zginą...W schronach kotki są narażone na różne choróbska a takie maluchy nie mją jeszcze zadnej odporności..Dla małych kotków jest specjalbe pożywienie..A jeśli chodzi o oswajanie, no cóż moim zdaniem koty to są zwierzęta bardzo inteligentne, które bardzo szybko się przystosowują do otoczenia..Nie lubia też zbyt nachalnych pieszczot, to one same muszą zachcieć się miziać i wtedy same przyjdą , bedą się ocierać i grzać kolanka..Ja moją pierwszą Kicię miałąm od malucha, ale wzięłam ją od matki jak miała 3 miesiące..Była do mnie bardzo przywiązana, z biegiem czasu zaczęła mnie traktować jak swoją Mamuśkę..Przeżyła u mnie 9 lat, niestety już za TM, nowotwór nas pokonał..Teraz już nie chcę małych kotków, po niej brałam już tylko dorosłe i wysterylizowane..Małę kotki są bardzo psotne i rozrabiają..I nie można ich cały czas trzymać w klatce...JA w ogóle swoich nigdy nie trzymałam w klatce ani w azience, koty nie cierpią pozamykanych drzwi, potrafią takie serenady wyspiewywać jak się im gdzieś zamknie wejście a one koniecznie chcą wiedzieć co się dzieje za zamkniętymi drzwiami..Ale balkony to się dla nich powinno zabezpieczać taką specjalną siatką i okna też..Poczytaj w internecie, tam znajdziesz dużo informacji..I proszę nie oddawaj ich do schronu bo wtedy to całe Twoje ratowanie obróci się wniwecz.. Quote
kora78 Posted July 24, 2011 Author Posted July 24, 2011 wiem,ze jest duza szansa, ze sie tam czyms zarażą :( porobilam ogloszenia, zalatwilam te pare dni u babci. co moge wiecej? specjalne pozywienie piszesz. one maja 2 miesiace. nie sa takie tyćkie, matka juz im zanosila rzucane przeze mnie mięso, kielbase. jednak nadal je karmila, jak sie okazalo przy sterylce. wet mowil,ze jak kocica ma silny instynkt macierzynski to moze karmic i pol roku, a to niepotrzebne. musialam je teraz wylapac, bo jutro wraca wlasciciel dzialki, ktory by je potpil, gdyby je zlapal. chyba nie wiedzial, ze ma kocia rodzinke. kiedys jakies szczniaki w swojej gnojowce ponoc utopil i tam zostawil ;{ babcia na tydzien dt dla kotow balkonu nie osiatkuje przeciez, nawet nie moge tego od niej oczekiwac. jutro mają je puscic luzem na mieszkanie, ale wiadomo, ze sie gdzies schowaja i beda tam siedziec i miesiac :( a ja mam 4dni :( a zobaczcie na te fotki, czy one nie maja kociego kataru juz skads? i maja wzdete brzuszki chyba, ide jutro do weta po tabletki na robaki. poradzcie cos. nie moge ich szczepic, gdzie szczepienie jednego 50zl kosztuje. dla 3 to 150zl. a za sterylke dalam juz 110zl, plus puszki, itp :( Quote
kizimizi Posted July 24, 2011 Posted July 24, 2011 Kora dzikie koty nei oswoja ci sie w 4 dni a jak jutro je babcia pusci to masz jak w banku ze sie schowaja i jzu widze ja jak bedzie ja szukac. To chyba jednak nie ejst najlepszy pomysl. Ale ogolnie, jak juz trafia do domu to sie wychowaja w domu i rzecz jasna dzikie nie beda no bo czemu mialyby byc? To istoty myslace jak akzdy inny i beda podadwac sie czynnikom. Eh co tu duzo pisac, nic wiecej nei zrobimy niz poczekamy z ogloszeniami. Zaraz wysle smsa do siostry, moze u niej ktos w pracy? Sama nie wiem. PS. Daj ich zdjecie na nk, moze jakas koleznaka sie skusi. Quote
Szarotka Posted July 25, 2011 Posted July 25, 2011 Mozna by je tez na f.b oglosic. Ja narazie trzymalabym w klatce, az sie troche oswoja i wtedy dopiero puscila. Co prawda 4 dni to cholernie malo :(:( Quote
kora78 Posted July 25, 2011 Author Posted July 25, 2011 ja i wstawianie foto na nk, hehee, spytaj marty ;P a ktos moze je na fb wrzucic? ja nie mam fb. ale to musoaby byc ktos z wcha, a nie z krakowa... moze wsrod znajomych popytam... malo, malo, wiem :( mam nadzieje,ze sie babcia da namowic i potrzyma je, poki ds nie znajde. dziadek niedawno wyniosl jej kocice roczna, bo zaczal miec problemy ze skora i lekarz mu powiedzial,ze to od kota. wyniosl tam, skad wzial, od ciotki na gospodarce. tak wrzucili kota z domowego niewychodzacego, na gospodarke... ale ja nic na to poradzic nie moge. dziadek jest z tych- co jak widzi męczacego sie golebia na ulicy jakiegos "to ja go puk o sciane, bo co sie ma męczyc"... dziadek tez sie natopil w zyciu tych kotow, psow... w mlodosci na wsi :( zrobilam im wczoraj allegro. wstawilam fotki do niektorych ogloszen, ktore im robilam. dzwonila do mnie po 21szej ta pani znow, ale nie odebralam. dzis rano sms pisala,czy juz sie oswoily :D zadzwonilam i sie umowilysmy, ze pojdzie do babci je obejrzec i wezmie, albo nie. albo wezmie i odda za 2 tyg, jak sie nie bedzie oswajal. ma dzieci 3 i 7 lat, mieszkanie wynajmowane, gdzie wlasciciel zakazal wypuszczania zwierzat z domu, moga miec kota, ale domwoego. zaszczepi itp. wykastruje, jak przydzie pora, umowe podpiszemy. p.s. w jakim wieku sie koty ciacha? na miau.pl to ja sie nie umiem poruszac, nie ma tam wiedzy zadnej, tylko opisy posiadaczy kotow o tym, kiedy kotek zrobil kupe, a kiedy siku, a ja potrzebuje konkretow. dzwonilam do babci uprzedzic, ze ta pani niedlugo przyjdzie. babcia mowila,ze ten najbardziej czarny ją wczoraj i dzis juz podrapal, jak glaskala. bialy najgrzeczniejszy. Quote
Luna007 Posted July 25, 2011 Posted July 25, 2011 matkooo tylko nie schron dla malutkich kotów to naprawdę jak wyrok śmierci - tam koci katar je zabija w sposób straszny i jeszcze tyle cierpienia przed śmiercią się nacierpią... Quote
kora78 Posted July 25, 2011 Author Posted July 25, 2011 pani kotka jednego nie wezmie. jak babcia wyciagala z klatki najlagodniejszego, to tak ją podrapal, pogryzl, babcia sama nie mogla go do klatki schowac znowu, dziadek musial pomagac. pani znalazla juz oswojone, male kotki ja kupilam tabletke na robaki. 1tabletka na 10kg kota. to bedzie dla malych i matki. szczepionki moge miec za 40pare zl. ale nie moge, bo mnie nie stac. a po odrobaczeniu do szczepienia trzeba odczekac, potem zanim szczepionka zacznie dzialac tez z tydzien, znaim sie ew odda do schronu.... i co mam robic? nie piszcie, nie oddawac, bo ja nic na to nie poradze. ile moge, tyle wplyne na babcie. ale co robic, jesli bede musiala oddac? odrobaczac, czy szczepic? ktos sie dorzuci do szczepien? Quote
Luna007 Posted July 25, 2011 Posted July 25, 2011 wiem, ze najlepiej mówić nie oddawaj, ale martw się sama........ - ja do szczepień się dorzucę - tylko od momentu zaszczepienia do uzyskania odporności też mija jakiś czas.......w schronie to nie dość, że choroby, to jeszcze nikt ich oswajać nie bedzie.................a może jednak lepiej będzie je wypuścić, jesli z oswajaniem nic nie wyjdzie...może jakaś stadnina..........czasem dziewczyny z miau wypuszczają dzikusy.....bo czasem jednak wcale nie da się kotów oswoić............i wtedy wolność to najlepsze wyjście....może jakieś działki...........sama nie wiem... Quote
kora78 Posted July 25, 2011 Author Posted July 25, 2011 ja je wlasnie na dzialkach zlapalam. ich matka pochodzi z miotu 4szt. zostala tylko ona, tylko ona wrocila po prawie 2 latach i zaczelam ją karmic. reszty z tej czworki nie widzialam odkad podrosly i odeszly kazdy w swoja strone. dlatego nie chce ich wypuszczac, by skonczylo, jak ich wujkowie i ciotki. glodne, marznace. sa dopiero 1 dobe w mieszkaniu. nie jest powiedziane, ze sie nigdy nie oswoja, sa malutkie przeciez. u nas ze schronu one pojda w mig, codziennie ktos po kota przychodzi, zwlaszcza w wekend. stare siedza na dozywociu, ale maluchy 1-2 wekendy i ich nie ma, zwlascza, ze nie sa pregowane, tylko glownie biale. a czw wypada przed wekendem akurat. tam ich oswajac nie beda, ale samo przebywanie w zamknieciu, z kręcącymi sie ludzmi, przychodzacymi posprzatac, juz pokazuje dzikusom, ze mozna zyc kolo ludzi. dzisiaj odwoze klatke łapke do schronu to zobacze, ile maluchow teraz tam jest, jaka konkurencja u adoptujacych dla nich. ja w piatek wyjezdzam, a do domu nigdy mi tz nie pozwoli ich wziasc, na psa sie nie zgadza, co dopiero na kota, ktory nie korzysta z kuwety i drapie dziecko :( Quote
Luna007 Posted July 25, 2011 Posted July 25, 2011 to popatrz na te kotki koniecznie schronowe, czy nie są zakatarzone, czy nie kaszlą, czy oczy bardzo mają zropiałe.........a co do dzikości to jest to problem jednak - a w schronie może się tak skończyć jak u twojej babci, że kogoś podrapie i nikt ich nie będzie chciał.............a kotki są w Wałbrzychu? Quote
kora78 Posted July 25, 2011 Author Posted July 25, 2011 tak, w walbrzychu. bylam w schronie. maly tylko jeden czarny, zarezerwowany. wiec jak zaniose w czw to w wekend domki beda. w pt znajoma 2 szare, oswojone oddala i juz ich nie ma. tydzien temu byl jeden bialy melnki i tez juz nie ma. jak patrzylam na dorosle, te co podeszly to czyste sa, noski i oczy. ale slyszalam gdzies w tyle takie kichniecie, mokre. z katarem. Quote
Luna007 Posted July 25, 2011 Posted July 25, 2011 no to 3mam kciuki, zeby ktoś je szybko przygarnoł, pomino dzikości............to kichanie to nie jest dobry znak.....mam kota z kocim katarem juz od lat taki jest chorutki i na 12 godzin przynioslam do domu małą koteczkę - niestety się zaraziła i było z nią bbbb źle - leczona prze miesiąc jeszcze nie doszła do siebie - to jest okropne cholerstwo ten koci katar - ale oby go tam nie było i żeby maluchy szybko znalazły domy........................a może jednak, ktoś wczesniej by je przygarnoł.............a może powinnaś tam w schronie ogłoszenia porozwieszać, jak tam taki deficyt kotków...................to przyszli by do Babci.. Quote
kora78 Posted July 25, 2011 Author Posted July 25, 2011 dobry pomysl. wrzyce je na strone schroniska chociaz, tak ludzie tez szukaja. tymczasem mam nowe fotki, pozniej wstawie i zrobie wiecj oglsozen. a jest szansa na dt? dla kotow? wiecie moze? zeby znalezc Quote
kora78 Posted July 25, 2011 Author Posted July 25, 2011 Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.