serum Posted October 28, 2011 Author Posted October 28, 2011 On może i przywyknie,ale mój Kiniu raczej do niego NIE. Niestety mój kocur jest indywidualistą i raczej nie lubi "obcych" w domu ......w listopadzie 2008 pod mój dom przyszedł zabiedzony chory kocurek ,po wyleczeniu pozostał ,a Kiniu nadal go nie lubi i mimo tego że od tamtej pory Afi przytył 4,5 kg i w tej chwili waży 6 kg z haczykiem a Kiniu 4 kg to niestety Kiniu rządzi (przez te 4 lata nie przyjął do wiadomości ,ze Afi zostaje już na zawsze. Quote
paulina02 Posted October 28, 2011 Posted October 28, 2011 No widzisz takie są koty jedne sa uległe a drugie nie , ale tak między nami to ma on charakterek :evil_lol: , widzisz zabijesz mnie ale w twojej klatce znów mam kota :oops::oops:ta klatka to jak lekarstwo na moje bidy :oops:cały czas pamiętam ze jest do oddania , ale moge ja mieć jeszcze trochę , w przyszłości musze taką sobie kupić to na prawde dobra rzecz przy zwierzakach .Dziękuje za takie długie czekanie ;) Gdybyś potrzebowała na gwałt to pisz .........:roll: Quote
serum Posted January 27, 2012 Author Posted January 27, 2012 Dawno nas ty nie było. Więc wieści od Charliego są takie. Wczoraj niespodziewania dla wszystkich pies uciekł........pogoń za nim był długa i dramatyczna. Zrobiłam chyba 3 km.piechotą,a raczej biegiem (test płuc wyszedł pozytywnie) Uciekał mi ruchliwą drogą tir za tirem ,a jak wbiegał na szosę to było machanie łapami i wrzaski (z mojej strony) gardło zdarłam wołając go ,niestety na próżno ....on miał coś takiego w oczach ,że nie mogłam poznać własnego psa .....to był taki obłęd ,oczy zrobiły się prawie białe ,ja myślałam ,ze on wpadł w jakiś amok......to było straszne i traumatyczne doświadczenie. A w związku z tymi wydarzeniami Charlie jest pozbawiony klejnotów (dzisiaj był zabieg) być może, unikniemy takiej przygody .......bo jak go zapakowałam do auta w dniu ucieczki to jego "penis" był cały na wierzchu fujjjj (pod tym względem nadal twierdzę ,że lepsze są koty ) i jak dzisiaj jechaliśmy do weta było to samo....czy poczuł zew natury ???!!! i poszedł w długą ???? nie wiem nie znam się na takich psach .......wiem jedno gdyby uciekł lub zginął pod kołami samochodu serce by mi pękło:( Mam pytanie on nie chce w tej chwili siedzieć w domu ,ma założony "fartuszek" chyba u suk się sprawdza ,ale czy u psów ??? uparłam sie więc wet.odpuścił nie chciałam słuchać o kołnierzu (chociaż wzięłam z kliniki na wszelki wypadek ) no więc mam w domu ciepło i chyba mu nie komfortowo .......tak przychodzi do domu i często siedzi z nami ,ale na noc idzie do kojca.......dzisiaj już dwa razy mnie zaprowadził (jak poszliśmy się przejść) wszedł do kojca i nie chciał wyjść....chce iść do siebie,a ja sie boję ,ze on sobie tę ranę rozdrażni lizaniem i nie wiem czy mogę go samego zostawić ???? Proszę o radę w miarę szybko,bo Charlie się niecierpliwi .Z góry dziękuję jeśli się komuś będzie chciało Quote
serum Posted January 28, 2012 Author Posted January 28, 2012 a jednak nikomu się nie chciało :))) Quote
serum Posted February 9, 2012 Author Posted February 9, 2012 Charlie odzyskał po zabiegu już swój wigor.....przez okres rekonwalescencji był trochę osowiały i nie bardzo chciał przebywać w domu ,ale już wszystko Ok ......szwy zdjęte ,pięknie się zagoiło (chociaż pogoda nie sprzyjała w takich okolicznościach) Mam nadzieję ,ze szybko zapomni o traumie jaką przeżył ...........nie wiem czy to moje osobiste odczucie czy dlatego ,ze pierwszy raz kastrowałam psa .....przy moich kocurach nie miałam ,ani chwili wahania i wiedziałam ,że robię dobrze i tak należy zrobić,a w tym wypadku jakoś tak przez pierwsze dni miałam dziwne poczucie winy i nasuwało sie pytanie czy aby dobrze zrobiłam ?! Wet.potwierdził ,że zdecydowanie mniej jest kastracji psów,a jeśli są to panie z nimi przychodzą.....panowie odcinają sie od tych decyzji . Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.