RÓŻYCZKA . Posted August 4, 2011 Author Posted August 4, 2011 Właśnie, ja cały czas mam ten dylemat czy witać się z psem po powrocie czy nie.Czytam dużo na ten temat i zdania są podzielone :( Przeważały opinie(z tego co ja czytałam),żeby się jednak z psem nie witać i ja tak robiłam. Co do pytania czy ktoś nie może zostać z pieskiem na czas naszej nieobecności to nietety, nie mamy takiej możliwości. Wszystkie osoby które moglibyśmy o to prosić mają albo małe dzieci albo psy...Pięć godzin samotności to chyba nie jest tak dużo dla psa, pies nie załatwia się w domu, ogólnie jest grzeczny, nie niszczy, nie gryzie ale strasznie piszczy. Quote
kavala Posted August 4, 2011 Posted August 4, 2011 RÓŻYCZKA . napisał(a):Właśnie, ja cały czas mam ten dylemat czy witać się z psem po powrocie czy nie.Czytam dużo na ten temat i zdania są podzielone :( Przeważały opinie(z tego co ja czytałam),żeby się jednak z psem nie witać i ja tak robiłam. Co do pytania czy ktoś nie może zostać z pieskiem na czas naszej nieobecności to nietety, nie mamy takiej możliwości. Wszystkie osoby które moglibyśmy o to prosić mają albo małe dzieci albo psy...Pięć godzin samotności to chyba nie jest tak dużo dla psa, pies nie załatwia się w domu, ogólnie jest grzeczny, nie niszczy, nie gryzie ale strasznie piszczy. Ja się zawsze witam, ale wymagam żeby wcześniej usiadł, bo inaczej obskakuje wchodzących. Nie widzę powodu, żeby się nie witać. Jeśli chodzi o zastawanie samemu w domu, to ideałem byłoby psa uczyć małymi kroczkami, zwiększać czas jego samotności stopniowo. Ale rozumiem, że już wam się urlop skończył... Quote
Martens Posted August 5, 2011 Posted August 5, 2011 A próbowaliście D.A.P.? Niektórym psom cudownie pomaga z dnia na dzień, inne nie reagują wcale - myślę, że w Waszej sytuacji warto spróbować. Co do witania - niewitanie się jest totalnie nienaturalnym i niezrozumiałym z punktu widzenia psiej psychiki zachowaniem i widziałam już psy w ten sposób zepsute. Prawdą natomiast jest, że psu nie robią dobrze przeemocjonowane pożegnania przed wyjściem z domu, jak i powitanie powinno być na naszych zasadach, np. tak jak pisze Kavala - "siad" i dopiero pogłaskanie, itp. Quote
RÓŻYCZKA . Posted August 7, 2011 Author Posted August 7, 2011 Dziękuję wszystkim za rady :) Pomagają. Pies nie jest już tak agresywny do innych psów, bardzo się zmienił. Teraz bardziej interesuje go suczka a właście jej cieczka :) Dziś o 5 rano poszłam z nim na spacer, pusciłam go ze smyczy (o tej porze nikt w niedziele z psem niewychodzi) i mi uciekł. Parę metrów dalej patrzę za róg i zamarłam:stado psów pod ogrodzeniemu suczki sąsiadów. Pomyślałam,że zaraz się zacznie. A mój Cekin powąchał każdego po czym usiadł grzecznie między nimi i czekał :) może to jakiś przełom, skoro nie zaatakował psa? Quote
gerta Posted August 8, 2011 Posted August 8, 2011 Różyczka, jeśli pies boi się zostawać sam w domu, to przede wszystkim ogranicz mu przestrzeń, na jakiej go zostawiasz. Idealnie byłoby nauczyć go zostawania w klatce - dla niego to namiastka nory, a jeśli ustawisz ją w spokojnym miejscu, odgłosy z zewnątrz nie będą psa denerwować. Klatkę najpierw wstawia się w domu otwartą, w środku kocyk psa i oferuje mu się w środku smaczki, gryzaczki - wszystko, co dobre ma się zdarzać w klatce. Jak już pies sam się tam chętnie kładzie, przymykamy drzwiczki na chwilę, ale nie odchodzimy od klatki. Potem dajemy dobrego gryzaka w klatce, zamykamy drzwiczki i wracamy, zanim pies skończy jeść gryzaka (czyli 3-5 sekund). Stopniowo zwiększamy czas. Po około 2 tygodniach pies chętnie zostanie w klatce sam i będzie się czuł bezpiecznie:) Quote
MissF Posted August 22, 2011 Posted August 22, 2011 Ludzie, jak czytam, że puszczasz psa o 5 rano, bo w niedzielę o tej godzinie nikt nie wychodzi, to zastanawiam się, skąd takie myślenie? Czy nie uważasz, że jak Ty wyszłaś o tej porze, to ktoś inny również mógłby??? To jest nieodpowiedzialne. Quote
Martens Posted August 22, 2011 Posted August 22, 2011 Tu może akurat nic się nie stało, bo pies nie potwór, ale fakt, to coś okropnego, kiedy komuś się uwidzi, że np. o 2 w nocy może puścić sobie na osiedlu agresywnego psa luzem bez kagańca, bo "chyba" nikt nie będzie szedł :razz: A najfajniej, kiedy spotkają się dwie takie osoby z psami. Quote
RÓŻYCZKA . Posted September 5, 2011 Author Posted September 5, 2011 Wiem, w sumie mój błąd ale akurat tu gdzie mieszkam psy sa trzymane na podwórkach i właściciele z nimi nie wychodzą. To były psy z innych osiedli które przybiegły za suką. Od tamtej pory już nie ryzykuję. Ale to nie zmienia faktu, że ludzie nie chodzą z agresywnymi psami na smyczy. W biały dzień mój pies już dwa razy został zaatakowany- mój był na smyczy i w kagańcu natomiast parka szła z psem który już dwa razy mojego ugryzł. Mimo zwrócenia uwagi-udawali, że nie słyszą. Poza tym ja wiem, że mam agresywnego psa, staram się aby chodził w kagańcu-którego nienawidzi. Podbiegają do nas pieski których właściciele puszczają ze smyczy, mój się denerwuje gdyż nie lubi tak bliskiego kontaktu, kiedy zwracam uwagę tym ludziom aby zabrali pieska to oczywiście oburzają się, że to ich pies jest łagodny a mój agresywny. Chwileczkę ale to ja idę z moim na smyczy a obcy pies podbiega. Zastanawiam się, jeśli mój pies w takiej sytuacji ugryzłby innego to czyja będzie wina. Quote
Soko Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 Jest taki temat tutaj, gdzie zostanie Ci to wyjaśnione, ale jak dla mnie winni będą właściciele psa. Zgłaszasz ich na SM? Skoro kilka razy ich widziałaś, spotkasz ich także po raz następny, widać nie są to Wasi hm "przelotni" znajomi... a póki nie zaczną przypinać psa to najlepiej zmienić trasę i czas wyjścia o jakieś 5, 10min. Quote
evel Posted September 6, 2011 Posted September 6, 2011 RÓŻYCZKA . napisał(a): Poza tym ja wiem, że mam agresywnego psa, staram się aby chodził w kagańcu-którego nienawidzi. Podbiegają do nas pieski których właściciele puszczają ze smyczy, mój się denerwuje gdyż nie lubi tak bliskiego kontaktu, kiedy zwracam uwagę tym ludziom aby zabrali pieska to oczywiście oburzają się, że to ich pies jest łagodny a mój agresywny. Chwileczkę ale to ja idę z moim na smyczy a obcy pies podbiega. Zastanawiam się, jeśli mój pies w takiej sytuacji ugryzłby innego to czyja będzie wina. Niestety, prawo sobie (obowiązek używania smyczy) a życie sobie... Generalnie jeśli Twój pies jest na smyczy, coś podbiegnie i zbierze łomot to winny jest właściciel podbiegacza, no bo co, masz swojego psa nad głową sobie nosić czy wozić w klatce na kółkach? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.