KingaW Posted December 4, 2006 Posted December 4, 2006 Aj! Ja chyba zapomniałam z tych emocji napisać, że Fin przytył od momentu jak trafił do lecznicy, całe 5 kg!!! Z 23 na 28, czy coś w tym stylu (może pokręciłam z ilu na ile, ale na pewno przybyło mu 5!!!). Więc to nie jest tak, ze on, w ogóle nie tyje... Poprostu dostawał początkowo tylko kroplówki, później ostrożniutko maleńkie porcyjki mięska i marchewki z ryżykiem i tej karmy dla nerkowców.... A teraz już może wszystko jeść! I dopiero pokaże, na co go stać! Nadal je b. zachłannie, ale nic to! Brzuszek będzie coraz większy! Quote
beam6 Posted December 4, 2006 Posted December 4, 2006 Może Ktoś wie po ilu godzinach trzymania kciuków grozi uschnięcie tychże ? Z roboty mnie wywalą ! Nic nie robię tylko CZEKAM (na wiadomość) Wiadomo coś :confused: Quote
gdgt Posted December 4, 2006 Posted December 4, 2006 NIc nie wiadomo, pani do mnie nie dzwoni, ale uważaj beam6, bo może też dzwonić do Ciebie! tak sobie powtarzam, że skoro w sobotę dzwoniła o 21, to może dzień powszedni też się dla niej inaczej kończy... Quote
beam6 Posted December 4, 2006 Posted December 4, 2006 Chodzę (jak nigdy) z komórką na szyji bo też to wymyśliłam :lol: Quote
ronja Posted December 4, 2006 Posted December 4, 2006 kurcze blaszka - ale nerwy nam kobita funduje Quote
gdgt Posted December 4, 2006 Posted December 4, 2006 dajcie spokój, spinamy się jak nie wiem co, a zadzwoniam i się dowiedziałam. Pani nie miała dzisiaj czasu na wizytę w lecznicy. Jutro się tam wybiera, mając na względzie też to, że jutro będzie wet prowadzący Fina. Quote
beam6 Posted December 4, 2006 Posted December 4, 2006 UUfffff, sama sobie dałam czas do 21.15 i miałam zadzwonić. Dobrze że sprawdziłam wcześniej tutaj :) W takim układzie do jutra . (jak coś idzie z trudem to musi być dobre) Quote
gdgt Posted December 5, 2006 Posted December 5, 2006 beam, dzisiaj Pani ma dzwonić i też może zadzwonić akurat do Ciebie. Ja niestety będę miała samochód po 17, przedtem nie będę dyspozycyjna... Tzn. będę mogła przyjechać, ale to potrwa z pół godziny... Quote
gdgt Posted December 5, 2006 Posted December 5, 2006 dzisiaj pani już nie zadzwoniła, nie chce mi się do niej dziś dzwonić i wyjaśniać, co się dzieje. Odnawiam ogłoszenia Fina w internecie. Quote
ronja Posted December 5, 2006 Posted December 5, 2006 pani chyba cierpi na chroniczny brak czasu... Quote
przyjaciel_koni Posted December 5, 2006 Posted December 5, 2006 Mam nadzieję, że to nie była ta pani z chorym dzieckiem. Biedny Finek !!!! Tak przykro ! Quote
KingaW Posted December 5, 2006 Posted December 5, 2006 Dzisiaj Finek na spacerku nagle...... zaczął skakać jak pasikonik...Taki radosny i uśmiechniety, niemal szczeniak. :loveu: No i niech mi ktoś powie, że to jest stary pies.... Żeberka już mu tak boleśnie nie wyłażą na wierzch... Jeszcze troszkę i będzie wyglądal jak normalny zdrowy pies. Zostawiłam mu kluchy (z kurczakeim i marchewą, rzecz jasna) do podgrzania (bo stały cały dzień w lodówie u mnie w pracy). Kobita najwyraźniej nas zlewa. A skoro taka zarobiona, to niby kiedy by się miała psem zajmować? Quote
gdgt Posted December 6, 2006 Posted December 6, 2006 Fin jest bardzo pogodnym psem, dla mnie było szokiem, że on tak lubi tą swoją klatkę - pomyślcie, jak mu było przedtem, w schronisku i przed schroniskiem... Kinga, jakie to kluchy mają być? może zwykły tani makaron? Quote
gdgt Posted December 6, 2006 Posted December 6, 2006 pees. Ronju, mogłabyć odnowić aukcję na allegro? dzisiaj pojadę do FInka, to się przejdziemy. Niestety, teraz już o 15 jest szarawo i nie mam szans zrobić mu nowych zdjęć. Chyba że w sobotę, ale mam nadzieję że do tego czasu uda mi się załatwić hotelik. Quote
KingaW Posted December 6, 2006 Posted December 6, 2006 Oj tam! Jakiekolwiek kluchy!Przecież to nie hrabia Lolo, tylko pies ze schroniska...Moje kluchy nie były specjalne psie, bo one są sprzedawane w wielgachnym worze, a moje psy są za grube na kluch jedzenie, a Fin by nie zdążył zjeść tego wora.Kupiłam najtańszy makaron (świderki) w Tesco.Korpusy kuraków pod Halą Mirowską (1,50 kg) i mrożoną marchewę w kostkę pociętą.Gotuję te korpusy (jak wypasiony to 1, jak wątłe to 2-3), jak są miękkie i mięso odłazi, to je wyciągam, do gotującej się wody wrzucam marchewę z mrożonki i makaron, skubię kurczaka, dorzucam do 'dania' i voila! :-)A i jeszcze dolewam trochę oliwy (wariant na bogato), albo oleju (wersja ekonomik)... Quote
KingaW Posted December 6, 2006 Posted December 6, 2006 Kochani, moze jeszcze ktoś by coś dorzucił do wora finkowej zbiórki...Finkowy rachunek w lecznicy wynosi póki co już ponad 600 zł, a nie mamy nawet połowy tej kwoty.... :-(A tu jeszcze za hotelik przyjdzie płacić... Quote
ronja Posted December 6, 2006 Posted December 6, 2006 Finek cały czas na allegro - jak się tylko aukcja kończy odnawiam. szkoda strasznie, bo kobieta tyle nadziei narobiła... Quote
przyjaciel_koni Posted December 6, 2006 Posted December 6, 2006 Niestety jest jakaś taka pałętająca się przy psiakach z Dogo. Najpierw chce psa natychmiast (prosi o przywiezienie). Potem (jeśli z "natychmiast" nic nie wychodzi) robi nadzieję, mówi, że ma masę czasu, a potem nie potrafi się nawet umówić. Ta od Antosia i psiaczka ze szywnym językiem miała chore dziecko. Nie wiem, czy to przypadkiem nie ta sama. Mogę się mylić. Prosimy wobec tego, o pomoc finansową na spłatę długu w lecznicy i hotelik !!! Quote
Witokret Posted December 6, 2006 Posted December 6, 2006 KingaW napisał(a):Kupiłam najtańszy makaron (świderki) w Tesco.Korpusy kuraków pod Halą Mirowską (1,50 kg) i mrożoną marchewę w kostkę pociętą.Gotuję te korpusy (jak wypasiony to 1, jak wątłe to 2-3), jak są miękkie i mięso odłazi, to je wyciągam, do gotującej się wody wrzucam marchewę z mrożonki i makaron, skubię kurczaka, dorzucam do 'dania' i voila! :-)A i jeszcze dolewam trochę oliwy (wariant na bogato), albo oleju (wersja ekonomik)... ...mniam! to kiedy zapraszasz? :razz: Quote
gdgt Posted December 7, 2006 Posted December 7, 2006 Dzisiaj odwiedziłam Finka, FInek jak zwykle był bardzo radosny i wesoły - to bardzo pogodny pies! tutaj próbują uchwycić finka trzymając smycz w jednej ręce :roll: ale niestety Fin ciąglę się odwracał (zdjęć tego typu mam chyba z 10): więc za karę publikuję to zdjęcie, na którym się nie ruszał :eviltong: Quote
gdgt Posted December 7, 2006 Posted December 7, 2006 prawda, że lepiej wygląda? a jak nabierze pucułków na mordzie to nie będzie wyglądać tak staro. on tuż po wyjściu z lecznicy biega na wszystkie strony, jak to ktoś tłumaczył - ma taki syndrom klatki. Ale po 10 minutach spaceru idzie całkiem normalnie, jest zrównoważony choć wszędzie musi coś powąchać (ehh, jak to dobrze że ja mam suczkę i nie musimy zatrzymywać się przy każdym trawniku). Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.