Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)

Dnia 20.04.12 Fin odszedł.
[']
Ten pies ma już za sobą kilka lat. Widuję go co tydzien, dwa i jest coraz chudszy. Obecnie to szkielet obciągnięty skórą mieszkający w ciasnym boksie kwarantanny zwanej przez nas śmierdzielem.
Pies wymiotuje tym, co przed chwilą zjadł.
Martwimy się, czy nie jest chory.
Zostawienie go w schronisku może równać się skazaniu na śmierć z głodu.
Nie mamy oczywiście pewności, czy to jakaś choroba jest, czy też problemy związane z łapczywym jedzeniem, co powoduje wymity.
Nie ma szans, by ktos w schronisku mógł to zaobserwować, zreszta psa trzeba zdiagnozować, a w Ostrowi ani RTG, ani USG nie robią.
Mam tylko bardzo kiepskie zdjęcie tego psa.

Edited by esperanza
  • Replies 975
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

pomóżcie uzbierać nam na jego leczenie
mogłybyśmy zabrać go do lecznicy na badania. on nie może tak dłuzej. nikt nie zasługuje na taką straszną śmierć:-(

Posted

Pierwsza sunia, którą zabrałam ze schroniska w Sochaczewie, była przeraźliwie chuda i wymiotowała. Najadła się niepotłuczonych ziemniaków co spowodowało wgłobienie jelit - zatkanie przewodu pokarmowego. Pomimo operacji musiała odejść - jelita pozostały na zawsze zwiotczałe. Umierała w agonii.
Czy ktoś mógłby przywieźć tego psa do W-wy na leczenie? Na mój koszt :cool3: ?

Posted

ja jadę jutro do schroniska, ale obawiam sie nie dam rady go zawieźć. jadę z panią po dużą sukę. pani będzie się śpieszyć i nie sądzę by mnie woziła po lecznicach. poza tym nie ma miejsca zaklepanego

Posted

Na Tatarku mozemy sprobować powalczyć o miejsce, ale i Jozia i ten psiak są duże i może być problem z przewiezieniem. Tutaj faktycznie ronju musisz zdecydować z panią, czy dacie radę.

Posted

myslę, ze największym problemem bedzie czas - pani idzie na 13 do pracy. musimy w miarę szybko obrócić. moze ktoś będzie jechał do schronu?a co z transpotrem bud?

Posted

słuchajcie, zróbcie co w Waszej mocy. Bo tu jest ważny każdy dzień. Czy możecie podzwonić po lecznicach w sprawie miejsca (ja też mogę podzwonić, ale mnie nikt tam nie zna)?

Posted

ja tez ostaatnio oglądałam program na Aniamal Planet o psie, kóry padł z głodu, bo miał zapchaną dwunastnice kolba kukurydzy i tez zwracał wszystko co zjadł.
dla naszego bidulka kupiłam puszki z miesem. dam mu jutro trochę i poprosze pracownika, by zwracał na niego uwage i karmił go często ale w małych ilościach

Posted

No cóż, nie chcę wychodzić na mądralę, bo na weterynarii po prostu się nie znam, ale wierzcie mi - widziałam kilkudniową agonię psa, który po prostu najadł się złego schroniskowego żarcia.
Jeśli ten pies wymiotuje po wszystkim, to trzeba go natychmiast przewieźć do weta. I weci musza podjąć decyzję, czy istnieje jakakolwiek szansa przeżycia...

Posted

widzialam wczoraj tego psiaka-cudna,slodka morda i niesamowicie chudy-moge pojechac po niego w srode rano (na 14.30 MUSZE byc na Ursynowie)
gdzie mam go przetransportowac?
niestety, musze z gory zaznaczyc,ze oprocz transportu naprawde nie jestem w stanie dorzucic sie do leczenia,wiec mam pyt.-czy sa na 100% pewne osoby,ktore sie bida zajma w W-wie?

Posted

ok, to w takim razie kto może to niech jutro podzwoni po lecznicach, czy znalazło by się dla niego miejsce. Ronja, wybadaj też czy pies wymiotuje ciągle (czy tylko zdarzyło mu sie raz, dwa razy).
Ja wpłaciłam 100 zł na konto Fundacji, które miało iść na Mopsika. Teraz niech to 100zł pójdzie na tego bidulka. Dalsze koszty leczenia też pokryję, choć nie ukrywam, że Wasza pomoc też by się przydała.

Posted

A gdyby jutro rano się okazało, że jest dla niego jakieś miejsce w lecznicy, to mogłabyś się Ronja z tą panią zastanowić, czy go wziąć?
Wiem że jestem upierdliwa, ale ostatnio zauważyłam że osoby upierdliwe są bardzo skuteczne. W każdym razie ja mogłabym pojeździć z tym psem (odebrać go od was i zawieźć do lecznicy), ale w godzinach 14-16.30 pracuję (tzn. pracuję cały dzień, ale w tych godzinach muszę być w miejscu pracy).

Posted

ok, jutro dam mu jeść (malutko) i zobaczę co się dzieje.
co do lecznic - to nie mogę podzwonić, mam zablokowaną kartę.
pati dzięki za transport
jeśli byłoby miejsce w lecznicy, pani by sie zgodziła, ktoś przejąłby psa od nas, to mysle, że uda się go zabrać. kłopot też jest w tym, ze mam nienaładowany tel i nie wiem czy będę mogła kupić kartę jutro rano. w razie czego tel do mnie 663-214-858. będziemy w schronie koło 9.30, długo nie zabawimy. proszę o kontakt w tych godzinach, co robić

Posted

O ile dziewczyny widziały ,ze co ten psiak co zje to zwraca -to ja osobiscie uwazam ,ze trzeba go natychmiast ,natychmiast,natychmiast zabierac do lecznicy!!!!!!!!!!!!!!!!!

Posted

ok, ronja to podaj telefony do lecznic do których mam dzwonić. jutro rano, przed 9, kto może ten dzwoni do lecznic jakie zna (takich, w których można psa zostawić na noc).

Posted

Mam jeszcze takie fotki:


Pysk siwy, ale spojrzenie bystre.Jest molosowaty, dzidek dog lub coś w podobie.Śliczny pies.


Wypuściłam psiaka na chwilę, porusza się swobodnie, od razu zajął się obwąchiwaniem wszystkich kątów.Naprawdę jest bardzo chudy.:-(


Wielki, kochany nochal.



Ronju, on siedzi w przedostatnim boksie po prawej stronie.
Józia jest b.spokojna i nieśmiała, on jest spokojny, trochę ciekawski ale nie namolny, nie powinno być draki w samochodzie. Trzymam kciuki by ta pani się zgodziła, każdy dzień może być ważny!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...