edyseja Posted August 26, 2011 Posted August 26, 2011 Bogusik napisał(a):Calkowicie zgadzam sie z Twoja opinia!Piesek ma byc dowieziony na miejsce...to juz i tak wiele wiec przynajmniej zwrot kosztow paliwa.Jezeli sa to ludzie o innym zdaniu to uwazam ze trzeba by bylo sie zastanowic nad tym czy piesek bedzie mial ten 100% dobry domek?!Czy jestes osoba postronna czy nie to nie istotne.To nie jest PW i kazdy moze na niego wejsc i podzielic sie swiom zdaniem! Ja podobnie - uważam, że jeśli potencjalnym właścicielom zależy na psie powinni sami zaproponować poniesienie kosztów transportu. Czy gdyby któraś z nas wypatrzyła psa, którego chciałaby adoptować, a mieszkałby na drugim końcu Polski czekałybyśmy na sponsora? Sam fakt, że ktoś poświęca czas na dowiezienie psiaka to i tak wiele i należy mu się wdzięczność. Quote
edyseja Posted August 26, 2011 Posted August 26, 2011 [quote name='BUDRYSEK']nikt nie mowil, ze Panstwo nie doloza sie do transportu jezeli wizyta bedzie ok to sami przyjada po Pona Pan wezmie jeszcze tydzien urlopu zeby lepiej sie poznac Skoro tak sytuacja wygląda wszystko jest jak należy. :) Quote
edyseja Posted August 26, 2011 Posted August 26, 2011 [quote name='BUDRYSEK'] a ten maluch tez moze udawac PONika? ;) Uploaded with ImageShack.us Czy to jego jedyne zdjęcie? Ile mniej więcej ma w kłębie? Quote
BUDRYSEK Posted August 26, 2011 Author Posted August 26, 2011 edyseja napisał(a):Czy to jego jedyne zdjęcie? Ile mniej więcej ma w kłębie? jutro bedzie wiecej fotek jest niziutki, polowa naszego Ponika Quote
Anula Posted August 26, 2011 Posted August 26, 2011 A tak już sobie chodzę bez szeleczek,a na spacerek jak idę cierpliwie czekam,wykonuję komendę siad i daję jedną łapkę następnie drugą i pańcia na spokojnie zakłada szeleczki. Quote
Anula Posted August 26, 2011 Posted August 26, 2011 Od 03.09 do 09.09 wyjeżdżam i tym samym nie będzie mnie na Dogo.Nie martwcie się Cioteczki PONikiem , rezydentem i sobą zaopiekuje się TZ. Quote
BUDRYSEK Posted August 27, 2011 Author Posted August 27, 2011 Anula napisał(a):Od 03.09 do 09.09 wyjeżdżam i tym samym nie będzie mnie na Dogo.Nie martwcie się Cioteczki PONikiem , rezydentem i sobą zaopiekuje się TZ. jak wizyta bedzie ok to Pan przyjedzie po Niego w piatek Quote
Anula Posted August 28, 2011 Posted August 28, 2011 Dzisiaj rano pojechałam z PONikiem do Lecznicy,ponieważ od wczoraj miał bardzo powiększone i opuchnięte jądra,wieczorem bolały go bardzo,podałam pyralginę.Wet stwierdził ropień w środku,który minimalnie widać na zewnątrz i,podał mnóstwo zastrzyków,antybiotyk,przeciwbólowe i przeciwzapalne.Mam o 18 zrobić jeszcze mu w domu zastrzyk przeciwbólowy,który dostałam do domu i smarować żelem jajeczka.Jutro jestem umówiona znów w Lecznicy w Lubinie na 9 rano i wet zadecyduje czy będzie konieczna punkcja czy też nie.Bardzo mi smutno i przeżywam z nim razem ten ból no ale na ile mogłam to mu pomogłam.Wet powiedział,że dobrze aby on pękł to by PONik zaraz odczuł ulgę.PONik waży 10kg.Cioteczki trzymajcie kciuki za PONika.Wizyta wyniosła 75zł. Quote
Tola Posted August 28, 2011 Posted August 28, 2011 Anula napisał(a):Dzisiaj rano pojechałam z PONikiem do Lecznicy,ponieważ od wczoraj miał bardzo powiększone i opuchnięte jądra,wieczorem bolały go bardzo,podałam pyralginę.Wet stwierdził ropień w środku,który minimalnie widać na zewnątrz i,podał mnóstwo zastrzyków,antybiotyk,przeciwbólowe i przeciwzapalne.Mam o 18 zrobić jeszcze mu w domu zastrzyk przeciwbólowy,który dostałam do domu i smarować żelem jajeczka.Jutro jestem umówiona znów w Lecznicy w Lubinie na 9 rano i wet zadecyduje czy będzie konieczna punkcja czy też nie.Bardzo mi smutno i przeżywam z nim razem ten ból no ale na ile mogłam to mu pomogłam.Wet powiedział,że dobrze aby on pękł to by PONik zaraz odczuł ulgę.PONik waży 10kg.Cioteczki trzymajcie kciuki za PONika. Biedny maluch:( Jasne, ze trzymamy i to mocno. Oby psiulek nie cierpiał. Quote
junoo Posted August 28, 2011 Posted August 28, 2011 oj biedactwo :( A on nie był jeszcze kastrowany? Trzymam kciuki, oby szybko poczuł ulgę. Przy okazji pojadę taką prywatą, Anula gdzie w Lublinie są dobrzy weci? Pytam, bo w połowie września będę się tam przeprowadzać i dobrze by było znać jakichś specjalistów od psów i gryzoni. Możesz na PW napisać :) Z góry: Dzięki Quote
Anula Posted August 28, 2011 Posted August 28, 2011 justyska2 napisał(a):oj biedactwo :( A on nie był jeszcze kastrowany? Trzymam kciuki, oby szybko poczuł ulgę. Przy okazji pojadę taką prywatą, Anula gdzie w Lublinie są dobrzy weci? Pytam, bo w połowie września będę się tam przeprowadzać i dobrze by było znać jakichś specjalistów od psów i gryzoni. Możesz na PW napisać :) Z góry: Dzięki Cioteczko źle przeczytałaś ja byłam w Lecznicy w Lubinie to jest woj.dolnośląskie.A PONik był kastrowany w schronisku 08.08 i wszystko się ładnie zagoiło,a ten ropień to wielka niewiadoma. Quote
ostatniaszansa Posted August 28, 2011 Posted August 28, 2011 Drogie koleżanki czy Pan który chce adoptowac PONika , wszystko o psie wie plusy i minusy ? poczytałam to i owo wiem, na przed adopcyjna pojedzie być moze dzisiaj gos Ona ma b. blisko - 5 km do Żółwina . umowa była taka z budrysek, jeżeli nie pojedzie czy sie nie odezwie w miare szybko .pojedziemy my, ale sie odezwała i jedzie byc może dzisiaj najdalej we wtorek . Mam podać telefon do Budrysek ( czasami nie odbiera ) czy do Ciebie Anulo ( ale nie mam ) Ewa Quote
Bogusik Posted August 28, 2011 Posted August 28, 2011 Jestem i ja!Zmartwila mnie wiadomosc o Cezarku...Mam tylko nadzieje,ze tak szybka interwencja z Twojej strony Anulko u weta da oczekiwane efekty!Trzymam kciuki i za zdrowko Cezarka i za wizyte w nowym domku!!! Quote
Anula Posted August 28, 2011 Posted August 28, 2011 ostatniaszansa masz zapchaną skrzynkę nie mogę wysłać wiadomości.Podaj telefon do Budrysek a najlepiej jak wyślesz sms.Bardzo proszę albo na wątku albo na pw o relację z wizyty. Quote
ostatniaszansa Posted August 28, 2011 Posted August 28, 2011 odepchana :) telefon Budrysek przekazuję _gos_, ona zrobi wizytę. Trzymam kciuki i powodzenia . Ewa Quote
Anula Posted August 28, 2011 Posted August 28, 2011 [quote name='ostatniaszansa']odepchana :) telefon Budrysek przekazuję _gos_, ona zrobi wizytę. Trzymam kciuki i powodzenia . Ewa Bardzo dziękuję za pomoc,a więc czekamy na wieści z niecierpliwością. Quote
junoo Posted August 28, 2011 Posted August 28, 2011 Bogusik napisał(a):Jestem i ja!Zmartwila mnie wiadomosc o Cezarku...Mam tylko nadzieje,ze tak szybka interwencja z Twojej strony Anulko u weta da oczekiwane efekty!Trzymam kciuki i za zdrowko Cezarka i za wizyte w nowym domku!!! Cezarku? Przecież PONik nazwany został Brutusem :razz: Anula napisał(a):Cioteczko źle przeczytałaś ja byłam w Lecznicy w Lubinie to jest woj.dolnośląskie.A PONik był kastrowany w schronisku 08.08 i wszystko się ładnie zagoiło,a ten ropień to wielka niewiadoma. Rzeczywiście, źle przeczytałam ;) :oops: Tak się mi zdawało, że on po kastracji. Hmm no dziwna sprawa z tą ropą. Oby szybko wszystko wróciło do normy. Quote
Bogusik Posted August 28, 2011 Posted August 28, 2011 Oczywiscie,ze Brutusek a nie Cezarek...przed bylam na watku Cezara i pewnie stad tak sie zagalopowalam.Ale mysle,ze Brutusek sie na mnie nie pogniewa...?!!! Quote
BUDRYSEK Posted August 28, 2011 Author Posted August 28, 2011 zapraszam do małego Bobiczka http://www.dogomania.pl/threads/213660-Mały-przerażony-Bobi-w-typie-PON(-)...cierpi-(?p=17529451#post17529451 Quote
Poker Posted August 28, 2011 Posted August 28, 2011 Żeby mu ten ropień pękł wskazane by były okłady z maści ichtiolowej.Może uda się mu jakoś zawinąć miejsce po jąderkach? Można tez założyć fartuszek posterylkowy. Quote
Bogusik Posted August 28, 2011 Posted August 28, 2011 Poker napisał(a):Żeby mu ten ropień pękł wskazane by były okłady z maści ichtiolowej.Może uda się mu jakoś zawinąć miejsce po jąderkach? Można tez założyć fartuszek posterylkowy. Z tego co wiem to wlasnie pekl i wielka ulge poczul Brutusek...ale jak Anula znajdzie czas to na pewno napisze wiecej! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.