Cantadorra Posted July 3, 2012 Posted July 3, 2012 Trzymam kciuki za negocjacje ceny w psanatorium. To miejsce już zna. Pokryję koszty transportu Bambulka kochanego. Quote
Annaa4 Posted July 3, 2012 Posted July 3, 2012 (edited) No masakra, oczywiście moja deklaracja na Bambu wraca-40zł a teraz wpłacę 100zł (40zł deklaracja na lipiec i 60zł jednorazowo) przelew już zrobiony Edited July 3, 2012 by Annaa4 Quote
Maciek777 Posted July 3, 2012 Posted July 3, 2012 Mam osobę, która deklaruje 50 zł miesięcznie, ale pod warunkiem, że Bambu trafi do Psanatorium:-) Ja od siebie deklaruję 20 zł:-) Czy ktoś kontaktował się z kobietą, która adoptowała Bambu? Jak się wytłumaczyła? Quote
Aki Posted July 3, 2012 Posted July 3, 2012 Mogę w piątek odebrać Bambu. Jadę z okolic W-wy do P-nia. Jeśli miałby jechać do Lipki - mogę go zawieźć. Quote
magda1724 Posted July 3, 2012 Posted July 3, 2012 Długo się zastanawiałam, czy się odezwać, nie bywam na dogomanii często, ale kilka wątków śledzę. A Bambu nie znam osobiście, tylko z opowiadań Aki, która pracowała w Psanatorium. I może zacznę od początku. Jakieś rok temu miałyśmy dom dla Bambu, może nie były to idealne warunki, ale był człowiek, który psy doskonale rozumie i bardzo chciał dać dom temu psu. Miałby domek do dyspozycji, ogródek, mieszkałby w domu, ale miałby ciszę i spokój (wieś). Uważam, że dla psa z łańcucha to dobre warunki, bo nie zmienia się jego życia o 180 stopni. Wówczas nie można się było dogadać z osobami odpowiedzialnymi za Bambu, jedna mówiła, że Bambu pojedzie, kolejna, że nie bo już jest pewny dom dla niego (miał być najlepszy z najlepszych). Co się okazało, Bambu nie pojechał, wówczas można by było jeszcze coś załatwić, ale nikt się nie skontaktował. Teraz obecna sytuacja - wszyscy piszą jak to opiekunka nie jest zła - a ja się zapytam - kto robił tam wizytę. Aki, która wiozła Bambu po wyjściu z tego domu zadzwoniła do mnie przerażona. Mieszkanie malutkie, tak małe, że nawet nie było opcji zrobienia psu legowiska w jakimś kącie, opiekunka, która od razu Kindze wydała się dziwna, do tego bała się Bambu, jak dawała mu parówkę i ten chciał wziąć, to cofała rękę, Bambu to nie miał tam się gdzie za bardzo poruszać. Pani kompletnie zielona, chciała po wyjściu Aki jechać z nim od razu jakimś tramwajem, czy autobusem, bo coś w mieście ma załatwić. Po pięciu minutach było widać, że tam pies nie powinien trafić, więc co robiła osoba na wizycie przedadopcyjnej? Oczywiście Madi była o wszystkim od razu powiadomiona, na co odpowiedź była, żeby Aki się zajęła, bo ona nie ma nikogo w Łodzi. No więc kto tą wizytę robił??? Ja osobiście załatwiła z dziewczynami z Centrum Zwierzak, że podjadą tam, że może szkoleniowca poproszą, żeby dał kilka rad tej osobie, żeby jakoś chociaż oswoić tą opiekunkę z psem. Oczywiście namiary przekazałyśmy tej opiekunce, ale zero reakcji. A na forum się pisze, że wszystko ok, że nie będzie się dzwonić co chwilę. Ja uważam, że jak już się decyduje na taką adopcję to się powinno codziennie dzwonić (choć po opini Aki, którą znam i wierzę jej, psa bym tam nie dała). Jak dla mnie to jakaś małolata pomieszkiwała sobie u starszego pana, miłość kwitła, więc na psa też się zgodził. Potem koniec miłości i tyle, a pies cierpi. Nie piszę tego żeby komuś dowalić, ale żeby wyciągnąć wnioski na przyszłość - jak najbardziej pomagać psom, ale mądrze i z głową. I brać na siebie tyle ile się da zrobić dobrze. Bo takie wybawianie nieudolne kończy się z reguły ze stratą i to właśnie dla psa. Quote
Akrum Posted July 4, 2012 Posted July 4, 2012 (edited) Moim skromnym zdaniem, najlepiej gdyby Bambu trafił z powrotem do Psanatorium - wiem, drogo, ale to miejsce zna, mieszkał tu długo, zadomowił się, wróci do znanych mu osób, które na pewno jeszcze pamięta, miejsca, które zna. Kolejny hotel, to znów poznawanie nowego terenu, oswajanie się z nowymi ludźmi. Po negocjuj Madi z Joasią, może akurat coś uda się zejść z ceny, w końcu to że tak powiem - stały bywalec od roku? (jeśli nie pokręciłam). Tym bardziej, że Aki proponuje darmowy transport dla Bambu - z nią jechał do Łodzi i z nią wróci. Nie mieszajmy już chłopakowi w głowie... i tak będzie zdezorientowany całą tą sytuacją, więc... To tylko moje zdanie, chciałabym jak najlepiej dla tego psiaka. magda1724 nie obwiniaj teraz za wszystko osób przeprowadzających wizytę przedadopcyjną, bo oni nie mieli ze sobą Bambu, nie widzieli reakcji Pani na psa, a mówić można na prawdę ładnie,pięknie i przedstawić bajeczne życie dla psiaka. Często tak jest, niestety, że ludzie podczas wizyty wypadną super, a w rzeczywistości... psiak wraca z adopcji, bo coś jest nie tak. Osoby przeprowadzające wizytę też nie podjęły decyzji same, że Bambu ma tam jechać, tylko wszystko było przedstawione osobie odpowiedzialnej za adopcję Bambu. I to była wspólna decyzja. I druga sprawa - czy jak Aki zostawiła Bambu w tym domy, to dała znać opiekunce prawnej, co jej się nie podoba, jakie ma obawy itd?? Wg mnie powinna tak zrobić, jeśli nie telefonicznie, to chociaż tu na wątku. Wówczas mocniej byśmy naciskali na to, by dzwonić co kilka dni do DS Bambu i kontrolować. Nie szukajcie na siłe winnych, tylko lepiej rozsyłajcie PW z zaproszeniami i prośbą o pomoc finansową. Edited July 4, 2012 by Akrum Quote
Merys Posted July 4, 2012 Author Posted July 4, 2012 (edited) Póki co to ja kontaktuje się z hotelami, rozmawiałam także z Murką. Słuchajcie chodzi też o to, że Bambu jest daleko od nas i my nie możemy nic zrobić właśnie przez tą odległość. Porozmawiam z Madi niech zadecyduje, nie ma sensu już dłużej zwlekać, tym bardziej że pies ciągle jest u tego człowieka. Nie ma kontaktu z tą kobietą, ona podała nr. domowy. Edited July 4, 2012 by Merys Quote
Merys Posted July 4, 2012 Author Posted July 4, 2012 Ok gadałam z Madi, decyzja została podjęta Bambu jedzie do psanatorium :) Aki będziemy bardzo wdzięczni za zawiezienie go w piątek do hotelu. :) Dziękujemy wszystkim za wsparcie i deklaracje na utrzymanie Bambu. Quote
Cantadorra Posted July 4, 2012 Posted July 4, 2012 Cieszę się, że Bambu jedzie do psanatorium. To są jego znajome kąty :) Aki, ja pokryję koszty transportu. Poproszę nr konta na pw. Quote
Merys Posted July 4, 2012 Author Posted July 4, 2012 Dziękujemy :) Obecne stałe deklaracje to- 160zł [SIZE=2]ktoś jeszcze wspomoże Bambulka? :) Quote
Maciek777 Posted July 4, 2012 Posted July 4, 2012 [quote name='Merys']Nie ma kontaktu z tą kobietą, ona podała nr. domowy. Czyli zabierzecie Bambu bez jej wiedzy? A co z jej adresem domowym? Żeby później tak nie było, że to Wy będziecie ścigane za bezprawne zabranie psa. Jeśli wersja tego faceta jest prawdziwa to OK, ale co jeśli było inaczej? Np gość wywalił ją z domu i na złość pozbędzie się jej psa? Wiem, że fakty raczej przemawiają za pierwszym scenariuszem, ale różnie bywa w życiu... magda1724 - na wizycie przedadopcyjnej można wymyślać różne bajki. W sumie nigdy nie wie się do końca dopóki ewentualnie nie przyłapie się kogoś takiego na gorącym uczynku. Bambul znowu w będzie w psanatorium?:-) Super! Mam tylko nadzieję, że psychicznie za bardzo na tym wszystkim nie ucierpiał:-( Quote
Merys Posted July 4, 2012 Author Posted July 4, 2012 Zostały złamane punkty w umowie, więc psa możemy zabrać. Maciek nie martw się nic nam nie grozi ;) Najważniejsze żeby Bambu był już bezpieczny. Druga sprawa, gdyby było tak jak mówisz, to dziewczyna skontaktowałaby się z nami. Nawet nie mając naszego telefonu, może bez problemu znaleźć stronę internetową, a tam jest podany numer do nas. Jak to mówią dla chcącego nic trudnego. Ja myślę, że Bambu dobrze pamięta psanatorium w końcu spędził tam prawie rok czasu, więc jak wróci, to pewnie będzie skakał z radości. W końcu był tam rozpieszczany, miał Was no i koleżankę :D Quote
Maciek777 Posted July 4, 2012 Posted July 4, 2012 [quote name='Merys']Druga sprawa, gdyby było tak jak mówisz, to dziewczyna skontaktowałaby się z nami. Nawet nie mając naszego telefonu, może bez problemu znaleźć stronę internetową, a tam jest podany numer do nas. Jak to mówią dla chcącego nic trudnego. Ja myślę, że Bambu dobrze pamięta psanatorium w końcu spędził tam prawie rok czasu, więc jak wróci, to pewnie będzie skakał z radości. W końcu był tam rozpieszczany, miał Was no i koleżankę :D[/QUOTE] W sumie masz racje z tą dziewczyną:-) Bambul na pewno pamięta hotel i nas, ale jego koleżanka już we własnym domu:-) Znajdzie się inna;-) Z resztą niech on o koleżankach nie myśli, tylko jak najszybciej niech się przeprowadza do swojego wymarzonego domu:-) Quote
Merys Posted July 4, 2012 Author Posted July 4, 2012 Rozmawiałam przed chwilą z właścicielką Psanatorium i Pani poszła nam na rękę i będziemy płacić za Bambu 400zł miesięcznie, także pięknie dziękujemy! :) :multi: Quote
Juldan Posted July 4, 2012 Posted July 4, 2012 magda1724 to ja robiłam przed-adopcyjną dla Bambu. Pisałam o tym kilka stron wcześniej. Kiedy dostałam wczoraj wiadomość od Akrum co się stało, poczułam się jakby mi ktoś dał w twarz. Nie raz byłam w Psanatorium i znam Bambu. Obawy przed tą adopcją były- jak przed każdą, jeszcze nigdy nie trafiłam na dom który odpowiadałby mi w 100%. Laska się rozpłynęła, to fakt. Pisałam że jest to jej pierwszy pies. Z tego co wiem, to opiekunka zniknęła około dwóch tygodni temu. Facet nie miał do nas kontaktu (bo ta zabrała ze sobą wszystkie dokumenty) a jednak, pomimo że jest nieinternetowy to udało mu się jakoś z MaDi skontaktować i powiadomić nas o tym co miało miejsce... Nie byłam w stanie przewidzieć tego co się stało. Dzwoniłam do tych ludzi nie raz. Pytałam jak dają radę, czy wszystko jest ok. Tysiąc razy powtarzałam, że mam znajomego behawiorystę i szkoleniowca. Jest mi strasznie przykro z powodu tego co się stało. Żal mi Bambu- jego świat, po raz kolejny wywróci się do góry nogami. Merys dopisz ode mnie 30zł stałej, zapłacę po 10-tym... Quote
Merys Posted July 4, 2012 Author Posted July 4, 2012 Dziękujemy. :) Obecne stałe deklaracje to- 190zł Wiecie co, nie ma sensu tego roztrząsać, winna jest tylko osoba, która w taki sposób potraktowała Bambu. Przecież nikt z nas nie jest jasnowidzem i nie wiemy co dana osoba ma w głowie. Skupmy się na zbieraniu deklaracji i szukaniu mu domu. Quote
Martika&Aischa Posted July 4, 2012 Posted July 4, 2012 [quote name='Merys']Dziękujemy. :) Obecne stałe deklaracje to- 190zł Wiecie co, nie ma sensu tego roztrząsać, winna jest tylko osoba, która w taki sposób potraktowała Bambu. Przecież nikt z nas nie jest jasnowidzem i nie wiemy co dana osoba ma w głowie. Skupmy się na zbieraniu deklaracji i szukaniu mu domu. Na wizytach przedadopcyjnych ludzie mówią i będą mówili to co my chcemy usłyszeć. Kupa obietnic a później wychodzi szydło z worka. Ludzie nieodpowiedzialni są i będą. Chwilowa zachcianka ...( adopcja psa) a później nagle dochodzi do nich że przecież psiak żyje i to nie maskotka tylko obowiązek. Więc zabaweczka się nudzi i już jej nie chcą ;) Wierzę że Bambu znajdzie super domek !!!!! Trzymaj się chłopaku !!!!!!! Quote
Akrum Posted July 4, 2012 Posted July 4, 2012 [quote name='Merys'] Wiecie co, nie ma sensu tego roztrząsać, winna jest tylko osoba, która w taki sposób potraktowała Bambu. Przecież nikt z nas nie jest jasnowidzem i nie wiemy co dana osoba ma w głowie. Skupmy się na zbieraniu deklaracji i szukaniu mu domu.[/QUOTE] i ja się pod tym podpisuje. najpierw niech Bambu wróci do Psanatorium, zrobi się mu nowe zdjęcia, sprawdzi stan "psychiczny" po tej adopcji. a potem znów ogłoszenia, ogłoszenia i ogłoszenia. Quote
Cantadorra Posted July 4, 2012 Posted July 4, 2012 Mam ogromny sentyment do Bambu. Mogę dać 20 zł deklaracji, ale pod warunkiem, że mogę wpłacić jednorazowo do końca roku. Quote
Merys Posted July 4, 2012 Author Posted July 4, 2012 Super, że się zgadzamy :) Ano, foty nowe będą to i nowy plakacik się zrobi, jakiś wakacyjny. :cool3: Ok Cantadorra dziękujemy. Quote
Kocurek Posted July 4, 2012 Posted July 4, 2012 Cioteczki kochane juz mam sporo deklaracji,ale wysuplam jeszcze dla Bambulka ze 3 euro-ok.12 zl .Ale niestety dopiero od sierpnia bo juz w lipcu pusto....Biedny ten Bambul...:( Quote
MaDi Posted July 4, 2012 Posted July 4, 2012 Mam prośbę nie ma co biadolić nad całą tą sytuacją stało się i już...szkoda ale teraz najważniejszy jest Bambu i dlatego wraca do znanego mu miejsca. NIKT nie wydał psa do adopcji aby trafił w złe warunki, co do jakiejś konkretnej adopcji to pamiętam tylko jedną propozycje do jakiegoś wiejskiego domku nawet bez ogrodzenia...chyba że mi coś umknęło. Dzwonić do DS codziennie też nie mam zamiaru ponieważ mam na głowie kilkadziesiąt zwierząt oraz 100 innych spraw więc jeśli przez telefon ktoś zapewnia mnie,że jest ok to nie miałam podstaw aby sądzić inaczej. Mam wielka prośbę aby ustalić jakieś konkrety co do transportu w razie co jestem pod telefonem 602228411. z całego serca dziękuję wszystkim osobom zaangażowanym w pomoc dla Bambula. Merys dzięki,że to ogarniasz;) Quote
Aki Posted July 4, 2012 Posted July 4, 2012 (edited) Nie wiem od czego zacząć. Tak, miałam obawy co do nowego domu. Przekazałam info do MaDi telefonicznie, a póżniej na spokojnie na mailu. Nie wiem jak zachowywali się Ci ludzie na wizycie przedadopcyjnej, ale przy Bambu zachowywali się jak dzieci we mgle, jakby nie wiedzieli nic o potrzebach, zachowaniu i komunikowaniu się z psami. Światełkiem w tunelu był dla mnie fakt, że zdawali pytania, że byli ciekawi, że drążyli temat. Dlatego zapropnowałam, żeby ktoś z Łodzi pomógł nowym opiekunom zrozumieć Bambu i pomóc z tych pierwszych dniach. Napisałam poniższego maila do p. Oli, dzwoniłam też do niej. Niestety nie dostałam żadnej odpowiedzi mailowej, nikt też nie oddzwonił: " Witam pani Olu, Bardzo jestem ciekawa jak się czuje i zachowuje Bambu? Nie ma z nim pani żadnych problemów? Byłabym wdzięczna za każdą informację :) Oto link do wątku Bambu na dogomanii /być może pani go zna?/: http://www.dogomania.pl/forum/threads/211279-Hura!!!!!-Bambu-wreszcie-w-nowym-domu!/page44 Gdyby miała pani chwilę czasu i ochotę to proszę się zalogować i napisać kilka słów o psiaku czy też dodać klika fotek. Skontaktowałam się z osobami zajmującymi się zawodowo psami /szkoleniem, behawiorystyką/ z Łodzi. Proszę o kontakt z pani Moniką z "Centrum Zwierzak": http://www.centrumzwierzak.pl/ Chętnie pomogą, poradzą i odpowiedzą na wszytskie pytania odnośnie Bambu /odnośnie żywienia, wychowania, zabawy, spacerów, oswajania z ruchem miejskim, leczenia - co tylko będzie pani potrzebne/. A najważniejsze jest to, że moga przyjechać i pomóc pani na miejscu /ja niestety pomimo chęci nie jestem w stanie zobaczyc jak Bambu się zachowuje i pomóc/. Pani Monika wie i czeka na kontakt z pani strony :) Konsultacje są bezpłatne. Chciałabym, żeby pani wiedziała, że może pani zwrócić się do nas z każdą sprawą. Wielu osobom zależy na losie Bambu i nie zostawimy pani samej z jakimikolwiek problemami /gdyby się oczywiście pojawiły/. serdecznie pozdrawiam, Kinga Dolska " W piatek mogę zabrać Bambu w drodze powrotnej do domu. Nie potrafię jeszcze powiedzieć o której godzinie. Myślę, że najwcześniej ok. 19.00 (jutro będę w stanie podać dokładnejsze info). Jeśli decyzja już zapadła to proszę o kontakt - 667030375 oraz o kontakt z obecnym opiekunem Bambu i potwierdzić odbiór, żeby się nie okazało, że termin Panu nie pasuje . Edited July 4, 2012 by Aki Quote
Pyrdka Posted July 4, 2012 Posted July 4, 2012 Znam Juldanową ciotkę i wiem, że gdyby miała cień wątpliwości to by o tym napisała. Stało się i ważne ,że Bambu wraca na stare śmieci.Na tym się skupmy. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.