Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 2.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Generalnie Bambu już nie powarkuje :lol:. Jeżdżę do niego prawie codziennie - nie wykazuje agresji. Szaleje na mój widok, bo wie, ze za chwilę dostanie to coś, co tak cudnie smakuje, a o czym istnieniu nie miał pojecia... Wygląda też dużo lepiej. Jutro muszę spróbować go wyprowadzić i zobaczyć, czy rzeczywiście ma coś z agresora, czy to tylko czcze opowiastki jego "pana" - cóż, będę musiała narazić swoje życie :cool1:.
Jeśli będzie ok chcielibyśmy oddac go do teg dobrego hoteliku. Mam nadzieję, że pomożecie...?

Posted

A zatem trzymam kciuki za Twoje życie warsawmoo:evil_lol:
Słowo się rzekło, kobyłka u płota. Tak jak wczesniej deklarowałam, jak trafi do hoteliku dorzucę troszeczkę :lol:

Posted

Byłam u Bambusa ale tylko na chwilę, strasznie się cieszył mimo,że pachniałam nowo przywiezionymi psami. Najwyższa pora na podjęcie próby wspólnego spaceru.

Posted

MaDi napisał(a):
Byłam u Bambusa ale tylko na chwilę, strasznie się cieszył mimo,że pachniałam nowo przywiezionymi psami. Najwyższa pora na podjęcie próby wspólnego spaceru.


Tratatata! Ale wiesz, że ty jedziesz ze mną?! Ktoś musi przecież w razie czego krzyczeć:p.

Posted

warsawmoo napisał(a):
Tratatata! Ale wiesz, że ty jedziesz ze mną?! Ktoś musi przecież w razie czego krzyczeć:p.

Trudno...plus jest taki że mamy korzystną obsługę popołudniową w tym tygodniu.

Posted

DONnka napisał(a):
A zatem trzymam kciuki za Twoje życie warsawmoo:evil_lol:
Słowo się rzekło, kobyłka u płota. Tak jak wczesniej deklarowałam, jak trafi do hoteliku dorzucę troszeczkę :lol:


Serdecznie dziękuję - i za te kciuki i za hotelik :loveu:

Posted

Bambu przeżył i ja też :eviltong:. Szczegóły ... ? Ja nie bedę TAKA :diabloti:. Proszę:
Nie wiedział co się dzieje, kiedy weszłam do klatki i zakładałam mu kaganiec. Miał przerażone wielkie oczy, gdy szukałam ręką zaczepu na karabińczyk od smyczy i dotykałam jego szyi - podniósł głowę i patrzył mi głęboko w oczy. Czekał w napięciu na to, co się dalej stanie, bo w ciągu 8 lat życia pierwszy raz ludzka ręka dotknęła jego ciała - wcześniej był tylko chwytak i podsuwane kijem garnki ... Biedny psiak :shake:. Był moment, kiedy miałam wrażenie, że burknął - wrażenie... bo nie jestem pewna. Przycisnęłam go wtedy w pewnym momencie mocniej do siebie, ciesząc się, że nie jest tak, jak opowiadał jego były właściciel...
Bambu nie wykazuje oznak agresji, jego zachowanie to jeden wielki strach przed nieznanym. Dotychczas ręka człowieka niosła mu jedynie ból i cierpienie, teraz, to dziwnie miłe doznania, zupełnie niedoświadczane w przeszłości. Jestem pewna, że doświadczony przewodnik z wielkim sercem będzie miał z niego wspaniałego przyjaciela.

Posted

bela51 napisał(a):
I co planujecie? Pojedzie do Brzyscia ? Mialby tam naprawde dobrze, a cena tez nie jest wygorowana.

Myślę, że w tej sytuacji, tak. Mam nadzieję, że wziąż jest jeszcze miejsce. Narazie jednak musimy jeszcze czekać na szczepienia...

Posted

[quote name='warsawmoo']Merys, proszę zmień Bambulowi tytuł na: "Bambu uratowany z rąk kostuchy - zbieramy fundusze na leczenie i hotelik"

Bardzo dobry pomysł, choć trochę mniej dramatyczny. Podziwiam Cię warsawmoo. Ja też kocham owczarki, ale na Twoim miejscu chyba bym się trochę bała :evil_lol:
Dobrze, że koniec końców okazuje się, że nie taki Bambul straszny, jak go malują:razz:
Rozumiem, że teraz bardziej potrzebne są deklaracje stałe niż jednorazowe

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...