teqquila Posted March 11, 2007 Posted March 11, 2007 Witam Gastonki ale duzo fajowych zdjecioszkow :) Quote
Medorowa Posted March 11, 2007 Posted March 11, 2007 Kate I Luka napisał(a):Boksia to była taka okruszkowa dama... Nasz niby duży też nie jest, ale w porównaniu z nią to był prawdziwy maczo :cool3: Gdyby Twoj Medziu stanął koło niej to chyba by była połowa z niego :) :) :) :evil_lol: :evil_lol: Bomy w domu hodujemy cielaczka;) :evil_lol: Quote
e.v.a Posted March 11, 2007 Posted March 11, 2007 no i co kłamiesz ze juz fot ni ema:eviltong: tulu tulu:loveu: :evil_lol: Quote
Imbirka Posted March 12, 2007 Posted March 12, 2007 cześć Gastonki, :multi: no faktycznie ostatnio troche z czasem krucho:razz: przynieśliśmy wam trochę słoneczka z samego rana Quote
bonita Posted March 12, 2007 Posted March 12, 2007 evaxon napisał(a):dzińdybry Kochani :) CZeść, dzień dobry, witamy, heloł, good morning i co tam jeszcze:evil_lol: Quote
Wyjątek Posted March 12, 2007 Posted March 12, 2007 Bry bry :p Fajna ta boksinka. Pewnie taka na wymiary jak moja :roll: Quote
Agniest Posted March 12, 2007 Posted March 12, 2007 cześć, słoneczko dziś cudne :) Gastonki, już wam to mówiłam, ale co tam jeszcze raz nie zaszkodzi - robicie super zdjęcia ! Normalnie, aż zazdroszczę...... Quote
drzalka Posted March 12, 2007 Posted March 12, 2007 Witamy.. oj jaka ma gastonek fajną koleżanke żólciutką :D:D, mniammniam:loveu: Quote
leemonca Posted March 12, 2007 Posted March 12, 2007 i było buzi, buzi :loveu: nie zakochał się :p??? Quote
Kate I Luka Posted March 12, 2007 Author Posted March 12, 2007 Cześć Myszki :multi: :multi: :multi: Bimberkom dziękujemy za piękne słoneczko. Przydało się choć spojrzeć na śliczne promyczki... bo dziś w pracy miło nie było... Szefowa się na mnie wyżyła, bo na L4 za długo byłam (qrwa w szpitalu byłam a nie na wczasach :angryy: :angryy: :angryy: ) a w pracy zaległości się porobiły, księgowa się wkurzała, bo faktury 2 tygodnie nie zrobione (bo cholerne koleżanki gówno robiły, ale larmowały że roboty za dużo, i wszystko na mnie czekało)... Mam dość, doła cholernego, Łukasz za 4 dni jedzie... a ja muszę się męczyć w poje....nej robocie, z najgorszymi współpracownikami jakich świat nie widział. Wyobrażacie sobie siedzieć 8 godzin w biurze o powierzchni 15 m na 10 m w 3 osoby, i praktycznie wogóle się do siebie nie odzywać? Tzn moje 2 koleżanki jak najbardziej między sobą się dogadują, ale mnie już nie tolerują (albo na odwrót - ja ich nie toleruje, i olewam na maxa ). Nienawidzę opierdalania się w pracy, zwalania swojej roboty na kogoś. A one nienawidzą mnie za to, że ja potrafię swoją pracę dobrze wykonać w 8 godzin, nie mieć stale zaległości, i być miłą, uprzejmą i lubianą przez klientów. Siem wyżaliłam :evil_lol: Quote
e.v.a Posted March 12, 2007 Posted March 12, 2007 biedna zapracowana Kasienka:shake: kontra glupie pipy:evil_lol: Quote
Medorowa Posted March 12, 2007 Posted March 12, 2007 Kate I Luka napisał(a):Cześć Myszki :multi: :multi: :multi: Bimberkom dziękujemy za piękne słoneczko. Przydało się choć spojrzeć na śliczne promyczki... bo dziś w pracy miło nie było... Szefowa się na mnie wyżyła, bo na L4 za długo byłam (qrwa w szpitalu byłam a nie na wczasach :angryy: :angryy: :angryy: ) a w pracy zaległości się porobiły, księgowa się wkurzała, bo faktury 2 tygodnie nie zrobione (bo cholerne koleżanki gówno robiły, ale larmowały że roboty za dużo, i wszystko na mnie czekało)... Mam dość, doła cholernego, Łukasz za 4 dni jedzie... a ja muszę się męczyć w poje....nej robocie, z najgorszymi współpracownikami jakich świat nie widział. Wyobrażacie sobie siedzieć 8 godzin w biurze o powierzchni 15 m na 10 m w 3 osoby, i praktycznie wogóle się do siebie nie odzywać? Tzn moje 2 koleżanki jak najbardziej między sobą się dogadują, ale mnie już nie tolerują (albo na odwrót - ja ich nie toleruje, i olewam na maxa ). Nienawidzę opierdalania się w pracy, zwalania swojej roboty na kogoś. A one nienawidzą mnie za to, że ja potrafię swoją pracę dobrze wykonać w 8 godzin, nie mieć stale zaległości, i być miłą, uprzejmą i lubianą przez klientów. Siem wyżaliłam :evil_lol: Moja koffffaaniutka siostrzyczka:calus: :calus: Nie przejmuj się - przecież masz nas:razz: U mnie w pracy też było gorąco, wszyscy siedzieli jak na szpilkach - szefowa zły humor:mad: wyżywa się na wszystkich, ale mi to lotto, bo ja siedzę w innym biurze (w sekretaracie) i się tylko naśmiałam, jak co chwilę ktoś przylatywał i się żalił - a raczej mówił, co o niej myśli:diabloti: , ale lepiej nie będę cytować;) :cool3: :cool3: Quote
zuzolandia Posted March 12, 2007 Posted March 12, 2007 .jakie buzioleeeeeeeeeeeeeeeeee ;-) Witaj złociutka ......e tam olej babska ;-) .......mysl pozytywnie i co najwazniejsze to badz soba !!!!!!! .....a teraz ide nadrabiac zaległosci u Ciebie heheeh boszzzzzzz a ile jeszcze mam galeri do ogarniecia ;-) ale to nic Faflunki nadchodze eheheheheh buziok Quote
teqquila Posted March 12, 2007 Posted March 12, 2007 Witaj Kasiu :) rzeczywiscie nie ciekawie mialas w robocie ale masz nas i Lukasza i oczywiscie Gastka :) a te kolezanki to :snipersm: Quote
Alicja Posted March 13, 2007 Posted March 13, 2007 :multi::multi::multi:heyka Kasieńko Jak tak czytam o twojej pracy to już wole 5 godzin siedzic non stop z dzieciakami a potem zamykam drzwi i mam wsio w ........głębokim poważaniu ...siadam do dogo na gg i mam moich super znajomych:multi: Quote
Agniest Posted March 13, 2007 Posted March 13, 2007 Kasiu, nie przejmuj się, przecież nie wiążesz z tą pracą przyszłości, więc możesz po prostu olewać sytuację...... już za 5 mies. powiesz im w twarz, że ci to lotto - a jak bardzo niegrzeczne będą to nawet paluszek im możesz wystawić (ten środkowy) :evil_lol: :evil_lol: Quote
Medorowa Posted March 13, 2007 Posted March 13, 2007 Cześć Siss:loveu: :loveu: :loveu: :lol: A propo pracy, to dziś mój szef zgodził się, żeby Medor przychodził ze mną do pracy:p :p :p Tak sobie strzeliłam, przekonana, że się nie zgodzi (to super gość, bardzo wyluzowany, ale mimo wszystko myślałam, że na taki układ się nie zgodzi) , a tu zaskoczenie, mówi; ,,Że jeżeli pies jest łagodny, to on nie widzi problemu":p :multi: No ale jest jeszcze kadrowa (ja siedzę w sekretariacie, po jednej stronie biuro prezesa, po drugiej jej):roll: No więc jej mówię, że od jutra Medor przychodzi ze mną do pracy, ona przybiega i ,,naprawdeę Panie prezesie, przecież to sekretariat, nie pasuje", a prezes i tak swoje:p :multi: :multi: Ona się tylko uśmiechnęła, ale potem na osobności mówi do mnie, żebym psa nie przyprowadzała, bo to jest ważna firma i blee, blee. Prezes wychodząc już, mówi ,,To aMgda jutro Cię z psem widzę;) ":p , ja mówię, że raczej nie, bo Pani E. się nie zgadza, on tylko na to ,,Ona ma gówno do gadania jeszcze ją na godzinny spacer z nim wyśle":diabloti: :diabloti: :eviltong: :evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.