niki_ill Posted January 2, 2007 Posted January 2, 2007 Mi Gastek wyglada na killera, pychol ma cudny :loveu: Quote
zuzolandia Posted January 2, 2007 Posted January 2, 2007 Czołem kochani ;-)....prosze wymiziac Gastusia w nowym roczku hehe;-).boszzzzzz starsi o rok ......straszne ;-) Buzioki Quote
Imbirka Posted January 2, 2007 Posted January 2, 2007 dzieńdoberek:multi: nic mi się nie chce:eviltong: Quote
Kate I Luka Posted January 2, 2007 Author Posted January 2, 2007 [quote name='madzia i medor']Dzień dobry Chojraczki:loveu: Ja mam urlop, ale za to pogoda jest beznadziejna:shake: No Zobacz, a u nas dziś cały dzień świeciło :p [quote name='a_ga.isk']Witam:multi: Dorwalam sie na chwilke do kompa wujka :D Chcialam wam pozyczyc dosiego roku :lol: Pozdrawiam :cool3: Dziękujemy, wzajemnie :) [quote name='Agniest']ja też tęsknie spoglądam za okno, bo słoneczko rzeczywiście świeci, choć zanim dotrę do domku pewnie już go nie będzie .... No to tak jak ja... Juz wychodziłam z pracy po ciemku :-( [quote name='DORRAG']Cześć Kasiu:multi: :loveu: :loveu: :loveu: Cześć :multi: :multi: [quote name='evaxon']czesc:cool3: Hej Ewciu :) [quote name='niki_ill']Mi Gastek wyglada na killera, pychol ma cudny :loveu: jaki tam kiler... przylepa i lizus... tyle , że rozbójnik :eviltong: [quote name='zuzolandia']Czołem kochani ;-)....prosze wymiziac Gastusia w nowym roczku hehe;-).boszzzzzz starsi o rok ......straszne ;-) Buzioki Wymiziany pychol :) [quote name='Imbir1']dzieńdoberek:multi: nic mi się nie chce:eviltong: mi już też :p Quote
Kate I Luka Posted January 2, 2007 Author Posted January 2, 2007 Cały dzień dziś walczyłam z różnego rodzaju służbami... bo... Wczoraj wieczorem Łukasz poszedł z Gastkiem na spacer do parku, i wrócił cały roztrzęsiony i zasapany.... Dziki go pogoniły... Spacerował alejkami, aż nagle zobaczył stado dzików. Stanał w miejscu, ale Gaston jak to on - zaczął do nich ciąnąć i szarpać... I to chyba je rozwścieczyły, i zaatakowały... Łukasz w nogi , Gaston nie, tylko ciągne do dzików i chce je atakować... W pewnym momencie ucieka, a na jego drodze ucieczki kolejne 3 dziki, a za sobą stado biegnące na niego... Całe szczęście że te trzy zwiały na jego widok, a nie chciały go zaatakować, bo byłaby masakra.... Tak wogóle to te dziki już od dawna wychodzą z lasu na nasz osiedle i do parku, całą trawe dookoła osiedla i pod blokiem mamy zrytą, ale póki co nie było z tym takiego problemu, bo ilekroć je mijalismy my szliśmy w jedną stronę, a one w drugą, a że wczoraj zobaczyły psa to zaatakowały... Dziś rano dzownie do straży miejsciej - a oni mi na to swoją śpiewkę, że pies w kagańcu chodzić i na smyczy.... Nie szło z debilem się dogadać, że co za różnica czy pies szedł w kagańcu czy nie skoro ja zgłaszam napaść dzików... Oni mnie odesłali do nadleśnictwa... W nadleśnictwie gość stwierdził, że on wie o problemie, bo to już było zgłaszane, ale na to nie ma rady, bo odstrzelać ich nie można, bo odstrzeli się 10 a 10 innych przyjdzie znów... Trzeba zachowac ostrozność, nie chodzić po zmroku, a tak wogóle wyszło na to, że to nasza wina po części (mieszkańców osiedla) bo my dziki dokarmiamy - wyrzucamy resztaki jedzenia, one to czują i wychodzą :wallbash: :wallbash: :wallbash: A tak wogóle to problem mamy zgłaszać w straży mejskiej lub na policji, bo w razie czego oni zwiększą patrole w tych okolicach... STRAŻ MIEJSKA, LUB POLICJA NA WATACHĘ DZIKÓW ... HAHAHAHHAHAHAHA..... Aha,a jeszcze go zapytałam: co by było, gdybym to ja szła z psem? 30 kgramowego psa na ręce nie wezmę i nie ucieknę, a tyle siły co Łukasz by go na siłę odciągnąć nie mam, więc radę otrzymałam: zostawić psa i uciekać samemu :angryy: :angryy: :angryy: Wiecie co, odechciewa się..... Wqrwilam się na maxa, zadzwoniłam do Dziennika Zachodzniego, pogadałam z laską, zainteresowali się tym bardzo, wreszcie pierwsza dostrzegła problem, bo przeciez mogło dojść do tragedii.... Mają wszystko sprawdzić, my mamy postarać się podobić zdjęcia :roll: :roll: tym dzikom i będzie z tego afera ! A tak wogóle, to jakiś czas temu dziki rzuciły się też w parku na znajomego z psem... Dorwały psa, zmasakrowały, gościu go chwycił, i wskoczył na jakiś mur... 1,5 godziny stał z tym krwawiącym psem i czekał aż te dziki sobie pójdą... A to wszytsko na terenie domów mieszkalnych i osiedla... i co za wytłumaczenie nadleśnictwa, że taki teren, że blisko las i oni nic na to poradzić nie mogą..... Quote
Imbirka Posted January 2, 2007 Posted January 2, 2007 o kurcze, Kasia toż to horrory nam tu opowiadasz:cool3::shake:, u mnie tylko zające albo sarny:cool3: z większych zwierząt a to i tak spory kawałek od nas Quote
DORRAG Posted January 2, 2007 Posted January 2, 2007 Rany dziki:crazyeye: , ja nawet takiego dzika to na oczy nigdy nie widziałam, i z tego co piszesz to raczej nie chciałabym spotkać. Quote
Kate I Luka Posted January 2, 2007 Author Posted January 2, 2007 to tak w ramach informacji: rodzina:świnie długość:1,5 m wysokość:do 1 m waga:odyńce 50 do 200 kg, lochy do 100 kg, rekordziści do 350 kg !!! uzbrojenie:kły dolne (szable dł. ok. 22 cm) i górne (fajki dł. ok. 15 cm) a tu można posłuchac, jakie dziki wydają dźwięki :cool3: :cool3: :cool3: http://dzikiserwis.webpark.pl/stuff/dzik.mp3 Quote
KarolaBox Posted January 2, 2007 Posted January 2, 2007 O chryste panie, dobrze, że Marcinowi ani Gastonkowi się nic nie stało. Z dzikami nie ma co zadzierać, bo to silne bestie :/ Quote
Alicja Posted January 2, 2007 Posted January 2, 2007 Hey Kasiu ...czytałam o dzikach:angryy:horror ciekawe czy pomogły by takie wredne strzelające petardy ...czy by uciekły czy może by ich to rozwścieczyło:cool3: Quote
Kate I Luka Posted January 2, 2007 Author Posted January 2, 2007 [quote name='KarolaBox']O chryste panie, dobrze, że Marcinowi ani Gastonkowi się nic nie stało. Z dzikami nie ma co zadzierać, bo to silne bestie :/ Łukaszowi i Gastonowi :p , ale najważniejsze faktycznie, że nic się nie stało... [quote name='Alicjarydzewska']Hey Kasiu ...czytałam o dzikach:angryy:horror ciekawe czy pomogły by takie wredne strzelające petardy ...czy by uciekły czy może by ich to rozwścieczyło:cool3: No właśnie ja gościa w nadleśnictwie pytałam, czy jest coś co może je odstraszyć, bo ja bym sie zaczęła pewnie drzeć w niebogłosy... Podobno jak już zaatakuja, to tylko można się ucieczką ratowac... Bo dla takiego atakującego dzika, który najprawodopodobniej zaatakuje z powodu psa jest potem bez różnicy czy to pies czy człowiek - dla niego wszytsko jest zagrożeniem. Dlatego - jedyne co, to uciekac, lub wchodzić na latarnie czy drzewa... A co z psem wtedy? Masakra... Quote
KarolaBox Posted January 2, 2007 Posted January 2, 2007 Jezuuuu no tak, Łukaszowi, co mi z tym Marcinem>???? Nie wiem, jeszcze raz sory :) Quote
Kate I Luka Posted January 2, 2007 Author Posted January 2, 2007 KarolaBox napisał(a):Jezuuuu no tak, Łukaszowi, co mi z tym Marcinem>???? Nie wiem, jeszcze raz sory :) :p :p :p no nie wiem co to za Marcin Ci w głowie :p :p :p Quote
KarolaBox Posted January 2, 2007 Posted January 2, 2007 No właśnie żadnego Marcina ostatnio nie poznałam:shake: :cool3: , ale wydawało mi się, że na poprzedniej stronie te imie widziałam :oops: Quote
agbar Posted January 2, 2007 Posted January 2, 2007 dobry wieczór kochani...co ja tu za horrory czytam???:-o całe szczescie ze NA RAZIE skonczyło sie na strachu...ale NA RAZIE. pewnie rozpeta sie afera jak sie komus tfu tfu krzywda stanie....co za ludzie co za kraj..... Quote
mar....ka Posted January 2, 2007 Posted January 2, 2007 Na pewno jest taki granulat na dziki, sypie sie np. wokół pola i to jakos ostrasza. szczegółów nie znam, bo jakos nie dociekałam działania- teściu mysliwym. W przypadku pojawienia dzików nalęzy zgłosic to w najblizszym kole łowieckim i oni powinni cos poradzić. Quote
mar....ka Posted January 2, 2007 Posted January 2, 2007 Kasia przeczytałam męzowi o tych dzikach i on mi przypomniał , że za np. straty jakie narobiadziki na prywatnym polu. np kukurydzy ponosi odpowiedzialność własnie zwiazek łowiecki., więc jutro dzwon koniecznie do związku. Szkoda , ze teściu z nimi nie mieszka, bo bym sie podpytała. Quote
teqquila Posted January 2, 2007 Posted January 2, 2007 czesc Kasiu co ja tu czytam !! ja widzialam dzika nawet duzo dzikow bo na mazury jezdzilam rzeczywiscie one dos blisko podchodzily do pola namiotowego ale nigdy nie zatakowalyi nie wchodzily ale z nami byl lesniczy wiec troche bespieczniej sie czulam a i Tyson byl tez z nami!! a na psa nie zwracaly uwagi!! ale ni chciala bym spotkac takiego sama jak bym byla :) cale szczescie ze zdazyli uciec Quote
Kate I Luka Posted January 2, 2007 Author Posted January 2, 2007 No naprawde dziewczyny nie do smiechu mi było patrzac wczoraj na Łukasza... Jutro zadzwonię jeszcze do tego zwiazku łowieckiego, dzieki Mariola. Ciekawe co z tego wyjdzie, bo tak jak Aga pisze, mała reakcja wszytskich póki nikomu jeszcze nic groźnego się nie stało.... Quote
Jagoda1 Posted January 2, 2007 Posted January 2, 2007 Odpowiedzialność finansową za szkody wyrządzone przez zwierzynę leśną ponoszą na swoich terenach koła łowieckie. Zdarzenie miało miejsce na terenie parku, a ten park należy pewnie do miasta i obowiązkiem władz jest zapewnienie bezopieczeństwa:mad: . Quote
tygra Posted January 3, 2007 Posted January 3, 2007 ale horror przeżyli Twoi mężczyźni, współczuję głupoty służb, a mieszkancy którzy karmią też mądrzy nie są. Trzymam kciuki za rozwiązanie problemu Quote
Kate I Luka Posted January 3, 2007 Author Posted January 3, 2007 Wiecie co, to jest jakaś schiza... W kole łowieckim mi powiedzieli, że oni nie wierzą, że dziki zaatakowały same z siebie, że napewno pies je zaatakował, że był spuszczony, że one się broniły... I że jedyne co oni mogą zrobić to zwiększyć odstrzał, ale to nie jest żadnym rozwiązaniem... [SIZE="7"]PARANOJA Quote
Iza i Fidel Posted January 3, 2007 Posted January 3, 2007 Kasiu,mam nadzieje,ze prasa naglosni sprawe i ktos decyzyjny zrobi z tym porzadek ! Czekaja do cholery na nieszczescie? A jakby z psem szlo dziecko? Nawet nie chce myslec jak mogloby sie to skonczyc. Musicie bardzo uwazac. Nie wiem czy jakby Fidel biegal luzem to w takiej sytuacji udaloby mi sie go odciagnac od tych dzikow.... Uwazajcie bardzo !! Czytam teraz co napisalas. Masz racje,ze paranoja !! Jak pies biega po lesie,to lesniczy moze go odstrzelic.A jak dzik biega po parku,to czlowiek tez moze go odstrzelic? Quote
tygra Posted January 3, 2007 Posted January 3, 2007 widzać nie może... wogóle dzikie zwierzęta nie powinny spacerować w mieście!!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.