Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 4.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

No, widzę że nie tylko ja sie gifowo wyżyłam :)
Dzięki jeszcze raz....

A teraz prawie smutna wiadomość: niewiele brakowało, a musiałabym napisać, że Gastusia już nie ma...
Czubek (oj tak, nie tylko Leemoncea ma czubka :roll: ) mi nawiał za kotem... Wchodziliśmy już do klatki, odpiełam smycz a Gaston zrobił unik mi między nogami i wyrwał w kierunku drzewa z kotem, gdzie jak przechodzilismy go widział. Tylko, że wtedy był na smyczy i go odciągnełam.... A teraz zanim dobiegłam już go nie było :placz: :placz: :placz:
Łaziłam 45 minut po osiedlu drąc się w niebogłosy i płacząc, potem po parku (strasznym i ciemnym, po którym wracając z pracy prawie że biegnę, bo jest tak okropnie w nim...) Nikt z napotkanych go nie widział :placz: :placz: :placz:
Ale całe szczęście, że w pewnym momencie się pojawił, chyba bardziej przerażony niż ja... Kulił się i cieszył w jednym... A jak go zapiełam, to prawie nie nadążałam za nim, tak ciągnął do domu...

Oj Gaston Gaston, o zawał mnie o mało nie przyprawiłeś :angryy: :angryy: :angryy:

Posted

[quote name='tygra']Wszystkiego najlepszego i dalszych wspólnych szczęśliwych wielu lat :)
merci :)

[quote name='tygra']
a co do urwisa Twojego to całe szczęscie ze wrócił
oj.... to jest tak jak Leemoncea powiedziała: te nasze psy nie doceniają tego co mają w domu...

Posted

Kate I Luka napisał(a):
:)


A teraz prawie smutna wiadomość: niewiele brakowało, a musiałabym napisać, że Gastusia już nie ma...
Czubek (oj tak, nie tylko Leemoncea ma czubka :roll: ) mi nawiał za kotem... Wchodziliśmy już do klatki, odpiełam smycz a Gaston zrobił unik mi między nogami i wyrwał w kierunku drzewa z kotem, gdzie jak przechodzilismy go widział. Tylko, że wtedy był na smyczy i go odciągnełam.... A teraz zanim dobiegłam już go nie było :placz: :placz: :placz:
Łaziłam 45 minut po osiedlu drąc się w niebogłosy i płacząc, potem po parku (strasznym i ciemnym, po którym wracając z pracy prawie że biegnę, bo jest tak okropnie w nim...) Nikt z napotkanych go nie widział :placz: :placz: :placz:
Ale całe szczęście, że w pewnym momencie się pojawił, chyba bardziej przerażony niż ja... Kulił się i cieszył w jednym... A jak go zapiełam, to prawie nie nadążałam za nim, tak ciągnął do domu...

Oj Gaston Gaston, o zawał mnie o mało nie przyprawiłeś :angryy: :angryy: :angryy:


Nawet nie chce sobie wyobrażać co Ty musiałaś przeżyć, ale najważniejsze że sie znalazł.

Posted

hej ;)

Oj tulił się wczoraj Gaston do nas obojga jak szalony... Całusów co niemiara było...

Dziś w Katowicach sypie od czasu do czasu śnieżek... Pod domem ulica i trawa były prztkryte może 1 centymetrowym śniegiem... Ale jak dojechałam do centrum Katowic do pracy, to już tylko chlapa i okropność... Coś mi się zdaje, że nie doczekamy się na święta ładnej bieli :-( :-( :-(

Posted

witam i zyczonka skladam :)
Tradycyjnie jak co roku
sypią się życzenia wokół,
większość życzy świąt obfitych
i prezentów znakomitych,
a ja życzę, moi mili,
byście święta te spędzili
tak jak każdy sobie marzy.
Może cicho bez hałasu
idąc na spacer gdzieś do lasu,
może w gronie swoich bliskich
jedząc karpia z jednej miski,
może gdzieś tam w ciepłym kraju
czując się jak Adam w raju,
może lepiąc gdzieś bałwana,
jeśli dużo śniegu napada.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...