furciaczek Posted October 1, 2007 Posted October 1, 2007 A Tyle sie mowi teraz w Uk o pogryzieniach i psach agresywnych:shake: a jak co do czego przychodzi to to w doopie maja:angryy: dobrze ze tylko tak to sie skonczylo a nie gorzej... szybkiego powrotu do zdrowia zycze Quote
agbar Posted October 1, 2007 Posted October 1, 2007 Kate I Luka napisał(a):[FONT=Tahoma]Hejka...[/FONT] [FONT=Tahoma]Ja znów tylko na chwilkę, ale nie z powodu zapracowania, ale z tego, że mam szpital w domu... Kilka domów dalej na naszej ulicy posesji strzeże amstaf. Kilka razy przechodząc tamtędy zauważyłam, że pies jest agresywny, rzuca się do ogrodzenia jak chodzą przechodnie, a gdy kiedyś widzieli się z Gastkiem o mało się nie pogryźli przez metal. Ale niestety wczoraj rano Łukasz poszedł z Gastkiem na spacer, i przechodzili obok. Tamten pies nie wiedzieć jakim sposobem wydostał się zza ogrodzenia, i zaatakował potwornie Gastka wbijając mu się w łapę z siłą czołgu. Łukasz próbował ich rozdzielić, i też mu się oberwało. Tamtem terminator mimo ciosów Łukasza, który nic innego nie mógł przecież zrobić - dopiero po jakiś 5 minutach popuścił szczękościsk na łapie Gastka, i kłapnął Łukasza. Gaston ma 5 dziur poważnych w łapie, Łukasz 3 ślady po zębach w ręce. Jedna rana aż do mięsa... Przybiegli do domu, ja prędko na policję, zgłoszenie przyjęte, potem biegiem do weta, opatrznie ran Gastkowi - podobno takich pogryzień się nie szyje :niewiem: więc dziury cały dzień i całą noc krwawiły, dostał mega antybiotyki i środki przeciwbólowe, zostały wykluczone jakieś pęknięcia kości czy naderwanie mięśni. [/FONT] [FONT=Tahoma]Potem biegiem z TZtem na pogotowie, u niego też się podobno tego nie szyje :niewiem: , ale opatrzryli mu to takimi specjalnymi plastrami, które zwężają rane na zasadzie szwów... No i zastrzyki przeciwtężcowe- wczoraj, za miesiąc i za 2 miechy. Jutro rano TZ na kontolę do przychodni a popołudniu jak wrócę z pracy- z Gastkiem. [/FONT] [FONT=Tahoma]Nerwy mam jak cholera, od wczoraj policja nas zwodzi, że przyjadą za godzinę, za dwie, itd żeby spisać raport:angryy:. Nie zostawimy tego tak, żeby pies napadał na przechodzących ludzi i taką jatkę urządzał. Nie wiem co by było gdybym była to ja, pewnie odgryzł by Gastonowi nogę w tak morderczym uścisku:angryy:[/FONT] o boshe.....:shake:Kasia trzymajcie sie cieplutko i dajcie sie zwodzic....zycze powodzenia Quote
Agniest Posted October 1, 2007 Posted October 1, 2007 witajcie :multi: długo mnie nie było, ale już wróciliśmy ;) i będę częściej zaglądać. Historia rzeczywiście przykra - mam nadzieję, że łukasz i Gastek szybko z tego wyjdą. Pozdrowienia :loveu: Quote
Medorowa Posted October 1, 2007 Posted October 1, 2007 Kate I Luka napisał(a):[FONT=Tahoma]Hejka... Ja znów tylko na chwilkę, ale nie z powodu zapracowania, ale z tego, że mam szpital w domu... Kilka domów dalej na naszej ulicy posesji strzeże amstaf. Kilka razy przechodząc tamtędy zauważyłam, że pies jest agresywny, rzuca się do ogrodzenia jak chodzą przechodnie, a gdy kiedyś widzieli się z Gastkiem o mało się nie pogryźli przez metal. Ale niestety wczoraj rano Łukasz poszedł z Gastkiem na spacer, i przechodzili obok. Tamten pies nie wiedzieć jakim sposobem wydostał się zza ogrodzenia, i zaatakował potwornie Gastka wbijając mu się w łapę z siłą czołgu. Łukasz próbował ich rozdzielić, i też mu się oberwało. Tamtem terminator mimo ciosów Łukasza, który nic innego nie mógł przecież zrobić - dopiero po jakiś 5 minutach popuścił szczękościsk na łapie Gastka, i kłapnął Łukasza. Gaston ma 5 dziur poważnych w łapie, Łukasz 3 ślady po zębach w ręce. Jedna rana aż do mięsa... Przybiegli do domu, ja prędko na policję, zgłoszenie przyjęte, potem biegiem do weta, opatrznie ran Gastkowi - podobno takich pogryzień się nie szyje :niewiem: więc dziury cały dzień i całą noc krwawiły, dostał mega antybiotyki i środki przeciwbólowe, zostały wykluczone jakieś pęknięcia kości czy naderwanie mięśni. Potem biegiem z TZtem na pogotowie, u niego też się podobno tego nie szyje :niewiem: , ale opatrzryli mu to takimi specjalnymi plastrami, które zwężają rane na zasadzie szwów... No i zastrzyki przeciwtężcowe- wczoraj, za miesiąc i za 2 miechy. Jutro rano TZ na kontolę do przychodni a popołudniu jak wrócę z pracy- z Gastkiem. Nerwy mam jak cholera, od wczoraj policja nas zwodzi, że przyjadą za godzinę, za dwie, itd żeby spisać raport:angryy:. Nie zostawimy tego tak, żeby pies napadał na przechodzących ludzi i taką jatkę urządzał. Nie wiem co by było gdybym była to ja, pewnie odgryzł by Gastonowi nogę w tak morderczym uścisku:angryy:[/FONT] O jejku ...:angryy::angryy::angryy: Trzymam kciuki:p Quote
e.v.a Posted October 1, 2007 Posted October 1, 2007 Kasiu jestesmy z wami.! cale szczescie ze Łukaszowi nic sie nie stalo :shake: i Gasiowi! az mnie dreszcz przeszedl :shake: a wlasciciele tego psa? wiedza o wszystkim? gadaliscie z nim? zyczymy zdrowka dla chlopakow! buziaki , usciski i dajcie znac co i jak :) :* Quote
teqquila Posted October 2, 2007 Posted October 2, 2007 Witanko Jak sie czuje Lukasz i Gastek?? My z bimbrowa mielysmy bardzo podobna sytuacje ale cale szczescie niec sie nie stalo!! to bylo nad morzem wracamy z wycieczki szlysmy takim waskim chodnikiem a z jednej strony b. ruchliwa ulica dochodzimy do posesji ja patrez brama otwareta a tam dwa boksery i to nie jakies malutkie wieksze od Tyska dobrze ze byla na podworku dziewczynka ktora zamknela brame ze skapowala by to zrobic ale ogrodzenie bylo do doopy po psy probowaly sie pod nim przecisnac i mysle ze gdybysmy sie nie cofnely wylazly by dolem pod ogrodzeniem !! trzymam kciuczki za szybki powrot do zdorwia Quote
Jagoda1 Posted October 2, 2007 Posted October 2, 2007 Mam nadzieje, Kasiu, że wszystko dobrze się goi... Quote
Kate I Luka Posted October 3, 2007 Author Posted October 3, 2007 [FONT="Tahoma"]Jesteśmy, jesteśmy... Rany na chłopakach sie goją, wczoraj Gastek przestał utykać na pogryzioną łapkę. Już praktycznie biega i skacze bez żadnych oznak bólu. Lukasz też ok, rany przestają boleć. Wczoraj dopiero przyszli do nas z policji, spisali wstępny raport, ale na dniach chyba będzie wezwanie na komisariat, i długie przesłuchanie oraz szczegółowy raport przy tłumaczu przysięgłym, a potem sprawa zostanie oddana do sądu. W sobotę rano nikt do nas z tamtego domu nie wyszedł, i do dnia dzisiejszego nie zainteresowali się co i jak. Z ważniejszych informacji - psa już nie ma na posesji - a do tej pory na ogrodzie bywał codzien. Co z nim się stało - nie wiadomo, w każdym bądź razie powiedzieliśmy wczoraj o tym policjantce, i wielu świadków się znajdzie, że ten pies tam oczywiście był. Tak więc czekamy teraz na dalszy tok "śledztwa". O przebiegu będę informować :cool3: dziękujemy za miłe słowa, do spisania :hand:[/FONT] Quote
Medorowa Posted October 3, 2007 Posted October 3, 2007 Dobrze, że Łukasz i Gastuś czują się jużo dużo lepiej. Trzymamy kciuki za dalszy przebieg sprawy:p Quote
bonita Posted October 3, 2007 Posted October 3, 2007 My też jesteśmy z Wami:), oby wszystko potoczyło się po Waszej myśli. Pozdrowionka :loveu: Quote
e.v.a Posted October 3, 2007 Posted October 3, 2007 nooo dobrze ze sa dobre wiesci :loveu: chłopaki trzymajta sie tam :cool3: trzymamy kciuki zeby wszystko sie skonczylo po waszej mysli :) buziole slemy razem z Tigierka:loveu: Quote
furciaczek Posted October 3, 2007 Posted October 3, 2007 Ciesze sie ze chlopaki wracaja do zdrowia:loveu: Moglabys podac mi namiary na firme ktora jechalas z Gastkiem do UK?? niestety jade sama bez TZta po psy i musze na gwalt cos znalesc:shake: Quote
Imbirka Posted October 5, 2007 Posted October 5, 2007 Witajcie Gastusie:multi::multi::multi: Cieszę się, ze rany się goją i chłopaki wracają do zdrowia... no i wizę, ze tamtejsza policja też dziala podobie jak nasza:roll: Quote
DORRAG Posted October 5, 2007 Posted October 5, 2007 Cześć Gastusie:p Dobrze że się chłopakom rany szybko goją:multi:Pozdrawiamy... Quote
Kate I Luka Posted October 6, 2007 Author Posted October 6, 2007 Witamy My odpoczywamy teraz po porannych zakupach. Kupilismy rzeszę farb, gipsu, i tynku i będziemy łatać male dziurki i malować. Pewnie jakoś w przyszłym tygodniu będziemy sie brać za robotę. Aż mi słabo na sama myśl o bałaganie, ale doczekać się nie mogę efektu końcowego. W tym tygodniu w pracy się usmiałam, bo rozmawiałam po raz pierwszy z taką angielką i była bardzo zdziwiona, że jestem z Polski, bo mój akcent cały czas jej kanadyjskim się wydawał :evil_lol: Pogoda w kratkę, ranki i wieczory chłodne, a w ciagu dnia ciepło.... W sklepach juz ozdowby i dekoracje świąteczne do kupienia sie pojawiają. Trochę wcześnie skoro to początek października dopiero. A ja juz odliczam do świąt bo mam nadzieję, że z pracą poukłada się odpowiednio i będziemy mogli do Poslki zajechać. Fotki postaram się wrzucić jutro. Quote
furciaczek Posted October 7, 2007 Posted October 7, 2007 Mi jakos nie pasuje to ze tak wczesnie zaczynaja sprzedawac prezenty swiateczne... niszczy mi ten caly nastroj gwiazdkowy:roll: czekam na focie i jeszcze raz dziekuje za namiary:loveu: Quote
Medorowa Posted October 7, 2007 Posted October 7, 2007 Już ozdoby świąteczne:hmmmm::hmmmm: Jak dla mnie, za wcześnie;) Nie ten klimat:evil_lol: Quote
a_ga.isk Posted October 7, 2007 Posted October 7, 2007 U mnie też już ozdoby świąteczne są :evil_lol: moja rodzicielka nawet zakupiła parę po promocyjnej cenie... Quote
Kate I Luka Posted October 7, 2007 Author Posted October 7, 2007 Hello. Trochę Gastusia, ale faktycznie tylko trochę bo na więcej nie mam weny :roll::roll::roll: Pogoda do bani, pochmurno i nic mi sie nie chce... Poprawię sie wkrótce :cool3: Quote
Medorowa Posted October 7, 2007 Posted October 7, 2007 Hahahaha rewelacja:turn-l::turn-l: http://images29.fotosik.pl/98/3b33fb094f6df155.jpg Quote
e.v.a Posted October 7, 2007 Posted October 7, 2007 ooo mamy Gasia mamy Gasia:multi::multi::multi: Quote
Imbirka Posted October 8, 2007 Posted October 8, 2007 ooooo, nareszcie słodziak Gastoliński się pokazał:multi::multi::multi::loveu::loveu::loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.