Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

madzia i medor napisał(a):
Cześć Siss:loveu: :loveu: :loveu: :lol:

A propo pracy, to dziś mój szef zgodził się, żeby Medor przychodził ze mną do pracy:p :p :p Tak sobie strzeliłam, przekonana, że się nie zgodzi (to super gość, bardzo wyluzowany, ale mimo wszystko myślałam, że na taki układ się nie zgodzi) , a tu zaskoczenie, mówi; ,,Że jeżeli pies jest łagodny, to on nie widzi problemu":p :multi: No ale jest jeszcze kadrowa (ja siedzę w sekretariacie, po jednej stronie biuro prezesa, po drugiej jej):roll: No więc jej mówię, że od jutra Medor przychodzi ze mną do pracy, ona przybiega i ,,naprawdeę Panie prezesie, przecież to sekretariat, nie pasuje", a prezes i tak swoje:p :multi: :multi:
Ona się tylko uśmiechnęła, ale potem na osobności mówi do mnie, żebym psa nie przyprowadzała, bo to jest ważna firma i blee, blee.
Prezes wychodząc już, mówi ,,To aMgda jutro Cię z psem widzę;) ":p , ja mówię, że raczej nie, bo Pani E. się nie zgadza, on tylko na to ,,Ona ma gówno do gadania jeszcze ją na godzinny spacer z nim wyśle":diabloti: :diabloti: :eviltong: :evil_lol:


Madzia, a gdzie Ty pracujesz?? :)

  • Replies 4.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Cześć Kasiu:multi: :multi:


madzia i medor napisał(a):


A propo pracy, to dziś mój szef zgodził się, żeby Medor przychodził ze mną do pracy:p :p :p Tak sobie strzeliłam, przekonana, że się nie zgodzi (to super gość, bardzo wyluzowany, ale mimo wszystko myślałam, że na taki układ się nie zgodzi) , a tu zaskoczenie, mówi; ,,Że jeżeli pies jest łagodny, to on nie widzi problemu":p :multi: No ale jest jeszcze kadrowa (ja siedzę w sekretariacie, po jednej stronie biuro prezesa, po drugiej jej):roll: No więc jej mówię, że od jutra Medor przychodzi ze mną do pracy, ona przybiega i ,,naprawdeę Panie prezesie, przecież to sekretariat, nie pasuje", a prezes i tak swoje:p :multi: :multi:
Ona się tylko uśmiechnęła, ale potem na osobności mówi do mnie, żebym psa nie przyprowadzała, bo to jest ważna firma i blee, blee.
Prezes wychodząc już, mówi ,,To aMgda jutro Cię z psem widzę;) ":p , ja mówię, że raczej nie, bo Pani E. się nie zgadza, on tylko na to ,,Ona ma gówno do gadania jeszcze ją na godzinny spacer z nim wyśle":diabloti: :diabloti: :eviltong: :evil_lol:



Gdzie można znaleźć takich szefów:crazyeye: Ja też chce:placz: :placz:

Posted

Ja miałam takiego:D
Jak pracowałam przez miesiąc w wakacje w biurze firmy z art biurowymi to byłam tam co dzień z Otisiastym :D
Tyle, że on miał wtedy raptem 3 miesiące:roll:

Posted

Gasnik napisał(a):
Madzia, a gdzie Ty pracujesz?? :)

W firmie produkcyjno - handlowej:p
DORRAG napisał(a):

Gdzie można znaleźć takich szefów:crazyeye: Ja też chce:placz: :placz:

W Złotoryi:p
drzalka napisał(a):
witamy:loveu: .. o jeju madzia.. ale masz prace.. z psem calyc zas .. łał:crazyeye: :multi:

:multi: :multi: :multi:
Wyjątek napisał(a):
Ja miałam takiego:D
Jak pracowałam przez miesiąc w wakacje w biurze firmy z art biurowymi to byłam tam co dzień z Otisiastym :D
Tyle, że on miał wtedy raptem 3 miesiące:roll:

Super:p mam nadzieję, że to wypali, bo jak Pani kadrowa za bardzo się uprze, to nici:roll: :roll: I mam nadzieję, że Ciapek będzie umiał się zachować:razz: :diabloti: ;) :evil_lol:

Posted

Heeej :)

Madzia... aleś mnie zszokowała :crazyeye: Super szefa masz. Już widzę Medzia siedzącego z Tobą w sekretariacie :p Dobrze, że Twoj się zachować umie, bo Gaston by się nie nadawał. Trochę mi go żal teraz, bo od wyjazdu Łukasza będzie siedział po 9 godzin sam w domu :-( :-( :-(
Trzeba będzie robić dużo dłuższe spacerki rano, i po pracy. Całe szczęście, że już coraz dłużej jasno jest, a lada dzień zmieniamy czas. Będę wracała jeszcze jak jasno będzie, to bez problemu będziemy spacerować, biegać i trenować.... Co nam innego pozostanie :-(

No nic... doła ciąg dalszy. W pracy kolejny dzień bez wymiany zdań, poza gadkami z klientami. Ale dziś odwiedziła mnie moja ulubiona klientka, starsza Pani, która wykupuje bilety lotnicze do Niemiec, do córki. Poklachałyśmy sobie znów na różne tematy, a Pani już stojąc przy drzwiach na całe biuro powiedziała, że lubi do mnie przychodzić na pogaduszki, i córka też prosiła by mnie pozdrowić, i przekazać że jak tylko będzie w Polsce to wpadnie. Współpracowniczkom uśmiechy od razu z face`ów znikły :diabloti: :diabloti: :diabloti: im tak nikt nie mówi :eviltong:

[SIZE="1"]A pozatym:
ZOSTAŁY 2 DNI i 3 NOCE :placz: :placz: :placz: :placz:

Posted

Kasieńko, sama się zszokowałam:multi: :multi: mam nadzieję, że P. E. mi nie zepsuje planów:mad: :angryy:
Widać, jesteś naprwdę dobrą pracownicą, lubianą przez ludzi (u nas to rodzinne:diabloti: :diabloti: ):cool3: Sama zobaczysz jak ten czas szybko zleci i znów będziecie razem:p

Posted

Witanko kochaniutka;-) .......no niektorzy maja fajnie hehe ja tez moge zabierac Zozolka do pracy ;-) co zreszta widac na fotach eheheh ...
Tosienka ta preguska ktora juz za TM praktycznie wychowała sie u mnie w pracy eheheh.......
Badz dobrej mysli złociutka ....miesiace szybko biegna .ani sie obejrzysz a juz bedziesz wylatywac do łukasza !!!!
Buziaczki przesyłamy ....

Posted

Kasieńko rozumiem Cie. Bo mój TZ jak wyjeżdżał na tydzień czy na dwa to juz nie wiedziałam co ze soba zrobić... Ale dacie radę. Szybko minie i znów bedziecie razem :D

Posted

madzia i medor napisał(a):
,,To aMgda jutro Cię z psem widzę;) ":p , ja mówię, że raczej nie, bo Pani E. się nie zgadza, on tylko na to ,,Ona ma gówno do gadania jeszcze ją na godzinny spacer z nim wyśle":diabloti: :diabloti: :eviltong: :evil_lol:


Madzia,ale masz dobrze ! Moj szef (hihihi) nie pozwala mi z psem do pracy przyjezdzac.Zreszta moj Fidel bardzo mi Gastona przypomina.On sie nie nadaje miedzy ludzi (Kasiu,tylko sie nie pogniewaj!)

Magda,a brzydala swego nie bierzesz? :razz:

Posted

Iza i Fidel napisał(a):
Madzia,ale masz dobrze ! Moj szef (hihihi) nie pozwala mi z psem do pracy przyjezdzac.Zreszta moj Fidel bardzo mi Gastona przypomina.On sie nie nadaje miedzy ludzi (Kasiu,tylko sie nie pogniewaj!)

Magda,a brzydala swego nie bierzesz? :razz:

:zly7: :zly7: Ja Ci dam brzydala;) Dinka nie brałam, bo po pierwsze pewnie narobił by to, co robi pod rybnym;) :evil_lol: :evil_lol:

No i byłam dzisiaj z Medkirm w pracy:p :p Ale nie całe osiem godzin. Szef się w nim zakoffałł i zabrał mi go do siebie do biura:roll: :roll: :evil_lol: No, ale P.E. się go bała, bo na nią szczekał, ale nic dziwnego, jak ona wchodziła i się czaiła, a jak on się tylko ruszył to odskakiwała z piskiem:angryy: :angryy: Ale wkońcu pies wyczuwa złych ludzi:diabloti: No to go zaprowadziłam do domu, choć mój "szefu" bardzo protestował:p A potem mnie jeszcze raz po niego wysyłał, ale już nie poszłam, bo nie miałam kiedy:roll: :p :p



Cześć Kasieńko:p :p

Posted

drzalka napisał(a):
wow , madzia.. super masz szefa :D...nalegam o założenie galerii medorka :D:D


Galeria będzie, napewno:p :p Nie wiem tylko czy w tym miesiącu, czy w przyszłym, to zależy od tego, kiedy będę Medka - Fredka kastrować:roll:
:p

Posted

Witajcie Wyjątki, Zuzolki, Dorrcie, Drzalki, Fidelki, Medorki, Gaśniczki :multi: :multi: :multi: :multi:

Madzia, SUPER że Medzio wpadł w oko szefowi ;) Mam nadzieję, że mu się spodobało i będziesz mogła go zabierać częściej ze sobą.

Izuś - nie mam się o co gniewać... dobrze wiem, że mamy w domu małego oszołoma :painting:

My już ostatni etap przygotowań. Ostatnie pranie w pralce, schabik na drogę się piecze, zakupy z polskim prowiantem prawie porobione, walizki na środku pokoju.
Gaston chyba na swój sposób czuje, że coś się święci, bo miłość do TZcika wybuchła z podwójną mocą.
Łukasz teraz sprząta w aucie pod oknami, a Gaston ma zawału dostać wyglądając za nim przez okno. Łazi za nim wszędzie, całują, i ściskają się bez granic. Nawet ja nie mam takich czułości okazywanych :mad: :mad:

Kupiłam dziś dla Ukochanego talizmanik na wyjazd - srebrnego aniołka, który będzie go chronił :cool3:

PS.
Dziś w pracy szefowa się do mnie odezwała. Wyskoczyła z tekstem: Czy Ty aby w ciąży nie jesteś, bo dziwnie się ostatnio zachowujesz, blada jesteś, markotna, stale osłabiona...
Na moje : NIE... 3 razy powtarzała pytanie: CZY ABY NA PEWNO. Bo przecież chyba wiesz Kasia, że sezon wczasowy mamy w pełni i teraz nie czas na ciąże. Wiesz, że w zime jest po sezonie, i mało klientów, więc wtedy jest czas na takie decyzje.

Myślałam, że padnę...:laugh2_2: :laugh2_2: :laugh2_2: :laugh2_2: :laugh2_2: :laugh2_2:

Posted

Kate I Luka napisał(a):
Witajcie Wyjątki, Zuzolki, Dorrcie, Drzalki, Fidelki, Medorki, Gaśniczki :multi: :multi: :multi: :multi:

Madzia, SUPER że Medzio wpadł w oko szefowi ;) Mam nadzieję, że mu się spodobało i będziesz mogła go zabierać częściej ze sobą.

Izuś - nie mam się o co gniewać... dobrze wiem, że mamy w domu małego oszołoma :painting:

My już ostatni etap przygotowań. Ostatnie pranie w pralce, schabik na drogę się piecze, zakupy z polskim prowiantem prawie porobione, walizki na środku pokoju.
Gaston chyba na swój sposób czuje, że coś się święci, bo miłość do TZcika wybuchła z podwójną mocą.
Łukasz teraz sprząta w aucie pod oknami, a Gaston ma zawału dostać wyglądając za nim przez okno. Łazi za nim wszędzie, całują, i ściskają się bez granic. Nawet ja nie mam takich czułości okazywanych :mad: :mad:

Kupiłam dziś dla Ukochanego talizmanik na wyjazd - srebrnego aniołka, który będzie go chronił :cool3:

PS.
Dziś w pracy szefowa się do mnie odezwała. Wyskoczyła z tekstem: Czy Ty aby w ciąży nie jesteś, bo dziwnie się ostatnio zachowujesz, blada jesteś, markotna, stale osłabiona...
Na moje : NIE... 3 razy powtarzała pytanie: CZY ABY NA PEWNO. Bo przecież chyba wiesz Kasia, że sezon wczasowy mamy w pełni i teraz nie czas na ciąże. Wiesz, że w zime jest po sezonie, i mało klientów, więc wtedy jest czas na takie decyzje.

Myślałam, że padnę...:laugh2_2: :laugh2_2: :laugh2_2: :laugh2_2: :laugh2_2: :laugh2_2:


Kasiu a może jednak:evil_lol: :evil_lol:
i nasze będą rówieśnikami:diabloti:

Posted

Kate I Luka napisał(a):

My już ostatni etap przygotowań. Ostatnie pranie w pralce, schabik na drogę się piecze, zakupy z polskim prowiantem prawie porobione, walizki na środku pokoju.
Gaston chyba na swój sposób czuje, że coś się święci, bo miłość do TZcika wybuchła z podwójną mocą.
Łukasz teraz sprząta w aucie pod oknami, a Gaston ma zawału dostać wyglądając za nim przez okno. Łazi za nim wszędzie, całują, i ściskają się bez granic. Nawet ja nie mam takich czułości okazywanych :mad: :mad:

:shake: no co ty chcesz... Tz cala milosc i peszczoty na psiaka teraz przelal ... a y myslalas ze jeszcze ciebie bedzie sciskac i taki etam??:evil_lol:

czesc:multi:

Posted

Kate I Luka napisał(a):

Dziś w pracy szefowa się do mnie odezwała. Wyskoczyła z tekstem: Czy Ty aby w ciąży nie jesteś, bo dziwnie się ostatnio zachowujesz, blada jesteś, markotna, stale osłabiona...
Myślałam, że padnę...:laugh2_2: :laugh2_2: :laugh2_2: :laugh2_2: :laugh2_2: :laugh2_2:


:diabloti: :diabloti: :diabloti:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...