modliszka84 Posted November 12, 2006 Posted November 12, 2006 Kamelek został adoptowany ze schroniska w Pabianicach przez rodzinę z Danii. Kilka dni mieszkał teraz w Polsce i w poniedziałek miał wyjeżdżać. W ciągu tego tygodnia miał przeprowadzony zabieg kastracji. Niby zwykła rzecz, prosty zabieg... Po dwóch dniach na kontroli "lekarz wet" stwierdził ,że wszytsko jest w porządku. Na stwierdzenie, że wygryzł sobie jeden szew Pani dostała odpowiedź : "a to nic nie szkodzi..." Dzisiejszego wieczora Pani jednak miała przeczucie, że jest coś nie tak i razem z Kamelkiem udała się do innej lecznicy - całodobowej. Lekarze załamali ręce - pies wygryzł sobie wszytskie szwy, rana jest otwarta, w ranie zropił się ropień, który się sączy! Jest dziura na 2,5 - 3 cm, nie styka się i nie ma sie jak zrosnąć. Jeszcze trochę a wdałoby się zapalanie otrzewnej... :shake: Lekarze zdziwili się, że pies nie dostał kołnierza :roll: Ropnia operować nie mogli, bo byłoby to niebezpieczne. Pies dostał kołnierz (który bardzo mu przeszkadza, nie potrafi w nim spac :-( ), ma go nosic 10 dni, dostał specjalne maści, zasypki.... Kolejnym przypadkiem ich nieodpowiedzialności jest to, że mój TZ swego czasu kastrował tam kota. Kot został wydany w narkozie, niewybudzony!!! Nie wiem czy piszę w dobrym dziale, ale dotyczy to "lecznicy wet", jesli źle - to proszę o przeniesienie Jestem zbulwersowana i nowa Pani biednego Kamelka również. Kamelek wyjeżdża w poniedziałek do Danii. Biedactwo tyle musi wycierpiec przez jakiegos konowała! Mam nadzieję, że wszytsko będzie dobrze i się zrośnie i nie bedzie problemów... :placz: Quote
beria Posted November 12, 2006 Posted November 12, 2006 modliszka84 napisał(a): Po dwóch dniach na kontroli "lekarz wet" stwierdził ,że wszytsko jest w porządku. Na stwierdzenie, że wygryzł sobie jeden szew Pani dostała odpowiedź : "a to nic nie szkodzi..." Dzisiejszego wieczora Pani jednak miała przeczucie, że jest coś nie tak i razem z Kamelkiem udała się do innej lecznicy - całodobowej. Lekarze załamali ręce - pies wygryzł sobie wszytskie szwy, rana jest otwarta, w ranie zropił się ropień, który się sączy! Jest dziura na 2,5 - 3 cm, nie styka się i nie ma sie jak zrosnąć. Jeszcze trochę a wdałoby się zapalanie otrzewnej... :shake: Lekarze zdziwili się, że pies nie dostał kołnierza :roll: Modliszka84, bardzo przepraszam, nie mam zamiaru negować Twojej wypowiedzi, ale czegoś tu nie rozumiem. Piszesz, że Pani zwróciła uwagę weta, na to, że pies wygryzł sobie jeden szew. Po jakimś czasie (nie wiem po jakim) okazuje się, że pies wygryzł sobie wszystkie szwy. Być może wygryzienie sobie jednego szwu nie szkodzi ranie, ale wszystkich, to już inna sprawa. Moja sucz była sterylizowana miesiąc temu, zostaliśmy poinformowani o możliwości lizania rany i gryzienia szwów, ale kołnierz musieliśmy kupić sami, to nie było wliczone w koszt zabiegu. Quote
modliszka84 Posted November 12, 2006 Author Posted November 12, 2006 Oczywiście, zgadzam się, że kołnierz mógł być kupiony na własny koszt - ale nowa Pan nawet nie została poinformowana o takiej możliwości. A jeżeli ktos pierwszy raz kastruje psa to skąd ma wiedzieć na czym ten zabieg polega i jakie są środki ostrożności? :roll: Doszło do tego że rana sie nie zrosła, jedna z nich się zakaziła... Co do reszty mojej wypowiedz - rozumiem, pisałam pod wpływem emocji i może byc ona nieco chaotyczna. Przed tymi lekarzami jednak ostrzegam tak czy tak... Pomijając juz podejście do psa - to ta wizyta kontrola miala być ostatnią, lekarka stwierdziła że wszytsko jest ok i już. :shake: Quote
*zaba* Posted November 12, 2006 Posted November 12, 2006 Witam,to ja mam Kamelka.Zabieg kastracji byl wykonany we wtorek.Po odebraniu psa pytalam czego moge sie spodziewac.Dowiedzialam sie,ze jest to drobny zabieg,beda dwie male ranki i nic mam sie nie bac.Nie beda nawet potrzebne leki przeciwbolowe jednak wyprosilam 2 tabletki.Umowilismy sie na wizyte w piatek.W czwartek zauwazylam,ze jeden szew lezy kolo poslania.Oczywiscie w piatek to powiedzialam,lekarka podniosla mu noge i powiedziala,ze wygryzl sobie wszystkie szwy,ale to nic nie szkodzi.Ja nie jestem wet,nie znam sie,zaufalam specjaliscie.Kamel dostal dwa zastrzyki i ponoc byl gotowy do naprawde dlugiej drogi.Zaniepokoilo mnie jego zachowanie i dlatego postanowilismy w nocy pojechac.Teraz tylko mam nadzieje,ze te leki zadzialaja.Kamelek powoli przyzwyczaja sie do kolnierza,ale widze ze cierpi.A wystarczylo tylko powiedziec,ze mam kupic kolnierz!Mam zal do pabianickiej lecznicy. Quote
sota36 Posted November 12, 2006 Posted November 12, 2006 Kochane - szybko pisze - ja mialam podobnie - pies przez moja nieuwage doprowadzil do ropnia po kastacji (byl na skorze)- oklady z kory debu! REWELACJA! Kupic w aptece zrobic i okladac kilka razy diznnie - uwaga na rece - farbuje!!!! Quote
HebaNova Posted November 12, 2006 Posted November 12, 2006 żeby pieskowi wygodniej się leżało w kołnierzu musi mieć coś pod głową, próbujcie dać mu jakiś wałek, wyższą poduszkę czy coś. mój w kołnierzu leży w koszyczku i głowę trzyma zawsze na brzegu. nie ma problemów ze snem. Quote
coztego Posted November 12, 2006 Posted November 12, 2006 modliszka84, przypominam Ci, ze pkt. 3 Regulaminu Forum Dogomania zabrania krytyki kogokolwiek, w sposób jednoznacznie identyfikujący. Mod. Quote
modliszka84 Posted November 12, 2006 Author Posted November 12, 2006 coztego napisał(a):modliszka84, przypominam Ci, ze pkt. 3 Regulaminu Forum Dogomania zabrania krytyki kogokolwiek, w sposób jednoznacznie identyfikujący. Mod. przepraszam :oops: Quote
*zaba* Posted November 12, 2006 Posted November 12, 2006 Agnieszka,to ja Cie przepraszam,to moja wina.. :( Quote
*zaba* Posted November 12, 2006 Posted November 12, 2006 sota36 jak dlugo trwalo leczenie??My dostalismy zasypke Acudex,Kamel ma poprostu dziure a w niej martwicze tkanki i ropien.Kuracja ta zasypka ma trwac ok 10 dni. HebaNova,dzieki Kamel dostal jasiek,i juz wie jak go uzywac :) Pozdrawiam. Quote
sota36 Posted November 12, 2006 Posted November 12, 2006 Leczenie trwalo tydzien, okady robilam co 2 godziny po 5minut - i mowie VCi po korze debu ropa zeszla! Zreszta przeczytaj do czego ona sluzy - jest uzywana do chorob kobiecych po podmywan po zabiegach ginekologicznych Quote
*zaba* Posted November 12, 2006 Posted November 12, 2006 Dzieki,tydzien to nie tak dlugo.Kamel dostal tez antybiotyk.Jutro wyjezdzamy we wtorek idziemy do wet w Danii.Chce,zeby go obejzal.Kamel ma ropien w srodku tej rany.Bardzo trudno jest nam utrzymac go do tych zabiegow,wscieka sie strasznie,ale to zrozumiale. Quote
*zaba* Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 Kamel juz po wizycie u weta.Facet zlapal sie za glowe,ze jeszcze w ten sposob kastruje sie psy,tutaj ta metode stosowano 30 lat temu.Podobno teraz robi sie tylko jedno male naciecie.Byl tez zdziwiony,ze przy tak duzej ranie,Kamel nie dostal srodkow przeciwbolowych.Wyrzucil ten proszek do zasypywania i leki tez.Dostalismy inny antybiotyk (czy taka zmiana nie zaszkodzi?) i tabletki przeciwbolowe.Dostal tez zastrzyk,ku mojemu zdumieniu obylo sie bez kaganca i wscieku psa.Jutro do kontroli.Kamel jest duzo spokojniejszy,a dzis nawet chcial sie bawic :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.