Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Około miesiąc temu jeden z opiekunów z wrocławskiego schroniska poprosił mnie,czy bym nie zajeła się jednym dzikuskiem. Piesek podobno juz dwa razy ugryzł pielęgniarza, do psów też to nie jest aniołek, a wiadomo adopcje takiego psa raczej się odradza. Jerry faktycznie na początku był dziki, nie zwracał na mnie uwagi, na próby jakiegokolwiek kontaktu reagował zastyganiem bez ruchu i jednym ze swoich spojrzeń typu "nie zbliżaj się, jesli chcesz mieć całą rękę". Po tych kilku tygodniach regularnych spacerów z dzikuska Jerrego zrobił się pieszczoszek. Powoli przyzwyczajam go i testuje na obcych osobach, żeby nie było, że tylko w stosunku do mnie jest w porządku. Psiak zaliczył już pozytywnie kilka testów, ale nadal jeśli chodzi o adopcje jest to pies specjalnej troski. Musi znaleźć kogoś kto przy pierwszym spotkaniu nie rzuci mu się na szyję i nie zacznie miziać, bo oberwie od dzikuska.Potrzebuje kogoś cierpliwego, mającego doświadczenie z tego typu psami.
Jerry trafił do schronu 6stycznia 2010, ma około 2 lat.Wesoły,żwawy psiak,nie do dzieci. Jak widzi kota, to tył zwrot i biegiem ucieka przed nim. Do psów w boksie potrafi być agresywny, ale na spacerach jeszcze nie spotkałam się z jego agresją, bardziej z lekceważeniem lub strachem.
Prosiłabym o pomoc w teksie do ogłoszeń i ewentualne porady jak z naszego dzikuska zrobić bardziej psa "do ludzi":)

A tu kilka zdjęc z Jerrowej sesji:)




  • Replies 106
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

melduję sie cioteczko
mam tez taki problem i to często
psiak na boksie agrsor
jak tylko wezme na spacerek aniolek sie robi
i mozna czesac i myc i kudły wycinac ...a on nic:)

Posted

kizimizi napisał(a):
zapisuje i podnosze.
Jakie plany wobec niego?


Zrobić z niego psa adopcyjnego i duuuużżżżooo ogłoszeń. Szkoleniowcem, ani behawiorystą nie jestem więc będę wdzięczna za rady pomocne w socjalizacji Jerrego

Posted

giselle4 napisał(a):
melduję sie cioteczko
mam tez taki problem i to często
psiak na boksie agrsor
jak tylko wezme na spacerek aniolek sie robi
i mozna czesac i myc i kudły wycinac ...a on nic:)


Fakt, to jest częste, tylko jak przemówić do kierowniczki schroniska (która odradza psa, bo agresywny), że pies poza boksem jest całkiem inny i w domu większych problemów by z nim nie było? Muszę Jerrego zmienić w takiego słodziaka na pierwszy rzut oka, tylko jak?

Posted

sunia2000 napisał(a):
Fakt, to jest częste, tylko jak przemówić do kierowniczki schroniska (która odradza psa, bo agresywny), że pies poza boksem jest całkiem inny i w domu większych problemów by z nim nie było? Muszę Jerrego zmienić w takiego słodziaka na pierwszy rzut oka, tylko jak?

gadaj z nim
chwal za kazdym razem i dawaj smaczki
i niech skacze na Ciebie i sie cieszy
a ze pare siniakow i zadrapan
ale pies radosny :)

Posted

W stosunku do mnie już taki jest, opiekuna ma gdzieś i przed nim ucieka a do mnie wybiega z radością na twarzy:) Tylko, żeby taki był też do innych, a jak na razie to do wszystkich z rezerwą, a najchętniej to robi w tył zwrot i dluga:(

Posted

Z Jerrego robi się pies na medal. Do ludzi nadal nie ufny, ale już powoli, powoli:) Za to do innych psów, suk poza boksem jest cudowny! Przetestowałam go na spacerach już z kilkoma różnymi psami i z każdym to by tylko harce odstawiał:) Biega, szaleje,cieszy się jak szczeniaczek:) Tylko jeszcze ta bariera do osobników gatunku ludzkiego zostaje:(
Może któraś z cioteczek odnalazła by w sobie wene i stworzyła ładny tekst obrazujący charakterek dzikuska?

Posted

fiorsteinbock napisał(a):
A mozesz go oglaszac z kontaktem bezposrednio do Ciebie? Zeby owa kierowniczka nie odstraszala potencjalnych domkow?
Qrcze, z tekstem nie pomoge...sama potrzebuje dla suczki z hoteliku ;)


Tak, wszystkie psy ogłaszam z kontaktem do mnie, choćby z tego powodu, że do schroniska to cudem jest się dodzwonić. Osobiście to trzeba się nastać w kolejce często, a to zniechęca ludzi.

Posted

Jest już tekst !!!

Mam na imię Jerry.
Mówią, że jestem dzikuskiem. To nie jest do końca prawdą. Nie ufam nikomu od razu - to chyba pozytywna cecha charakteru. Zresztą, życie nauczyło mnie tego. Zawsze musiałem radzić sobie sam, choć mam dopiero dwa lata. Od ponad roku, mieszkam w boksie schroniskowym. Trudno tu wytrzymać, bo roznosi mnie energia i muszę czekać na "swojego człowieka", który zabierze mnie na spacer i spuści ze smyczy. Na początku, pokazywałem mu nawet moje ząbki, kiedy się zbyt spoufalał, ale teraz, kocham go nad życie !!!
Wstyd się przyznać, ale trochę boję się kotów i nie wchodzę im w drogę. Za to uwielbiam zabawy z przedstawicielami tego samego gatunku, co ja!
Jedyne czego pragnę, to człowieka, który zabierze mnie stąd i cierpliwie będzie uczył nowego życia na wolności.

Obecnie mieszkam w Schronisku dla Zwierząt we Wrocławiu, przy ul. Ślazowej 2.
Gdyby ktoś mnie chciał i nie miał zamiaru zamknąć mnie w kojcu, lub uwiązać na łańcuchu, to proszę zadzwonić do mojego managera - tel............

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...