Jagienka Posted November 11, 2006 Posted November 11, 2006 Beros został oddany do schroniska przez właścicieli z powodu swojej choroby. Miał przeprowadzone już 4 operacje, które nie odniosły skutku. Znaleźlismy jednak specjaliste od tego rodzaju zabiegów, który podejmie sie ratowania Berosa. Jednak koszt operacji i rekonwalescencji po nim wynosi 3,5 tyś. Operacja odbyłaby się w Katowicach na Brynowie. Beros: Zdjęcia dolegliwości: Jak nie szczeka: I jak szczeka: Prosimy o wpłaty na konto AFN ALARMOWY FUNDUSZ NADZIEI NA ŻYCIE UL.JAGIEŁŁY 5 M 19 14-100 OSTRÓDA NIP 7412025929 KRS 0000264523 numer konta 78213000042001038801430001 dla przelewów zagranicznych INGBPLPW78213000042001038801430001 opłata za przewalutowanie 40zl :/ z dopiskiem: Doberman Beros lub zakup cegiełki na allegro: http://aukcja.onet.pl/show_item.php?item=157639536 DZIEKUJEMY PLAKAT DO WIESZANIA: str 81 wątku, post 809 Jak masz możliwość to drukuj i wieszaj!!! Bardzo Nam pomożesz!!! Dziękujemy, Quote
Perfi Posted November 11, 2006 Posted November 11, 2006 piesek jest na wybiegu, pewnie nie najlepiej znosi kojec Quote
karusiap Posted November 11, 2006 Posted November 11, 2006 podnosze psinke...dobermany to takie wdzieczne psinki...wiem z doswiadczenia;) Quote
Patia Posted November 11, 2006 Posted November 11, 2006 Czy to nie jest ten doberman z chorym odbytem? Jego nikt nie weźmie , bo z pupci cały czas wypływa stolec , on tego nie kontroluje:shake: Nie wiem , czy to da sie operować :-( Czy widziałyście jego pupcię , czy to on ? Quote
karusiap Posted November 11, 2006 Posted November 11, 2006 jejku jesli to on to moze wlasnie jakas operacja:(czy ktos cos wie?? Quote
kiwi Posted November 11, 2006 Posted November 11, 2006 on ma nowotwor odbytu... te rany to nie sa pogryzienia, bo on jest od bardzo dawna sam ale terany pamietam z ema od bardzo dawna byc moze przez nowotwor nie chca sie goic... Quote
karusiap Posted November 11, 2006 Posted November 11, 2006 jejku biedactwo..czy mozna mu jakkolwiek pomoc medycznie?? Quote
Patia Posted November 11, 2006 Posted November 11, 2006 Kurczę , co robić ? Może go wziać gdzies na konsultację medyczną ? Tylko jak go przewieźć ? Czy schronisko sie zgodzi ? Quote
kiwi Posted November 11, 2006 Posted November 11, 2006 pamietam ze ok roku temu ta (nawet nie wie jak to nazwac) buła miesa wystajaca z odbytu byla bardzo duza, ostatnie pare razy jak go widzialam to byla mniejsza... dziewczyny jej teraz nie zauwazyly a wtedy nie dało sie tego nie zauwazyc ja nie wiem co to oznacza on jest szczuplutki, mimo ze ma cale jedzenie dla siebie i czesto stoi nie zjedzone, no i jest w budzie a futro takie krotkie... Quote
Patia Posted November 11, 2006 Posted November 11, 2006 A jak to było z Pigwą ? Pigwa chyba była zabierana ze schroniska do lecznicy na Piłsudskiego. Quote
kiwi Posted November 11, 2006 Posted November 11, 2006 na pilsudskiego potrzebna jest zgoda kierownika,ale z tego co pamietam to jak ktos chcial brac psa do weta to zgoda byla wydawana... Quote
karusiap Posted November 11, 2006 Posted November 11, 2006 dziewczynyjesli podejmiecie jakokolwiek decyzje postaram sie pomoc ...np finansowo czy jak bede mogla...gdyby to podleczyc piesek mialby szanse na dom Quote
Jagienka Posted November 12, 2006 Author Posted November 12, 2006 Nie widziałam jego pupala bo stał do nas cały czas przodem, nie odchodził od krat :shake: Dowiemy się więcej... Quote
zasadzkas Posted November 12, 2006 Posted November 12, 2006 On jest tam bardzo długo. We wrześniu zeszłego roku już był. Kierownik mówił mi wtedy, że to nieoperacyjne. Quote
karusiap Posted November 12, 2006 Posted November 12, 2006 jejku biedactwo,,,moze jednak sie mylil i da sie cos zrobic?? Quote
zasadzkas Posted November 12, 2006 Posted November 12, 2006 Trzeba jeszcze sprawdzić, czy to napewno ten dobek. Quote
Perfi Posted November 17, 2006 Posted November 17, 2006 bardzo biedny :-( trzeba mu tyleczek obejrzec... a moze to podobny guz do tego ktory miala Norka? z tego co slyszalam jest duzy a pies dosc dlugo z nim zyje... Quote
black sheep Posted November 17, 2006 Posted November 17, 2006 ojej:( żeby tylko to nie było nic poważnego:( Quote
karusiap Posted November 17, 2006 Posted November 17, 2006 a czy jest mozliwosc zabrania go do weta?ewentualnej operacji??moze zdrowy znajdzie domek.....ja sie nie orintuje jak to w schronisku...Perfi co myslisz o lekarzu z zewnatrz?? Quote
Perfi Posted November 17, 2006 Posted November 17, 2006 bardzo chetnie, ale nie czuje sie kompetentna :oops: tak wyprowadzic i odwiesc... w sumie maja wetow na miejscu nie wiem czy sie zgodza... Quote
karusiap Posted November 17, 2006 Posted November 17, 2006 rozumiem ze moga sie nie zgodzic wlasnie dlatego zastanawialm sie jak to jest...chyba najlepiej byloby znalesc mu tymczas i wtedy leczyc...kurde nie mozna go tak zostawic biedaka..:(:( Quote
Perfi Posted November 18, 2006 Posted November 18, 2006 karusiap napisał(a):rozumiem ze moga sie nie zgodzic wlasnie dlatego zastanawialm sie jak to jest...chyba najlepiej byloby znalesc mu tymczas i wtedy leczyc...kurde nie mozna go tak zostawic biedaka..:(:( to bylby najlepszy pomysl... ja moge dac tymczas psiakowi malemu ktory ma szanse na szybka adopcje. w kazdej chwili sie moze okazac tak ze bede musiala wiezc psa w te pedy do hotelu, bo dziadek zechce wracac. nie moge wziasc psa na dluzej i nie chce go jak rzecz przenosic z kata w kat tym bardziej w trakcie leczenia. juz raz postapilam nieodpowiedzialnie (nie moglam przewidziec ze tak sie stanie) - po prostu dziadek nie cierpi psow. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.