martasekret Posted December 11, 2011 Author Posted December 11, 2011 AgaiTheta napisał(a):Nie mogłam jechać, bo akurat więcej interwencji na tym terenie mieli inspektorzy z Gdyni i oni przejęli sprawę. Rozmawiali z właścicielem, Bols akurat był w domu. Pouczyli, że pies nie może sam wychodzić. Marek mówił, że pies był ufny i wesoły przy właścicielu... Tyle mogłam, przy każdej okazji będę tam zajeżdżała. Jak wynika z powyższego, interwencję przeprowadzili inspektorzy, którzy, tak domniemam, mają prawo odebrać psa właścicielowi. Na miejscu nie stwierdzono żadnych "uchybień". Pies jest chudy, żywi się resztkami jedzenia, które znajdzie. Żyje właściwie na ulicy. Widziałam go w lipcu - był w strasznym stanie! Przede wszystkim z zachowania nie przypomina radosnych i otwartych z natury boksiów....to jedna wielka kupka nieszczęścia...Mamy grudzień, a sytuacja bez zmian. Jest coraz zimniej.... Nie wiem, jak interwencja została przeprowadzona, skoro każdy, kto ma kontakt z tym psem, potwierdza powyższe fakty. Szkoda......taki pies, jak każdy inny zresztą, zasługuje na coś lepszego.... Jakieś propozycje? Co można zrobić? Do kogo "uderzyć"? Właściciel ewidentnie ma go w d.... Może nawet zrzeknie się praw do niego....? Quote
Iza i Avanti Posted December 12, 2011 Posted December 12, 2011 martasekret napisał(a):Jak wynika z powyższego, interwencję przeprowadzili inspektorzy, którzy, tak domniemam, mają prawo odebrać psa właścicielowi. Na miejscu nie stwierdzono żadnych "uchybień". Pies jest chudy, żywi się resztkami jedzenia, które znajdzie. Żyje właściwie na ulicy. Widziałam go w lipcu - był w strasznym stanie! Przede wszystkim z zachowania nie przypomina radosnych i otwartych z natury boksiów....to jedna wielka kupka nieszczęścia...Mamy grudzień, a sytuacja bez zmian. Jest coraz zimniej.... Nie wiem, jak interwencja została przeprowadzona, skoro każdy, kto ma kontakt z tym psem, potwierdza powyższe fakty. Szkoda......taki pies, jak każdy inny zresztą, zasługuje na coś lepszego.... Jakieś propozycje? Co można zrobić? Do kogo "uderzyć"? Właściciel ewidentnie ma go w d.... Może nawet zrzeknie się praw do niego....? Poproszę Agnieszkę, którą zacytowałaś, żeby ktoś tam zajechał i pogadał z tym gościem. Quote
gosia7 Posted April 24, 2012 Posted April 24, 2012 czy była dodatkowa interwencja w sprawie boksera, czy czekamy aż sam zdechnie z głodu lub pod kołami? Quote
Iza i Avanti Posted April 24, 2012 Posted April 24, 2012 gosia7 napisał(a):czy była dodatkowa interwencja w sprawie boksera, czy czekamy aż sam zdechnie z głodu lub pod kołami? Gosia! A może zadzwoń do TOZ-u lub Animalsów i się dowiedz? Zajmie Ci to tyle samo czasu, ile klepanie w klawiaturę! Quote
gosia7 Posted April 26, 2012 Posted April 26, 2012 W grudniu oferowałaś się,że poprosisz Agnieszkę,żeby ktoś tam pojechał i zagadał z właścicielem. Niebawem nadejdzie maj.... Owszem mogę wykonać tel,który faktycznie zajmie mi tyle co "klepanie w klawiaturę"- jak to ujęłaś- tylko co mam im powiedzieć???? Że byłam tam ROK temu i widziałam wychudzonego boksera? I od tamtej popry go nie widziałam?I mieszkam 500km stamtąd,a wieści mam z netu? Czy uważasz,że ktoś moje zgłoszenie potraktuje poważnie??? Czy naprawdę NIKT z osób z Waszej okolicy nie może podjechać do Sobieszewa i zgłosić ponownie problem psa? Chyba nie o złośliwości tu chodzi,a o realną pomoc. No chyba,że się mylę. Quote
gosia7 Posted April 30, 2012 Posted April 30, 2012 Może ktoś przypadkiem w długi weekend będzie w Sobieszewie na majówce i zorientuje sie w sprawie psa...? Może choć zabierze ze sobą dużą puszkę i nakarmi,jeśli go spotka....? Quote
meg153 Posted May 5, 2012 Posted May 5, 2012 Niech ktoś poda namiar na właściciela i psa. Chętnie pojade. Quote
gosia7 Posted May 9, 2012 Posted May 9, 2012 AgaiTheta ktoś od Was był pod tym adresem w zeszłym roku, może mogłabyś podać na PW namiary meg153? Ja wiem który to blok ,ale adresu nie pamiętam. Pies ma na imię Bols. Mieszka na głównej ulicy Sobieszewa po prawej stronie od mostu. Blok niski,długi,chyba 4piętrowy ,szaro-brudny kolor, obok sklepik z odzieżą używaną i spożywczy(duży,taki komunistyczny). Podwórko i blok takie biedne,skromne. Naprzeciwko ulicy warzywniak. To mała mieścina,wówczas mieszkał tam ten jeden bokser. Quote
gosia7 Posted August 10, 2012 Posted August 10, 2012 Czy ktoś ponownie widział boksera z Sobieszewa? Żyje jeszcze? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.