Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Wczoraj, przy okazji wizyty u naszego bezdomnego Sobieszka, natrafiłysmy na inną biedę....
Brązowy, pręgowany bokser biegł środkiem ulicy. Nikt nie zwracał na niego uwagi. Pies jest przerażony, kompletnie nie radzi sobie w tej sytuacji, podlatuje do ludzi, a ci go przeganiają. Jest bardzo wychudzony, puszkę pochłonął w mig! Myślę, że ktoś się go pozbył....Najgorsze jest to, że on lata na oślep po tej ulicy i w każdej chwili może wpaść pod samochód...Co robić?
Czy ktoś ma namiary na osoby z fundacji Boksery w potrzebie, które mieszkają w okolicy? Mogę psa dowieźć.

  • Replies 60
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

chodzę po Sobieszewie od 2tyg. i wcześniej nie było bidaka. pomóżcie proszę, on jest wystraszony i wychudzony (nie znam tej rasy, ale dla mnie za bardzo...)



czy ktoś fizycznie pomoże go złapać i przytrzymać?

kontaktowałam się z bokserami w potrzebie, pomogą (najpierw do Promyka...), ale musi być złapany...

sama go nie złapię, a wszyscy dookoła go przeganiają

Posted

Jak już pisałam, kiedyś umieściłam w gdańskim Promyku boksera (z ciężkim sercem, ale nie miałam innego wyboru...) i żałowałam tej decyzji. Z otwartego, zorientowanego na człowieka psa zrobił się pies zamknięty w sobie, nie reagujący na ludzi, których znał, apatyczny. Schudł strasznie (chociaż wmawiano mi, że nie), miał wieczne biegunki (jeździłam do niego z własnym żarciem). Dlatego tym razem powalczę trochę o DT.....Mogę go zawieźc w okolice, tylko dodąd....?

Posted

Nie wiem, Ilono, jak on reaguje na inne zwierzęta.
On jest na tyle wystraszony, że podejdzie do żarcia (na ugiętych łapach), ale wystarczy jeden gwałtowniejszy ruch i ucieka - stąd myślę, że może być problem z jego złapaniem.

Posted

szukałam go godzinę z panem od bokserów w potrzebie, nie ma.... zniknął.... a ja padam na twarz!

w dodatku nie wiem, czy teraz sama dam radę go złapać, boi się, odskakuje od żarcia i przy gwałtownych ruchach (był przeganiany i to efekt), nie wiem jaki inny powód,poza tym wcale nie znam mentalności bokserów...

Posted

fiorsteinbock napisał(a):
Pisalam juz Marcie, że elzunia dalaby DT, za karme, ale dopiero w sierpniu :(
Nic innego nie znalazlam.
Giselle4, elzunia pozegnala Borysa :(

wiem plakalam razem z nią:(

Posted

giselle4 napisał(a):
spokojnie
udawaj ze wcale nie zalezy Ci na nim...daj jesc i odejdz
ukucnik aby byla taka mala jak i on
mow do niego ciplym glosem....on to wszystko uslyszy


Czyli pobaw się w zaklinacza bokserów:D
Mam nadzieję, że się pojawi....póki co ucałuj ode mnie naszego Sobieszka! No i powodzenia przy kociej akcji!

Posted

słuchajcie latam z wywieszonym ozorem po tym Sobieszewie (chyba mam już dłuższy niż bokser:), ale psa nie ma...

w dodatku pytałam kobietę od malamutów (babka z okolicy,gdzie Sobieszek śpi) i wg niej bokser jest stąd (?) ma właściciela , ale traktują go "jak burka" (ja mam burka i traktuję go jak rasowca, o ironio! i o zgrozo, co za znaczenie czy pies rasowy czy nie?)
bokser im ucieka (nie dziwię się!) i jest agresywny do jej malamutów i Sobieszka. ja boksera widzę od wczoraj. nie wiem już sama komu wierzyć... poszłam do sklepu , w którym rzekomo pracuje matka właściciela boksera, ale ekspedientki twierdzą ,że nie znają nikogo takiego. nie wiem czy się boją, czy rzeczywiście.

w tej sytuacji nie wiem co dalej. nawet jak go spotkam, to boję się go łapać... że mnie udziabie i czy wogóle łapać? skoro niby ma właściciela... ale czy go faktycznie ma? a skoro taki chudy, to może powinien go zmienić. co robić?

lecę na akcję: kot:)
Marta- Sobieszek wycałowany w pychola, nakarmiony, posiedział mi na kolankach na ławce, powtulał się i zwinąwszy całą porcję dziennych czułości poszedł...

Posted

gosia7 napisał(a):
słuchajcie latam z wywieszonym ozorem po tym Sobieszewie (chyba mam już dłuższy niż bokser:), ale psa nie ma...

w dodatku pytałam kobietę od malamutów (babka z okolicy,gdzie Sobieszek śpi) i wg niej bokser jest stąd (?) ma właściciela , ale traktują go "jak burka" (ja mam burka i traktuję go jak rasowca, o ironio! i o zgrozo, co za znaczenie czy pies rasowy czy nie?)
bokser im ucieka (nie dziwię się!) i jest agresywny do jej malamutów i Sobieszka. ja boksera widzę od wczoraj. nie wiem już sama komu wierzyć... poszłam do sklepu , w którym rzekomo pracuje matka właściciela boksera, ale ekspedientki twierdzą ,że nie znają nikogo takiego. nie wiem czy się boją, czy rzeczywiście.

w tej sytuacji nie wiem co dalej. nawet jak go spotkam, to boję się go łapać... że mnie udziabie i czy wogóle łapać? skoro niby ma właściciela... ale czy go faktycznie ma? a skoro taki chudy, to może powinien go zmienić. co robić?

lecę na akcję: kot:)
Marta- Sobieszek wycałowany w pychola, nakarmiony, posiedział mi na kolankach na ławce, powtulał się i zwinąwszy całą porcję dziennych czułości poszedł...



Nie wiem, co o tym myśleć.....?
Nawet, jeśli ma tego "właściciela" to nie ma u niego dobrze. Pies jest chudy, głodny, przerażony, boi się ludzi.
Może go po prostu zwinąć, uznawszy że jest bezdomny (przecież na takiego wygląda...) i podarować szansę na lepsze, godne życie...?
Szkoda, żeby tam został...

Posted

widziałam go znów, węszy i szuka jedzenia wokół śmietników:( na terenie mojego sanatorium śmietniki też dziś były powywracane, torby porozrywane. nie wiem , czy to on, ale on napewno jest głodny, chudy i szuka...
przedwczoraj pytałam jakichś chłopaków na podwórku szarej kamienicy- ul.Turystyczna 12 w Sobieszewie. ponoć bokser jest stamtąd, z tego podwórka (albo najbliższej okolicy wg mnie). Miejcie to na uwadze osoby z Gdańska i okolic. Ja jutro wyjeżdżam i nic więcej nie pomogę w jego sprawie... Skoro ma właściciela nie mogłam go po prostu zwinąć na oczach tych ludzi. Ale może ktoś od bokserków powinien być bardziej bezwzględny i to zrobić, dla jego dobra.

Posted

ustaliłam dodatkowo (od miejscowego drobnego pijaczka, który też ma psy),że boksio ma na imię BOLS. Wg mnie to również o czymś świadczy...
I mieszka na ul.Turystcznej 12 (przemiesza się też ul.Falową w str. morza), właścicielem jest jakiś młody chłopak.

Dziś spotkałam bokserka i dałam mu duuużą puchę. Wcinał aż mu się uszy trzęsły:) bidak jest tak chudy,że można mu liczyć żebra przez skórę...

Jutro wyjeżdżam:(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...