martasekret Posted July 14, 2011 Posted July 14, 2011 Wczoraj, przy okazji wizyty u naszego bezdomnego Sobieszka, natrafiłysmy na inną biedę.... Brązowy, pręgowany bokser biegł środkiem ulicy. Nikt nie zwracał na niego uwagi. Pies jest przerażony, kompletnie nie radzi sobie w tej sytuacji, podlatuje do ludzi, a ci go przeganiają. Jest bardzo wychudzony, puszkę pochłonął w mig! Myślę, że ktoś się go pozbył....Najgorsze jest to, że on lata na oślep po tej ulicy i w każdej chwili może wpaść pod samochód...Co robić? Czy ktoś ma namiary na osoby z fundacji Boksery w potrzebie, które mieszkają w okolicy? Mogę psa dowieźć. Quote
fiorsteinbock Posted July 14, 2011 Posted July 14, 2011 Wrzuciłam go na adopcja bokserów. Zaraz rozesle po dziewczynach zaproszenie. Tylko wrzuccie na ten watek jego fotki. Quote
AgaiTheta Posted July 14, 2011 Posted July 14, 2011 To zdjęcia chłopaka: Z jakim schroniskiem Sobieszewo ma podpisaną umowę? Quote
martasekret Posted July 14, 2011 Author Posted July 14, 2011 Właśnie nie wiem.....z Promykiem.........? Spróbuję się dowiedzieć. Quote
martasekret Posted July 14, 2011 Author Posted July 14, 2011 Tak, Promyk w Gdańsku. Nie chciałabym go tam zostawić....... Obawiam się tylko, że psa będzie trudno złapać....nie wiem, czy sama dam radę... Quote
gosia7 Posted July 14, 2011 Posted July 14, 2011 chodzę po Sobieszewie od 2tyg. i wcześniej nie było bidaka. pomóżcie proszę, on jest wystraszony i wychudzony (nie znam tej rasy, ale dla mnie za bardzo...) czy ktoś fizycznie pomoże go złapać i przytrzymać? kontaktowałam się z bokserami w potrzebie, pomogą (najpierw do Promyka...), ale musi być złapany... sama go nie złapię, a wszyscy dookoła go przeganiają Quote
giselle4 Posted July 14, 2011 Posted July 14, 2011 Bosz,nastepny a moze szkoda jego do schronu? moze to nie najlepszy schron? moze ktos by dał DT?\ MNIE JUZ SZLAG TRAFIA dziewczyny zlapcie ,pozniej bedziemy sie martwic.... Quote
martasekret Posted July 14, 2011 Author Posted July 14, 2011 Jak już pisałam, kiedyś umieściłam w gdańskim Promyku boksera (z ciężkim sercem, ale nie miałam innego wyboru...) i żałowałam tej decyzji. Z otwartego, zorientowanego na człowieka psa zrobił się pies zamknięty w sobie, nie reagujący na ludzi, których znał, apatyczny. Schudł strasznie (chociaż wmawiano mi, że nie), miał wieczne biegunki (jeździłam do niego z własnym żarciem). Dlatego tym razem powalczę trochę o DT.....Mogę go zawieźc w okolice, tylko dodąd....? Quote
fiorsteinbock Posted July 14, 2011 Posted July 14, 2011 Pisalam juz Marcie, że elzunia dalaby DT, za karme, ale dopiero w sierpniu :( Nic innego nie znalazlam. Giselle4, elzunia pozegnala Borysa :( Quote
Ilonajot Posted July 14, 2011 Posted July 14, 2011 a jak ten pies do innych psow/a wlasciwie suk, do ludzi? dlaczego jest problem ze zlapaniem?? nie podchodzi, boi sie? Quote
martasekret Posted July 14, 2011 Author Posted July 14, 2011 Nie wiem, Ilono, jak on reaguje na inne zwierzęta. On jest na tyle wystraszony, że podejdzie do żarcia (na ugiętych łapach), ale wystarczy jeden gwałtowniejszy ruch i ucieka - stąd myślę, że może być problem z jego złapaniem. Quote
gosia7 Posted July 14, 2011 Posted July 14, 2011 szukałam go godzinę z panem od bokserów w potrzebie, nie ma.... zniknął.... a ja padam na twarz! w dodatku nie wiem, czy teraz sama dam radę go złapać, boi się, odskakuje od żarcia i przy gwałtownych ruchach (był przeganiany i to efekt), nie wiem jaki inny powód,poza tym wcale nie znam mentalności bokserów... Quote
giselle4 Posted July 14, 2011 Posted July 14, 2011 fiorsteinbock napisał(a):Pisalam juz Marcie, że elzunia dalaby DT, za karme, ale dopiero w sierpniu :( Nic innego nie znalazlam. Giselle4, elzunia pozegnala Borysa :( wiem plakalam razem z nią:( Quote
giselle4 Posted July 14, 2011 Posted July 14, 2011 spokojnie udawaj ze wcale nie zalezy Ci na nim...daj jesc i odejdz ukucnik aby byla taka mala jak i on mow do niego ciplym glosem....on to wszystko uslyszy Quote
martasekret Posted July 14, 2011 Author Posted July 14, 2011 giselle4 napisał(a):spokojnie udawaj ze wcale nie zalezy Ci na nim...daj jesc i odejdz ukucnik aby byla taka mala jak i on mow do niego ciplym glosem....on to wszystko uslyszy Czyli pobaw się w zaklinacza bokserów:D Mam nadzieję, że się pojawi....póki co ucałuj ode mnie naszego Sobieszka! No i powodzenia przy kociej akcji! Quote
gosia7 Posted July 14, 2011 Posted July 14, 2011 słuchajcie latam z wywieszonym ozorem po tym Sobieszewie (chyba mam już dłuższy niż bokser:), ale psa nie ma... w dodatku pytałam kobietę od malamutów (babka z okolicy,gdzie Sobieszek śpi) i wg niej bokser jest stąd (?) ma właściciela , ale traktują go "jak burka" (ja mam burka i traktuję go jak rasowca, o ironio! i o zgrozo, co za znaczenie czy pies rasowy czy nie?) bokser im ucieka (nie dziwię się!) i jest agresywny do jej malamutów i Sobieszka. ja boksera widzę od wczoraj. nie wiem już sama komu wierzyć... poszłam do sklepu , w którym rzekomo pracuje matka właściciela boksera, ale ekspedientki twierdzą ,że nie znają nikogo takiego. nie wiem czy się boją, czy rzeczywiście. w tej sytuacji nie wiem co dalej. nawet jak go spotkam, to boję się go łapać... że mnie udziabie i czy wogóle łapać? skoro niby ma właściciela... ale czy go faktycznie ma? a skoro taki chudy, to może powinien go zmienić. co robić? lecę na akcję: kot:) Marta- Sobieszek wycałowany w pychola, nakarmiony, posiedział mi na kolankach na ławce, powtulał się i zwinąwszy całą porcję dziennych czułości poszedł... Quote
giselle4 Posted July 14, 2011 Posted July 14, 2011 to trzeba panu dac reprymende albo zabrac kawalera....i wlepic mandat:( Quote
martasekret Posted July 15, 2011 Author Posted July 15, 2011 gosia7 napisał(a):słuchajcie latam z wywieszonym ozorem po tym Sobieszewie (chyba mam już dłuższy niż bokser:), ale psa nie ma... w dodatku pytałam kobietę od malamutów (babka z okolicy,gdzie Sobieszek śpi) i wg niej bokser jest stąd (?) ma właściciela , ale traktują go "jak burka" (ja mam burka i traktuję go jak rasowca, o ironio! i o zgrozo, co za znaczenie czy pies rasowy czy nie?) bokser im ucieka (nie dziwię się!) i jest agresywny do jej malamutów i Sobieszka. ja boksera widzę od wczoraj. nie wiem już sama komu wierzyć... poszłam do sklepu , w którym rzekomo pracuje matka właściciela boksera, ale ekspedientki twierdzą ,że nie znają nikogo takiego. nie wiem czy się boją, czy rzeczywiście. w tej sytuacji nie wiem co dalej. nawet jak go spotkam, to boję się go łapać... że mnie udziabie i czy wogóle łapać? skoro niby ma właściciela... ale czy go faktycznie ma? a skoro taki chudy, to może powinien go zmienić. co robić? lecę na akcję: kot:) Marta- Sobieszek wycałowany w pychola, nakarmiony, posiedział mi na kolankach na ławce, powtulał się i zwinąwszy całą porcję dziennych czułości poszedł... Nie wiem, co o tym myśleć.....? Nawet, jeśli ma tego "właściciela" to nie ma u niego dobrze. Pies jest chudy, głodny, przerażony, boi się ludzi. Może go po prostu zwinąć, uznawszy że jest bezdomny (przecież na takiego wygląda...) i podarować szansę na lepsze, godne życie...? Szkoda, żeby tam został... Quote
giselle4 Posted July 17, 2011 Posted July 17, 2011 szkoda...jak uda Ci sie zlapac....daj znac... a pozniej niech pan sie martwi:( Quote
xmartix Posted July 18, 2011 Posted July 18, 2011 chol.. bylismy w okolicy, jakby Tż go zobaczył.. eh Quote
martasekret Posted July 19, 2011 Author Posted July 19, 2011 Bardzo żałuje, że nie udało się go namierzyć i złapać. Pies miałby szansę na lepsze życie, a tak...........szkoda gadać. Quote
gosia7 Posted July 19, 2011 Posted July 19, 2011 widziałam go znów, węszy i szuka jedzenia wokół śmietników:( na terenie mojego sanatorium śmietniki też dziś były powywracane, torby porozrywane. nie wiem , czy to on, ale on napewno jest głodny, chudy i szuka... przedwczoraj pytałam jakichś chłopaków na podwórku szarej kamienicy- ul.Turystyczna 12 w Sobieszewie. ponoć bokser jest stamtąd, z tego podwórka (albo najbliższej okolicy wg mnie). Miejcie to na uwadze osoby z Gdańska i okolic. Ja jutro wyjeżdżam i nic więcej nie pomogę w jego sprawie... Skoro ma właściciela nie mogłam go po prostu zwinąć na oczach tych ludzi. Ale może ktoś od bokserków powinien być bardziej bezwzględny i to zrobić, dla jego dobra. Quote
gosia7 Posted July 19, 2011 Posted July 19, 2011 ustaliłam dodatkowo (od miejscowego drobnego pijaczka, który też ma psy),że boksio ma na imię BOLS. Wg mnie to również o czymś świadczy... I mieszka na ul.Turystcznej 12 (przemiesza się też ul.Falową w str. morza), właścicielem jest jakiś młody chłopak. Dziś spotkałam bokserka i dałam mu duuużą puchę. Wcinał aż mu się uszy trzęsły:) bidak jest tak chudy,że można mu liczyć żebra przez skórę... Jutro wyjeżdżam:( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.