Glutofia Posted October 30, 2011 Author Posted October 30, 2011 wszystko jest mozliwe. Co nie zmienia faktu że pies siedzi u nas kilka miesięcy cały czas go ogłaszamy jakby ktoś chciał to by go znalazł. Poza tym raz się zgubił drugi...ileż mozna Quote
bianka0 Posted October 30, 2011 Posted October 30, 2011 Szkoda, że nikt nie zechce potwierdzić wyrzucenie psa z samochodu. Człowiek jest handlarzem cieląt na wsi, nic ciekawego. Kuty na cztery nogi. Gdyby nie to nieszczęsne ogłoszenie i chociaż trochę czasu, żeby go przewieźć gdzie indziej, sama bym mu go nie oddała. Po znalezieniu ogłoszenia podjechał pod hotelik żądając od Szermana wydania psa. Niestety sąsiedzi i kobieta ze sklepu obok nie mieli wątpliwości, że to jego pies. Kiedy usłyszał jakie były koszty hotelikowania i zabiegów był w szoku. Ale zrzec się go nie chciał. Będzie twierdził, że znowu mu uciekł. Facet mieszka w Janowie, działkę rekreacyjną ma w Zofiance Górnej i stamtąd mu wtedy w maju zwiał. Ludzie z Zofianki potwierdzili że Igor ( Nero) przeskakuje wysokie ogrodzenie i kilka razy dzieciaki biegały po wsi i go szukały. Adresówka na polskiej wsi nadal jest ekstrawagancją i chyba długo się to nie zmieni. Quote
Glutofia Posted October 30, 2011 Author Posted October 30, 2011 to możliwe że mu nawiał. Musiałby być idiotą by na własnej wsi wyrzucić psa z samochodu. Moze pies polazł gdzies do jakiejś suki i kogoś denerwował, a moze opowieści o wyrzuceniu są wyssane z palca wiecie jak jest z ludźmi. Moze podejdźcie tam i zapytajcie jak się czuje pies zobaczycie co wam powie. Np własciciele tego psa: http://www.dogomania.pl/threads/215092-Pies-dog-niemiecki-podr%C3%B3%C5%BCuj%C4%85cy-kolej%C4%85 twierdzili że czuje się wyśmienicie i aktualnie jest na spacerze z siostrą...a był u mnie w domu w stanie jak widać na obrazku. Jak będzie kłamał że piesek czuje się świetnie i poszedł na przechadzkę to pomyślimy co dalej Quote
anita_happy Posted October 30, 2011 Posted October 30, 2011 ale Glutofia Biance na koniec wekendu dałaś zgryza... przecież ona jutro chyba kolesia rozniesie:) żart... Bianka - wszystko w Twoich rękach ciekawe co powie swoją drogą, że chamidło nie zwróciło nic za IGORA??? a ty mu go wykastrowałas???czy nie??? Quote
bianka0 Posted October 30, 2011 Posted October 30, 2011 Na wiosnę, kiedy Murka do niego zadzwoniła, że pies koczuje pod sklepem, zaraz pojechał po niego. Rzucił jakiś komentarz w stylu ,, że już nie wiedzą co zrobić, żeby przestał uciekać" Ale dokładniej napisze Murka, ona z nim rozmawiała. W maju zatrzymałam się pod domem i Igor był, nawet dobrze mnie obszczekał. W domu nikogo nie było. Ale ogólnie facet jest taki sobie, żona i dzieci byli bardzo mili i widać było, że na psie im zależy. Kiedy poinformowałam o kosztach, ona zrobiła okrągłe oczy ze zdziwienia, widać że facet decyduje tam o każdej złotówce. Dałam spokój ze zwrotem pieniędzy, może to był błąd. Nie Anita, Igor był przygotowany do kastracji, ale nie zdążyliśmy. Quote
gunia Posted October 30, 2011 Posted October 30, 2011 Bardzo jestem ciekawa jak rozwinie się sytuacja. Szkoda, że nie poszperałam wcześniej, tylko dzisiaj, to sprawa byłaby bardziej świeża. Ale tak czy siak pies przepiękny, nie da się o nim zapomnieć. Quote
bianka0 Posted October 30, 2011 Posted October 30, 2011 I teraz pytanie do Glutofii, czy mam powiedzieć, że pies się odnalazł ? Facet potrafi być niemiły, groził Szermanowi policją. A jak zechce go zabrać, tak jak z hoteliku u Murki ? Co zrobimy jak się zaweźmie, a stać go na to. Wtedy pokazywał mi wydrukowane plakaty z jego zdjęciem. Powiedział, że jeździ po wioskach i w końcu odnalazłby tego psa. Quote
Glutofia Posted October 30, 2011 Author Posted October 30, 2011 na razie nie . myślę ze nie ma sensu się z chamidłem szarpać. Ja w każdym razie kosztów nie odpuszczę (nie wspominając o tym że szkoda psa). Kilka miesięcy po 25 zł za dobę plus karma no...mało nie będzie Quote
bianka0 Posted October 30, 2011 Posted October 30, 2011 Sądzę, że nie zechce zapłacić, żeby odzyskać psa. Ale tym razem, to musi być warunek. Zrobiłam błąd, że wtedy darowałam koszty, ale widziałam te dzieci i babę, które się ucieszyły Igorem. I wiem, że o każdą złotówkę muszą go w domu prosić. To mała miejscowość. Quote
Glutofia Posted October 30, 2011 Author Posted October 30, 2011 myślę że rozsądnie będzie poszukac psu dobrego domu. Z hoteliku jakoś nie ucieka. W każdej innej sytuacji ucieszyłabym się ze znalezienia właściciela, ale tu...ech.. Quote
bianka0 Posted November 2, 2011 Posted November 2, 2011 Byłam dzisiaj w domu pana W. Była żona. Z rozmowy wynikało, że Nero ciągle im uciekał. Wszelkie zabezpieczenia terenu nie wystarczały. Ucieczki zdarzały się co tydzień, czasami co 2 tygodnie. Potrafił staranować w furtce człowieka, żeby zwiać z posesji. Zawsze jak uciekał po krótkiej włóczędze wracał w te same okolice. Pod sklepy, pomiędzy blokami. Wiedzieli o tym i tam go zawsze szukali i zgarniali spod sklepów. Podobno była jakaś osoba, która znała ich telefon i dzwoniła, że Nero znowu koczuje pod sklepami. Pod koniec czerwca kiedy uciekł, już go nie znaleźli. Byli, pytali ludzi, ale już go nie odnaleźli. Mąż przeszukuje nadal strony internetowe. Wieczorem zadzwonił pan W. z pytaniem, czy wiem gdzie jest pies. Odpowiedziałam że nie, ale będę go szukała. Zapytałam czy tym razem pokryje koszty, gdyby się odnalazł. Odpowiedział, że jeżeli będą w granicach rozsądku, to tak, ale nie wyssane z palca tak jak ostatnio. A wtedy były to koszty ok 400 zł. Decyzja teraz co do właściciela psa należy do Was. Quote
chainsav_lady Posted November 2, 2011 Posted November 2, 2011 No ja rozumiem, że ogłaszam go jako "Farcik", ale jakby szukał w ogłoszeniach, to po zdjęciu chociaż Psa pozna. Przecież ledwo Pies się znalazł w Fundacji to ma ogłoszenia co miesiąc robione! Ja nie wiem czy to co on mówi to możliwe, ale mnie to śmierdzi. Tyle. Quote
bianka0 Posted November 2, 2011 Posted November 2, 2011 Nie wiem czy dobrze by było gdyby go odnalazł. Trudno mi to ocenić. Opisałam już jego zachowanie podczas pierwszego odnalezienia Nera/Igora/Farcika. Starałam się nie budzić jego podejrzliwości, do momentu Waszej decyzji. Quote
Glutofia Posted November 3, 2011 Author Posted November 3, 2011 muszę przemysleć, tu nawet nie chodzi o kasę ale o to że ten pies za chwilę znów będzie się włóczył aż go coś przejedzie Quote
docha Posted November 3, 2011 Posted November 3, 2011 o tym właśnie pomyślałam albo zamkną go w kojcu 1x1m Quote
chainsav_lady Posted November 3, 2011 Posted November 3, 2011 Myślę, że jakby mu na Psie zależało, to by go znalazł. Z resztą tyle ucieczek... ja nie wiem czy i jak go ktokolwiek pilnuje. Lepiej, gdyby oni go nie chcieli odzyskać:roll: Quote
Glutofia Posted November 4, 2011 Author Posted November 4, 2011 Trzy dni temu przyprowadziłam do domu błąkającego się psa. Przyplątał się do lecznicy. Tego samego dnia znalazłam stare ogłoszenie że ktoś tego psa już raz szukał. Okazało się że wtedy go znaleźli a teraz znów im nawiał. Przyjechała młoda dziewczyna dość miła i do rzeczy,ale bez smyczy bez obrozy psa zabrała a ja byłam szczęsliwa że odnalazł się własciciel. Dwa dni później pies znów pojawił się w lecznicy. Powiem że to spory kawał drogi od jego domu a wokół ruchliwe ulice. Państwo przyjechali oboje -bez smyczy. Babka z zoologicznego który jest obok powiedziała im że jak jeszcze raz ten pies przywędruje to go już nie dostaną. Rozumiem że pies może uciekać bo ma taką naturę ale to własciciel jest za niego odpowiedzialny. Wiem tez że są takie psy które notorycznie uciekają przy nadarzającej się okazji. Nie wiem co robić. A jakie masz wrażenie dobrze ten pies tam miał? Proszę też o namiar do tego faceta na pv jakiś telefon adres z pewnością wczesniej go sprawdzimy poproszę lubelską straż ochrony zwierząt o pomoc i zobaczymy Quote
bianka0 Posted November 4, 2011 Posted November 4, 2011 Glutofia napisał(a): Wiem tez że są takie psy które notorycznie uciekają przy nadarzającej się okazji. Nie wiem co robić. A jakie masz wrażenie dobrze ten pies tam miał? Proszę też o namiar do tego faceta na pv jakiś telefon adres z pewnością wczesniej go sprawdzimy poproszę lubelską straż ochrony zwierząt o pomoc i zobaczymy Kiedy widziałam psa był zadbany, odżywiony. Jak miał , trudno powiedzieć, ale widziałam że lubiły go dzieci i kobieta. Czy jest wycofany ?, czy był zaniedbany i wychudzony w momencie zabrania przez Was? To dałoby odpowiedż o jego traktowaniu. Niestety spodziewam się dalszych kłopotów ze strony pana W. Pewnie będzie próbował odnaleźć swojego psa i odebrać. A będzie twardym orzechem do zgryzienia. Zapaliła mu się jakaś lampka w głowie, wczoraj dzwonił do mnie, ale kazałam odebrać mężowi. Namiary które mam, to ten sam telefon, który podała Ci Murka. Potem prześlę jeszcze dokładny adres. Quote
chainsav_lady Posted November 4, 2011 Posted November 4, 2011 Abstrahując od tego, czy właściciele Psa szukali/chcieli odnaleźć/wyrzucili (co ponoć ktoś widział?) jedna rzecz nasuwa mi się do głowy: Farcik puszczony samopas = produkcja kolejnych małych, latających po wsi Farcików:roll: Quote
Glutofia Posted November 4, 2011 Author Posted November 4, 2011 Fart nie był jakoś szczególnie wycofany, był nieco chudy no ale ponoć pod tym sklepem koczował ok tygodnia. Dziś jeszcze rozmawiałam z babeczką która nam zgłosiła sprawę. Jakby chcieli to by znaleźli bez problemu. Pewnie czekali az sam wróci Quote
bianka0 Posted November 4, 2011 Posted November 4, 2011 Pewnie tak. Przyzwyczaili się, że pies ucieka. W małych miasteczkach to normalny widok, psy wędrujące po ulicy swoimi utartymi ścieżkami. Nie sądzę żeby się to szybko zmieniło. Quote
bianka0 Posted November 7, 2011 Posted November 7, 2011 Może tu Fart miałby farta ? http://www.dogomania.pl/threads/217406-Pszukiwany-du%C5%BCy-%C5%82agodny-pies-woj.-podkarpackie?p=17960140#post17960140 Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.