Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 175
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

To może warto zrobić tę operacje "kosmetyczną", wyciąć guza tyle, ile się da, z tkankami, w które wrósł....... Ale to koszty duze, prawda?

Posted

Felka z Bagien napisał(a):
A jaka jest cena życia bez bólu?

bez bólu, to pewnie się nie obejdzie- to rak, czyli będzie się nadal rozrastał, ma już pewnie przerzutu w innych narządach. Tyle tylko, ze ten guz by zniknął, to krwawienie, ale to tylko takie odsuniecie wyroku - taka jest chyba prawda.

Posted

Nie można pozwolić, aby pies cierpiał.Trzeba maleńkiej dać szansę na życie bez bólu:-(.
Miałam kiedyś kocicę.Gdy miała ok.10 lat zaczęły się problemy z listwą mleczną.Pani doktor,której bardzo ufałam zoperowała ją,lecz było wiadomo,że problemy mogą się powtórzyć.Tak tez się stało po ok. 2 latach.Pani doktor odradziła mi operację ze względu na wiek kotki,ale niestety stan się zaostrzył bardzo gwałtownie.Poszłam do innego,bardzo cenionego weta i ten zoperował moją kocicę,zapewniając mnie,że narkoza nie stanowi żadnego problemu.Wszystko skończyło się dobrze.Kocica dożyła 15 lat.
Teraz z perspektywy czasu patrząc na to,myślę, że ryzyko było duże, lecz ten mądry i dobry wet musiał podjąć decyzję niejako za mnie.Gdyby i on powiedział mi wtedy,że kotka może nie przeżyć, nie zdecydowałabym się z pewnością na zabieg i tym samym skazałabym ją na cierpienie i rychłą śmierć.A tak kotka dożyła w szczęściu do 15 lat.

Posted

Może jednak warto spróbować skonsultować temat z kilkoma wetami chirurgami????
Myślę, że trzeba by tylko sprawdzić czy nie przerzutów, szczególnie w płucach.
A może ściągnąć Panią Teresę wpisując zaproszenie tutaj na watku, na którym się obecnie pojawia?

Posted

zaglądam, zaglądałam już wcześniej , Super że ktoś z tej SZWAJCARII się zlitował, bo naprawdę jest coraz ciężej w takich przypadkach, pytał ktoś o Balsam Szostakowskiego, stosuję zawsze , nie rozstaję sie z tym lekiem, mogę się postarać o nowy pojemnik areozolowy, narazie dokąd nie zostanie zoperowana, można zastosować leki dezynfekujące i ograniczajace to papranie i cieknięcie, a może i przerzuty, no i wyczyscić bardzo dokładnie nie wiem czy to jest nowotwór czy tylko paprzący się guz ale miałam w domu taką sunię i operował ją dr Zimiński w Gliwicach miała cieknące obrzydliwe rany niemal większe od niej, jest zdrowa i wyadoptowana szczęśliwie,mimo ze nie miałam odwagi zapytać, sprawdzily dziewczyny i ma sie świetnie do dziś/ Skoro jest kasa trzeba podjąć decyzje a ja postaram się o preparaty które mogą pomóc przed i po operacji, TO MUSI BYC BARDZO DOBRY WET, muszę poczytać wątek. Mam w domu sporo specyfików, które z powodzeniem stosuję w najgorszych przypadkach i jestem gotowa pomóc.

KLAUDUSKU jeśli Timo ma jechać do Gierałtowic to może umówić wizytę dla suni w Gliwicach i będzie jeden transport, ja musi zobaczyć ktoś bardzo doświadczony, macie takiego weta? Taka operacje robił dla nas tez dr FABISZ, gdyby dr Zimiński był na urlopie, albo dr Młynarski z ZABRZA?
.
warto byłoby przed zabiegiem , czyli na już podać preparat z tarantuli, ściągający nieco takie guzy, spytam czy w naszym ostatnio wykorzystanym zródle jeszcze to jest osiagalne, jeśli tak to kupię natychmiast.



gdzie ona jest, i kto może się nią narazie zająć, ja mam w domu przepełnienie, i nie dam rady choć bardzo nad tym myślę, gdyby ktoś zaoferował dt blisko mnie podjęłabym się całej reszty/

Posted

Pani Tereso BARDZO PIĘKNIE DZIĘKUJĘ, że Pani tu zajrzała :)
Mam nadzieję, że dziewczyny skorzystają z Pani rad. Ja podczytuję je na kilku wątkach i uważam za bardzo cenne :)
Szczególnie w tych niby beznadziejnych przypadkach.
Dziewczyny co Wy na to????

Posted

[quote name='Bärbel Odermatt-Maehler']Jaki jest plan jezeli chodzi ratowanie Lory.
Postanowiłam,że spróbuję zasuszyć guza wszelkimi sposobami - kupię i ten balsam szostakowskiego - też wiele o Nim słyszałam.
Lora jest pod stałą opieką wet.
Obecnie jest na enkortonie i ... Przyznam,że czuje się lepiej (tfu! Żeby nie zapeszyć) Ciachać Ją idzie zawsze,a może uda się guza zasuszyć na tyle,żeby nie ciekła z niego krew.
Lora dostała też zastrzyki witaminowe.
Do jedzonka też dodajemy witaminek.
Chcę z Nią jechać jutro bądź w środę na rtg płuc.
Zobaczymy jak płuca wyglądają.
Jednak jak guz się będzie wciąż z dnia na dzień powiększać to wybieramy ciachanie...

Posted

[quote name='__Lara']Encorton to ostateczność, ale dobrze, że pomaga Lorze.
Wiem,ale tu za dużego pola manewru nie ma...
Jak na razie skutkuje.
Może dzisiaj pojedziemy na badanie krwi i rtg.
Będziemy mieli czarne na białym jak płuca i nerki.
Poszukam też dzisiaj po aptekach tego balsamu szostakowskiego.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...