Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

non stop jakieś bidy z tego schroniska,już nie wiadomo komu pomoc potrzebna najbardziej...
ja już po woli nie nadążam za tymi Waszymi wątkami, co rusz to gorsza bida, eh...

Lorka, jesteśmy z tobą - będzie operacja, mam nadzieję że przebiegnie bez komplikacji... i będziesz jeszcze radosną sunią, zobaczysz :)

  • Replies 175
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

No niestety nie mam dobrych wieści...
Wczoraj byłyśmy u chirurga.
Powiedział,że guz już za bardzo zaingerował w mięsień.
Nie da się go całego wyciąć.
Jedyne co dałaby operacja to efekt kosmetyczny,a za 2 miesiące guz będzie jeszcze większy.
Pan doktor uczciwie powiedział,że jakby była szansa na przedłużenie Jej życia - zrobiłby to.
Jednak Lora bardzo cierpi - nie jest już młodym psem...

Posted

Biedna sunia :-(Dobrze,że teraz poznaje co to dobre, psie życie
Niestety zmagając się z chorobą czasami trzeba podjąć trudną dla nas ale dobrą dla zwierzęcia decyzję (skoro tak bardzo się męczy) :-(

Posted

[quote name='Klaudus__']No niestety nie mam dobrych wieści...
Wczoraj byłyśmy u chirurga.
Powiedział,że guz już za bardzo zaingerował w mięsień.
Nie da się go całego wyciąć.
Jedyne co dałaby operacja to efekt kosmetyczny,a za 2 miesiące guz będzie jeszcze większy.
Pan doktor uczciwie powiedział,że jakby była szansa na przedłużenie Jej życia - zrobiłby to.
Jednak Lora bardzo cierpi - nie jest już młodym psem...



I co teraz? Jedno wyjście? :(

Posted

Weterynarz powiedział,że będzie to jedynie zabieg kosmetyczny.Nie wiadomo nawet czy wybudziłaby się z narkozy po zabiegu.
Sunia teraz cierpi,po zabiegu będzie cierpiała dalej bo obolała.Guz za miesiąc znów odrośnie.Lekarz powiedział,że nawet nie chce myśleć co jest na płucach.
Guz powiększa się z dnia na dzień.Kapie z niego niemiłosiernie.Gdzie Lora nie pójdzie tam plamy krwi...

Sunia bardzo cierpi...

Posted

cholerka, nie chciałam krakać, ale .... to "wrośniecie" w mięsień to nacieki nawotworowe i najwyższa złosliwość raka.
Strasznie mie przykro...
W naszej lecznicy był taki przypadek niejeden, stad wiem, o czym mówię.

Posted

Lora po południu poczuła się lepiej.
Byliśmy u weta i dostała zastrzyk przeciw bólowy i wróciliśmy ;)
Kurcze poza tym guzem Ona jest taka sprawna...
Śliczne żywe oczka...
Straszne...

Posted

Trzymam kciuki, żeby Lorka jak najmniej cierpiała.
Naprawdę nie da się tego zoperować???
A jakieś smarowidła nie pomogą???
Ja się na tym nie znam :(

Posted

Oczywiście,że da się zoperować,ale nie cały guz zostanie usunięty...
Co za tym idzie odrośnie...
Guza cały czas dezynfekujemy różnymi specyfikami.
Sama nie wiem co robić...
Zobaczymy jak się będzie czuła w najbliższych dniach...

Posted

[quote name='Klaudus__']Oczywiście,że da się zoperować,ale nie cały guz zostanie usunięty...
Co za tym idzie odrośnie...
Guza cały czas dezynfekujemy różnymi specyfikami.
Sama nie wiem co robić...
Zobaczymy jak się będzie czuła w najbliższych dniach...


Biedulka malutka :(
Będę śledziła ten watek, może się do czegoś przydam.
Może nastąpi jakiś przełom, w dobrą stronę :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...