Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

http://www.youtube.com/watch?v=OuTh47i3hOY&feature=relmfu
http://www.youtube.com/watch?v=oNE_WJ1nMu4&feature=relmfu

Myślę że Ciebie interesuje najbardziej drugi film, szczególnie od 1:30 mniej więcej. Może to by się udało? Oczywiście masz trudniej, bo Scooby już się nauczył co i jak by dostać to co chce, więc nagroda za zostanie na miejscu musi być większa.. łatwiej jest z psem "czystą kartą", ale chociaż popróbujcie.

  • Replies 4.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Kirinna napisał(a):
może klatka by pomogła na czas gdy cię nia ma?

On to robi nawet gdy ja jestem, ktoś otworzy drzwi, wyleci i już. ja nie jestem w stanie go kontrolować 24h na dobe, to po prostu awykonalne, można przez tydzień, 2, ale nie cały czas..
Jeśli chodzi o klatke to odpada, miałam kiedyś taki pomysł ale mama i babcia się nie zgadzają, mówią tu cytuje ' że nie będę im pokoju zagracać jeszcze bardziej rzeczami dla psa'

Soko napisał(a):
http://www.youtube.com/watch?v=OuTh47i3hOY&feature=relmfu
http://www.youtube.com/watch?v=oNE_WJ1nMu4&feature=relmfu

Myślę że Ciebie interesuje najbardziej drugi film, szczególnie od 1:30 mniej więcej. Może to by się udało? Oczywiście masz trudniej, bo Scooby już się nauczył co i jak by dostać to co chce, więc nagroda za zostanie na miejscu musi być większa.. łatwiej jest z psem "czystą kartą", ale chociaż popróbujcie.

Nie rozumiem w czym ta bariera ma nam pomóc ? My podobne ćwiczenia robimy w domu i na zajęciach, mamy je opanowane po perfekcji, ale do czasu, gdy w saszetce mam smaki i wie, że coś i tak dostanie. Wtedy moge rzucać mu parówki pod nos, kłaść na łapy i nie ruszy..

Posted

paulaa, jak nauczysz go takiej bariery w stu miejscach to może powinno wyjść np. przy stole czy gdzie tam jakieś jedzenie leży. Jasne, będzie trudniej, ale to kolejny krok do psa posłusznego w 100% niezależnie od tego czy jesteś obok, czy nie ;)

Posted

U nas też był problem ze ściąganiem jedzenia z blatów, stołów itp. Potrafiła łazić po krzesłach żeby wejść na stół i zjeść nam śniadanie. :)
Zwiększyłam jej porcję jedzenia, kilka razy udało mi się ją przyłapać z łapami na blacie, powiedziałam nie i ściągnęłam na ziemię. Może niezbyt dobra metoda, ale jedyna u nas skuteczna. Zobaczyła, że się nie opłaca, bo i tak ją ściągnę, a jak sama zeszła dostawała smakołyk. Komenda nie rusz była u nas dość dobrze opanowana, ale tak jak u Ciebie - kiedy mnie nie było pies kradł i jadł w niesamowitym tempie. Obecnie baardzo rzadko jej się zdarza spróbować łapy na blacie położyć. Wystarczy wtedy nie i schodzi i dostaje żarełko.

Posted

swan2407 napisał(a):
U nas też był problem ze ściąganiem jedzenia z blatów, stołów itp. Potrafiła łazić po krzesłach żeby wejść na stół i zjeść nam śniadanie. :)
Zwiększyłam jej porcję jedzenia, kilka razy udało mi się ją przyłapać z łapami na blacie, powiedziałam nie i ściągnęłam na ziemię. Może niezbyt dobra metoda, ale jedyna u nas skuteczna. Zobaczyła, że się nie opłaca, bo i tak ją ściągnę, a jak sama zeszła dostawała smakołyk. Komenda nie rusz była u nas dość dobrze opanowana, ale tak jak u Ciebie - kiedy mnie nie było pies kradł i jadł w niesamowitym tempie. Obecnie baardzo rzadko jej się zdarza spróbować łapy na blacie położyć. Wystarczy wtedy nie i schodzi i dostaje żarełko.

Ile ja razy już tak robiłam, ale on jak jest już coś naprawde dobrego, to potrafi nawet jak krzykne 'nie', 'fe' czy 'nie wolno' to zjeść przy mnie, a raczej pochłonąć. Nawet jak dostawał miche jak nie ruszył gdy go przyłapałam to i tak nic nie daje..
Jeśli chodzi o zwiększanie porcji jedzenia, to już ma optymalne ze względu na wieczne dokarmianie go ze stołu przez tate i dosypywanie do miski, a on musi być w formie, bo każdy dodatkowy kg to większe obciążenie dla stawów w agi. Chociaż on dużo biega na codzień, więc i sporo spala.

Z naszych sukcesików, już prawie tydzień chodzimy tylko na parcianej smyczy. Pierwszym powodem jest to, że dostaliśmy ją właśnie z bazarku taks, drugim, że po prostu pogubiłam automaty. :D
Na parcianej znacznie lepiej chodzi w szelkach, na obroży ciągnie się i zaczyna już podduszać, co mnie niepokoi, bo mam już jednego psa, który wiecznie kaszle po lekki pociągnięciu... A i na korekty lepiej reaguje w szelkach, bo na obroży na sekunde, chyba, że mam smaki.

Posted

paulaa tak Ci opowiem w związku ze ściąganiem jedzenia ze stołu :D przeczytałam, że Scooby tak robi, ale jakoś nigdy nie złapałam Tośki, że kradnie więc zrobiłam jej test :D położyłam takie dwa psie ciasteczka własnej roboty (prawie jak ludzkie tylko bez cukru) na ławie jak wychodziliśmy z mężem z domu i co? wracamy, a ciasteczek nie ma..se pogadałam trochę, że małpa niedobra z niej itd i położyłam jeszcze jedno ciasto na ławie z tym, że już zostaliśmy w domu i też tak niby nic, niby nie podchodziła, ale w końcu się przyczaiła i mój mąż ją złapał z otwartą mordką nad ciachem :D powiedział nie, dał jej z ręki inne ciastko i tamto zostawiła w spokoju..wczoraj znowu jej zostawiłam na ławie ciastko jak wychodziliśmy bez niej, ale nie ruszyła już do naszego powrotu :) szybko się uczy to moje dziecko co nie zmienia faktu, że dałabym sobie rękę uciąć, że ona ze stołu nie kradnie :D chociaż jest bardzo żarłoczna i wszystko co nie przypomina jej jedzenia jest po prostu pyszne :)

Posted

Moja ciocia gdy już nie mogła sobie poradzić z kradzeniem jedzenia przez jej pinczera zrobiła puszkę szmerowke . Zwykła puszka a w środku cos brzecacego. Zakleila ostre kanty taśma i przywiazala sznurek do niej jednym końcem a drugi do kiełbaski . Pies kradnąc kiełbaski oderwał puszka i już nigdy nie ukradł nic. Nie wiem czy to dobra metoda ale to już była ostateczność .

Posted (edited)

Troche fotek z lasu, czyli jak to chore biedactwo zachrzaniało przez cały czas 50/h po lesie. :D
Ja nie wiem skąd on ma na to siłe, ale już nie moge się doczekać treningów, bo oboje już mamy ' mrówki w tyłku '. :evil_lol:

















Edited by paulaa.
Posted

paulaa. napisał(a):
Ile ja razy już tak robiłam, ale on jak jest już coś naprawde dobrego, to potrafi nawet jak krzykne 'nie', 'fe' czy 'nie wolno' to zjeść przy mnie, a raczej pochłonąć.

W takim razie musicie poćwiczyć komendę. Scooby już się nauczył, że nawet jak wydasz tą komendę to da się zjeść, więc jest spalona. To jest komenda uniemożliwiająca. Pies ma myśleć, że tego nie da się wziąć, więc nie warto sprawdzać, a tak Scoob nauczył się, że da się zjeść i warto. Ja bym zmieniła komendę na jedną, ale dla psa zrozumiałą i nie pozwoliła by choć raz wziął smakołyk, bo jak weźmie to tracimy wiarygodność. Poza tym nie warto krzyczeć, lecz pokazać psu co tak naprawdę ta komenda oznacza. Powodzenia. ;)

Nowe zdjęcia świetne. W maczkach taksowych super wygląda! :D

Posted

swan2407 napisał(a):
W takim razie musicie poćwiczyć komendę. Scooby już się nauczył, że nawet jak wydasz tą komendę to da się zjeść, więc jest spalona. To jest komenda uniemożliwiająca. Pies ma myśleć, że tego nie da się wziąć, więc nie warto sprawdzać, a tak Scoob nauczył się, że da się zjeść i warto. Ja bym zmieniła komendę na jedną, ale dla psa zrozumiałą i nie pozwoliła by choć raz wziął smakołyk, bo jak weźmie to tracimy wiarygodność. Poza tym nie warto krzyczeć, lecz pokazać psu co tak naprawdę ta komenda oznacza. Powodzenia. ;)

Nowe zdjęcia świetne. W maczkach taksowych super wygląda! :D

Wiesz, co mamy jedną komende, która mi doradzili na zajęciach 'ee', ale ją stosujemy tylko na nich i w domu czasem do poćwiczenia, właśnie żeby jej nie spalić jak innych, jest jak narazie bardziej jako sztuczka. U niego problem wygląda tak że patrzy nie na moje polecenie, ale korzyść, jeśli wie, że przed nim na dworze leży parówka, a ja mam w kieszeni nędzne smaczki, to wybierze parówke. Jeśli to chleb, to gdy powiem, odejdzie i nie ruszy. A on jedzenie i na dworze czuje z daleka, bo węch ma naprawde doskonały, wie często przede mną, że gdzieś jest jedzenie...

Posted

paulaa. napisał(a):
Wiesz, co mamy jedną komende, która mi doradzili na zajęciach 'ee', ale ją stosujemy tylko na nich i w domu czasem do poćwiczenia, właśnie żeby jej nie spalić jak innych, jest jak narazie bardziej jako sztuczka. U niego problem wygląda tak że patrzy nie na moje polecenie, ale korzyść, jeśli wie, że przed nim na dworze leży parówka, a ja mam w kieszeni nędzne smaczki, to wybierze parówke. Jeśli to chleb, to gdy powiem, odejdzie i nie ruszy. A on jedzenie i na dworze czuje z daleka, bo węch ma naprawde doskonały, wie często przede mną, że gdzieś jest jedzenie...

Rozumiem. :D Nie ma jakiegoś ulubionego smakołyka za który dałby się pokroić? U nas jest tak ze żwaczami. Wszystko za nie zrobi. My tak ćwiczyliśmy w kuchni przy blacie, stole itp. Ja mieszałam smaki ulubione z gorszymi i raz za komendę dawałam ulubiony, a raz coś trochę gorszego. U nas w domu zostawi wszystko bez względu na smakołyk. My teraz na dworze ćwiczymy i gdy ludzie podchodzą i dają jedzenie.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...