Soko Posted June 9, 2012 Posted June 9, 2012 Ja bym więc poczekała na efekty kastracji, może nieco mu się odechce wszystkiego podsikiwać i tak Cię ignorować i będzie Ci łatwiej. Wychowanie to sprawa nadrzędna, ale kastracja może się okazać czynnikiem, który Ci ułatwi wyjście z błędów Quote
dog193 Posted June 9, 2012 Posted June 9, 2012 (edited) [quote name='madziulik_13'] Paula - przypadek Scoobiego bardzo przypomina mi foxterierkę - w domu wciskała każdemu szarpak żeby się bawić a na dworze Justyna musiała ją łapać ;) [quote name='paulaa.']Nie wiem, on ogólnie do przylep raczej nie należy, jest raczej typem indywidualisty. Niestety. A jak dochodzi do tego jego silny instynkt tropowca, to mamy mieszanke wybuchową na spacerach.. Dlatego obiecałam sobie, że już nigdy więcej psów myśliwskich, to nie na moje nerwy, szczególnie, że ja nie mam zamiaru wykorzystywać jego doskonałego węchu, na odwrót najchętniej bym ten instynkt w nim zabiła, ale to chyba niemożliwe Jeśli mogę coś dorzucić od siebie... Mam foksteriera. Rasa uznana przez większość jako niezależna, której praca z człowiekiem nie sprawia radości, wolą szukać rozrywki na własną łapę, instynkty u nich borą górę itd. Cóż, nieskromnie mówiąc - mój pies jest zajebisty. Pobawi się ze mną ZAWSZE, gdy mu to zaproponuję - obojętnie czy w domu, czy na sralniku, czy na łączce, czy w poczekalni u weterynarza. Jest nakręcony na maksa i kocha ze mną pracować. Wymagam od niego dużo. Przede wszystkim posłuszeństwa. To ja mu wielu rzeczy zakazuję, to ja na niego często ryknę, a i kilka razy ode mnie oberwał. Mimo to, to ja potrafię u niego wyegzekwować wykonanie tego, czego oczekuję, a nie moja mama, która pozwala mu na wszystko, nie mój tata, który ciągle daje mu coś dobrego do jedzenia, nie mój brat, który w sumie małego najczęściej olewa, ale czasami się pobawi... Więc problem twojej relacji z psem na pewno nie wynika z tego, że coś od niego wymagasz i czegoś zakazujesz, a twój tata pozwala mu na wszystko. Problem musi tkwić gdzieś głębiej, ja nie wiem gdzie, bo was nie znam, ale może sama postarasz się znaleźć przyczynę? Jeśli dojdziesz do porozumienia w swojej relacji z psem, to myślę, że wasze problemy znikną bardzo szybko. Tylko trzeba znaleźć przyczynę, dlaczego jest między wami tak, a nie inaczej - to najważniejsze. Pomyśl, co robi twój tata, a ty nie, albo odwrotnie - czego twój tata nie robi, a ty robisz. Może twój tata, gdy Scoobi przynosi mu zabawkę ignoruje go, mówią np "nie mam teraz czasu", podczas gdy ty w tej sytuacji od razu podejmujesz zabawę, cała szczęśliwa, że pies chce się z tobą bawić? O tym niżej. Zwróć uwagę, że napisałam, że mój pies pobawi się ze mną zawsze, KIEDY MU ZAPROPONUJĘ. To bardzo ważne. Nie baw się ze Scoobim, kiedy on tego chce. Nie zwracaj na niego uwagi, kiedy on właśnie usiłuje zwrócić na siebie twoją uwagę. Nie wiem, czy macie sytuacje, że pies w domu bierze zabawkę i ci przynosi, żebyś się pobawiła. Absolutnie się wtedy z psem nie bawimy, bo to MY ustalamy kiedy się psem zajmujemy, MY właśnie proponujemy psu zabawę, nie pies nam. I to pies ma być szczęśliwy, że może się z nami pobawić, a nie my, że pies chce się z nami w ogóle bawić ;) Na pewno znasz tą regułkę, że wszystkie dobra wychodzą od ciebie. To może i oklepana, ale bardzo przydatna regułka. W jaki sposób go karmisz? Sypiesz jedzenie do miski i pies od razu wcina? Może spróbuj w ten sposób - sypiesz jedzenie do miski, stawiasz miskę na podłodze, ale nie pozwalasz psu od razu zjeść. Na pocątku niech to będzie krótka chwila. Potem komenda zwalniająca i pies wcina. Mój Jupi np teraz, kiedy stawiam miskę, nawet nie powącha, ani się na nią nie spojrzy - patrzy się na mnie, prosto w oczy, bo wie, że tylko ode mnie może dostać pozwolenie, nie od miski ;) Pies przychodzi się pogłaskać, łasi się, chce wejść na kolana, cokolwiek - zignrouj go, odsuń od siebie bez słowa, idź do innego pokoju. Dopiero po jakimś czasie, kiedy pies położy się na swoim posłaniu, zawołaj go i trochę popieść tak, jak lubi najbardziej - niech to będzie twoja inicjatywa. Motyleqq ma rację, co do zabawek, serio. Super by było, gdybyś je pochowała i wyciągała tylko na czas zabawy. To też utwierdza psa w przekonaniu, że to ty, a nie on dysponujesz zabawkami i bawicie się na twoich, a nie jego zasadach. Skopiuję własny post z naszej galerii: Nasza trenerka na pierwszych zajęciach, poleciła nam taką zabawę, która służyła zacieśnianiu więzi i przy okazji reagowania na imię. Wesolutkim tonem woła się psa po imieniu (ja prawie piszczałam :evil_lol:) i ucieka, pies do nas przybiega, znowu wołamy i uciekamy w drugą stronę, kolejnym razem zatrzymujemy, dajemy psu smaczka, znowu wołamy i uciekamy, potem zatrzymujemy się, głaszczemy/drapiemy chwilę psa tam, gdzie lubi najbardziej, wołamy i uciekamy i tak w kółko. Ja po minucie była zziajana jak po przebiegnięciu maratonu (była zima, musiałam przebijać się przez śnieg i do tego ten ubiór :-D), ale efekty były. Bawiliśmy się tak na każdych zajęciach, z tym że z czasem coraz rzadziej, na rzecz 'poważniejszej' nauki ;-) Ostatnio nasze relacje się rozluźniły i znowu wprowadziłam tą zabawę, naprawdę ona wiele daje :smile: Może też spróbujesz? Dla mnie ta zabawa jest mega i gdyby nie moja niechęć do biegania, to bawiłabym się w nią z moim psem cały czas ;) Moim zdaniem, powinnaś zrezygnować póki co z agility i z rzucania mu piłek, dopóki nie dojdziesz do porządku w swojej relacji z psem. Bo jeśli twój pies woli obce osoby niż ciebie, to na prawdę coś tu jest nie tak i nie ma sensu uczyć aportu żadnym ze sposobów, bo aport wiąże się przede wszystkim z zaufaniem do przewodnika - pies oddając nam łup ufa nam, wie, że jak nam odda to wcale się zabawa nie skończy, tylko będzie jeszcze fajniej! Sorki za przydługi post i momentami mentorski ton, może chociaż pomogę ;) PS. jeśli ktoś mówi, że ma teriera czy innego myśliwego i nigdy już się na niego nie zdecyduje, bo nie pracuje tak, jak ja sobie wymarzył, bo ucieka, bo jest niezależny, bo coś tam coś tam, to tylko uśmiecham się z politowaniem, bo ja wiem, jakie to są świetne psy, gdy się z nimi prawidłowo pracuje i jak fantastycznie można wykorzystać ich popędy. Edited June 9, 2012 by dog193 Quote
motyleqq Posted June 9, 2012 Posted June 9, 2012 bardzo podoba mi się to, co napisała dog193 i podpisuję się pod tym rękami i nogami ;) Quote
Yuveza Posted June 9, 2012 Posted June 9, 2012 Także się zgadzam, ale też druga sprawa, teriery nie teriery mysliwskie itd, Twój pies jest po prostu nakręcony, to na pewno jest latwiejsze, niz pies ktorego trzeba samemu nakręcać, i naprawdę cieszyć z tego że on sam ten jedyny raz chce się bawić. Ja też tak miałam bo nie mam psa, który zachowuje sie jak choleryk (w dobrym słowa znaczeniu) nie szaleje za zabawą od tak, i założę się że gdybym miała do czynienia z rasą która chce pracować i jest nakręcona bo taka jest, to na pewno byłoby to proste jak konstrukcja cepa, no i jeszcze sam fakt że jest szczeniakiem. Quote
motyleqq Posted June 9, 2012 Posted June 9, 2012 przecież zarówno ja jak i dog193 musiałyśmy swoje psy nakręcić. one się takie nie urodziły ;) o tym właśnie pisze dog193 oraz Justyna, jakoś Ty masz psa posłusznego, oddaje Ci piłki, całkiem fajnie pracuje Quote
dog193 Posted June 9, 2012 Posted June 9, 2012 (edited) Owszem, mój pies ma fajne popędy, tylko ja u niego te popędy rozwijałam od samego początku. Poza tym, z tego co zrozumiałam - Scoobi też popęd łupu ma rozwinięty, bo w końcu goni za piłką, tylko jej nie oddaje. Mój pies przecież też od razu nie oddawał ;) To jest do wypracowania, tylko jak pisałam - najpierw trzeba mieć poprawną relacje z psem, bo oddawanie łupu to zaufanie do przewodnika. i założę się że gdybym miała do czynienia z rasą która chce pracować i jest nakręcona bo taka jest, to na pewno byłoby to proste jak konstrukcja cepa Hihi, to dlaczego foksy uważa się za psy, które niechętnie współpracują z człowiekiem, są niezależne i nawet wcześniej zacytowałam, jak ktoś pisał, że foksterierka olewała właściciela? To w końcu o co chodzi z tą rasą? Powiem ci, o co chodzi - niektórzy potrafią odpowiednio pracować i motywować psa, a inni nie ;) Rasa ma tu drugorzędne znaczenie, bo mogłabyś tak napisać, gdybym miała border collie, które są uważane za pracoholików, ale ja nie mam bc - mam foksteriera! I co ma do tego fakt, że jest szczeniakiem? Jupi ma 8 miesięcy, tak, ale myślę, że w wieku dwóch czy czterech lat będzie pracował tak samo, albo i lepiej. Nie widzę związku ;) Etna jest starsza od Jupika, a pracuje super, więc nie sądzę, żeby wiek przesądzał sprawę ;) Edited June 9, 2012 by dog193 Quote
Natalia&Cody Posted June 9, 2012 Posted June 9, 2012 Nie wiem czy się teraz wtrącam czy nie, ale 100% popieram dog193, ale... westie_justa napisał(a):Także się zgadzam, ale też druga sprawa, teriery nie teriery mysliwskie itd, Twój pies jest po prostu nakręcony, to na pewno jest latwiejsze, niz pies ktorego trzeba samemu nakręcać, i naprawdę cieszyć z tego że on sam ten jedyny raz chce się bawić. Ja też tak miałam bo nie mam psa, który zachowuje sie jak choleryk (w dobrym słowa znaczeniu) nie szaleje za zabawą od tak, i założę się że gdybym miała do czynienia z rasą która chce pracować i jest nakręcona bo taka jest, to na pewno byłoby to proste jak konstrukcja cepa, no i jeszcze sam fakt że jest szczeniakiem. Popieram i Justynę. Mój pies też nie jest skory do zabaw i jak sam przyjdzie, że chcę się pobawić to mi jest naprawdę ciężko mi odmówić, bo wiem, że jak ja nie wiadomo jak będę piszczeć, skakać, tarzać się, żeby go zachęcić do zabawy on będzie patrzył na mnie jak na psycholkę i w końcu sobie pójdzie.... Napewno nie będę się poddawać i Paula też nie powinna. Niech słucha wszystkich rad i próbuję. Ja naprawdę czasem mam już dosyć....jak widzę psy znajomych jaki mają z nimi kontakt, jak z nimi pracują i potem zawołam mojego, żeby poćwiczyć on mnie całkowicie olewa. No chyba, że mam coś do jedzenia to wtedy jestem fajna. Quote
dog193 Posted June 9, 2012 Posted June 9, 2012 Jeśli od początku to on decydował, kiedy się będziecie bawić (na zasadzie właśnie pies podchodzi z zabawką, a ty "ale super, pies chce się ze mną bawić!") to ja wcale się nie dziwię, że jest tak, jak jest ;) To, o czym piszę, potwierdza sam Darek Radomski. Mieliśmy na seminarium takiego pinczera, który miał totalnie gdzieś właścicielkę, nie chciał się bawić, bo zapachy, bo psy, bo wiaterek, bo mokra trawka ;) I kiedy po raz kolejny doszło do nich i właścicielka z zabawką w ręku przyprowadzała psa, on skakał do zabawki. Dziewczyna szczęśliwa, że pies chce się z nią bawić (naprawdę nie uważacie, że powinno być na odwrót? ;)), a Darek powiedział, żeby zabawkę zabrać i go zignorować, bo to nie on ustala reguły. Okazało się, że przez dwa lata ten pies miał wszystko, czego tylko chciał - i tu tkwił problem. Chciał wskoczyć na kolanka to wskoczył, chciał się pobawić to się pobawił itd, a jak przyszło co do czego, to właścicielkę olał. Potem piesek wskoczył na kolana jakiejś przypadkowej osobie, która siedziała obok i Darek kazał go z tych kolan ściągnąć. Oczywiście już się nie bawił, bo to jest praca na dłuższy czas, nie można liczyć na efekty natychmiastowe. Dziewczyny, macie teriery, ja też mam teriera, a nie border collie, wiec to naprawdę nie jest ważne :) Gdybym od początku z Jupikiem bawiła się wtedy, gdy on by tego chciał, to jestem pewna, że na dworze dzisiaj też miałby mnie i moje zabawki gdzieś. Quote
Natalia&Cody Posted June 9, 2012 Posted June 9, 2012 dog193 napisał(a):Jeśli od początku to on decydował, kiedy się będziecie bawić (na zasadzie właśnie pies podchodzi z zabawką, a ty "ale super, pies chce się ze mną bawić!") to ja wcale się nie dziwię, że jest tak, jak jest ;) To, o czym piszę, potwierdza sam Darek Radomski. Mieliśmy na seminarium takiego pinczera, który miał totalnie gdzieś właścicielkę, nie chciał się bawić, bo zapachy, bo psy, bo wiaterek, bo mokra trawka ;) I kiedy po raz kolejny doszło do nich i właścicielka z zabawką w ręku przyprowadzała psa, on skakał do zabawki. Dziewczyna szczęśliwa, że pies chce się z nią bawić (naprawdę nie uważacie, że powinno być na odwrót? ;)), a Darek powiedział, żeby zabawkę zabrać i go zignorować, bo to nie on ustala reguły. Okazało się, że przez dwa lata ten pies miał wszystko, czego tylko chciał - i tu tkwił problem. Chciał wskoczyć na kolanka to wskoczył, chciał się pobawić to się pobawił itd, a jak przyszło co do czego, to właścicielkę olał. Potem piesek wskoczył na kolana jakiejś przypadkowej osobie, która siedziała obok i Darek kazał go z tych kolan ściągnąć. Oczywiście już się nie bawił, bo to jest praca na dłuższy czas, nie można liczyć na efekty natychmiastowe. Dziewczyny, macie teriery, ja też mam teriera, a nie border collie, wiec to naprawdę nie jest ważne :) Gdybym od początku z Jupikiem bawiła się wtedy, gdy on by tego chciał, to jestem pewna, że na dworze dzisiaj też miałby mnie i moje zabawki gdzieś. Czuję się tak jakbyś poniekąd opisała mojego psa. Tylko on by nie skakał do zabawki, bo nie jest na żadną nakręcony. Poprostu gdybym nie miała jedzenia miałby mnie kompletnie gdzieś...Chyba właśnie zacznę go ignorować jak kiedykolwiek do mnie podejdzie o zabawę, albo o głaskanie. Quote
Yuveza Posted June 9, 2012 Posted June 9, 2012 dog193 napisał(a): Hihi, to dlaczego foksy uważa się za psy, które niechętnie współpracują z człowiekiem, są niezależne i nawet wcześniej zacytowałam, jak ktoś pisał, że foksterierka olewała właściciela? To w końcu o co chodzi z tą rasą? Powiem ci, o co chodzi - niektórzy potrafią odpowiednio pracować i motywować psa, a inni nie ;) Rasa ma tu drugorzędne znaczenie, bo mogłabyś tak napisać, gdybym miała border collie, które są uważane za pracoholików, ale ja nie mam bc - mam foksteriera! I co ma do tego fakt, że jest szczeniakiem? Jupi ma 8 miesięcy, tak, ale myślę, że w wieku dwóch czy czterech lat będzie pracował tak samo, albo i lepiej. Nie widzę związku ;) Etna jest starsza od Jupika, a pracuje super, więc nie sądzę, żeby wiek przesądzał sprawę ;) Nie wiem szczerze mówiąc, ja foxy zawsze kojarzyłam jako psy skoczne, energiczne i aktywne, różnią się od pastuchów itd bo to teriery ale jednak to nie ten sam terier co west;) A szczeniak.. hmm no szczeniak z reguły chce się bawić;) Natalia&Cody napisał(a):Nie wiem czy się teraz wtrącam czy nie, ale 100% popieram dog193, ale... Popieram i Justynę. Mój pies też nie jest skory do zabaw i jak sam przyjdzie, że chcę się pobawić to mi jest naprawdę ciężko mi odmówić, bo wiem, że jak ja nie wiadomo jak będę piszczeć, skakać, tarzać się, żeby go zachęcić do zabawy on będzie patrzył na mnie jak na psycholkę i w końcu sobie pójdzie.... Napewno nie będę się poddawać i Paula też nie powinna. Niech słucha wszystkich rad i próbuję. Ja naprawdę czasem mam już dosyć....jak widzę psy znajomych jaki mają z nimi kontakt, jak z nimi pracują i potem zawołam mojego, żeby poćwiczyć on mnie całkowicie olewa. No chyba, że mam coś do jedzenia to wtedy jestem fajna. No dokładnie;) ja nie raz miałam chwile kryzysu i nie wyrabiałam, a też druga sprawa że do teriera chyba trzeba trochę dojrzeć. Quote
dog193 Posted June 9, 2012 Posted June 9, 2012 Pewnie, że foksy są skoczne i energiczne. Z reguły. I o ile dobrze się je poprowadzi, żeby tą energię przekierować w dobrym kierunku ;) Znam leniwe foksy, które na spacerach zajmują się obszczekiwaniem innych psów, węszeniem i ganianiem kotów, a właściciela mają w doopie - no i powiedz mi, z czego to wynika? westie_justa napisał(a): A szczeniak.. hmm no szczeniak z reguły chce się bawić;) Myślisz, że gdybym od małego z nim nie pracowała odpowiednio, to teraz, gdy Jupi ma 8 miesięcy i dojrzewa, wolałby zabawę ze mną niż wszystko wokół? To można powiedzieć o szczeniaku 3-miesięcznym, a nie o młodym, dojrzewającym samcu, któremu buzują hormony :) Quote
Yuveza Posted June 9, 2012 Posted June 9, 2012 dog193 napisał(a):Pewnie, że foksy są skoczne i energiczne. Z reguły. I o ile dobrze się je poprowadzi, żeby tą energię przekierować w dobrym kierunku ;) Znam leniwe foksy, które na spacerach zajmują się obszczekiwaniem innych psów, węszeniem i ganianiem kotów, a właściciela mają w doopie - no i powiedz mi, z czego to wynika? Myślisz, że gdybym od małego z nim nie pracowała odpowiednio, to teraz, gdy Jupi ma 8 miesięcy i dojrzewa, wolałby zabawę ze mną niż wszystko wokół? To można powiedzieć o szczeniaku 3-miesięcznym, a nie o młodym, dojrzewającym samcu, któremu buzują hormony :) To swoją droga jak najbardziej. Ale też mój pies nie był dobrze prowadzony, bo gdybym zachowała wszytskie zasady i porządną pracę to naprawdę westik mógłby być fajnym pracującym psem, mimo że tak nie było nie jest aż tak źle, ale mogłoby być łatwiej robiąc to od szczeniaka. Dlatego zapamiętam Twoją wypowiedź przy moim następnym obojetnie jakim psem. Nie wiedziałam ile Jupi ma dokładnie zdawało mi się że jest młodszy, miałam tu na mysli szczyla o jakim mówisz spanie-zabawa-czas z człowiekiem. Quote
paulaa. Posted June 12, 2012 Author Posted June 12, 2012 http://www.youtube.com/watch?v=3Ca_1rLJpVE&list=HL1339533772&feature=mh_lolz Miała być nauka voulta, narazie zrobiła się z tego nauka wskakiwania na ręce. Filmik sprzed paru dni, teraz wskakuje już z dużo mniejszym zgięciem nogi. Tylko właśnie, co dalej z tym zrobić, żeby pies odbijał się też tylnymi w voulcie ? a nie tylko przednimi jak dotychczas.... Quote
wikikoniki Posted June 13, 2012 Posted June 13, 2012 ja klękam zapraszam do wskoczenia (ale nie wydaję komendy, żeby jej się nie pomyliło) i jak wskakuje to zamiast ją łapać - wstaję. i ona wtedy spada :lol: ale polecam trenowanie na dworze na wszelki jakby się źle odbił Quote
dog193 Posted June 13, 2012 Posted June 13, 2012 wikikoniki napisał(a):ja klękam zapraszam do wskoczenia (ale nie wydaję komendy, żeby jej się nie pomyliło) i jak wskakuje to zamiast ją łapać - wstaję. i ona wtedy spada :lol: ale polecam trenowanie na dworze na wszelki jakby się źle odbił Heh, w taki sposób możesz łatwo psa zniechęcić do wskakiwania na ciebie w ogóle ;) Ja robiłam tak - siedziałam, pies był po mojej lewej stronie, piłkę miałam w prawej. Pies wskakiwał mi na kolana, wtedy ja rzucałam piłkę i pies zeskakiwał z drugiej strony. Stopniowo wstawałam i po jakimś czasie pies załapał, że ma się ode mnie odbić. Quote
paulaa. Posted June 15, 2012 Author Posted June 15, 2012 [quote name='wikikoniki']ja klękam zapraszam do wskoczenia (ale nie wydaję komendy, żeby jej się nie pomyliło) i jak wskakuje to zamiast ją łapać - wstaję. i ona wtedy spada :lol: ale polecam trenowanie na dworze na wszelki jakby się źle odbił Myśle, że on jest za bardzo płochliwy, żeby coś takiego u niego zadziałało [quote name='dog193']Heh, w taki sposób możesz łatwo psa zniechęcić do wskakiwania na ciebie w ogóle ;) Ja robiłam tak - siedziałam, pies był po mojej lewej stronie, piłkę miałam w prawej. Pies wskakiwał mi na kolana, wtedy ja rzucałam piłkę i pies zeskakiwał z drugiej strony. Stopniowo wstawałam i po jakimś czasie pies załapał, że ma się ode mnie odbić. Robimy bardzo podobnie, tylko że najpierw go łapie, a potem rzucam piłkę. ;) Jak narazie wskakiwanie na ręce wychodzi nam super, voulty ostatnio nie ćwiczyliśmy, bo doszłam do wniosku, że jak najpierw super będzie ze wskakiwaniem na ręce to i z tym łatwiej wyjdzie Szczególnie, że uczyłam go już kiedyś voultów, ale że pies odbijał się tylko przednimi łapami i teraz trzeba wszystko odkręcać. :D A teraz w końcu pare fotek :smile: Nasz magiczny sposób na posłusznego psa.... omnomnom. czyli moje wielkie dokonanie kulinarne, ciastka pasztetowo-marchewkowo, na których punkcie mój pies oszalał. :smile: i zachowuje się jak nie on, zbyt idealnie I nasz nowy nabytek, który dziś doszedł... Quote
Kaaasia Posted June 15, 2012 Posted June 15, 2012 Scooby w swoim domku chyba zadowolony nie jest ;) Ja poproszę przepis na te ciasteczka bo przydało by sie jakieś urozmaicenie jako motywator :lol: Quote
Illusion Posted June 15, 2012 Posted June 15, 2012 Ciasteczka wyglądają smakowo :cool3:. A klateczka bardzo fajna, tylko bardziej robisz mi ochotę na większą... :lol: Quote
vaness Posted June 15, 2012 Posted June 15, 2012 noo ciasteczka super wyglądają :) prosimy o przepis :diabloti: Quote
paulaa. Posted June 15, 2012 Author Posted June 15, 2012 Kaaasia napisał(a):Scooby w swoim domku chyba zadowolony nie jest ;) Ja poproszę przepis na te ciasteczka bo przydało by sie jakieś urozmaicenie jako motywator :lol: vaness napisał(a):noo ciasteczka super wyglądają :) prosimy o przepis :diabloti: Scooby czekał na ciacho w nagrodę, ale ogólnie lubi klatkę, chociaż do materiałowej znowu ma blokade, ale powoli się przekonuje. Na komendę pięknie wchodzi gorzej z tym samowolnym wejściem A ciastka to jedna wielka improwizacja :D Aż się ździwiłam, że wyszły, bo było to połączenie paru przepisów i jeszcze dodanie ciut od siebie, ale teraz będe eksperymentować, bo je uwielbia :smile: Illusion napisał(a):Ciasteczka wyglądają smakowo :cool3:. A klateczka bardzo fajna, tylko bardziej robisz mi ochotę na większą... :lol: Nasza jest wielka, zajmuje pół pokoju, ma 91cm długości (dokładnie chyba 91/63/63). Ale Scooby jest wbrew pozorom długi, i musiała taka być, żeby mógł się swobodnie położyć wzdłuż, chociaż wolałabym mniejszą właśnie :D Quote
puchu Posted June 15, 2012 Posted June 15, 2012 Szczurzątko nauczyło się odbijać przypadkiem ;) Ma komendę zwalniającą. Kiedyś albo ja ją poprosiłam żeby wskoczyła na ręce, albo sama chciała wskoczyć i po tejże komendzie odbiła się ode mnie. Tak zaczęłyśmy ćwiczyć i wygląda to coraz lepiej. Najpierw też próbowałam ją uczyć, wskakiwać i rzucać smakołyk, ale niespecjalnie wiedziała o co mi chodzi. Dla niej to była raczej nagroda za wskoczenie na ręce. Quote
Soko Posted June 15, 2012 Posted June 15, 2012 Ale tak mniej więcej możesz napisać jak wypichciłaś takie cuda! :P http://www.youtube.com/watch?v=OKMfHtdz1No&feature=related - jak dla mnie pomysł nie jest najgłupszy, może coś Wam z tego wyjdzie? Quote
paulaa. Posted June 16, 2012 Author Posted June 16, 2012 Dzisiaj się dowiedziałam, że jednak wszystko pokręciłam. :D Pokazy, mamy za tydzień w niedziele w Mińsku Mazowieckim. Oby tata dał się namówić na chociaż pare fotek :smile: A w lipcu, przy wystawie mamy zawody treningowe, a nie pokaz jak myślałam :D Mam tylko nadzieje, że nie będzie upału. :> Quote
Yuveza Posted June 16, 2012 Posted June 16, 2012 zaloże się że na cacibi'ie bedzie upał :lol: ja bede psa oczywiście:) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.