Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Hej,

Mam problem ze swoim 9 letnim yorkiem..mieszka teraz z moimi rodzicami.
Po krótce..jest dobrze wychowany, nawet jak miał jakieś problemy to schodził z dywanu żeby go nie zabrudzić..
Przedwczoraj mama wróciła z pracy i uwaga zapaskudzony był cały dywan i ..stół!! ok mój pies nie należy do typowych yorków - waży 7kg i jest duży ale nigdy nie wchodził na stół! a tymbardziej nie załatwiał na nim swoich potrzeb..wczoraj sytuacja się powtórzyła i narobił na fotelu..zachowuje się normalnie poza tym.
Nie wiem czy to kwestia choroby czy wieku, czy tego, że ostatnio tata był chory i pies miał dużo więcej spacerów i prawie cały czas ktoś z nim był..ale to było raptem pół roku przez jego 9letnie życie..
w wieku dwóch lat został pogryziony przez stafforda - odma płucna, połamane żebra ledwo przeżył od tej pory jest agresywny w stosunku do psów a także do ludzi - wystarczy z góry go pogłaskać lub zbyt blisko podejść i pies wpada w amok i gryzie. Nie zrobi nic poważnego bo jest mały i nie robi tego specjalnie.. Nie wiem czy zachowanie jakie pokazuje od dwóch dni to jakaś złośliwość..
Sytuacja jest o tyle poważna, że tata chciał go już wczoraj oddać do schroniska :( rodzice po prostu nie dają rady a ja nie mam warunków żeby go zabrać chociaż już kombinuję na wszystkie sposoby )..

Poradźcie coś!

Posted

Czy stało się w tych dniach cokolwiek niezwykłego? Coś psa wystraszyło? Było głośno u sąsiadów?
Czy byli z psem u weterynarza, żeby wykluczyć chorobę, ból?

Tak poza tym - pracowaliście jakoś przez te 7 lat nad jego agresją? Takie zaburzenia narastające przez lata i nie przepracowywane mogą później owocować niestety nasileniem się i przechodzeniem w inne problemy behawioralne, również takie jak opisujesz - szczególnie jeśli pies dozna silnego stresu... No i największa bzdura, że mały pies nic nie zrobi - byłam świadkiem, jak pies o 1 kg cięższy od Waszego pogryzł dziecku nogę tak, że do teraz, po 12 latach ma całą łydkę w bliznach.

Jeśli z powodu dwukrotnego zabrudzenia mieszkania rodzice chcą oddać psa na tułaczkę i powolną śmierć w schronisku (pies w tym wieku, z problemami, ma zerowe szanse na adopcję), to niech się zlitują i zwyczajnie go uśpią, oszczędzą męczarni porzucenia i klimatu Oświęcimia, jaki panuje w większości schronisk.
Ludzie pracują nawet nad psami, które ich pogryzły czy dosłownie zdemolowały dom z powodu lęku separacyjnego - jak ktoś chce wywalić po 9 latach przyjaciela, bo narobił na stół i na dywan, to po prostu brak słów.

Posted

Nie, nie stało się nic niezwykłego. Nikogo nie było w domu więc nie mogę wykluczyć ale nie ma żadnego remontu nigdzie blisko, zresztą do tej pory na hałasy pies reagował najwyżej szczekaniem.. Pies był badany dwa miesiące temu od tego czasu opócz zwykłego rozwolnienia po powrocie z działki (czasami tak ma po zjadaniu trawy) nie było nic nadzwyczajnego..nic innego w zachowaniu!
Staraliśmy się pracować ale wiesz - trzy osoby i każda ma inne zdanie i w tym problem, np mój tata reaguje za bardzo agresją a wystarczy głos moim zdaniem niż ręka ale tata stara się to też kontrolować. Mama natomiast za bardzo się go boi..i jest za dobra - pies dostanie wszystko 'bo on się tak na mnie patrzy'.. rozmawiałam nie raz z rodzicami i zachowanie psa się poprawiło, potrafi podejść do psa i go nie zaatakować, potrafi przejść obok psa obojętnie, z niektórymi nawet się pobawi :)
Ok, może to bzdura, że pies taki mały nie zrobi krzywdy, ale bardziej chodziło mi o to, że nam nie zrobi (dorosłym osobom) jest małe prawdopodobieństwo - może skaleczyć, zgadza się..tyle, że to gryzienie to taki atak i zaraz jak się na psa głośno krzyknie kuli ogon pod siebie i ucieka i sam przez jakiś czas obchodzi wszystkich z daleka jakby się bał, że może zaatakować i woli się trzymać na uboczu..
Wiesz to też nie jest takie proste..pies był świetnym kompanem przez dwa lata..przez wypadek zmienił się - cóż bywa..biegnie się z nim do weterynarza z każdym problemem co niestety pochłania masę kasy.. Rodzice nie należą do najmłodszych osób i teraz te nienajmłodsze osoby przychodzą padnięte po pracy przy czym jeszcze trzeba codziennie minimum 3 razy wyjść z psem (3 piętro bez windy), borykać się z jego agresją i sprzątać cały dom i kupować nowe meble..wiesz trzeba spojrzeć z dwóch stron - może nie jestem obiektywna ale staram się zrozumieć i ich.. :( nie mogą nigdzie na dłużej pojechać - bo ja też mam pracę mieszkam w innym mieście więc nie zawsze mogę pomóc - nikt nie może do nich przyjechać bo przecież nikt psa na kilka/kilkanaście godzin nie zamknie w łazience..
Myślałam o uśpieniu ale myślę, że nikt się na to nie zdecyduje. To po prostu myślę byłoby zbyt trudne - uśpić po 9 latach zdrowego psa..jak to wytłumaczyć? tylko tym, że jest trudny? dla mnie to abstrakcja..ale też rozumiem, że rodzice już nie dają fizycznie i psychicznie rady. Niestety nic nie jest czarne ani białe ..

Posted

Dla mnie powinniście się skonsultować ze specjalistą, który przyjdzie do domu, porozmawia na żywo z osobami, które opiekują się psem i ustali przyczyny, bo przez internet niestety można tylko pogdybać. Takie nagłe brudzenie, w dodatku w dziwnych miejscach, zazwyczaj jest u starszego psa spowodowane chorobą albo silnym stresem. Pies jest już w starszym wieku, to że 2 miesiące temu był zdrowy, nie znaczy, ze teraz jest. W dodatku żyje w permanentnym stresie, bo niestety ta agresja po tamtym wypadku praktycznie na pewno ma tło lękowe (a dla psa to życie w ciągłym strachu przed kolejnym atakiem...) - i jeśli pies był za jej przejawy karany cieleśnie, to niestety tylko pogarszało sprawę. Do tego dochodzi niekonsekwencja właścicieli, jeden z opiekunów za brutalny, drugi pozwala na wszystko... Pies w takim domu ma zerowe poczucie bezpieczeństwa i niestety samo to wystarczy, by w końcu zaczęły się inne problemy z zachowaniem takie jak teraz doszły, szczególnie jeśli pies czuje się gorzej z racji wieku czy choroby. Jeśli za to nabrudzenie (też prawdopodobnie pod wpływem stresu) pies również został skrzyczany czy ukarany to ja naprawdę mam wrażenie, że lepiej byłoby poszukać mu innego domu niż dalej się nad nim znęcać :roll:
Niestety terriery, a szczególnie yorkopodobne istoty po niepewnych przodkach nie są łatwymi psami, i raczej nie są dobrymi towarzyszami dla starszych osób, w dodatku nie mających cierpliwości i nie umiejących postępować z psem konsekwentnie, a zarazem bez brutalności. Niestety mam wrażenie, że na miejscu tego psa powinien znaleźć się po prostu pluszak.

Posted

Po Twojej wypowiedzi wnioskuję, że gorszego losu dla mojego psiaka nie mogliśmy mu zgotować..z czym się nie zgodzę.
Myślałam o specjaliście - jednak działania niestety teraz trzeba podjąć szybko a jesteśmy w trudnej sytuacji materialnej i nie wierzę, zeby ktoś zamiast zapłacenia rachunku poszedł do psiego psychologa np. Nie napisałam, że pies jest zdrowy w 100% ale, że nie wykazuje żadnych objawów chorobowych. Niestety nie siedzę w jego psychice ani wnętrzu.. Agresja nie jest tak duża jak była, a karany ręką nie był bardzo dawno - jak pisałam wszyscy starają się zmienić swoje zachowanie. Tak ataki (jestem prawie na 100% pewna - prawie bo nie jestem specjalistą) są na tle lękowym - pies został zaatakowany z góry i takich 'podejść' się boi i pierwszy atakuje.
Jeśli pies miałby zerowe poczucie bezpieczeństwa moim zdaniem (na zdrowy chłopki rozum jak to się mówi) nie biegł by po pomoc gdy źle się czuje albo boi. Nie byłby też spokojny przez 95% czasu (z wyjątkiej ataków, które zdarzają się średnio raz na 4-5 miesięcy). Za zabrudzenie mieszkania pies nie został ukarany - no jedynie w taki sposób, że kazano mu wyjść z pokoju na czas sprzątania..bo kara po czasie z tego co wiem na zwierzęta nie działa lub działa wręcz odwrotnie do założeń.
Myślałam nad innym domem ale nawet nie wiem gdzie zacząć go szukać..i jacy musieli by być jego przyszli właściciele ani jak zareaguje na to wszystko pies. Pies ma pewnych przodków - rodowodowych, widziałam oba psy i ich książeczki na własne oczy. Mój nie mógł dostać rodowodu (o czym od razu zostałam poinformowana) ze względu na krzywy zgryz :) - zresztą na tym nikomu z nas nie zależało bo nie zamierzaliśmy jeździć na żadne wystawy czy pokazy. Wiesz jak braliśmy psa rodzice byli młodsi - ok powiesz - pies nie żyje 2 lat - zgadzam się, ale też nie można przewidzieć chorób czy innych zdarzeń losowych a jakby każdy pisał czarny scenariusz nikt nie powinien mieć w domu żadnego zwierzaka.

Posted

[quote name='Kalea']

Jeśli pies miałby zerowe poczucie bezpieczeństwa moim zdaniem (na zdrowy chłopki rozum jak to się mówi) nie biegł by po pomoc gdy źle się czuje albo boi. Nie byłby też spokojny przez 95% czasu (z wyjątkiej ataków, które zdarzają się średnio raz na 4-5 miesięcy).

Na chłopski rozum może tak; biorąc pod uwagę podstawy behawioru psowatych - nie.
Stres psa objawia się bardzo różnie i to, że pies nie ma poczucia bezpieczeństwa nie znaczy, że będzie cały dzień się trząsł i siedział pod stołem. Drapieżniki zwykle starają się nie okazywać w klasyczny sposób lęku, bo to sprzeczne z instynktem samozachowawczym - zazwyczaj wszystko idzie w agresję w sytuacjach gdy pies czuje się niepewnie, albo w problemy ze znaczeniem terenu w domu, sikaniem po łóżkach, itp. albo w niszczenie, wycie pod nieobecność właścicieli.

[quote name='Kalea']
Myślałam nad innym domem ale nawet nie wiem gdzie zacząć go szukać..i jacy musieli by być jego przyszli właściciele ani jak zareaguje na to wszystko pies. Pies ma pewnych przodków - rodowodowych, widziałam oba psy i ich książeczki na własne oczy. Mój nie mógł dostać rodowodu (o czym od razu zostałam poinformowana) ze względu na krzywy zgryz :) - zresztą na tym nikomu z nas nie zależało bo nie zamierzaliśmy jeździć na żadne wystawy czy pokazy.


Widziałaś jak suka rodziła szczenię, widziałaś jak była kryta i obserwowałaś ją cały okres cieczki?
Mój pies też ma krzywy zgryz - ale ja kupowałam u uczciwego hodowcy i pies ma rodowód, bo dostaje go każdy pies po hodowlanych rodzicach, choćby miał antenkę i troje oczu, i nigdy w przepisach ZKwP nie było inaczej. 7-kilogramowy york po rodowodowych rodzicach to jak koń z rogami; niestety zwyczajnie Was oszukano i albo matkę szczeniąt dokrył inny pies, albo szczeniaka podłożono do rodziców... Nie można więc niestety powiedzieć, że to york po pewnych przodkach - przede wszystkim prawdziwe yorki mają na tyle silną psychikę, że jedno pogryzienie przy normalnym prowadzeniu psa raczej nie spowodowałoby 7-letniej traumy nie tylko wobec psów, ale i przeniesionej na ludzi.
I nie wiem, gdzie jest czarny scenariusz w zwykłym przewidywaniu tego, że ludzie w pewnym wieku za 10 lat nie będą mieli tyle sił co kiedyś... Pies w tym wieku i z problemami szanse na dom ma marne; najlepiej by było chyba, gdybyś pomogła rodzicom, skoro sobie do tego stopnia nie radzą.
Oprócz konsultacji ze specjalistą pomóc może mogłaby kennel klatka, która pomaga w nauczeniu czystości i zwiększa poczucie bezpieczeństwa psa podczas nieobecności właścicieli - ale tą też trzeba na spokojnie wprowadzać przez około kilka tygodni, no i wcześniej wykluczyć fizjologiczne przyczyny brudzenia w domu.

Posted

[FONT=Tahoma] [/FONT]
Nie jestem znawcą. Pies nigdy odkąd nauczył się załatwiać swoje potrzeby na zewnątrz nie znaczył terenu w domu, nie niszczy niczego oprócz swoich zabawek oraz nie wyje ani nie szczeka podczas naszej nieobecności (jedyny wyjątek gdy ktoś puka/dzwoni do drzwi).

Ok, niech Ci będzie, że mam pseudo psa z pseudo hodowli bo nie chodziłam za jego rodzicami i nie widziałam tego całego procesu..nie ma to dla mnie w tym momencie znaczenia, nie zależało mi na rodowodzie tylko na kochającym psie, wypadło na tego. W takim razie mój koń z rogami nie jest normalnie prowadzony - ciekawa jestem na jakiej podstawie wyciągasz takie wnioski - i nie zgodzę się z jednym, że możesz z góry założyć, że dana rasa ma tak silną psychikę, że jedno pogryzienie nie zaszkodzi żadnemu psu..psy są różne i pomimo rasy jak i przodków mają różne charaktery. Nie widziałeś w jakim stanie był mój pies i i tak dziwię się ja i lekarze, że z tego wyszedł i ma tylko takie 'odchyły'.
Co do wieku - nie mam zamiaru się rozpisywać i wchodzić w całą sytuację rodzinną i materialną tak dokładnie ..jakby rodzice byli zdrowi (a choroby nie przewidzisz) było by ok i mieli by siły pewnie ale nawał problemów jednak przygniata każdego. Mi chodzi teraz o porady co można zrobić, od razu uprzedzę kolejny argument - nie jestem w stanie pomóc rodzicom i nie wiem jak szybko będę w stanie a oni nie mają siły, żeby czekać rok czy dwa..
Przeczytałam właśnie kilka słów o tej klatce i nie jestem do końca przekonana..
Ma ktoś może pomysł co to mogłaby być za choroba? Tak czy inaczej do weterynarza mogę z nim iść dopiero w wekend bo wtedy będę u rodziców ale muszę wykluczyć jak najwięcej do tej pory i wymyślić parę pomysłów co można zrobić..

Posted

Może to być cokolwiek - każda choroba sprawiająca ból, powodująca złe samopoczucie, może spowodować problemy z czystością w domu. Na pewno na już podstawowe badania krwi i od razu albo po obejrzeniu wyników usg jamy brzusznej. Wtedy będzie można coś powiedzieć.
Jeśli pies brudzi głównie moczem, można złapać trochę i dać do zbadania pod kątem zapalenia pęcherza, bo to dość częsta przyczyna brudzenia w domu u psa już nauczonego czystości.

Jeśli pies jest zdrowy, to najbardziej widzę tu właśnie trening z użyciem klatki - która powstrzyma psa od zanieczyszczania mieszkania na czas nieobecności właścicieli, a przy okazji wyciszy i uspokoi, jeśli brudzenie ma podłoże lękowe, stresowe. Jeśli klatka jest taka be, a jednocześnie rozważa się oddanie psa do schroniska (ciekawe w czym by tam siedział jak nie w klatce) albo w ogóle pozbycie się, uśpienie psa, to ja już chyba nie mam nic więcej do dodania... Niech się wypowie ktoś inny.

Posted

Chciałabym, żeby chodziło o mocz - niestety nie..nie sika w domu.. :/
Nie napisałam, że klatka jest 'be' napisałam, że nie jestem do końca przekonana i nie zaznaczyłam, że to nie wchodzi w grę.. jeśli mój pies tak 'dzwinie' zareagował na jedno pogryzienie tak samo nie wiadomo jak zareaguje na klatkę. W emocjach i nerwach mówi się naprawdę różne rzeczy, ja absolutnie nie chcę psa usypiać ani oddawać do schroniska ale rozumiem moich rodziców dlatego szukam rozwiązania!

Posted

Z chorób należy sprawdzić, czy pies nie ma robaków, bo one czasem powodują problemy z kałem lub innych problemów ze strony przewodu pokarmowego (np. przerost flory bakteryjnej w jelitach). Zastanowiłabym się nad sposobem żywienia psa - może zmieniliście karmę np., albo może powinniście zmienić karmę, bo pies jest starszy i potrzebuje być może lżejszego pokarmu.

Co do klatki - psy traktują ją najczęściej, jak rodzaj azylu, jest dla nich namiastką nory - jak wiadomo psowate na woloności żyją właśnie w norach ;) Dlatego klatka lub chociaż ograniczenie przestrzeni, do której dostęp ma pozostawiony samotnie pies, to najlepsze co może zrobić kochający właściciel dla psa, który doświadcza lęku czy stresu w dowolnych okolicznościach. Dlaczego? Bo dobrze wprowadzona klatka, to miejsce w którym pies może wyluzować, a jak wiadomo organizm ma ograniczone możliwości znoszenia stresu...

Co do wypowiedzi Martens i oburzenia Kalei - pies bez rodowodu jest psem w typie rasy i nic tego nie zmieni. I faktycznie sprzedawca zwyczajnie nabił Was w butelkę, bo rodowód przysługuje każdemu psu urodzonemu z miotu wyprowadzonego z rodziców, którzy mają uprawnienia hodowlane.
Jeśli zaś chodzi o błędy wychowawcze - zgadzam się z tym, że odmienność właścicieli (jeden karci, drugi rozpieszcza) jest bardzo niedobra dla psa. To już lepiej chyba, jak oboje by psa karcili - przynajmniej wiedziałby, czego unikać.
Agresję w wyniku pogryzienia należało przepracować - im szybciej po zdarzeniu tym lepiej (łatwiej). Ale Yorki to raczej długowieczne pieski, więc wciąż warto w ten temat zainwestować, choć będzie to praca na wiele miesięcy.
Ja rozumiem problemy finansowe, ale przecież pranie tapicerki, czy wręcz wymiana mebli też nie jest za darmo. Dlatego chyba lepiej wybrać się na konsultację do behawiorysty i mieć całe meble i spokojnego, szczęśliwego psa niż wydawać na pranie tapicerki i mieć zniszczone meble i znerwicowanego psa?
Kalea, w jakim mieście mieszka pies?

Posted

w wekend będę z nim u weterynarza..
karmy nie zmieniał - je josebe i codziennie gotowane mięso z kurczaka z warzywami czasem z ryżem.

klatka jednak też zajmuje trochę miejsca a w przejściu jej nikt nie postawi :/ ale pomyślę i nad tym chociaż byłoby ciężko

a co do prania..cóż dlatego rodzice nie kupują nowych mebli a pranie tapicerki odbywa się za pomocą wody i mydła..
Pies mieszka ok30km od Warszawy

Posted

ja tez bym poradziła kompleksowe przebadania psiaka i klatke. sama klatki nie stosowałam nigdy, ale znam psiaki problemowe, które brudziły i niszczyły pod nieobecnośc właścicieli, dla których klatka była idealnym roziazaniem. do kenelu trzeba psiaka oczywiście przyzwyczaić, a nie zamknąc na siłe i wyjść. jak juz ktos wyżej napisała - klatka ma byc dla psiaka kryjówka, azylem, do którego sam chetnie wchodzi i w nim spi. w takim miejscu moze przeczekac w spokoju do przyjścia włascicieli z pracy. ale trzeba cierpliwości i pracy, zeby go do niego przekonać. zadne złe zachowanie psiaka nie znknie bez wczesniejszej pracy nad nim.

sama miałam problem z psiakiem brudzacym w mieszkaniu (nie jednym), ale majac psa trzeba sie z tym liczyć. a majac psiaka juz w podeszłym wieku musimy sie przyzwyczaic do tego, ze będzie chorował i sprawiał wiecej problemów niz zdrowy młodziak.

Posted

Kalea napisał(a):
w wekend będę z nim u weterynarza..
karmy nie zmieniał - je josebe i codziennie gotowane mięso z kurczaka z warzywami czasem z ryżem.

klatka jednak też zajmuje trochę miejsca a w przejściu jej nikt nie postawi :/ ale pomyślę i nad tym chociaż byłoby ciężko

a co do prania..cóż dlatego rodzice nie kupują nowych mebli a pranie tapicerki odbywa się za pomocą wody i mydła..
Pies mieszka ok30km od Warszawy


A jaki odstęp robicie między różnymi rodzajami posiłków? Może psi organizm się buntuje i nie chce trawić tak różnych pokarmów jak karma i gotowane, może trzeba by przejść np. tylko na gotowane? Czy pies nie był ostatnio odrobaczany, a może zdarza mu się na spacerze coś "chapnąć"? Może rzeczywiście pobierzcie próbkę kału do badania?

Nie wiem czemu się tak wzbraniasz przed tą klatką, na litość boską, to pies 7kg, więc jak można się domyślić nie kupicie mu klatki, do której zmieściłby się dog niemiecki i zajęłaby większość miejsca w domu tylko rozmiar mały/średni. Ja bym zresztą wolała sprzątać z klatki, ewentualnie psa umyć niż prać tapicerkę, dywany i bóg wie co. Moja "problemowa" suka uwielbia swój kennel, jak czuje się niepewnie z jakiegoś powodu to idzie do klatki i tam się uspokaja. Mam rozmiar M i malutki pokoik a jednak jak się chce to się i taką klatkę zmieści, trzeba tylko ruszyć głową i pokombinować.

Posted

Kalea napisał(a):

a co do prania..cóż dlatego rodzice nie kupują nowych mebli a pranie tapicerki odbywa się za pomocą wody i mydła..

Chyba lepiej byłoby kupić specjalny preparat do czyszczenia zabrudzeń po psich odchodach, bo zwykłe mydło nie usunie zapachu - może człowiek nie poczuje, ale pies na pewno. A zapach własnych odchodów może go skłaniać do powtarzania zachowań. Nawet na spacerach spora część psów lubi załatwiać się w tym samym miejscu.

Posted

a więc - pies dostał lek na odrobaczenie - póki co jest spokój (odpukać)
teraz poobserwujemy psa i za tydzień przy wypłacie pewnie kompleksowe badania zrobimy.

Pies dostaje jeść po południu a cały dzień ma dostęp do suchej karmy.

Na spacerach nic nie zjada, w domu talerz z obiadem można postawić na podłodze, podejdzie powącha, obliże się ale nie zje jeśli nie ma pozwolenia :) pod tym względem super psiak! Czasem na działce zjada trawę..a właściwie wyrywa podczas zabawy z kamieniem..bo to pies który nie biega za patykiem tylko kamieniami ?!

Wczoraj byłam z rodzicami w zoologu..i wiedzielismy coś na kształt klatki tylko skladane z materiału jakegoś (muszę poszukać w necie) też zamykane z 'oknami' i chyba stanie na tym - tylko cena jest wysoka ale może się uda znaleźć taniej..

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...