lewkonia Posted November 10, 2006 Posted November 10, 2006 Rajko - był ze swoją Panią całych 13 psich lat. To bardzo dużo dla psa i bardzo mało dla człowieka. Dzisiaj odszedł we śnie za TM. :-( :-( :-( Wcześniej chorował. Niecały rok temu przeszedł operację usunięcia jąder, gdyż jedno z nich zrakowaciało. Dzięki temu przeżył ze swoją Panią piękną wiosnę, lato i złotą jesień. Zimy nie dał rady doczekać. Teraz biega sobie po zielonych łąkach za Tęczowym Mostem razem z moimi psami - jamniczkami: Pestką, Tiną i Nitką. Tam wszystkie psy są szczęśliwe i nic im nie dolega.... Zawsze przychodzi niestety taka chwila, gdy musimy się pożegnać ze swoim psim przyjacielem... przychodzi moment, gdy lekarz staje przed ścianą, gdyż nie ma na świecie leku na starość... trudno sie z tym pogodzić właścicielowi, ale psy żyją krócej od ludzi i to my je odprowadzamy na zielone łąki za TM. Quote
Vilyen Posted November 10, 2006 Posted November 10, 2006 "Dokąd idą psy, gdy odchodzą? No, bo jeśli nie idą do nieba To przepraszam Cię, Panie Boże Mnie tam także iść nie potrzeba Ja poproszę na inny przystanek Tam gdzie merda stado ogonów Zrezygnuję z anielskich chórów Tudzież innych nagród nieboskłonu W moim niebie będą miękkie sierści Nosy, łapy, ogony i kły W moim niebie będę znowu głaskać Moje wszystkie pożegnane psy"... ;-( Quote
Monia70 Posted November 10, 2006 Posted November 10, 2006 Kolejna śmierć :-( :-( :-( łączę się z wami myślami w smutku Tak trudno się z tym pogodzić i pytanie dlaczego tak wcześnie odszedłeś pozostaje bez odpowiedzi............. Quote
lewkonia Posted November 10, 2006 Author Posted November 10, 2006 Rajko to pies mojej serdecznej koleżanki... ona nie ma możliwości zalogowania sie na dogo...więc piszę ja. 13 lat to bardzo krótko w ludzkiej skali czasu. Aga miała Rajka od małej puszystej kuleczki, aż do.... dzisiaj:-( Ja towarzyszyłam jej do ostatniej chwili rozstania. To jedyne co mogłam dla tej ludzko - psiej przyjaźni zrobić. Jutro czeka mnie jeszcze odebranie ciała z lecznicy i pogrzeb. Oszczędzę tego Adze - niech pamięta swojego psa żywego, a nie jako zesztywniałe ciało pokryte sierścią. Rajko spocznie w ogrodzie obok moich psów.['][']['] Quote
lewkonia Posted November 10, 2006 Author Posted November 10, 2006 Aga płacze :placz: :placz: :placz: Jest teraz samiutka w pustym domu. Każdy kącik przypomina jej kochanego Rajka [']['][']. Pewnie dzisiaj oka nie zmruży...a poprzedniej nocy nie spała ani chwili, bo czuwała przy chorym psie. Quote
lewkonia Posted November 10, 2006 Author Posted November 10, 2006 Teraz przyszła faza: "zabiłam swojego psa!" Trudno jest podjąć decyzję o eutanazji, mimo iż: *pies nie je, a jeśli troszkę zje to zwraca; *pies przestał kontrolowac wypróżnienia; *pies ledwo staje na łapch, a tylnymi dodatkowo powłóczy; *pies leży cały dzień i noc na podłodze i trudno mu się dźwignąć..... Czy boli nie umie powiedzieć, bo próg bólowy w miarę jak ból narasta przenosi się wyżej i wyżej, więc mozna cierpieć cichutko. A mimo takich przesłanek my - ludzie mamy poczucie winy. Poczucie winy też by było, gdybyśmy narazili psa na coraz większe cierpienia.... Quote
lewkonia Posted November 11, 2006 Author Posted November 11, 2006 Rajko już jest u mnie. Tato i mój mąż zajmują się kopaniem grobu.:-( Moje dwie ONki - Figa i Bajka cały czas im towarzyszą - jakby odprowadzały za TM swojego przyjaciela.:placz: :placz: :placz: Quote
Alicja Posted November 11, 2006 Posted November 11, 2006 :-(............ Wspaniałe ze Aga ma Ciebie w takiej chwili , wiem jak bardzo jej trudno :-( ['][']['] Quote
Wyjątek Posted November 11, 2006 Posted November 11, 2006 niestety tez wiem.... a grób dla mojego Otisa kopał tata, chowali go razem z mamą... Jestem im wdzieczna, że to zrobili dla mnie... Mimo to.. bardzo boli.. wsółczuje Tobie i Adze bo wiem co to znaczy.. Otis był ze mna 4 miesiące a tak się przywiązałam, więc co musi czuć Aga... straszne..:-(:-(:-( Quote
szajbus Posted November 11, 2006 Posted November 11, 2006 Rajko , biegaj szczęśliwy po soczystych łąkach za TM. Quote
lewkonia Posted November 11, 2006 Author Posted November 11, 2006 Wczoraj - "na świeżo" - mówiła - "już nigdy nie chcę mieć żadnego psa...". Dzisiaj myśli, że może przygarnie jakąś psinę. A strata boli dalej. My - psiarze - choc bardzo cierpimy, gdy odchodzi pies - nie potrafimy bez psów żyć. Quote
lewkonia Posted November 11, 2006 Author Posted November 11, 2006 U Agi cały czas zajęty telefon... znam skądś ten lęk przed pustym miejscem po swoim ukochanym psie... Rajko był z nią całe 13 lat. Quote
lizka Posted November 11, 2006 Posted November 11, 2006 [*] [*] [*] :-( bardzo, bardzo mi przykro... Quote
shirrrapeira Posted November 11, 2006 Posted November 11, 2006 Mnie tez jest przykro, ze pies odszedl. Jest mi przykro bardzo, bo wiem jak strata psa boli,wiem bo sama stracilam psa dawno temu to znaczy 10 stycznia. Psy sa naszymi najlepszymi przyjaciolmi. Pozdrow Age. Niech sie jakos trzyma. Quote
lewkonia Posted November 12, 2006 Author Posted November 12, 2006 lizka napisał(a): :-( bardzo, bardzo mi przykro... Dzięki w imieniu Agi... wasze posty podtrzymują ją na duchu... o wszystkim jej mówię. Śliczny ten ONek z twojego avataru. Quote
szajbus Posted November 12, 2006 Posted November 12, 2006 Masz rację. My psiarze nie nadajemy się do życia bez psów. Dlatego mnie nie dziwią słowa Agi. Dobrze, że tych trudnych chwilach może liczyć na ciebie. Jej rozpacz po stracie przyjaciela jest doskonale przez nas rozumiana. Przechodzimy przez to samo. Jesteśmy przy niej razem z tobą. Quote
iwi10 Posted November 12, 2006 Posted November 12, 2006 Witam was wszystkich jestem nowa na tym forum i trafiłam na temat tęczowy most ,bo również straciłam swojego przyjaciela trzy miesiące temu i wiem jaki to jest ból wracać do smutnego domu nie widzieć merdającego ogonka i szczęśliwego pyszczka zaglądającego w siatki ,bo może jest jakiś pyszny smakołyk. To jest bardzo przykre i cały czas boli ale również myślę o nastepnym psie ,bo życie bez czworonoga to jak bez kolorów jest szare i puste.:-( :-( Trzymaj się Aga myśl o tym że zawsze będzie w twoim serduszku nawet jak już w domu pojawi się nowe maleństwo ,bo przecież nie ma jednakowych psiaków każdy jest inny ,ale tak samo kochany. Quote
lewkonia Posted November 12, 2006 Author Posted November 12, 2006 Aga myśli o jakiejś schroniskowej biedzie... bo tyle na świecie psiego cierpienia:-( Quote
lewkonia Posted November 12, 2006 Author Posted November 12, 2006 Wiecie, co jest jeszcze bolesne? Utrata codziennych przyzwyczajeń. Aga w każdą sobotę i niedzielę zaczynała dzień od kawy, a Rajko czekał cierpliwie, aż pani wypije swoja świąteczną filiżankę i pójdzie z nim na długi weekendowy spacer do pobliskiego parku. Tych spacerów i tej kawy .... brakuje:-( Quote
lewkonia Posted November 13, 2006 Author Posted November 13, 2006 Rajko dostanie na wiosnę ładne drzewko - będzie o nim przypominało:-( :-( :-( Quote
Radek Posted November 13, 2006 Posted November 13, 2006 lewkonia napisał(a):Wiecie, co jest jeszcze bolesne? Utrata codziennych przyzwyczajeń. Aga w każdą sobotę i niedzielę zaczynała dzień od kawy, a Rajko czekał cierpliwie, aż pani wypije swoja świąteczną filiżankę i pójdzie z nim na długi weekendowy spacer do pobliskiego parku. Tych spacerów i tej kawy .... brakuje:-( Brak tych codziennych ludzko-psich rytuałów bardzo boli, tak bardzo jak pustka w domu :( Te małe cząstki dnia, zachowania naszych przyjaciół. Są takie codzienne, zdajemy sobie sprawę z ich braku wtedy, gdy zabraknie obok nas tych kochanych czterech łap, czujnych uszu i rozmerdanego ogona. Ago, trzymaj się ciepło. Rajko zostanie na zawsze z Tobą, będziesz Go pamiętać zawsze. Quote
lewkonia Posted November 13, 2006 Author Posted November 13, 2006 Rajko był bardzo podobny do twojej Noruni :-( . Pewnie już się spotkały za TM i razem rozrabiają jak wesołe szczeniaki, bo za TM wszystkie psy są młode, piękne i zdrowe. Quote
Aga_Mazury Posted November 13, 2006 Posted November 13, 2006 strasznie mi przykro Aga ...każdy z nas zna ten ból:-( Rajko będzie na Ciebie czekał za TM <*><*> i pobiegniecie kiedyś razem po tęczowych łąkach...i spotkamy się tam wszyscy ...i już nie będzie łez..i rozpaczy... Quote
Radek Posted November 13, 2006 Posted November 13, 2006 Lewkonia, pewnie hasają tam całymi dniami. Norcia mogła się bawić na okrągło. Quote
lewkonia Posted November 13, 2006 Author Posted November 13, 2006 Radek napisał(a):Lewkonia, pewnie hasają tam całymi dniami. Norcia mogła się bawić na okrągło. Koło grobu Rajka hasają po trawie moje 2 ONki - Figa i Bajka, więc ma 2 sunie bliziutko. Czasami przyczłapie Staruszek - Uchatek. Chyba nie jest mu bardzo smutno...... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.