Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Muszę i ja przyznać się ,że mocno wzruszylo mnie także szczęscie Lorda i aż sama chwilami nie mogę uwierzyć nadal,że poczciwe Lordzisko doczekalo i wytęsknilo sobie jednak swoj dom -swoich ludzi ,ktorych będzie mogl kochać do konca swego życia !!! A byl już biedak taki zrezygnowany i poddawal się niemal.Co prawda nie oglaszalam Lorda ,ale szukalam różnych szans pomocy Lordowi.M.i.n możliwośc pomocy w adopcji w Wlkp byla od kilku mcy omawiana .Ale upor Anetki i pomoc pozostalych cioteczek doprowadzil do szczęsliwego zakonczenia i duży,poczciwy Lord już nie blaga rozpaczliwie smutnymi oczami o zabranie go ze schronu i skromny kawalek kąta przy boku dobrych ludzi . Niech Lord jak najdluzej cieszy się swoim szczęsciem i uszczęsliwia swoją nową wspanialą rodzinę !!! :loveu::loveu::loveu:

  • Replies 393
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

anetek100 napisał(a):
jestem, oj taaaak nie sądziłąm, że w ogole dom znajdzie:) Malgosia chyba ma jednego kotka, a Bartek - jestesmy na Ty już hehe ma kilka slepe, chore, stare...wspaniali ludzie, nie wywyższają sie, a lordzik haaa dzisiaj wypluskany, wysuszony, szczęsliwy biegał sobie akurat po ogrodzie:):):) barkelona a Malgosia zobaczyla ogloszenie bo suzkala labradora lub w typie a Ty chyba wpisalas:)a ja nie pomyslalam, więc tylko pisalam smutny Lord, biedny lord bez labka:( a ona pewnie w wyszukiwarke wpisywala labeki więc wyskoczyl, fajnie, że ma domek:)suer domek aha dzisiaj bylo pierwsze spotkanie z dzie cmi, balam sie tego, ale Lord doz dzieci rewelacja:):):):):):) także uwaga uwaga aimez i lunar robimy jajecznićę:):):)ale będzie duuużą:):):):)


Tak pisałam w typie labka :) Może tak, może nie... ale jeśli to z mojego ogłoszonka go wychwycono to naprawdę skrzydła rosnąąąąąąąąą ze szczęścia :) :) Ale nic by to nie dało, gdyby nie piękne fotki, które dostałam od Ciebie :) :)
Strasznie się cieszę Dziewczyny, że wyprowadziłyście Lorda stamtąd :) :)

Posted

no malgosia mowila, że on na zdjeciach taki smutny, nie byla zdecydowana jeszcze ale troche przyznam napastowalam malgosie:)wyslalam jej dodatkowo te smutne fotki jak mial oczy zaropiale....także ona wlansie suzkala w typie labka, i jakos mi do glowy nie przyszlo, aby wpsiac w tytule mix labka;P na szczescie inni mysla bo ja ostatnio to tak roznie hihihihihihihi

Posted

mam wieści od Lordziowej rodzinki:) Lordzik sobie juz na kanapie leży z ....dzieciaczkami:):):):) jak orkeslil Bartek to pies zcaderski:) niestety ten kot, ktorego gonll Lord od soboty nie pokazuje się i Malgosia sie martwi, skutecznie go po prostu odstraszyl, a kotek byl wychodzący, zawsze byl, codziennie byl, przebywal z nimi a teraz niestety uciekl:( sam lord przeszczesliwy:)

Posted

Oto historia Lorda i jego przyjazdu do Podkowy widziana oczami jego nowej rodziny ;-).
Moje ostatnie dwa goldeny przeprowadziły się z moją Mamą do Sandomierza. Dom opustoszał, a ja nie mogłam znaleźć miejsca dla siebie. Szukałam labradora z fundacji lub schroniska. Wpisywałam na tablica.pl hasło "labrador". Obejrzałam setki psów i nagle wyskoczył post wolontariuszki, który brzmiał mniej więcej tak "Nadzieja umiera ostatnia. Nie pozwól, by Lord odszedł niekochany". Zatrzymałam się i zaczęłam czytać. Tak, napis w tytule "w typie labradora" pozwolił mi znaleźć to ogłoszenie. Treść ogłoszenia i rozmowa z Anetą- sprawiły, że poczułam że to TEN pies. Tak, bałam się. O kota. O dzieci. O to, że to pies, który miał trudne życie i jego reakcje mogą być nieprzewidywalne. Za każdym razem jednak mój lęk skutecznie tłumiła jednak Aneta, zasypując mi skrzynkę zdjęciami i opowieściami o Lordzie ;-). Znam wiele osób kochających psy, ale jej entuzjazm, determinacja mnie zachwyciły. Zdecydowałam w końcu, że zrobię tym razem inaczej. Nie z fundacji, nierasowy, daleko od Warszawy- nowe doświadczenie, miałam nadzieję, że pozytywne.
Reszta wiecie jak się odbyła. Lord zamieszkał w Podkowie Leśnej, pogonił kota, który wpada tylko zjeśc coś na parapecie. Z nieobecnego duchem psa z dnia na dzień staje się psem żywym, usmiechnietym, szczekającym i z całego serca kochającym. Interesuje go absolutnie wszystko. Kuchnia oczywiście tak, ale towarzyszy mi także, gdy się myję, piorę i śpię. Z siedziska, które nadal jest jego miejscem, powoli przenosi się na kanapy, fotele i do łóżek. Dziś przywitał mnie rano skokiem na głowę i całusem prosto w nos ;-). Lord jest najwspanialszym, kochanym i przepięknym psiakiem. Byliśmy dziś u Weta. Ma około 8 lat- Lord, nie Wet :cool3:. Jest zdrowy, ma lekką jaskrę i robale oczywiście. Nawet nie pisnął, jak pani Marysia grzebała mu pod ogonem i dawała zastrzyki. Mój syn dumnie prowadził go przez naszą leśną miejscowość. Lord jest najcierpliwszym psem, jakiego znam.Uwielbia ludzi i bardzo do nich lgnie. Z dnia na dzień zmienia się diametralnie. Ma lśniącą sierść, a jego ulubionym zajęciem jest włażenie w bluszcz, który obrasta ogrodzenie...:razz:. Kazdego dnia rano wita nas, jakby nas dawno nie widział. mam wrażenie, że zaczyna wierzyć, że jego życie zmieniło się już na zawsze. i chyba nas jeszcze wszystkich zaskoczy, bo spodziewam się, że jest psem o wiele bardziej żywym i kontaktowym niż sie wydawało, gdy siedział osowialy w schronisku. Dziękujemy z całego serca Anecie i wszystkim pracownikom schroniska Cztery Łapy oraz wolontariuszom za skontaktowanie nas z Lordem. Szanujemy Waszą pracę i poświęcenie. Wierzymy, że gdzieś tam na Górze jest to Wam wszystko liczone. Macie wielkie serca i wspaniałe dusze. Lord nie miałby dziś domu, a moje dzieci Klara i Jurek towarzysza do fikania w łożku gdyby nie ludzie, jak Aneta, którzy pokochali Lorda, wierzyli w niego i ze wszystkich sił postanowili mu pomóc. Będziemy Was wspierać i o Was pamiętać. Poniżej Lord tydzień po tym, jak opuścił Cztery Łapy i dziś w drodze do Weta. Będziemy w kontakcie, uściski, Małgosia i Lord, który kładzie mi łapę na ramieniu jakby się chciał podpisać ;-)







Posted (edited)

nie no Gosiaczku, piekniej opisac jego i swoich wrazen emocji nie moglas, dziekujemy za piekne slowa, wszyscy nam pomagali, oglaszali:):):) Ty chyba chcesz aby mi chustek zabraklo:) jak sie uda w niedziele sie zobaczymy,na watku zjawilo sie wiele osob, po tym jak zobaczylam, że jakny popada w depresje - te fotki z zaropialymy oczami to byl najgorszy okres wiele osob zaczelo oglaszac:) Barkelona wpisywala w tytule labrador, wiec udalo sie :):):) ja po prostu smutny pies:( bo tak bylo ale teraz sladu po takim nie ma:):):) JESTEM PRZESZCZĘŚLIWA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Edited by anetek100
Posted

aha jeszcze jedno wczoraj się dowiedziałam że Lordzik był kastartem....o losie, w schronisku w szczytnie nie kastrują psów, chyba ze agresywne - jasne co to za tlumaczenie albo z przepukliną,lub jest jeszcze jedna mozliwosc bo siedzial z samcem, a czasami kastrują tylko po to bo jest przepelnienie i dwa samce musza razem siedziec, on był z Rudzikiem , ale wątpię bo one super się dogadywaly, potem przeniesli do tej nieszczesnej kwarananny gdzie pelno samcow i jedna suka co go zaczepiala i moze tez dlatego, albo znaleźli juz z wydmuszkami nie mam pojęcia, w każdym razie juz ma wydmuszki;:):):)
a tak na serio ta kwarantanna to jakas pomylka:( on siedzial jakby w przedsionku gdzie na okolo boksy z nowymi psami, Bog wie z jakich środowisk, ale juz na szczescie ma domek o matko nie wierze on juz ma domek:):):):) teraz musimy pomoc nastenemu..mam na oku jedną sunię rzecz jasna starszą, serce mi peka znowu ale no jej baaardzo ciężko bedzie znaleźć dom:( diwe babcie i ejden dziadek ze szczytna to powod mojej bezsennosci, tylko \wszyscy wiemy ze starszego psa ciężko wyadoptowac..gdybym miala miejsce wzielabym babcie z biura i w jej miejscu spalaby juz inna bida ta wlasnie nowa ktora jak bylybsmy w sprawie Lorda w sobotę z Sylwią byla na spacerku:(

Posted

Zaglądam także po nowe wieści o szczęsiu nowej rodziny i Lorda ,ktory pewnie nie dowierza tak do konca czasem pewnie,że jest teraz w raju na ziemi .Pięknie pisze p.Malgosia o tym wszystkim az wzruszenie ściska gardlo. I tak dzięki zaangażowaniu Anetki i innych wolontariuszek ze schroniska oraz dobrych ludzi z tego forum i nie tylko z tego -Lord zostal uratowany i będzie szczęsliwie żył wśród wspanialej rodziny p.Małgosi.

Posted

Ale ekstra!!! urosły mi skrzydła - a powiem szczerze, ja Lorda nigdy nie widziałam, ale... ten pies i jego smutek w oczach tak mnie ujął... Jakiś czas temu weszłam na aw wątek Lorda (kiedy szukaliście domek jemu i Brunonkowi)... Po jakimś czasie weszłam znów... i zobaczyłam na zdjęciach chudziutkiego, smutnego, zrezygnowanego psa... On naprawdę tracił już nadzieję... Aneta pisała, że w boksie już tylko leży. Aneta i Dziewczyny były jedynymi osobami, od których Lordzik otrzymywał ciepło i miłość... No nie mogłąm, mimo tego, że mam mnóstwo psiaków z naszej przechowalni k. Jonkowa do ogłaszania, i to jest niekończące się ogłaszanie, bo na miejsce jednego psa trafiają dwa następne... To jednak Lordzik ma coś takiego w sobie, że człowiek o nim myśli i pamięta... I znów myśli...
I udało się... Gratuluję psiakowi, że znalazł swoich aniołów w ludzkiej skórze. Że już nie straci nadziei... Znalazł swoje miejsce na Ziemi... On już nie odejdzie niekochany. On ma swoich ludzi, kocha i jest kochany.

Lepszego happy endu nie można było sobie wyobrazić.

Posted (edited)

A dla cioteczki Lunarmermaid mam Brytana-dużego psa w typie Lorda. I też ma ten smutek samotności i tęsknoty do wolności i życia przy boku dobrych ludzi .Też piękny ,duży pies. Niedaleko od Lunarmermaid ,bo w Myszkowie .
http://www.dogomania.pl/forum/threads/222576-49-psów-z-likwidowanego-schroniska-w-Myszkowie-prosi-o-pomoc!!!

Ostatnio edytowane przez Dosercaprzytulpsa ; 07-02-2012 o 18:11


Edited by Olga7
Posted

Wszystko się dobrze między psem a kotem ułoży, naturalnie. Ja mam adoptowanego setera Rejcia, psa myśliwskiego, który gonił wszystkie cztery moje koty, a teraz łaszą się do siebie i razem śpią :)
Secio z olsztyńskiego schroniska, też pierwsze kroki w moim domu skierował w stronę kotów. Jedyna Gryźka dała mu od początku stanowczy odpór, a pozostałe wyprowadziły się na dłuższy czy krótszy czas z domu. A potem w naturalny sposób oswoiły się ze sobą. I tylko Secia bardzo nam teraz wszystkim brak...
Lorduś to najlepszy wybór, jakiego Pani Małgosia mogła dokonać. Starszy, niechciany psiak jest wspaniałym nauczycielem dla dorosłych i dla dzieci. Te kontakty są najważniejsze. Wierzę, że się uda :)

Posted

dzwonila Malgonia....była u lekarza z Lordziem, bo miał trochę czyszczone gruczołki, muisiał dostać leki, świąd po pchłach...ale wyszło niestety coś co prawdopodobnie, ale jeszcze nie ejst to pewne może być nowotworem:( pod odbytem:( nie wiem czy pamiętacie, kiedys keidys pisałam, że widziałam z daleka, jak lordzik robi Qpkę i ma czerwone jakby obok odbytu, ale potem zobaczyłam, jak mój pies robi qpę - wcześniejsze były długowłose, więc nie widziałam...pomyslałam, że to więc błona odbytowa, gdy wychodzi na wierzch razem z kałem...ale okazało sie, ze on ma to dośc duże i prawdopodobnie niefajne zmiany...w tygodniu będzie miał roboine badania krwi i usunięcie tego plus od razu guzem który miał malutki na piersi....trzymajcie kciuki, bo mnie zmroziło:( gdyby nie Małgosia, to po prostu umarłby w tym schronisku:(nikt by nie dał mu domu, miał niewielkie szans ena adopcvje, adopcji tam mało wiec to dla niego naprawdę duuużo szczęścia....dziekuję Małgosiu:) gdybys potrzebowąła wsparcia, choćby finansowego, nie wiem cokolwiek prosze daj znać:(

Posted (edited)

Musimy mieć nadzieję,że dzięki leczeniu oraz troskliwej opiece Lord wróci do zdrowia. Musi być dobrze a Lord będzie wyleczony by mogl bezpiecznie cieszyć się wybawieniem i wymarzonym domem u wspanialych ludzi.

Edited by Olga7
Posted

Zaraz obok Podkowy, w Milanówku, jest dobre laboratorium i diagnostyka (przy Królewskiej, obok stacji kolejki WKD). Mój Rejcio miał tam niedawno pobierane wycinki, a operował dok. Olkowski. Będzie dobrze.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...