Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Do wczoraj był w schronisku w Toruniu...
Złamana tylna łapa (nie zaopatrzona,tylko zabandażowana),strasznie chudy, paskudne rany na łapach...
Do tego biegunka...
Był odwodniony....
Udało się go wyciągnąć ze schronu, jest teraz w klinice w Śremie ,dostał antybiotyk i lek przeciwbólowy, diagnostyka jutro...
Właściwie powinien nazywać się Bandzior bo goni koty i panów psich nie lubi :evil_lol:

Zdjecia kawalera









  • Replies 60
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Czardasz ma pogruchotaną kość piszczelową i jeszcze jakąś (strzałkową chyba, ale nie cytujcie mnie). Doktor zaproponował 2 rozwiązania:
1. wsadzić gips i może się jakoś tam krzywo pozrasta (opcja najtańsza)
2. poskładać i wsadzić płytkę, a na to lekki gips (opcja droższa)
Wybrałam opcję 2, choć to i tak oznacza, że nóżka będzie w przyszłości krótsza, bo nie wszystkie odłamki da się poskładać w całość.
Prosiłam doktora, żeby opisał mi to bardziej fachowo i przesłał razem z wykonanym dzisiaj zdjęciem rtg. Pewnie zajmie się Rodziną, a potem zasiądzie do kompa i prześle. Wstawię, jak tylko dostanę. Na pewno chłopak jest w najlepszych rękach, więc teraz trzeba tylko czekać.

Posted

Nie chciałam zawracać głowy doktorowi kosztami leczenia w niedzielę. On i tak specjalnie do Czardasza przyjechał... Żal mi chłopa, bo my co chwila mu takie atrakcje fundujemy i nie ma kiedy odpocząć. Koszty więc omówimy przy najbliższej okazji.
Co do ran, to na szczęście okazały się raczej powierzchowne, acz zainfekowane. Są przemyte, zaopatrzone, poza tym Czardasz łyka antybiotyk.

Posted

Najnowsze wieści są takie: :cry:

złamanie poprzeczne wieloodlamowe trzonu kości pszczelowej oraz kości strzałkowej. Charakter zmian jest wskazaniem do osteosyntezy z zastosowaniem płyty kostnej oraz usztywnienia zewnętrznego.






Koszt operacji ok. 500 zł plus pobyt w klinice wskazany przez co najmniej kilka dni po zabiegu (30 zł za dobę) plus karma weterynaryjna plus leki.
Płyta ma być założona przez trzy miesiace...

Szukamy DT,które będzie w stanie zająć sie psem wymagającym opieki pooperacyjnej...

Posted

Nie wiem co my zrobimy... Dt powinien być odpowiedzialny, rzetelny i nie mieć schodów. Czardasz powinien się też mało ruszać, a na spacery wychodzić wyłącznie za potrzebą... Resztę czasu powinien leżakować,,,
Tylko jak to wykonać??? :(

Posted

Czardasz po operacji
Wg relacji lekarza,który operował, bardzo ciężki przypadek, operacja trwała dłuzej, niż to bylo zakładane, tworzył się już staw rzekomy - kość nie została skrócona, jednak kosztem wolniejszego zrostu
Jednak ze względu na powyższe, pies zostanie w klinice dłużej, niż to było zakładane :cry:
Na bieżąco będzie kontrolowany zrost kości
Trzymajcie kciuki, zeby się udało :*



Posted

Trzymaj, Aneta i to mocno...
Weterynarz podejrzewa zapalenie stawów łokciowych lub dysplazję :placz:
Na razie jest tylko PODEJRZENIE,ale włosy dęba na głowie mi stanęły :-(

Posted

Mam nadzieję, że ta dysplazja się doktorowi przyśniła.
Za dużo nieszczęść jak na 1 psiaka...
Czardasz uzbierał 215zł, za co bardzo dziękujemy ale prosimy, błagamy wręcz, o jeszcze...

Posted

GoniaP napisał(a):
Nie wiem co my zrobimy... Dt powinien być odpowiedzialny, rzetelny i nie mieć schodów. Czardasz powinien się też mało ruszać, a na spacery wychodzić wyłącznie za potrzebą... Resztę czasu powinien leżakować,,,
Tylko jak to wykonać??? :(

I jeszcze powinien potrafić zajmować się psem podobnym do filmowego Marleya. Niestety Psiak jest do naprawy fizycznie i psychicznie, nienawidzi psów, kotów, nie potrafi chodzić na smyczy, często głuchnie na wołanie człowieka, widać że nikt nigdy się nim nie zajmował. Potrzebuje konsekwentnego opiekuna który go wyprowadzi na prostą. Tylko skąd takiego zabrać ?:(:(

Posted

A jakby problemów było mało...

Dzisiaj wieczorem byłam w lecznicy i pies siusiał krwią, kropelkował w zasadzie. Możliwe że to po zabiegu, a jeśli nie to,, oby nie kamień i zapalenie. Pies jest wesoły na szczęście. Dzisiaj zagryzłby kota, udało mi się go opanować ale ciekawie nie było. Jutro kolejne wieści

Posted

Helga&Ares napisał(a):
pies siusiał krwią, kropelkował w zasadzie. Możliwe że to po zabiegu,

Mam na dzieję, ze tak,bo dosyć ma juz, jak na jednego psa...
Czekam na wieści

Posted

conceited napisał(a):
Boże, Domi, nie ryzykuj proszę. Kotu nic nie jest?


Kot lecznicowy który nie boi się psów. Wzięłam psa do gabinetu a on niespodziewanie wyszedł spod biurka. Kotka fuknela i poszła dalej, przyzwyczajona, że niektóe psy traktują ją jak potencjalny posiłek ;)
Dr zmienił Czardaszowi antybiotyk, dzisiaj krwi było zdecydowanie mniej. Powiem Wam, że to łobuz nad łobuzami, ale jakoś tak polubiłam go. Gdybym miała możliwość, na pewno zabralabym go na dt. Pojętny psiak, mimo że nic nie umie widzę w nim potencjał. Zdjęć nie ma bo mój psi aparat oddany do naprawy.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...