izatemka Posted July 9, 2011 Posted July 9, 2011 Do wczoraj był w schronisku w Toruniu... Złamana tylna łapa (nie zaopatrzona,tylko zabandażowana),strasznie chudy, paskudne rany na łapach... Do tego biegunka... Był odwodniony.... Udało się go wyciągnąć ze schronu, jest teraz w klinice w Śremie ,dostał antybiotyk i lek przeciwbólowy, diagnostyka jutro... Właściwie powinien nazywać się Bandzior bo goni koty i panów psich nie lubi :evil_lol: Zdjecia kawalera Quote
What May NN Posted July 9, 2011 Posted July 9, 2011 biedak.. :-( dobrze, że opuścił schron!!! trzymam mocno kciuki za chłopaka! Quote
izatemka Posted July 9, 2011 Author Posted July 9, 2011 No akcja transportowa była mocna, ale najważniejsze, że sie udało,jechała ilonn_ i TŻ GoniP Quote
GoniaP Posted July 10, 2011 Posted July 10, 2011 Już bym chciała wiedzieć co z tą łapką... Cierpliwość to nie jest moja najmocniejsza strona :( Quote
snuszak Posted July 10, 2011 Posted July 10, 2011 dobrze, że trafił do Śremu, trzymam kciuki za powrót do zdrowia Quote
GoniaP Posted July 10, 2011 Posted July 10, 2011 Czardasz ma pogruchotaną kość piszczelową i jeszcze jakąś (strzałkową chyba, ale nie cytujcie mnie). Doktor zaproponował 2 rozwiązania: 1. wsadzić gips i może się jakoś tam krzywo pozrasta (opcja najtańsza) 2. poskładać i wsadzić płytkę, a na to lekki gips (opcja droższa) Wybrałam opcję 2, choć to i tak oznacza, że nóżka będzie w przyszłości krótsza, bo nie wszystkie odłamki da się poskładać w całość. Prosiłam doktora, żeby opisał mi to bardziej fachowo i przesłał razem z wykonanym dzisiaj zdjęciem rtg. Pewnie zajmie się Rodziną, a potem zasiądzie do kompa i prześle. Wstawię, jak tylko dostanę. Na pewno chłopak jest w najlepszych rękach, więc teraz trzeba tylko czekać. Quote
izatemka Posted July 10, 2011 Author Posted July 10, 2011 Wydarzenie na FB, bardzo prosimy o udostępnianie http://www.facebook.com/event.php?eid=246123448731225&ref=ts Gosia, czy jest określony koszt leczenia złamania? A co z ranami na łapach? Quote
GoniaP Posted July 10, 2011 Posted July 10, 2011 Nie chciałam zawracać głowy doktorowi kosztami leczenia w niedzielę. On i tak specjalnie do Czardasza przyjechał... Żal mi chłopa, bo my co chwila mu takie atrakcje fundujemy i nie ma kiedy odpocząć. Koszty więc omówimy przy najbliższej okazji. Co do ran, to na szczęście okazały się raczej powierzchowne, acz zainfekowane. Są przemyte, zaopatrzone, poza tym Czardasz łyka antybiotyk. Quote
izatemka Posted July 11, 2011 Author Posted July 11, 2011 Najnowsze wieści są takie: :cry: złamanie poprzeczne wieloodlamowe trzonu kości pszczelowej oraz kości strzałkowej. Charakter zmian jest wskazaniem do osteosyntezy z zastosowaniem płyty kostnej oraz usztywnienia zewnętrznego. Koszt operacji ok. 500 zł plus pobyt w klinice wskazany przez co najmniej kilka dni po zabiegu (30 zł za dobę) plus karma weterynaryjna plus leki. Płyta ma być założona przez trzy miesiace... Szukamy DT,które będzie w stanie zająć sie psem wymagającym opieki pooperacyjnej... Quote
GoniaP Posted July 11, 2011 Posted July 11, 2011 Nie wiem co my zrobimy... Dt powinien być odpowiedzialny, rzetelny i nie mieć schodów. Czardasz powinien się też mało ruszać, a na spacery wychodzić wyłącznie za potrzebą... Resztę czasu powinien leżakować,,, Tylko jak to wykonać??? :( Quote
izatemka Posted July 12, 2011 Author Posted July 12, 2011 Czardasz po operacji Wg relacji lekarza,który operował, bardzo ciężki przypadek, operacja trwała dłuzej, niż to bylo zakładane, tworzył się już staw rzekomy - kość nie została skrócona, jednak kosztem wolniejszego zrostu Jednak ze względu na powyższe, pies zostanie w klinice dłużej, niż to było zakładane :cry: Na bieżąco będzie kontrolowany zrost kości Trzymajcie kciuki, zeby się udało :* Quote
What May NN Posted July 14, 2011 Posted July 14, 2011 podrzucam chłopaka i cały czas trzymam kciuki!! Quote
izatemka Posted July 14, 2011 Author Posted July 14, 2011 Trzymaj, Aneta i to mocno... Weterynarz podejrzewa zapalenie stawów łokciowych lub dysplazję :placz: Na razie jest tylko PODEJRZENIE,ale włosy dęba na głowie mi stanęły :-( Quote
GoniaP Posted July 15, 2011 Posted July 15, 2011 Mam nadzieję, że ta dysplazja się doktorowi przyśniła. Za dużo nieszczęść jak na 1 psiaka... Czardasz uzbierał 215zł, za co bardzo dziękujemy ale prosimy, błagamy wręcz, o jeszcze... Quote
Helga&Ares Posted July 16, 2011 Posted July 16, 2011 GoniaP napisał(a):Nie wiem co my zrobimy... Dt powinien być odpowiedzialny, rzetelny i nie mieć schodów. Czardasz powinien się też mało ruszać, a na spacery wychodzić wyłącznie za potrzebą... Resztę czasu powinien leżakować,,, Tylko jak to wykonać??? :( I jeszcze powinien potrafić zajmować się psem podobnym do filmowego Marleya. Niestety Psiak jest do naprawy fizycznie i psychicznie, nienawidzi psów, kotów, nie potrafi chodzić na smyczy, często głuchnie na wołanie człowieka, widać że nikt nigdy się nim nie zajmował. Potrzebuje konsekwentnego opiekuna który go wyprowadzi na prostą. Tylko skąd takiego zabrać ?:(:( Quote
Helga&Ares Posted July 16, 2011 Posted July 16, 2011 A jakby problemów było mało... Dzisiaj wieczorem byłam w lecznicy i pies siusiał krwią, kropelkował w zasadzie. Możliwe że to po zabiegu, a jeśli nie to,, oby nie kamień i zapalenie. Pies jest wesoły na szczęście. Dzisiaj zagryzłby kota, udało mi się go opanować ale ciekawie nie było. Jutro kolejne wieści Quote
GoniaP Posted July 16, 2011 Posted July 16, 2011 Helga&Ares napisał(a): Dzisiaj zagryzłby kota, udało mi się go opanować ale ciekawie nie było. Jutro kolejne wieści Co za paskud! Quote
conceited Posted July 16, 2011 Posted July 16, 2011 GoniaP napisał(a):Co za paskud! Boże, Domi, nie ryzykuj proszę. Kotu nic nie jest? Quote
izatemka Posted July 16, 2011 Author Posted July 16, 2011 Helga&Ares napisał(a):pies siusiał krwią, kropelkował w zasadzie. Możliwe że to po zabiegu, Mam na dzieję, ze tak,bo dosyć ma juz, jak na jednego psa... Czekam na wieści Quote
Helga&Ares Posted July 17, 2011 Posted July 17, 2011 conceited napisał(a):Boże, Domi, nie ryzykuj proszę. Kotu nic nie jest? Kot lecznicowy który nie boi się psów. Wzięłam psa do gabinetu a on niespodziewanie wyszedł spod biurka. Kotka fuknela i poszła dalej, przyzwyczajona, że niektóe psy traktują ją jak potencjalny posiłek ;) Dr zmienił Czardaszowi antybiotyk, dzisiaj krwi było zdecydowanie mniej. Powiem Wam, że to łobuz nad łobuzami, ale jakoś tak polubiłam go. Gdybym miała możliwość, na pewno zabralabym go na dt. Pojętny psiak, mimo że nic nie umie widzę w nim potencjał. Zdjęć nie ma bo mój psi aparat oddany do naprawy. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.