Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

swieta prawda kochanie a co do "poboznych zyczen" hmmmmm moze i mozna sobie je "wsadzic w buty" albo gdzie indziej ale mysle, ze dla wielu z nas takie "pobozne zyczenia" sa jedynym co pozostaje. Wybaczcie ale ja chocbym nawet chcial i mogl pojechac do Krakowa i jakkolwiek pomoc to moge co najwyzej na dworcu glownym albo pod Sukiennicami zrobic kupe ewentualnie przed drzwiami Galerii Kraków. Na chwile obecna wiec, poza przelaniem pieniazkow na AFN i licytowaniem na bazarku nie pozostaje nic, oprocz "poboznych zyczen". Abstra****ac zas od pobożnosci, to tego typu wypowiedzi są elementem szeroko pojętej empatii. Przynajmniej tak mi sie wydaje. Toteż nadal mam nadzieje "że wszystko bedzie dobrze"

  • Replies 588
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

najlepiej przestac snuc domysly, dr kujawski to specjalista, nie ma obaw ze leczenie jest nieprawidlowe. papisia nie wiem co ci nie gra, przeciez to nie jest spisek pzreciwko bolusiowi i wszyscy stajana glowie zeby go ratowac
bolus ma dobra opieke, jest bezpieczny i teraz potrzebne sa wasze kciuki i dobre mysli.

Posted

kiwi napisał(a):
najlepiej przestac snuc domysly, dr kujawski to specjalista, nie ma obaw ze leczenie jest nieprawidlowe.
bolus ma dobra opieke, jest bezpieczny i teraz potrzebne sa wasze kciuki i dobre mysli.


No to ma jak w banku :shake:

Posted

papisia napisał(a):
Nie rozumiem dlaczego ten pies tak po prostu jest sobie w domu... Nie wyobrazam sobie tego zeby moj wet puscil psa z pogruchotaną czaszką i kazał na coś czekac... Nie znam sie. Może sie myle, ale cos mi tutaj nie gra... :shake: I serducho mi się kraje jak sobie pomyślę co to psiątko czuło wtedy i co czuje teraz... i jeszcze musi czekac... Mam nadzieje, ze to przezyje.


To że musi czekać to akurat zrozumiałe, w momencie kiedy trafił do weta (późno) z taką wydzieliną z nosa, jest jasne że zakażenie juz się wdało i operacja w takim wypadku to jak wyrok śmierci. Konieczne jest zlikwidowanie ogniska przed operowaniem, ale wg mnie powinno to się odbywac pod kontrola lekarza i w warunkach lecznicy. Faktycznie jedyne co nam pozostało to trzymać kciuki że jest na tyle silny że to przetrzyma. "Aegroto dum anima est, spes est".
Mój kundelek po sporej dawce trucizny był cieniem na kroplówkach przez trzy tygodnie i nikt nie dawał mu szans, aż do dnia kiedy wstał , otrzepał sie i poszedł do miski. :-).

Posted

tzn ze doktor, jako ze jego wspolnik jest na urlopie i od dwoch miesiecy sam prowadzi jedna z najbardziej obleganych klinik w miescie ma sie tam przeprowadzic razem z bolusiem?

Posted

Kiwi... ja nie kwestionuje tego co ten pan dr powiedzial... bo nie mam do tego najmniejszego prawa... Po prostu pytam :oops: Nie znam sie, martwie sie, a jesli chodzi o wetów to przekonałam się jakis czas temu, że o konowałów nie trudno... Stąd mój brak zaufania :oops: Ale jesli jest tak jak piszesz to pozostaje Nam tylko czekać i trzymać kciuki. Pozdrawiam

Posted

no wlasnie, co z Bolkiem?
tak sie jakos realcja Pecia. zatrzymała w jakimś niedobrym momencie...
martwie sie bardzo..
Boluś - zbieramy pieniazki na bazarku dla ciebie - nie uciekaj nam nigdzie!!!

Posted

wiecie co, wkurzyłam się.Na następny raz to nie piszcie, że coś nie tak a potem nie znikajcie.To już lepiej nic pisać, bo teraz nie jeden ma biegunkę z nerwów, za przeproszeniem.

Posted

Wchodze rano, szukam Bolusia, zeby zobaczyc jak sie czuje i co widze?
Kilka stron nocnych przepychanek slownych:shake: To juz jakas norma na dogo-kazdy temat to niezrozumienie sie piszacych.
Przeciez tu nikt nikogo nie oskarza, a juz na pewno nie osoby, ktore zabraly psa i mu pomogly. Jedyny winny to ten śmieć (niektorzy mowia o nim czlowiek :snipersm: )dla ktorego zadna kara nie bedzie adekwatna do tego co zrobil.
Pytamy, bo sie denerwujemy, bo sie przejmujemy, bo jestesmy daleko, bo nie mozemy nic wlasciwie zrobic, bo moze pomozemy finansowo, bo chcemy jak najlepiej.... itd.
Chylimy czola przed tymi,ktorzy pomogli, ale czy Bolus jest u Was bezpieczny, czy ten...wie, ze on jest u Was?

Posted

dziewczyny, a może któraś z was ma nr telefonu do agi?przecież ta cisza mnie przeraża :-( nie jestem panikarą, ale od wczorajszego postu minęło kilkanaście godzin i szczerze powiedziawszy nie wiadomo nawet czy on żyje.....

Posted

Dziewczyny wczoraj była goraca noc, macie duże doświadczenie wiec wiecie o co chodzi. Boluś jest już bezpieczny, zyskał anonimowość- mam nadzieję, że jak tylko wygoją się rany- to zapomni. Przed nim jeszcze duzo cierpienia, operacja głowy, trepanacja czaszki- usuwanie gnijących części - ech....

Nic się nie martwcie- jest u wspaniałej osoby a AgaG jest w stałym kontakcie.

Smutne jest że człowiek który to zrobił prawdopodobnie nie poniesie konsekwencji- ze wzgledu na dobro sąsiadów ( osoba wypowiadająca sie ana dogom- u której do wczoraj był Boluś) ale nie jesteśmy tacy bezsilni- wczoraj wszyscy postawieni na nogi- pomoc z każdej strony ( jak zwykle niezawodne Amicusy) uratowaliśmy psa.


Musimy pomóc finansowo,ogromne uznanie należy sie Adze G - jej determinacja jest nieziemska.

Także nie martwcie sie- Bolus jest naprawdę bezpieczny i nie ma możliwości aby mogło mu coś zagrozić.

Posted

dobra, to już mi lżej na sercu uff.W takim razie zaraz robię przelewy.Jedna osoba z zaprzyjaźnionego forum już wysłała mi na konto 25 zł, zaraz zrobię wam przelew, od siebie też coś dorzucę.

Posted

Przepraszam ,żę naraziłam Was na takie nerwy- faktycznie wyszło to niefajnie, ale stres (tu:mój) daje o sobie znać tak, że czasem myśli się jednotorowo. A po drugie, gdy emocje opadły, była tak poźna godzina, że Każdy z Was już spał.
Tak, jak już zostało napisane, Bolkowi nic nie jest, przynajmniej- zdrowotnie.:lol:
Wczoraj późnym wieczorem Bolka odebrała Aga, podobno do nowego domu na stałe:roll: Przyznam, że zdrowia to obie strony trochę kosztowało, może tak zawsze bywa, gdy wszyscy chcą dobrze, a pojawiają się rozbieżności w postrzeganiu sprawy. Wierzę Wam, bo moim marzeniem jest by Bolkowi było dobrze, tylko to....
Cytując:
"ale nie jesteśmy tacy bezsilni- wczoraj wszyscy postawieni na nogi- pomoc z każdej strony ( jak zwykle niezawodne Amicusy) uratowaliśmy psa."
Uratowaliście? Boże, nie wiedziałm, że u nas było mu tak źle:-o :-( Zastanów się proszę, co piszesz, bo to boli...i multum miłośników zwierzątek to czyta.

Posted

Pecia a ja Ci po prostu dziekuje :buzi: :Rose:


ale pomysl czy nie lepiej by bylo zrobic z dziadem porzadek?Wiem ze sie boisz ale jesli nie zrobi sie tego teraz to on wezmie kolejnego psa i go zakatuje.A potem zakatuje czlowieka.Przemysl to,prosze.Trzymaj sie.I dzieki.

Posted

Na wątek Bolusia trafiłam z Bazarku. Pomogę, jak tylko będę mogła. Poszukam czegoś ładnego na bazarek.

A te biedne zwierzęta i tak ufają... Łzy jak groch...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...