papisia Posted November 9, 2006 Posted November 9, 2006 Figa Bez Maku napisał(a):A czy jest taka możliwość ,że Bolek zostałby u sąsiadów ? Przy wsparciu finansowym z naszej strony? No i może to komuś wyda się niepoważne ale może porozmawiać z księdzem? Czasem , zwłaszcza dla ludzi na wsi to on jest właśnie największym autorytetem?Powołać się na Św. Franciszka? Uhh... to z jednej strony dobry pomysl... ale z drugiej to watpie, ze ludziom ktorym od malego wmawia sie ze pies ma sluzyc i sluchac, a jak nie to rob z nim co chcesz da sie przemowic do rozsadku... Jaki wzor maja dzieci takich ludzi?? Ja daleko szukac przykladu nie musze.. U mojej babci błąkał sie niby owczar wyrzucony z samochodu i zagryzł paru osobom kury... Wszyscy: mlodzi, starzy - wszyscy (!!) czekali na Niego na podwórku z jakąś trutką na szczury i innymi specyfikami :shake: Moi dziadkowie od poczatku mieszkający na wsi z całym podwórkiem ich ukochanych kurek wzieli go do siebie... Połowa takich psiaków jest odstrzelona (pewien kretyn oduczyl sie strzelac jak zastrzelił wlasnego psa)... A widzieliscie kiedys psa przebitego widłami?? :-( Ja widzialam... Kara dla takiego to pierwsza rzecz, tak zeby widzieli, ze jeden skrzywdzil - poszedl siedziec to i drugiemu to grozi... a po drugie zmiana swiadomosci spolecznej... Kosciol, szkola itd. Uhh pedagodzy mogliby sie zabrac za przeprowadzenie chociaz jednej godziny wychowawczej... a tak co? dzieciaki siedza i gadaja, albo przepisuja prace domowe... To nie jest wielki problem przygotowac konspekt dla dzieciaków i przeprowadzic 45 minut i je uswiadomic!! Wiem, bo sama pedagogiem za kilka miesiecy bede... :shake: Pozdrawiam. Quote
asiamm Posted November 9, 2006 Posted November 9, 2006 Papisia, zgadzam się z Tobą. Takich ludzi nic nie zmieni. Trzeba edukować młodych. U mojego dziadka na wsi sąsiad kiedyś koty wieszał na płocie, bo mu do gołębnika się zakradały. I jeśli myślicie że właściciele tych kotów mieli do niego pretensje to się mylicie. Kotki ciągle rodzą. Jeden zlikwidowany, nie ma sprawy, zaraz będzie następny. Quote
Figa Bez Maku Posted November 9, 2006 Posted November 9, 2006 Kropla drąży skałę... . W szkole mojej córki dzieci zbierają karmę dla schroniska i jadą do zwierzaków. Masz rację ,ze to zasługa dobrych pedagogów. Boluś trzymaj się psiaku Quote
papisia Posted November 9, 2006 Posted November 9, 2006 Poprosilam ludzi z pewnego forum o pomoc dla Bolusia. Oczywiscie pojawily sie osoby, ktore mowią, że wplaca... ale i ludzie, ktorzy nie omieszkali ujawnić swoich jakichs tam zaburzen emocjonalnych... Mam nadzieje, ze to cos pomoze... A te niektore komentarze doprowadzily mnie to szewskiej pasji :angryy: :angryy: Dają innym wzror - nie ma co... Napiszcie jak z nim, co i w ogole :-( Quote
Celina12 Posted November 9, 2006 Posted November 9, 2006 Co u Ciebie Bolku? Trzymaj się Kochanie!!!! Quote
emir Posted November 9, 2006 Posted November 9, 2006 AgaG napisał(a): TO WYGLĄD W 10 DNI PO KATOWANIU!!!!!!! Mój Zahir to pies magiczny. Tyle domów znalazł psom (ze swoich ogłoszeń i plakatów) a teraz uratował Bolka. Poszłam wczoraj późnym wieczorem na spacer z Zahirem. Spotkalam pewnego pana z psem, z którym zaczęłam rozmowę i wyciągnęłam z niego informację o tym, co zrobił jego sąsiad. W zeszły poniedziałek postanowil zabić swego psa. przywiżał go łańcuchem i bil pałą po glowie. Myslał, że go zabił, ale pies odzyskal przytomność, więc go zostawil nie wstajacego na podwórzu...Sąsiedzi nie byli tego świadkiem, przyjechali w sobotę dopiero. Pomogli temu psu, bo nie wstawał w ogóle, nie jadł, z nosa ciekła mu cuchnąca ropa, czaszak była zgruchotana... (ale od środka- bez przecięcia skóry, bo ta bestia lała psa tępym narzędziem). Nawet wzieli go do weta - niby tak osławionego w Krakowie, a on nawet mu rtg nie zrobił, tylko antybiotyki dal, a potem tego psa odwieźli tam do tej bestii i zanieśli bo pies bał się tam wejsc.... Ubłagałałam, by go natychmiast przwieźli do mnie, że zapewnię hotel i weta... Zrobili tak, psa zdecydowali się przetrzymać u siebie. Chyba na nich pewne wrazenie zrobił fakt, ze ja mam cztery odratowane psy w bloku i jakoś żyjemy... Postanowiłam od razu zabrać psa do moich wetów. Doktor Kujawski zrobił komplet zdjęć rtg: CZASZKA JEST ZGRUCHOTANA, LUźNE KOśCI GNIJą WEWNąTRZ. ALE MóZG NA SZCZEśCIE NIEUSZKODZONY, ALE UDERZONY..ZGRUCHOTANE KOśCI SZYJNE TEż - BO PIES BYł DUSZONY. tO, żE żYJE TO CUD... CIERPI A JEDNAK TULI SIę I MERDA... PIES Z łAńCUCHA ZACHOWUJE SIę IDELANIE W BLOKU. . pIES DOSTAł ANTYBIOTYKI I INNE LEKI NA ZLIKWIDOWANIE OBRZEKóW. pOTEM CZEKA GO OPERACJA. NA KONTRLE MAMY PRZYJECHAC WE WTOREK RANO. DZIEKUJę .ANI. DZISIEJSZA WIZYTę POKRYLI SASIEDZI BESTII. pATIA MA FOTY Witaj - będę interweniować: potrzebuję dane tego faceta; zdjęcia skatowanego psa; zwawiadczenie od weta o stanie psa gdy go przyjmował i rokowania; potrzebuje też dane sąsiadów, którzy psa znależli - żeby mogli zeznawać; jak dostane to wszystka mój prawnik wystąpi w imieniu fundacji z zawiadomieniem o przestępstwie; postaraj sie zebrać to wszystko szybko i przeslij na adres: Fundacja EMIR Oddzial Sloneczna 4 96-321 Żabia Wola; gdzie jest teraz pies i jakia jest opinia weta: do leczenie czy do uśpienia? mój tel 601 300 726 czekam na kontakt EMIR Quote
kiwi Posted November 9, 2006 Posted November 9, 2006 emir, dziekujemy za chec pomocy ale nie skorzystamy nie zamierzamy korzystac z pomocy organizacji z poza krakowa, ufamy jedynie amicusom, rozmawialam w tej sprawie przed chwil z aga i takie jest tez jej stanowisko, ktorego nie zmieni. chcemy miec kontrole nad sprawa, nie wchodzi w gre zadne przewozenia psa poza krakow, ani wspolpraca z organizacjami innymi niz amicus Quote
Figa Bez Maku Posted November 9, 2006 Posted November 9, 2006 Boluś chce żyć i chce mieć dobrego opiekuna w dobrym domku Quote
mar.gajko Posted November 9, 2006 Posted November 9, 2006 Jeżeli domek dla Nortiego wypali, a Ela się zgodzi, będzie tymczas rewelacyjny dla niego; papiery składam, mam nadzieję w poniedziełek, do tego czasu pozbieramy, obdukcje, zdjecia, i oświadczenia. Quote
malagos Posted November 9, 2006 Posted November 9, 2006 Dziewczyny, działajcie! Amicus to świetni ludzie, coś z tego więc bedzie, wierzę w to głęboko :cool1: Quote
Dorothy Posted November 9, 2006 Posted November 9, 2006 ale poki co on ma miec operacje, prawda? czy do tego czasu i tuz po nie powinien zostac w klinice? rozumiem ze mar.gajko pisze o kims kto zdecydowalby sie wziac go na tymczas? Quote
lena_zet Posted November 9, 2006 Posted November 9, 2006 dziewczyny, ja zapuściłam info na zaprzyjaźnionym forum "analnym", na pewno pomogą, bo to dobre ludziska.Ja też postaram się coś wpłącić.Wierzę, że uda się uratować Bolka, nie może być inaczej.Jeśli moźna pomóc inaczej to piszcie. Quote
kiwi Posted November 9, 2006 Posted November 9, 2006 o matko, lena, co to jest forum analne? czy ktos da rade przewiezc dzisiaj age ok 15 z pilsudskiego na pradnik czerwony? aga jest sama u dr z kasanowa i nora! Quote
Perfi Posted November 9, 2006 Posted November 9, 2006 o ktorej? bo ja jade do dentysty na pradnik na 18.45, a chlop pewnie o 18 wroci :/ Quote
lena_zet Posted November 9, 2006 Posted November 9, 2006 [quote name='kiwi']o matko, lena, co to jest forum analne? to takie forum na gazecie, bardzo fajne, gdzie pisze grupa ludzi, na których nigdy się nie zawiodłam.... Niestety w transporcie pomóc nie moge, za daleko.... ale podnoszę, nóż ktoś się znajdzie! Quote
Perfi Posted November 9, 2006 Posted November 9, 2006 Aga do mnie rano dzwonila zanim ustalono z mar.gajko to ze sprawa od razu trafi do prokuratury i poprosila zebym zgrala zdjecia z dogo na plytke, lub 2. czy to nadal aktualne? czy ktos inny sie zajmuje tworzeniem dokumentacji? mam nagrywac? czy tylko zdjecia czy tekst postu tez? Quote
mar.gajko Posted November 9, 2006 Posted November 9, 2006 Zdjęcia tylko, jako dokumentację; wszytskie. Bardzo proszę. Będą mi potrezbne do zgłoszenia. Jakoś się spotkamy, chce to wszytsko mieć już w poniedziałek, coby usiąść, napisać zgłoszenie i przesłać do prokuratury. Quote
dorota412 Posted November 9, 2006 Posted November 9, 2006 No wlasnie, ja nie wiem czy moze nie doczytalam, on jest u tych sasiadow? A w tym stanie nie powinien byc w jakiejs klinice, pod ciagla obserwacja i opieka lekarska??? Quote
tania Posted November 9, 2006 Posted November 9, 2006 od rana bałam się tu zajrzeć, ale jednak nie wytrzymałam..najpierw się oczywiście zbeczałam, a teraz jestem tak naładowana adrenaliną, że jakbym tego s..la dorwała...nie wiem czy dużo bym wskurała bo waże 45kg, ale wiem jakie siły wyzwala we mnie złość.. Pisałyście o różnych rozwiązaniach, jestem za tym, że w tej chwili najważniejsze jest dobro psiunia, jeżeli śąsiedzi nie chcą zeznawać to nie zmuszajmy ich do tego, bo już nigdy nie pomogą żadnemu zwierzakowi. Swoją drogą to się dziwię generalnie biernej postawie ludzi, brakuje wśród nas fighterów, gdyby takich ludzi było więcej mozna by było rozwiązać wiele spraw. Oczywiście nie można zostawić s...la, bo zrobi to następnemu stworzeniu, jestem za malowaniem płotu, zdjęciach, plakatach itp. oraz o rozmowie z księdzem - to rzeczywiście może pomóc, bo niestety ludzi wsiowi to w dużej mierze ludzie o wąskich horyzontach i potrzebna jest zmiana świadomości (oczywiście absolutnie tu nie generalizuję- przydałaby się medialno-kościelna akcja ogólnokrajowa, ale to tylko marzenia, a myślę o tym od dłuższego czasu).. A tak ode mnie gdyby to wydarzyło się gdzieś koło mnie i gdybym to ja była świadkiem czegoś takiego to wówczas nie ręczę za siebie... Aga duża buzia dla Ciebie, dzięki Tobie i sąsiadom pies będzie żył i ma szanse na lepsze życie Tak więcej proponuję, oczywiście na chwilę obecną, NAPIĘTNOWANIE S...WIELA i absolutnie nie można tego tak zostawić, bo takie wydarzenia będą się tylko nasilały. Jestem prawnikiem i wiem, że ludzie dokonując jakiegoś przestępstwa niekoniecznie myślą o karze jaka ich spotka, ale przede wszystkim o tym czy zostaną na tym złapani, a nagłąśnianie takich wydarzeń przełamie może ogólną znieczulicę i ludzie zaczną siebie nawzajem obserwować (jak na razie to tylko marzenia) Quote
papisia Posted November 9, 2006 Posted November 9, 2006 Najlepiej to pokazac mu ten wątek... :mad: Cały czas zastanawia mnie jedno: czy to dobrze, ze ten psiak jest tam?? Czy nie powinno już od razu się cos zrobic?? Kurcze no ja nie wiem, ale coś czuję, ze czekanie to nie jest najlepszy pomysl... ale ja sie nie znam :oops: Wetem nie jestem... Napiszcie kurcze coś wiecej... Btw ponoc ludzie juz zaczeli z jakiegos forum przelewac grosiki. Pozdrawiam Quote
tania Posted November 9, 2006 Posted November 9, 2006 dorota412 napisał(a):No wlasnie, ja nie wiem czy moze nie doczytalam, on jest u tych sasiadow? A w tym stanie nie powinien byc w jakiejs klinice, pod ciagla obserwacja i opieka lekarska??? Też się nad tym zastanawiam, prosze dajcie znać co z psiuniem.. A swoją drogą to ile takich historii się wydarza dziennie i to jest przerażające Quote
Mecka Posted November 9, 2006 Posted November 9, 2006 Pieniązki wyslane na Bolusia, ale wlaśnie czy on nie pownien być w klinice? Quote
Celina12 Posted November 9, 2006 Posted November 9, 2006 Boluś Kochany Biedaczku co z Tobą????:-( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.