Tepes Posted July 7, 2011 Posted July 7, 2011 [CENTER] [COLOR=red][SIZE=6]Oto Norton [/SIZE][/COLOR][IMG]http://img855.imageshack.us/img855/1577/dogo.jpg[/IMG] Norton został bestialsko wyrzucony z auta pod bramą schroniska. Biegał jak oszalały, by znaleźć swojego opiekuna, ale to wszystko na nic, bo jego Pan odjechał z piskiem opon. Na początku Norton był przestraszony i nieufny. Teraz jednak już doszedł do siebie. Jest pięknym, dużym, ok. 6-letnim owczarkiem. Uwielbia spacery i aportowanie piłek. Idealnie nadawałby się na stróża. Nie lubi innych psów. Po ogłoszeniu Nortona w Internecie zainteresowało się nim dużo osób. Niestety, nie wszystko poszło po naszej myśli... [quote name='Justyna_wolontariat']Z ogłoszeń Nortona jest odzew i to duży ale ....... 2 dni temu Norton pogryzł chłopaka, opisze sytuacje Chłopak pracował przez rok w schronisku, ma doświadczenie z psami, chciał adoptować od nas psa do pilnowania. Warunki bardzo dobre, psiak miałby być towarzyszem i stróżem na Zamku w Chudowie, wszystko super, zaproponowałam Nortona, bardzo się spodobał, wypełniliśmy formalności i przed wyjazdem Norton poszedł z nim na spacer. Na spacerze było dobrze, ale gdy doszli do parkingu, bez powodu i bez ostrzeżenia Norton rzucił się na jego rękę zaczął ją gryźć. Kolega próbował go odciągnąć, po chwili pies przestał (nie ma ran, tylko silne potłuczenia, łapał i ściskał kilkakrotnie). Udało nam się go z powrotem zamknąć w kojcu. Ja nie mam do niego zaufania, raz chciałam mu wyciągnąć kleszcza to warczał, nie pozwala koło siebie cokolwiek zrobić, nawet poczesać. Ciężko nam teraz zdecydować co dalej, z pewnością zamknięty w kojcu zwichruje do końca, kolejna adopcja to kolejne ryzyko pogryzienia, nie znamy jego przeszłości a on ma już co najmniej 5-6 lat.[/quote] Norton w stosunku do nas nie był agresywny (raz zawarczał jak mu się łapa zaplątała w smycz na spacerze, ale to raczej jako ostrzeżenie, że mu się to nie podoba, a nie agresja). Wyprowadzałyśmy go na spacer, czesałyśmy, bawiłyśmy się z nim. Zawsze jak podchodziłyśmy do jego kojca to bardzo się cieszył, podawał nam piłki, żebyśmy się z nim bawiły, a jak w ręku widział smycz to już w ogóle pełnia szczęścia. Na spacerach biegałyśmy z nim, troszkę ćwiczyliśmy komendy, które wykonywał bez mrugnięcia okiem (te podstawowe jak siad, łapa, waruj), głaskałyśmy go. Dla nas to spokojny, mądry, wesoły, do tego piękny pies. Niestety po incydencie z pogryzieniem grozi mu uśpienie. Chcemy jednak dać mu szansę. Uważamy, że jego zachowaniu powinien się przyjrzeć specjalista i to on powinien ocenić, czy ten pies kwalifikuje się do uśpienia, ponieważ przy nas nie wykazywał agresji. Dlatego jeśli nie znajdzie się odpowiedni właściciel, który podejmie się pracy z Nortonem chcemy umieścić go w hoteliku w Bogatyni dla psów niepewnych/agresywnych (jeśli znacie inne hoteliki dla takich psów, dajcie proszę znać). Koszt miesięcznego pobytu wynosi ok. 400zł. Schronisko nie stać na taki wydatek. Bardzo prosimy o szansę dla Nortona. Będziemy wdzięczni za każdą wpłatę. Potrzebne są deklaracje stałe i jednorazowe. [COLOR=red][B](dla zainteresowanych nr konta podawany będzie na PW!)[/B][/COLOR] Chcemy dać Nortonowi szansę na normalne życie, wierzymy, że pod okiem specjalisty ten pies stanie się wspaniałym przyjacielem bez cienia agresji. [IMG]http://img163.imageshack.us/img163/3806/nortonu.jpg[/IMG] [IMG]http://img196.imageshack.us/img196/4726/nortonm.jpg[/IMG] [IMG]http://img847.imageshack.us/img847/7650/dogo2.jpg[/IMG] [IMG]http://img638.imageshack.us/img638/7622/dogo4.jpg[/IMG] [COLOR=red][SIZE=6]BŁAGAMY O POMOC DLA NORTONA![/SIZE][/COLOR][/CENTER] deklaracje stałe:multi::loveu: [B]Justyna_wolontariat[/B] 10 zł [B]szafra[/B] 10 zł [B]egradska[/B] 15 zł Quote
Avaloth Posted July 7, 2011 Posted July 7, 2011 Zaznaczam. Jutro poszukam czegoś na bazarek i po zlocie coś zrobimy. Trzymam kciuki za jakiś odzew czy cokolwiek. Quote
Mani2000 Posted July 7, 2011 Posted July 7, 2011 hej a moze Norton pogryzł chłopaka bo bał sie aut? Quote
Tepes Posted July 7, 2011 Author Posted July 7, 2011 [quote name='Avaloth']Zaznaczam. Jutro poszukam czegoś na bazarek i po zlocie coś zrobimy. Trzymam kciuki za jakiś odzew czy cokolwiek.[/QUOTE] [COLOR=blue]wielkie dzięki Iś;)[/COLOR] [quote name='Mani2000']hej a moze Norton pogryzł chłopaka bo bał sie aut?[/QUOTE] [COLOR=blue]w tej sytuacji można się TYLKO domyślać może to może tamto nie znasz przeszłości psa i się nie dowiesz o co mu chodziło niestety[/COLOR] Quote
Justyna_wolontariat Posted July 7, 2011 Posted July 7, 2011 Bez deklaracji ciężko o hotel :-( Póki co kontaktowałam się z hotelem w Bogatyni jak wygląda sprawa z miejscami, czekam na odpowiedź. Na pewno potrzebny jest doświadczony hotel i osoba która wyprowadzi go na prostą 2 nasze asty były w hotelu w Bogatyni po czym stały się super rodzinnymi psami. prosimy o nawet najmniejsze deklaracje Quote
wolf122 Posted July 8, 2011 Posted July 8, 2011 Witam!!!Pytam i co z tego,że ugryzł???Obcy człowiek,pies może źle odczytał jakiś gest i zareagował agresją lękową.Wiem co piszę,bo od dwóch lat mam psa (podobny problem) ,który już był po zastrzyku znieczulającym po którym miał dostać "pocałunek śmierci".Było wiele osób z Forum Owczarek Niemiecki które radziły by go uspić,bo niebezpieczny itd./pies również wrócił z nieudanej adopcji,bo pogryzł członków rodziny.Ja podjąłem wyzwanie i dzięki temu pies żyje ,nikogo nie gryzie i jest kochanym misiem i super stróżem.Pies musi mieć czas i doświadczonego przewodnika.Nie każdy pies jest świadomy ,że człowiek chce dobrze i nie odbierajmy tego jako niewdzięczność.Tu jest potrzebny czas i jeden mądry przyszły właściciel.Nie rodzina z dziećmi lub starsza osoba ale człowiek silny i zdeterminowany do którego ten pies z czasem się przywiąże i dostosuje. P.S. na avatarze właśnie nasz kochany BRUNO!!!!!!!!!Pies który miał być uśpiony a na przekór wszystkim sceptykom żyje .Oby i bohater wątku spotkał swojego "ludzia"!!! Quote
Asta17 Posted July 8, 2011 Posted July 8, 2011 Nie, co z tego, że ugryzł!! Norton pewnie był psem do pilnowania, który na pewno stał się niepotrzebny i dlatego go wyrzucili. A jeśli pilnował jakiejś firmy to pewnie niczego go nie nauczyli i teraz są tego efekty! Ja tak samo jak wszyscy życzę Nortonowi jak najlepiej, ale nie możemy tez narażać ludzi, którzy chcą go adoptować. Wiadomo, że nie wydamy go do rodziny z dziećmi. Psiak od samego początku wykazuje objawy dominacji. Na samym początku nie dał sobie założyć obroży, nie dał się odpchlić, nie dał sobie kleszcza wyciągnąć. Kiedy zaplącze mu się łapa o smycz warczy, nie da się wyczesać i nic zrobić koło siebie. I to nie jest tak, że nie zajmują się nim osoby, które nie mają doświadczenia. Nortonem opiekują się ludzie z dużym doświadczeniem, ale wiadomo w schronisku nie da się na tyle pracować z psem, żeby wyprowadzić go na prosto. Są też pracownicy, którzy sie go boją. Największy problem z Nortona jest taki, że jest nieprzywidywalny, bo tu cały czas się cieszy i nagle zaczyna warczeć i w sumie człowiek nie wie kiedy zostanie zaatakowany i co sie psu nie spodoba. Na Pana, który chciał go adoptować rzucił się bez ostrzeżenia a powodów możemy się tylko domyślac i gdybać...Kiedy odpuścił temu, którego pogyzł rzucił się na drugiego tylko ten zdążył uciec do samochodu. I wcale nie wygladało to jak agresja lękowa, bo zaraz po ataku dalej biegał wokół i się cieszył. ;/ Mało ludzi jest tak zdeterminowanych i odważnych, którzy wezmą agresywnego psa i będą z nim pracować skoro jest tyle łagodnych lub mniej problemowych do adopcji. Jednak mimo wszystko z całego serca życzę, żeby szkoleniowiec w hotelu pomógł Nortonowi a ten znalazł kochany i dobry dom. Quote
wolf122 Posted July 8, 2011 Posted July 8, 2011 Nie pisałem mojego posta dla polemiki i rozumiem,że chcesz(chcecie) dla tego psa jak najlepiej.Myślę po prostu,że niestety jak piszesz psy "problemowe" mają nikłe szanse na szczęśliwą adopcję.Jest tyle "łatwiejszych" adopcji,że takie psy jak Norton raczej nie doczekują happy endu.Pisałem mojego posta po to by podkreślić,że jeżeli pies będzie miał chętnego do adopcji,to musi to być naprawdę ktoś świadomy czego się podejmuje i powinna to być osoba,która umie szkolić i egzekwować.Norton będzie miał dużo szczęścia jeśli trafi na taką osobę.Bo problemem tu jest zawsze człowiek-tutaj ten ,który go porzucił i ten który jeśli się uda go zaadoptuje. Będę śledził ten wątek i jeśli będę mógł pomóc to w miarę możliwości postaram się. Quote
dog193 Posted July 8, 2011 Posted July 8, 2011 Nie ma co rozważać, skoro Norton pogryzł człowieka, to potrzebuje pomocy szkoleniowca, my chcemy dać mu tą szansę. [b]Bardzo proszę o deklaracje, każde 5zł przybliża Nortona do szansy na normalne życie :([/b] Quote
Luzia Posted July 8, 2011 Posted July 8, 2011 Zaraz roześlę cioteczkom od ONeczków, chyba że ktoś już wysyłał zaproszenia. Ja finansowo niestety nie mam jak pomóc :( Quote
dog193 Posted July 8, 2011 Posted July 8, 2011 Dzięki Luzia, zaproszeń jeszcze nikt nie rozsyłał. Quote
feliksik Posted July 8, 2011 Posted July 8, 2011 tutaj jest wątek o podobnym przypadku: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/205892-Pudel-Kajo-cena-życia-cena-miesiąca.-Brakuje-200zł-powrót-do-schronu-lub-eutanazja[/URL] może cościoteczki poradzą, psem opiekuje siębehawiorysta teraz, a pies dostał 3 miesiące, potem... Quote
Justyna_wolontariat Posted July 8, 2011 Posted July 8, 2011 Mamy bardzo dobre doswiadczenie jeżeli chodzi o hotel w Bogatyni pan Marek bardzo dobrze radzi sobie z takim psami, nasza astka Ajsi dzięki niemu znalazła kochającą rodzinę którą zresztą p marek sam znalazł jest szczęśliwa do dziś. Ja sama deklaruje 10 zł miesiecznie więcej nie mogę dać już pomagam mix huskiemu wyciągniętemu z schr w stanie znacznego pogryzienia. Mozna mnie wpisac jako stałą miesięczną deklarację Quote
Ania i Kajber Posted July 8, 2011 Posted July 8, 2011 Pewnie chwycił chłopaka za przedramię - myślę, że Norton był nieudolnie uczony łapania " na rękawie, stad jego zachowanie, chyba łatwe do opanowania i oduczenia. Porozsyłam. Quote
bela51 Posted July 8, 2011 Posted July 8, 2011 Zapisuje, bo jestem zbulwesowana. A coz to za powod do uspienia ? Moj pies ( z katowickiego schronu) wszyskich obdgryzał po rekach zanim sie nie przyzwyczail.Chodziłam kilka tygodni z sinymi dlonmi. Był ze mna 10 lat, i byl najukochanszym ONkiem. Widocznie chłopak nie był odpowiednim kandydatem dla Nortona.:shake: Ludzie pracujący w schroniskiach to chyba najczesciej przypadkowe osoby.( delikatnie mowiac). Pomysle nad deklaracją, nie wiem.:-( Tone w psich zobowiazaniach. Quote
Ania i Kajber Posted July 8, 2011 Posted July 8, 2011 [QUOTE=Tepes;17212327 QUOTE] Jeśli mogę coś nieśmiało doradzić- z psem dominującym nie powinno bawić się w gryzienie, przeciąganie i szarpanie smyczy czy patyka, zabawy powinny go wyciszać i łagodzić, a każda powinna się kończyć "zwycięstwem człowieka";-). Quote
dog193 Posted July 8, 2011 Posted July 8, 2011 Aniu, na zdjęciu widać, że smycz trzymam delikatnie, jak Norton ją złapał to nie szarpałam się z nim, tylko dałam do zrozumienia, że mi się to nie podoba, szybko puścił (Tepes akurat zrobiła zdjęcie w momencie jak chwycił). Jednak nie myślałam w tym momencie o dominacji, tylko po prostu chwytanie smyczy uważam za zły nawyk, który powinno się u wszystkich psów eliminować ;) Dzięki za zainteresowanie i rozsyłanie wątku, każda pomoc się liczy. Quote
szafra Posted July 8, 2011 Posted July 8, 2011 Norton jest piękny i prawie taki sam jak mój nieżyjący już Szafran. Miałam z nim kłopoty już jak miał 2-3 miesiące. Trzeba było dużo cierpliwości, konsekwencji i przez wiele lat co jakiś czas musiałam mu przypominać KTO W TYM STADZIE RZĄDZI ( bo on oczywiście cały czas próbował przejąć władzę !!! ). Zanim go zabrałam do domu był zamykany w ciemnej stajni w boksie końskim, bity, nie wiedział co to jest zabawa z człowiekiem ( i z psem też niestety ). Kłapał tymi mlecznymi kiełkami na nas...taka mała wtedy puchata kulka! Ale jak już dowiedział się, że człowiek nie jest taki zły pokochał nas całym swoim psim serduszkiem i nigdy żadnemu z domowników nie zrobił krzywdy. Można było mu kości z paszczy zabierać, grzebać w uszach i robić dosłownie wszystko. Miał oczywiście swoje schizy :shake::shake: i różne dziwne zachowania i czasami rzucał się z zębiskami na innych ludzi ( bez ostrzeżenia i bez warczenia). Po kilku latach pojechałam z nim do tej stadniny, z której go zabrałam jak był malutki... na ulicy usłyszał głos a później zobaczył człowieka, u którego był, i który zamykał go w stajni i bił.... gdybym nie trzymała go na smyczy i w kagańcu to nie wiem jak by się to skończyło... takiej wściekłości i nienawiści w oczach nigdy u niego nie widziałam i nigdy nie zapomnę... W domu z nami łagodny jak baranek :evil_lol:. Z dorosłym psem jest trudniej i oczywiście całkiem inaczej... Ja deklaruję 10 zł ( stała deklaracja) - myślę, że trzeba dać mu szansę i spróbować !!!! Ze szkoleniowcem musi się udać! Quote
Ania i Kajber Posted July 8, 2011 Posted July 8, 2011 Justyna_wolontariat napisał(a): Póki co kontaktowałam się z hotelem w Bogatyni jak wygląda sprawa z miejscami, czekam na odpowiedź. Możecie jeszcze zapytać u Jamora - trzebaby napisać do cioteczek beka lub sylwija, one pomogą się zorientować, jak z miejscami w Warce. Hotel u cioteczki psiakigabi chyba też nie boi się wyzwań w postaci trudniejszych psów. Quote
Asta17 Posted July 8, 2011 Posted July 8, 2011 Jest zainteresowany Pan adopcją Nortona, jutro przyjdzie go zobaczyć i wyjść z nim na spacer. Pan miał już kiedyś od nas psa, ma pojęcie i doświadczenie z psami. Zobaczymy co z tego wyjdzie... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.