Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

ja też będę bronila ewka8 bo wiem jak w jej domu podchodzi się do zwierząt i wiem, że krzywdy zrobic by żadnemu psu nie dala...

a dla osób, które nie wiedzą kim jest ewka8 to jest to wlascicielka corci mojego Doksia, stąd wiem że napewno jest to wartościowy czlowiek i nie traktuje dzina jak zabawki, bo mialam przyjemność poznac ją osobiscie...

ps-mam nadzieje ze wreszcie skonczą się tu klótnie, bo robi sie nieprzyjemnie...:roll:

  • Replies 512
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Chefrenek napisał(a):
Moje posty nie były obrażliwe tylko nie dotyczyły wątku Martynki.

Ale ktos na nie odpowiadal i teraz ostatnie 3-4 podstrony watku najlepiej by bylo calkiem skasowac.



A co do Dzina nawet nie wiem co to za pies, nie widzialam zadnej informacji o nim.

Posted

wiecie co... jak naprawde sadzicie ze zostawianie psa na miesiac jest w porzadku, to ok, ale ja nie wiem co jeszcze tu na dogo robie...
KAsowanie postów- faktycznie bardzo niedojrzałe... szkoda ze nie zacytowałam i nikt nie pofatygowal sie zeby to przeczytac mimo mojej wczorajszej prosby. dano mi wyraznie do zrozumienia, ze psa bedzie trzeba przechowwac przez 1 miesiec kiedy ewka bedzie na Mazurach... no sorry...
zal...psa po przejsciach tak traktowac... Moze i masz serce dla psów, ale jesli nie mozesz tak mocno poswiecic sie zwierzakowi, który duzo przezyl i nie jestes w stanie zapewnic mu takich warunkow to po prostu go nie bierz. Nigdy nie odmawiamy pomocy w zakresie wychowania zwierzat ludziom, którzy tu do nas z nimi przyjezdzaja, ale Jacek pracuje z właścicielami, tłumaczy im i nigdy nie byl za tym, żeby psy zostawiac na hotelu. Każdy kto u nas był, doskonale wie, jak ważne jest, aby właściciel uczyl sie i wspierał swojego psa. Tym bardziej pies agresywny... Co z tego, ze Dżin zachowywał by się super przy nas, kiedy Ty nie potrafiłabyś z nim zrobić nic. To Ciebie trzeba uczyc a nie psa.
Ostatni raz powtórze, ze nawet miesiac pozostawienia psa samego powoduje duze zmiany w jego psychice. Chyba, że jest on zostawiony u kogoś, z km wczesniej mial bardzo dobry kontakt i poznał wczesniej miejsce, w którym na dany miesiac miałby zostac.pies z adopcji/schroniska/znaleziony, przez przynajmniej rok od tego wydarzenia nie powinien byc NIGDZIE zostawiany, dopóki więź będzie na tyle mocna, ze pies nie odczuje tego jako krzywdy.
Nie mam ochoty na ten temat wiecej sie wypowiadac. Sami się nad tym zastanówcie...

Posted

Dla zainteresowanych , posty wyedytowałam, bo my mamy się tu razem wspierać, a nie kłocić, Sprawy pieska umówiłam z dziewczynami, Piesek u mnie zostaje na zawsze, bo nie potrafiłabym go oddać,
Reszte wiadomości sukcesywnie na wątku Dzina , Zycze wam miłego dnia i zapewniam , ze piesek będzie szczęsliwy

Posted

Nie mam najmniejszego zamiaru podwazac ani waszych dobrych checi, ani kompetencji ani zaslug jakie wkladacie w to, zeby zadna bulwa nie byla nieszczesliwa na tym swiecie.Mysle, ze to forum (chociaz obserwuje je od niedawna) zostalo stworzone po to aby bulwkom bylo lepiej a ich wlasciciele potrafili sie nimi opiekowac najlepiej jak potrafia. Ale zeby to przeprowadzic potrzebna jest nam spokojna i kompetentna rozmowa. Kiedy do Was przyszlam w bardzo trudnej i nowej dla mnie sytuacji uzyskalam od Was duzo pomocy, wiekszosc forumowiczow wspolczula mi a od kilku (Anutka, Beatka, EWka8) uzyskalm b.konkretna pomoc i nadal uzyskuje wsparcie (za co Wam dziekuje).Nie mam zamiaru krytykowac Ewki, poniewaz tak jak napisala Lavinia jest ona osoba,ktora blyskawicznie zdecydowala sie pomoc w krytycznej sytuacji, ale rowniez prawda jest to, ze Ewka napisala na forum, ze liczy sie z mozliwoscia oddania Dzina na miesiac wakacji i to tak m,in. zdenerwowalo Martynke.Z mojego doswiadczenia (a opisalam je dokladnie w listach do EwkiB ) i zaznaczylam w tym watku, wynika jednoznacznie, ze doroslego psa, ktory zmienia dom, nie powinno sie zostawiac u innych , nawet najlepszych opiekunow, nawet na b.krotko Takie jest moje zdanie, ale ja mam doswiadczenie. ktorego Ewka moze nie miec.Dlatego w tej sprawie calkowicie popieram Martynke i rozumiem jej emocje.Teraz trzeba pomoc EWce wyjsc z tych problemow, przedyskutowac to spokojnie, pomoc jej podjac wlasciwa decyzje.Nie mam domu z ogrodkiem, wiec nie wiem czy mozna trzymac pieska tylko w tym domku, nie wychodzac z nim na spacery.Nie wiem, czy przy takim utrzymaniu psa uda sie zlikwidowac problem agresji do innych psow, wydaje mi sie, ze nie.I tutaj jest pole dla fachowcow, ktorzy moga udzielic kompetentnych porad.
Wczoraj sledzilam bardzo uwaznie Wasza rozmowe na forum i nasunelo mi sie takie spostrzezenie, ze EwkaB pisala o swoich problemach, jakby tylko od "ludzkiej" strony, natomiast nie brala pod uwage problemow Dzina.Tak to wyszlo w tych pisanych postach i dlatego reakcja Martynki byla bardzo ostra i szczerze mowiac, uwazam, ze uzasadniona.Ale moze EwkaB,tak w glebi serca mysli calkiem inaczej, a slowa napisane nie oddaly glebi jej uczuc. Trzeba to wszystko na spokojnie wyjasnic.
Teraz chcialabym sie ustosunkowac do tego co napisala Lavinia o problemach ze znalezieniem opiekunow dla bulwek. Moze na poczatku taki osobisty wtred - w miare mozliwosci czytam wasze watki od poczatku istnienia forum- oczywiscie nie udalio sie mi przeczytac wszystkiego, ale czasami odnosze wrazenie, ze stworzylo sie "towarzystwo wzajemnej adoracji", niezbyt otwarte na innych. Nie myslalam, naprawde nigdy, ze moze byc tyle bulwek w potrzebie, bo uwazam, ze jest to pies "idealny", ale moze tylko dla mnie. Nie myslalam, ze moga w ogole byc klopoty ze znalezienim kochajacego i dobrego domu dla bulwki. Dlatego bardzo sie dziwie, ze oferty pomocy w tej sprawie sa odrzucane apriori, bez zadnej proby zweryfikowania osoby od ktorej pochodza, a fakt wpisywania postow jest jednym z argumentow. Istnieja ludzie, ktorzy uwazaja, ze trzeba pisac wtedy kiedy ma sie cos waznego do powiedzenia, co z kolei
nie swiadczy o tym , ze nie czytaja i nie mysla.

Posted

dziekuje ci planka
fakt, czasem powinnam mniej emocjonalnie do wszystkiego podchodzic. Zgadzam sie z Tobą w 100%
Ewka, powinnas spróbowac wybrac sie na szkolenie razem z Dżinem. To tyle.

Posted

nie ma "towarzystwa wzajemnej adoracji", jest "towarzystwo dobrych domów dla psów'. Nikt nie zostaje odrzucony dlatego, że nie pisze postów na forum, takie myslenie jest błędne. Ewka8 jest najlepszym dowodem na moje słowa - mało sie udzielała, nie pisze, nikt jej nie zna, a Dżin jest u niej. Planka, być może jestes rozgoryczona tym, że nie dałyśmy Ci pewnego psa, jednak powody były dość poważne - pies, który miał ewentualnie trafic do Ciebie, został zaadoptowany z Palucha przez kogoś, kto musiał bardzo długo starać sie o tę adopcję. Gdyby ten pies, a raczej ta sunia zginęła i znów trafiła na Paluch, nigdy juz nie udałoby się nam wyciągnąć z tego miejsca jakiegokolwiek psa. Wiem, powiesz, że drugi raz już się to nie zdarzy i że żaden pies juz Ci nie zginie,i ja w to wierzę, ale to działo się zaraz po tym jak straciłaś swojego psa i tymczasowa opiekunka tej suni nie wyraziła zgody na to, by pies poszedł do Ciebie. Tyle.

Martyna - rozumiem Twoje emocje i wzburzenie, juz to pisałam. Pomyśl tylko, jak zachowywałaś się Ty, w różnych sytuacjach, gdy jeszcze nie wiedziałaś tego, co teraz wiesz o psach.....czy zawsze wszystko robiłaś dobrze? Po to jest to forum, aby sie nawzajem wspierać i pomagac sobie wtedy, kiedy możemy......

a teraz poproszę o powrót do tematu tego wątku - Martyna, napisz proszę, jak się miewa wasza wspaniała 5 ?? Jak Margolcia ???:loveu:

Posted

Przepraszam Dorota, ale nigdy nie zdazylo sie przez cale moje zycie, zebym miala psa kupionego... nigdy nie popelnialam głupich bledów aby skrzywdzic psa. Jedyne czego nie wiedziałam to podstaw szkolenia czy behawioru. ale ja NIGDY nie zostawilabym swojego psa. nawet na 2 dni!

Margo wraca do nas powoli. Na razie tylko psychicznie bo fizycznie jeszcze nie jest w stanie. REszta ekipy tez sie kuruje.
W przyszłym tyg czeka nas dezynfekcja, bo boje sie brac cudze psy na strzyzenie.

Posted

Martyna pies jest wyjatkowo zrównowazony , karny i łagodny,I zaden trener nie jest mu potrzebny,
Psy są częscia mojego życia ,ale nie jego trescia, Ja szanuje zwyczaje psów, a one szanuja moje, I sa szczęsliwe, bo ja jestem szczęsliwa,
I oprócz psów mam dzieci wnuki , ogród i swoja pasje czyli fotografię.
Myslałam, ze podzielisz sie doświadczeniem jak sie wprowadza, nowe zwierze do stada. bo po to jest chyba to forum, zebysmy sie wspierały na dobre i na złe, i wymieniły doswiadczeniami, Ciesze sie , ze pieski zdrowieją. Pozdrwienia, i myslę ze na tym kończmy, tę niepotrzebną dyskusję.

Posted

Przepraszam Cie, Martynko, ze wroce do tematu, ktory mial by zamkniety, ale zostalam "wezwana do tablicy" przez Lavinie.Zgadza sie Lavinia, ze jestem rozgoryczona, ale nie tym, ze ten pies do mnie nie trafil , ale tym, ze nikt sie do mnie nie odezwal. Wolalabym tez, zebys nie uzywala eufemizmu "zaginal", poniewaz wszyscy wiedza i policja tez, ze moj pies zostal skradziony.
Jestem osoba dorosla, Twoje argumenty do mnie calkowicie trafiaja i przekonuja mnie, ale jeden list lub telefon pozwolilby mi spac spokojnie a nie zastanawiac sie co zlego zrobilam.Mam nadzieje, ze jest jej dobrze i tak jej pozostanie do konca dni.
Tak, wiec oficjalnie zglaszam swoj akces do pomocy w trudnych bulwkowych sytuacjach.

Posted

Więc: wracam do naszego topicu.
MArgolcia dzisiaj zaczęła jeść i wszędzie jej pełno, więc założylismy znowu jej ukochaną obróżkę z dzwoneczkiem :) Oczywiście Yariss jak tylko zobaczyła że Margo czuje się dobrze, zaraz przestała się martwić i już zdążyła wywołac kolejna kłótnie. Nawet 2:shake: . Wariatki.
Wczoraj wyciągaliśmy szwy po sterylizacji i muszę powiedzieć, że malutka była bardzo dzielna i nawet nie chciała zjeść mamy i taty :)
Ogólnie rzecz biorąc, coś dziwnego się z nią dzieje... jakaś taka całuśna się zrobiła... wskakuje na kolana, przytula się i trzyma mocno, małymi paluszkami, jak noworodek normalnie:crazyeye:
Może to przejściowe... nie wiemy... ale i tak baaaardzo miłe. U niej to niespotykana wylewność. TYm bardziej po takich okropnych rzeczach jakie mamusia musiała robić... same dziury w skórze od igieł, kłuta co chwile, czopki co chwilę w tyłek, non stop termometr... a ona jeszcze sie do mnie tak mocno tuli:loveu:
DAje nam nadzieje na to że bedzie kiedys lepiej. Bardzo ją kochamy i nadal będziemy o tego potworka walczyć :)
Prawie ją traciliśmy, wtedy w nocy... zdaliśmy sobie sprawę z tego, że dom bez niej, nie byłby domem a smutku żadna inna bulwa nie bylaby w stanie zagłuszyc. (chyba to juz zboczenie...:evil_lol: ).
nie znacie jej od tej magicznej strony, ale ta jedza nas w sobie rozkochala tymi przeblyskami milosci.

Z domu robi nam sie mały burdelik... Stichu nadal w stanie błogosławionym cieczki chodzi i nadstawia wszystkim pipkę!!! to juz jest nie doz niesienia!!! Ona nawet do naszego znajomego polazła i mu się nadstawiał tym narzadem:oops: :oops: :oops: ale sie śmiał... a my... główki w dół... Robiła to tak fikuśnie i zalotnie... głupi by sie domyślił o co jej chodzi...:oops: I to jest nasza mała dziecinka?:crazyeye: Nasza kochana pierwsza bulwiasta córeczka? Ta, od której wszystko się zaczęło...
Wyczekujemy dnia kiedy to sie skonczy. Jesteśmy spokojni i wytrwali... damy rade (chyba:diabloti: ). Najbardziej załamana jest z powodu Edka... on nadal nic... wogóle się nia nie interesuje. Biedna podchodzi i się mu nadstawia, A ON NIC!!! :evil_lol: Tora...hmmm...to jego obsesja i to obsesja przez duze O.

Posted

[quote name='dzasta']Jedna z lepszych fotek jakie widziałam :loveu:
Ale zazdoszcze tyle gulgotków w domku i wty miejscu Martnka naprawdę wielkie wyrazy uznania dla Ciebie bo jesteś wielka i masz wielkie serducho :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: Zyczę dużo zdrówka psiakom a Wam dużo wytrwałości w pożyciu z gulgotami ;)
trochę inne rozmiary, ale mordki podobne :lol:

Posted

Potwierdziły się najgorsze myśli :( za wczesnie sie cieszylismy
Jessie załapała tego samego wirusa co reszta :(
Bardzo się o nia boimy, bo ona nie może wymitowac... nie wolno jej! zawsze moze wtedy cofnąc się jej luzne, przerośniete podniebienie i moze się udusic.
Już nad ranem trzeba jej było robic reanimacją bo ie mogła złapać oddechu :(
Boimy się co bedzie później

Posted

Dziękujemy,prosimy nadal o wsparcie duchowe,mała dzielna jest,walczy ale organizm już nie młody....Martyna włanie urwała się z pracy i jedzie z kolerzankš Lekarzem,z nowym zapasem leków.Co 2 pary ršk to nie jedna....za 15 min.powinna byc....

Guest
This topic is now closed to further replies.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...