Justyna Klimek Posted August 15, 2011 Author Posted August 15, 2011 " class="ipsImage" alt=""> Rudzia, Zuzia i Kirke w DT pod Bielefeld. PS: Rudzia i Zuzia są już w domach stałych (50km i 80km od Bielefeld), które odwiedzę pod koniec sierpnia. Quote
Justyna Klimek Posted August 15, 2011 Author Posted August 15, 2011 " class="ipsImage" alt=""> Zuzia i Rudzia Quote
Justyna Klimek Posted August 15, 2011 Author Posted August 15, 2011 Flip, Flap, Grubcio i Panda w DT - ranczo w Kuźminie pod Obornikami (okolice Poznania). Mają własne pomieszczenie wysłane sianem, swoje koszyki, jeszcze z Krzykosów, zabawki oraz prawie codzienne wizyty nastolatków, którzy z nimi spacerują i bawią się. Czekają na kochające domy " class="ipsImage" alt=""> Quote
Justyna Klimek Posted August 15, 2011 Author Posted August 15, 2011 Flip, Flap, Grubcio i Panda w DT " class="ipsImage" alt=""> Quote
Agata69 Posted August 15, 2011 Posted August 15, 2011 [quote name='Justyna Klimek']O d b i ó r[/QUOTE] Odbieram. Własnie wróciłam ze wsi, gdzie wywalono małą , młodą suczkę. Oczywiscie letnicy przyszli z tym do mnie. Psie sprawy gonia mnie wszędzie. Justyna, relacja zawodowa. Cisza na watku nie dziwi. Nie jęczymy, nie płaczemy, tylko robimy co trzeba. Po co nam pomagać? Damy radę. Pozdrawiam,A. Quote
Saphira Posted August 15, 2011 Posted August 15, 2011 Przepraszam, że nie piszę bo nie lubię. Za to cały czas czytam i analizuję potrzeby. Cóś wymyślę żeby krztynkę pomóc:lol::lol::lol: Quote
Drzagodha Posted August 15, 2011 Posted August 15, 2011 Justynko powiedz mi, kiedy się znów wybierasz? Jedziesz tą samą trasą co poprzednio? Miejsce w aucie by się znalazło? Nie musiałabym kombinować zbytnio z dojazdem ;) Quote
Justyna Klimek Posted August 16, 2011 Author Posted August 16, 2011 Ja zbyt szybko nie wybieram się znowu do Krzykosów. Ten wyjazd kosztował mnie mnóstwo wyrzeczeń z życia osobistego, utraty kilku kilogramów wagi i miał stanowić przygotowanie gruntu do dalszych działań. Oczywiście, jeżeli to będzie niezbędne, pojadę tam znowu, ale mam nadzieję, że się rozhula bez mojej tam obecności. Część mieszkalna jest świetnie przygotowana do zasiedlenia. Część dawniej usługowa jest przygotowana na ewentualne miejscowe akcje sterylizacyjne. Psy są wstępnie obłaskawione. Te, które jeszcze nie są, przebywają w kojcach, których przygotowanie organizowałam, doglądałam i w którym częściowo uczestniczyłam. Chętnie pomogę radą, informacją wszelaką i przygotuję plan działania dla potencjalnych "socjalizatorów" gromady. Wezmę czynny udział w wyadoptowywaniu psiaków. Odpowiem na wszystkie pytania dotyczące tematu, na które będę potrafiła odpowiedzieć. Quote
Pola17 Posted August 16, 2011 Posted August 16, 2011 hey jak tylko bende mogła podrzucę troche aktualnych fotek psiaków [quote name='Justyna Klimek']Flip, Flap, Grubcio i Panda w DT - ranczo w Kuźminie pod Obornikami (okolice Poznania). Mają własne pomieszczenie wysłane sianem, swoje koszyki, jeszcze z Krzykosów, zabawki oraz prawie codzienne wizyty nastolatków, którzy z nimi spacerują i bawią się. Czekają na kochające domy " class="ipsImage" alt=""> Quote
Saphira Posted August 16, 2011 Posted August 16, 2011 W jaki sposób można pomóc skoro Was już tam nie będzie ? Quote
Jo37 Posted August 16, 2011 Posted August 16, 2011 Ważne jest zbieranie pieniędzy.Dziewczyny pisały ,że powstał już duży dług . Quote
Justyna Klimek Posted August 16, 2011 Author Posted August 16, 2011 Pola17 - dziękuję. One teraz rosną jak na drożdżach i zmieniają się z tygodnia na tydzień. Quote
Justyna Klimek Posted August 16, 2011 Author Posted August 16, 2011 [quote name='Saphira']W jaki sposób można pomóc skoro Was już tam nie będzie ?[/QUOTE] Pomóc można na trzy sposoby: 1. Pojechać na miejsce, aby pobyć z psami, uczyć, jaki jest człowiek, uczyć prostych zachowań, przyzwyczajać do obecności człowieka... 2. Ogłaszać wszystkie psy : bezpłatne DT lub DS - wszystkie muszą (jeszcze nie wiadomo kiedy) opuścić ten teren - będzie zlicytowany 3. Zbierać pieniądze na kolejne sterylizacje i spłatę powstałego długu Quote
Justyna Klimek Posted August 16, 2011 Author Posted August 16, 2011 Posłuchajcie, gdy podsunęłam pomysł z wyjazdami do Krzykosów w celu socjalizowania psów, wszyscy uznali, że pomysł jest świetny. Potwierdzam: naprawdę jest! To działa! Wystarczy kręcić się wśród psiaków, karmić łakociami, mówić do nich, siedzieć na schodach i czytać książkę, często włączać muzykę lub radio, układać im posłania, wpuszczać wybrane do domu. One naprawdę są mocno zainteresowane człowiekiem, ale w ogóle go nie znają... Należy im to umożliwić. Agata pisała o szczurach - to prawda, są tam szczury, ale przed człowiekiem uciekają i nie trzeba ich się obawiać. Dom jest czysty, ciepły i wygodny. Moja propozycja jest taka: zadeklarujcie się, kto może pojechać do Krzykosów, w jakim terminie i na jak długo. Zorganizujmy turnusy. Według mnie każdorazowo powinny tam przebywać minimum dwie osoby, aby dotrzymywać sobie ludzkiego towarzystwa, wymieniać się spostrzeżeniami, wspólnie decydować itp. Zbierzcie się w sobie, zmobilizujcie i do dzieła! Naprawdę warto! :) Quote
furciaczek Posted August 16, 2011 Posted August 16, 2011 Ja moge sie wyrwac tylko na pare godzin ze wzgledu na moje psiaki, zawsze moge cos dowiezc jak bedzie potrzeba czy cos. Nr w podpisie. Auto duze 4x4 wiec mozna sporo przewiezc jak zajdzie potrzeba. Quote
Saphira Posted August 16, 2011 Posted August 16, 2011 A co z jedzonkiem. Czy Pan opiekujący się psami da sobie radę ? Quote
Justyna Klimek Posted August 16, 2011 Author Posted August 16, 2011 [quote name='furciaczek']Ja moge sie wyrwac tylko na pare godzin ze wzgledu na moje psiaki, zawsze moge cos dowiezc jak bedzie potrzeba czy cos. Nr w podpisie. Auto duze 4x4 wiec mozna sporo przewiezc jak zajdzie potrzeba.[/QUOTE] Na parę godzin też bardzo dobrze :). Warto by było, żebyś kogoś ze sobą zabrała. Quote
Lili8522 Posted August 16, 2011 Posted August 16, 2011 Ja bym jechała gdyby ktoś z moich okolic jechał, na pare dni... Ale chyba nie ma takich osób :shake: Quote
Justyna Klimek Posted August 16, 2011 Author Posted August 16, 2011 [quote name='Saphira']A co z jedzonkiem. Czy Pan opiekujący się psami da sobie radę ?[/QUOTE] Jedzenie dla psiaków w postaci suchej karmy powinno wystarczyć jeszcze na tydzień, może dwa. Dobrze, że pytasz, bo warto myśleć o tym zawczasu. Zbyszek (pan opiekującymi się psiakami) regularnie jeździ do masarni i dostaje tam wszystkie resztki, jakie im zostają. Niestety, są one powodem gromadzenia się szczurów, much itp. Gdyby ktoś miał możliwość zorganizowania zbiórki suchej lub mokrej karmy, byłoby super. Quote
Justyna Klimek Posted August 16, 2011 Author Posted August 16, 2011 [quote name='Lili8522']Ja bym jechała gdyby ktoś z moich okolic jechał, na pare dni... Ale chyba nie ma takich osób :shake:[/QUOTE] Porozglądajmy się wspólnie za jakimś dogomaniakiem z Twojej okolicy. Bielsko-Biała, tak? Quote
Lili8522 Posted August 16, 2011 Posted August 16, 2011 [quote name='Justyna Klimek']Porozglądajmy się wspólnie za jakimś dogomaniakiem z Twojej okolicy. Bielsko-Biała, tak?[/QUOTE] Zastanawiałam się ale wszyscy zapsieni, zakoceni i nie dadzą rady... Bądź kasa trzyma... To jednak kawał drogi do przejechania... Z Pszczyny albo Żywca też wątpie ze ktoś się zgłosi :shake: Quote
Justyna Klimek Posted August 16, 2011 Author Posted August 16, 2011 [quote name='Falkaa']Mieszkam w Brudzewie (około 40km) i bardzo mnie zainteresował ten wątek bo Saba jest ze schroniska w Kłodawie :D Mam tylko 15 lat.. jak mogłabym pomóc ?[/QUOTE] Wracam do Ciebie, Falkaa, bo mieszkasz naprawdę blisko. Czy jest możliwe, żebyś z pełnoletnią osobą mogła pojechać kilka razy do Krzykosów? A może nawet na kilka dni? A może ja się wygłupiam i nie potrzebna Ci pełnoletnia osoba... tylko grupka znajomych... Quote
Justyna Klimek Posted August 16, 2011 Author Posted August 16, 2011 [quote name='Lili8522']Zastanawiałam się ale wszyscy zapsieni, zakoceni i nie dadzą rady... Bądź kasa trzyma... To jednak kawał drogi do przejechania... Z Pszczyny albo Żywca też wątpie ze ktoś się zgłosi :shake:[/QUOTE] Zaprosiłam kilka osób z Twoich stron na wątek - zobaczymy... Quote
necianeta89 Posted August 16, 2011 Posted August 16, 2011 Lili mnie zaprosiła. Przeczytałam pobieżnie. Bo trochę tego tu jest... Kurczę, gdyby nie było to tak daleko to nawet bym się nie zastanawiała tylko wsiadła w samochód i pojechała. A pokonać ponad ponad 700 km tam is powrotem to nie małe koszty patrząc na cene benzyny (5,50 :crazyeye::shake:) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.