Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.7k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Ryniu123']W sumie to nie mam więcej konkretnych wiadomości. Szok co do całego terenu "posiadłości" i szok jeszcze większy co do strachu psów, przed ludźmi. Próbowałem z Dianą - nie udało się.
W pomieszczeniu na parterze zostało wysprzątane i tam odbywały się sterylizacje - warunki polowe, ale pan weterynarz spisał się na medal. Sterylek mogło nawet troszkę więcej, ale nie udało się wyłapać więcej psów. Cześć psów została też zaszczepiona.

Podziwiam przemiłe panie które naprawdę robią dobrą robotę. Wodę w wiadrach do kojców trzeba nosić niezły kawałek drogi.Teren to takie też odludzie, a Justyna chyba dzisiaj już tam sama.
Aby dodać troszkę horroru, to szczurów jest pewnie dużo więcej niż psów ;)

Nie wziąłem aparatu i bardzo proszę o fotki małych kociaków. Może znajdzie się DT.


Szok, co? Normalnie porazka. Tym bardziej podziwiam Justynę, że wytrzymała tam tyle dni.

Koty znalazły dt, dzisiaj jada z justyna da Barlinka. 3, bo jeden przyjeżdża do Włocłąwka do ds.

Dla mnie obecny priorytet: wyadoptować staruszka castora. To przuroczy pies, cudowny. Ryniu, pomozesz?



Posted

[quote name='wapiszon']A możecie napisać więcej o staruszku Kastorze. Ile ma lat, jaki charakter , jak ze zdrowiem i jakich warunków szukać?[/QUOTE]


Castor ma 16 lat. Jest mocno głuchawy, zdaje się ze widzi nawet nieźle. Stan zdrowia jak na takiego nestora wydaje się dobry. Zeby, hm.. jak to zęby staruszka, ale Castor jest zawsze pierwszy do jedzenia, gryzie nawet kostki. Uwielbia słodkości, ciasteczka bułeczki, zawsze dostawał najwięcej , bo jego mordka wszedzie była pierwsza. Charakter cdny. Castor kocha ludzi, łasi się do każdego. Pierwszego dnia siedziałam z Justyna na schodach a castor jako jedyny przyszedł i wpasował się miedzy nas. To nic ze mu było troche na tych schodach niewygodnie, widać było , ze wsród ludzi jest szcęśliwy. I tak sobie gadalismy we trójkę. U Castora nie ma grama agresji wobec ludzi , ani wobec innych zwierząt. Nawet tych ujadających dzikusów w kojcach ogladał ze stoickim spokojem, nawet ogonkiem machał. Chodzi na smyczy,, pewnie nie bedzie broblemu w aucie. Castor jest nadal piekny wg mnie. Jakie warunki powinien mieć/ Ideałem byłby dom z ogrodem z mozliwościa spania w domu. No i zima tez wewnątrz z mozliwościa przebywania na dworze. I podstawa: kontakt z człowiekiem. Castor moze pozyć 3 miesiace, moze i 3 lata.
da włascicielowi więcej niz niejeden rasowy szczeniak przez całe swoje zycie.
wiem, bo pochowam 17 kwietnia staruszka Beja, był u mnie 3 lata 3 miesiace i 4 dni. Mój ukochany pies. Wziełam go jako juz bardzo sterego i schorowanego psa.

Posted

Agato, czy jest szansa, żebyśmy dostali namiar na ludzi którzy suczkę brązową wyadoptowali?mejl wystarczy :)
Strasznie byśmy się chcieli kiedyś z nimi spotkać, bo ta sunia to klon Fada naszego :)

Na facebooku zrobię akcję dla Kastora z wytycznymi podanymi we wcześniejszych postach

Posted

[quote name='RudaFoto']Agato, czy jest szansa, żebyśmy dostali namiar na ludzi którzy suczkę brązową wyadoptowali?mejl wystarczy :)
Strasznie byśmy się chcieli kiedyś z nimi spotkać, bo ta sunia to klon Fada naszego :)

Na facebooku zrobię akcję dla Kastora z wytycznymi podanymi we wcześniejszych postach[/QUOTE]


Dzięki bardzo. Moze ktoś zrobi mu allegro?

Namiar na ludzi brązowej suczki ma Justyna. To jej adopcja.

Posted

Kilka słow chciałabym napisac o Justynie.

Dawno nie spotkałam osoby, która w tak kruchej powłoce cielesnej kryłaby taki hart ducha, energię, entuzjazm i optymizm. To tylko dzieki wierze, ze to co zaplanoawała się uda, naprawde się udało. Ja juz bym odpusciła, ona z łagodnym usmiechem robiła dalej wielka rzecz dla zwierzat naprawdę gorszego boga.
Bardzo ci dziekuje Justyna w imieniu Castora, Iskierki, Diany, Bajki, Rafa, Czarnulka i wielu, wielu innych, za to, ze dajesz im szanse. A mi na nowo wiare w ludzi. Ciesze się , ze poznały Cię moje dzieci. Chapeau bas.

Dziękuję tez innym , ze nam pomogli jak mogli: finansowo, materialnie, duchowo, fizycznie.
Przed nami jeszcze bardzo duzo pracy, ale wierzę , ze moze nam sie udać.

Posted

No to wróciłam...
Zapłakałam cały samochód po drodze z żalu i, że nie ma bieżącej kontynuacji tego, co udało mi się wypracować przez te półtora tygodnia.
Dziś bardzo krótko streszczę mój tam pobyt:
1. Małe szczeniaki są w dt na cudnym ranczo pod Obornikami - dokładne namiary podam jutro
2. Wszystkie duże szczeniaki w dt lub ds, ps: Rudzia (ta podobna do Fado) mieszka pod Bielefeld, już w ds
3. Wszystkie kocięta w dt lub ds - prawdopodobnie dwa z trzech, które zabrałam do dt w Barlinku, zostaną tam na stałe
4. Co do finansów, to myślę, że jesteśmy na minusie, ale sprawdzę to i zrobię sprawozdanie
5. W Lubońku (na tej dzikiej posesji) zostało jeszcze 8 suk i 3 psy - Zbyszek ma je wyłapywać intensywnie od jutra i przewozić do Krzykosów do kojców
6. Bardzo ważne jest, aby psy miały kontakt z ludźmi - pomyślę, rozplanuję i jutro napiszę, jak by to mogło wyglądać

Psy z Krzykosów i Lubońka (oraz szczury) pozdrawiają Dogomaniaków :)

Posted

[quote name='aka z Ina']Castor znalazł dom? piszcie......[/QUOTE]

Castor nadal mieszka w Krzykosach. To On pomógł mi najwięcej w socjalizacji pozostałych psów. Castor mnie pokochał, a ja Jego. On po prostu kocha ludzi - w domu, w ogrodzie, w warsztacie, garażu, wszędzie chce być z człowiekiem. Cały piątek spędziliśmy razem: ja robiłam papierkową robotę, sprzątałam kojce, karmiłam gromadę, Castor był ciągle ze mną. Nawet, gdy poszłam do magazynu do kotków, stał przed drzwiami i czekał. Ponieważ nie chciałam Go narażać na wchodzenie po dość stromych i krętych schodach, noc spędziliśmy osobno - spał w przedsionku na ciepłym kocu, ale od sobotniego poranka do mojego wyjazdu znów byliśmy nierozłączni. Castor jest cudownym, dostojnym, spokojnym i cierpliwym starszym panem. Potrzebuje ciepłego (emocjonalnie i technicznie) domu. Wydaje mi się, że ma 17, a nie 16 lat i tym bardziej zależy mi na tym, by dom, który Go przyjmie był maksymalnie CIEPŁY i KOCHAJĄCY.

Posted

[quote name='Justyna Klimek']Psy z Krzykosów i Lubońka (oraz szczury) pozdrawiają Dogomaniaków :)


Szczury snia mi się do dzisiaj...
Tylko dzieci, zachwycone sytuacją, w ogóle nie zdawały sobie sprawy z ich istnienia.

Posted

[quote name='Justyna Klimek']
6. Bardzo ważne jest, aby psy miały kontakt z ludźmi - pomyślę, rozplanuję i jutro napiszę, jak by to mogło wyglądać
[/QUOTE]

To ja się przypomnę, że pod koniec sierpnia chętnie pomogę w socjalizacji psiaków ;) Także jak już coś Justynko zaplanujesz to daj znać ;)

Posted

[quote name='Drzagodha']To ja się przypomnę, że pod koniec sierpnia chętnie pomogę w socjalizacji psiaków ;) Także jak już coś Justynko zaplanujesz to daj znać ;)[/QUOTE]

Super!
Oczywiście, każdy z nas ma swoje sposoby, żeby dotrzeć do psiny. Wkrótce umieszczę dokładną charakterystykę miejsca i każdego psiaka z osobna - to powinno pomóc w przemyśleniu działania wobec nich. Napiszę też, co ja robiłam i jakie były tego skutki.

Posted

Wstępne podsumowanie finansów:
Na psy z Krzykosów pod Kłodawą zebraliśmy 3980zł (przygotuję szczegółową listę wpłat)

Dotychczasowe wydatki:

- 1686zł - 8 sterylizacji we Włocławku
- 320zł - wizyta ze szczeniakami i kociętami u weterynarza we Włocławku + zapas preparatu na odpchlenie
- 75zł - zakup medykamentów dla szczeniaków u weterynarza w Kłodawie
- 50zł - zakup karmy dla szczeniaków i kociąt
- 260zł - koszt mojego paliwa na podróż tam i z powrotem + poruszanie się na miejscu i rozwożenie zwierzaków po domach
SUMA WYDATKÓW UDOKUMENTOWANYCH = 2391zł
Na wszystko mam faktury, które zeskanuję i opublikuję.
Nie mam jeszcze rachunku od mojego weta za sterylki i szczepienia na miejscu(około 2000zł + koszt sedalinu + koszt wypożyczenia auta), od weta z Włocławka za 4 sterylki i szczepionki dla maluchów.

Jak widzicie, jesteśmy na ostrym minusie.

Wpłacajcie, ile możecie, rozgłaszajcie.

Posted

Udostępniłam staruszka, zaprosiłam znajomym.
Bardzo mnie Kastor chwycił za serce, cudowny psiak. Niestety, mój Reks nie zniesie obcego psa:(
We wrześniu podeślę kasę, teraz jestem spłukana:(
Jesteście WIELKIE :) :) :)

Posted

Pierwsze podziękowania
1. Dla mojego weta i jego asystentki, którzy od 5.00 do 22.00 we czwartek 11 sierpnia: przejechali łącznie 700km za kierownicą, przeprowadzili 13 zabiegów sterylizacji/kastracji, zaszczepili 20 psów i 2 koty, dokonali oględzin szczeniąt, kociąt, Castora i Luckiego, służyli nam radą w wielu sprawach.
2. Dla Ani I Pawła - pary z Włocławka, którzy zorganizowali zbiórkę 140kg suchej karmy, wielu puszek mokrej, dostarczyli ją do Krzykosów, włożyli mi w kieszeń 100zł na dalszą akcję i obiecali czynnie pomóc w adopcjach.
3. Dla Evy-Marii (Kava), która była ze mną na miejscu dwa dni i dwie noce, przywiozła cały samochód różności dla psiaków, pomagała we wszystkim, pysznie gotowała i dotrzymywała nieocenionego ludzkiego towarzystwa oraz przyczyniła się do wyadoptowania do dt trzech szczeniaków.
4. Dla pewnej damy (pragnie pozostać anonimowa), która wspierała mnie myślą, mową i działaniem oraz zorganizowała karmę dla psów i kotów.
5. Dla Pani Marii i Zenony z Poznania za ogromne wsparcie finansowe oraz rzeczowe (karma, obroże, lekarstwa), pomoc w adopcjach szczeniaków i wsparcie emocjonalne.
6. Dla Rysia, który odwiedził Krzykosy, pomagał i obiecał tam wpadać raz za czas.
7. Dla Agaty, Marcysi i Marysi za bardzo owocne dwa dni i jedną noc w Krzykosach, ogromną pomoc fizyczną i psychiczną; Agacie za rozkręcanie akcji, adopcje, telefony, umawianie sterylek, rozwożenie zwierząt po domach i trzymanie ręki na pulsie.
8. Dla Iwony, Marii i Piotra ze Swarzędza, którzy obiecali pomóc w adopcjach i przyczynili się do wyadoptowania jednego szczeniaka.
9. Dla wetów z Włocławka za promocyjne ceny i profesjonalizm.
10. Dla mojej Gitty, która podarowała karmę, kapy i różne gadżety dla psiaków oraz pomogła mi rozsądnie wszystko zaplanować.
11. Rudej Foto, która rozgłasza wątek na prawo i lewo, adoptowała Fado, podsuwa pomysły.
12. Dla wszystkich tych, którzy nas wsparli finansowo i fizycznie, a nie zostali wyżej wymienieni oraz tych, którzy do akcji się przyłączą.

Posted

WSTĘPNE PODSUMOWANIE MERYTORYCZNE:

- wysterylizowano do tej pory 14 suk i 1 kotkę

- wykastrowano 8 psów i 1 kota

- do domów stałych wyadoptowano 7 szczeniąt i 4 kocięta, dwie dorosłe suczki (jedna zaginęła podczas spaceru)

- do domów tymczasowych przewieziono 6 szczeniąt i 2 kociaki

- dwa szczenięta zmarły z powodu straszliwego zarobaczenia i odwodnienia (zbyt późno je znaleźliśmy)

- na posesji w Krzykosach tam, gdzie możliwa jest socjalizacja psów, przebywa obecnie 22 psów - wszystkie zostały wykastrowane/wysterylizowane (poza starym Castorem i Kazanem), odpchlone, odrobaczone i większość zaszczepiona; oraz 2 dorosłe koty (ona i on), także po kastracji

- na posesji w Lubońku zostało jeszcze 11 psów: 8 suk i 3 psy, które pan Zbyszek ma sukcesywnie odławiać i przewozić do Krzykosów

Posted

Justyno jesteś WIELKA!
mam nadzieję, że będzie dane mi poznać Cię osobiście, nie spotkałam tak wytrwałej i niesamowitej osoby!

Łzy mi w oczach stoją jak czytam o tych ogoniastych nieszczęściach i sercem jestem z wami .. i aż boli mnie to że nie mogę bardziej pomóc.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...