jofracy Posted July 9, 2011 Author Posted July 9, 2011 Pani obiecała mi regularne fotorelację i nawet zapraszała nas (mnie, Zuze i TŻ ) na swoją działkę pod Warszawą w odwiedziny :) Quote
jofracy Posted July 11, 2011 Author Posted July 11, 2011 Dzwoniła do mnie przed chwilą pani Gapci i płacząc poinformowała mnie, że Gapa leży pod kroplówką prawdopodobnie z zapaleniem oskrzeli :placz: Wet to jakaś dalsza rodzina tej pani i powiedział jej, że może się spodziewać najgorszego. Nie wiem czy dobrze zrobiłam tak szybko ją oddając. Zuza ma też katar i kaszel i też dostawała te same leki na odporność. Nie wiem czy jechać z nią do weta jeszcze raz. Tamten warszawski podejrzewa nosówke, ale czy wtedy Zuza też by miała takie objawy? przecież jest szczepiona ... nie wiem co mam myśleć. Ryczeć mi się chce ... Quote
soboz4 Posted July 11, 2011 Posted July 11, 2011 wg mnie kaszel kenelowy, o tej porze roku bardzo powszechny w schronisku, nosówką zaraża się chyba najwcześniej po 7 dniach, a Zuzia miała na następny dzień po Gapci, tak jak Roksia i Iga gdy wzięłam Budynia, który miał kaszel kenelowy, ale objawy dopiero jak poszedł do domu stałego, Roksia i Iga 1 dzień później... Quote
jofracy Posted July 11, 2011 Author Posted July 11, 2011 Byłam z Zuzą u weta (zupełnie nowego) wyczekałam się dwie godziny, ale pani bardzo konkretna (zajmuje się adopcjami labradorów) zbadała Zuzora od stóp do głów i stwierdziła kaszel kenelowy. Na pewno nie nosówka. Dostałyśmy keflex w zawiesinie i za tydzień do kontroli mamy się pokazać. Dzwoniłam do Gapy i p. Iwony. Siedzą razem na kroplówce, mała miała zrobione badania krwi. Ma bardzo niski potas - ok 3, a norma to 50 podobno. Trzymajcie za nią kciuki ... Quote
soboz4 Posted July 11, 2011 Posted July 11, 2011 bardzo mocno trzymam kciuki, musi wyzdrowieć nie ma innej opcji... Quote
soboz4 Posted July 12, 2011 Posted July 12, 2011 Gapcia zmarła w nocy, jej wycieńczony organizm nie wytrzymał kaszlu kenelowego. Tak bardzo mi przykro, wyć się chce, a miała już dom w którym ją kochano, nigdy więcej nie byłaby głodna, tylko rozpieszczana! Tylko płakać nad jej biednym losem, głodzona od szczeniaka, mam nadzieję że potwór który ją do tego doprowadził odpowie za to kiedyś Quote
jofracy Posted July 12, 2011 Author Posted July 12, 2011 nie mogę uwierzyć, że to się stało. Jedyne pocieszenie, że zmarła na rękach swojej kochającej pańci. Nic więcej dla niej nie można było zrobić... Quote
maciaszek Posted July 12, 2011 Posted July 12, 2011 Biedna Gapcia... :( Biedni państwo Gapci... Jofracy, zmień weta... Powinien był od razu zaaplikować antybiotyk, i Gapci i Twojej suni. A nie leki na podniesienie odporności. Zresztą pisałam to już wcześniej. Przykro mi to mówić, ale to że Gapci nie ma już z nami to w dużej mierze jego wina. Gapci życia to już nie wróci, ale nie ryzykuj zdrowia swojej suni. Być może to była jednorazowa "wpadka", ale ja na Twoim miejscu wolałabym już nie ryzykować... Quote
jofracy Posted July 12, 2011 Author Posted July 12, 2011 Maciaszku postanowiłam sobie dziś jadąc samochodem i wyjąc, że pójdę tam jutro i mu wygarnę. Mam wyrzuty sumienia. Mogłam Cię posłuchać, ale jestem idiotką i zaufałam temu wetowi... Nie znam się na psich chorobach, mogę w takich wypadkach polegać na "specjaliście". A gdyby to było dziecko? też zaufałabym lekarzowi. Ale jutro tam pojadę i porozmawiam ze zwierzchnikiem tego (....). Może przy następnym takim wypadku się zastanowi, czy od razu nie podać kroplówki, antybiotyku. Gapa mogłaby żyć, a ja nie mogę sobie wybaczyć, że nie zrobiłam nic więcej... Teraz zrobię. Mam poczucie wielkiej porażki i straty. Widzę ciągle to małe ciałko z wystającymi kosteczkami, te oczy ufnie wpatrzone... A jak się coś stanie Zuzie to osobiście gościa utłukę... Zabanują mnie pewnie. Trudno. Quote
yunona Posted July 12, 2011 Posted July 12, 2011 Bardzo mi przykro, że nie ma już Gapci z nami. Śledziłam jej wątek i tak się cieszyłam, że ma domek.... Biegaj Gapciu wesolutko po kolorowych łąkach za TM. Żegnaj malutka [*] Quote
__Lara Posted July 13, 2011 Posted July 13, 2011 Strasznie przykra wiadomość :( malutka miała już domek :( Biedactwo :( jofracy, nie obwiniaj się, miałaś dobre zamiary, skąd mogłaś wiedzieć, że wet coś "spartoli"... :( Quote
maciaszek Posted July 13, 2011 Posted July 13, 2011 Jofracy to nie Twoja wina. Napisałam o antybiotyku, ale sama pewnie bym wetowi uwierzyła, gdyby uparł się, że nie ma potrzeby go podawać. Niczym nie zawiniłaś. Chciałaś dla Gapci jak najlepiej. Posłuchałaś kogoś, kto powinien wiedzieć najlepiej. Skąd mogłaś wiedzieć, że wet popełnia błąd? Nie obwiniaj się! A o wecie napisałam po to, żebyś rozważyła jego zmianę. Quote
jofracy Posted July 13, 2011 Author Posted July 13, 2011 Weta już zmieniłam. Zuza jest na antybiotyku. U tamtego dziś byłam, bo chciałam porozmawiać z właścicielką, ale ona jest na urlopie, a tego (biiiiiip) nie było. Kazałam mu tylko przekazać, że Gapa nie żyje. Pójdę jeszcze raz po urlopie właścicielki. Może inny pies dostanie od razu antybiotyk? Mój TZ twierdzi, że może malutkiej zaszkodziła klima podczas podróży i denerwuje się na mnie, że wieszam psy na wecie. ach... masakra ... Quote
__Lara Posted July 13, 2011 Posted July 13, 2011 [quote name='maciaszek']Jofracy to nie Twoja wina. Napisałam o antybiotyku, ale sama pewnie bym wetowi uwierzyła, gdyby uparł się, że nie ma potrzeby go podawać. Niczym nie zawiniłaś. Chciałaś dla Gapci jak najlepiej. Posłuchałaś kogoś, kto powinien wiedzieć najlepiej. Skąd mogłaś wiedzieć, że wet popełnia błąd? Nie obwiniaj się! A o wecie napisałam po to, żebyś rozważyła jego zmianę. Tak jak każdy z nas by zaufał. W końcu to "oni" mają wykształcenie i niby wiedzą co robią... Quote
Ola164 Posted July 25, 2011 Posted July 25, 2011 Sledziłam wątek... Eh... Dlaczego kiedy już mogła byc najszczęśliwszym jamnikiem na świecie musiała odejść? Z winy "specjalisty" Osoby której my ufamy, a nam ufają one, nie mające wpływu na decyzje. Jofracy - trzymaj się, nic nie jest z Twojej winy. To Ty dałas jej szanse, znalazłas dom i miłość na ostatnie dni. Quote
jofracy Posted March 7, 2012 Author Posted March 7, 2012 Myślę o Tobie Kruszynko ostatnio często. Teraz już sobie biegasz szczęśliwa za TM. Zabrałaś miejsce w moim sercu na zawsze. Quote
a.piurek Posted November 1, 2012 Posted November 1, 2012 [FONT=Comic Sans MS]"Psy które wyszły na wieczny spacer cierpliwi towarzysze dziecinnych zabaw dyskretni świadkowie pierwszych pocałunków piastunki naszych dzieci psy o tyle od nas mniej skomplikowane że rozumiały co to wierność która jest dla nas abstrakcyjnym rzeczownikiem odmienianym przez losowe przypadki psy zazdrosne ale nie zawistne które umiały patrzeć prosto w oczy naszej samotności urodzeni komicy z pantoflem w pysku psy które nie przyjdą już na zawołanie." [/FONT][FONT=Comic Sans MS] PAMIĘTAMY[/FONT] Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.