Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 95
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Gapcia dalej ciągnie nosem, ale jakby trochę rzadziej. Dziś wreszcie przestało padać i się ociepliło i Gapie się spodobał spacerek... Po raz pierwszy szła z zadowoloną miną i ogonkiem merdającym. Poszliśmy razem z Krzyśkiem nad jezioro i rzucaliśmy patyki Zuzie, a Gapa kilka razy pobiegła razem z nią. Dalej biedulka nie wie o co chodzi z tym patykiem, ale wykazuje zainteresowanie :) Do tej pory jedyna wolność dla małej to było bieganie z Zuzą na jednej długiej smyczy, z jednej strony przypięta jedna, a z drugiej druga. Dzisiaj najpierw spuściłam Zuzę, a mała biegała z przypięta długą smyczą puszczona luźno, a potem bez niej. Na każde zawołanie, czy gwizdnięcie przybiega sprintem i cieszy się podskakując. To jest takie radosne stworzenie, że aż trudno opisać.
W domu Zuza zaczepiała Gapę do zabawy, piszczała, kładła się na boku, zaczepiała łapką, przynosiła sznurek ... a Gapuś nie wiedział o co chodzi ...
Odnieśliśmy z Krzyśkiem wspólne wrażenie, że ona była trzymana gdzieś bardzo odizolowana od świata i wszelkich bodźców. Dlatego chyba teraz reaguje strachem nawet na kliknięcie czajnika, kiedy woda się zagotuje. Teraz oczywiście już mniej, codziennie jest bardziej odważna.
A teraz mam nadzieję dobre wiadomości: Dzwoniła po raz kolejny pani z Warszawy, dłuuugo gadałyśmy przez telefon i mam wrażenie, że to będzie super domek dla Gapci. Pani jest bardzo troskliwa, opowiadała mi o swoim poprzednim jamniorku z ogromną miłością. Ma jutro wieczorem dać ostatecznie znać, czy przyjedzie w sobotę. A druga pani tym razem z Katowic, która miała wczoraj zadzwonić wieczorem, ale tego nie zrobiła i pomyślałam, że się rozmyśliła zadzwoniła dzisiaj i umówiłam się z nią, że będziemy w kontakcie i nawet jeśli Gapcia pojedzie do Warszawy to zaproponujemy jej jakiegoś innego małego pieska. Pani jest po 60., mieszka w bloku i szuka małego pieska, który nie jest wulkanem energii. Znajdziemy coś, prawda?

Posted

[quote name='soboz4']mamy tez czarnego podpalanego jamniorka, tylko że starszego wiekiem, może dziś dostanę go do zdjęć, widziałaś go w boksie Gapci![/QUOTE]

Kolejny :shake: wakacje pełną parą :shake::shake:

Posted

[quote name='jofracy']Gapcia dalej ciągnie nosem, ale jakby trochę rzadziej. Dziś wreszcie przestało padać i się ociepliło i Gapie się spodobał spacerek... Po raz pierwszy szła z zadowoloną miną i ogonkiem merdającym. Poszliśmy razem z Krzyśkiem nad jezioro i rzucaliśmy patyki Zuzie, a Gapa kilka razy pobiegła razem z nią. Dalej biedulka nie wie o co chodzi z tym patykiem, ale wykazuje zainteresowanie :) Do tej pory jedyna wolność dla małej to było bieganie z Zuzą na jednej długiej smyczy, z jednej strony przypięta jedna, a z drugiej druga. Dzisiaj najpierw spuściłam Zuzę, a mała biegała z przypięta długą smyczą puszczona luźno, a potem bez niej. Na każde zawołanie, czy gwizdnięcie przybiega sprintem i cieszy się podskakując. To jest takie radosne stworzenie, że aż trudno opisać.
W domu Zuza zaczepiała Gapę do zabawy, piszczała, kładła się na boku, zaczepiała łapką, przynosiła sznurek ... a Gapuś nie wiedział o co chodzi ...
Odnieśliśmy z Krzyśkiem wspólne wrażenie, że ona była trzymana gdzieś bardzo odizolowana od świata i wszelkich bodźców. Dlatego chyba teraz reaguje strachem nawet na kliknięcie czajnika, kiedy woda się zagotuje. Teraz oczywiście już mniej, codziennie jest bardziej odważna.
A teraz mam nadzieję dobre wiadomości: Dzwoniła po raz kolejny pani z Warszawy, dłuuugo gadałyśmy przez telefon i mam wrażenie, że to będzie super domek dla Gapci. Pani jest bardzo troskliwa, opowiadała mi o swoim poprzednim jamniorku z ogromną miłością. Ma jutro wieczorem dać ostatecznie znać, czy przyjedzie w sobotę. A druga pani tym razem z Katowic, która miała wczoraj zadzwonić wieczorem, ale tego nie zrobiła i pomyślałam, że się rozmyśliła zadzwoniła dzisiaj i umówiłam się z nią, że będziemy w kontakcie i nawet jeśli Gapcia pojedzie do Warszawy to zaproponujemy jej jakiegoś innego małego pieska. Pani jest po 60., mieszka w bloku i szuka małego pieska, który nie jest wulkanem energii. Znajdziemy coś, prawda?[/QUOTE]

Super, to trzymamy kciuki!! A dla starszej Pani z Katowic na pewno znalazłby się jakiś mały psiak od nas :)

Posted

Rozmawiałam z Panią bardzo długo, dom wydaje sie naprawdę bardzo dobry, na pewno poproszę o wizytę poadopcyjną jamnikarzy z warszawy. Poza tym mamy dostawać na bieżąco informacje o Gapci, w przypadku Rulona tez domek była bez wizyty, ale w trakcie rozmowy już wiedziałam że Rulona czeka dobre życie w nowym domku! Jeżeli ktoś specjalnie jedzie z warszawy po psiaka to w większości przypadków dobrze wróży na przyszłość! Pani miała już jamnika i jedyne co mi się nie podobało to II piętro, ale Pani mówiła że będzie nosić Gapcię!

Posted

To się dobrze zapowiada...
Nic lepiej nie rokuje dla jamnika - jamniczy dom i poświęcenie nowych właścicieli. Chociażby sama kwestia chęci dojazdu właśnie po nią.
A wizyta koniecznie! Chociażby po adopcji :loveu:

Posted

Byłyśmy dziś rano u weta z tym katarem, bo się wystraszyłam trochę i okazało się, że jest spora szansa, że to kaszel kenelowy. Dziewczyny dostały tabletki na odporność na 5 dni i jakby im się nie poprawiło, to trzeba iść po antybiotyk.
Dzwoniła pani z Warszawy i umówiłyśmy się na niedzielę rano u mnie w domu. Powiedziałam jej o tym kaszlu i nawet się nie zająknęła ... Coraz bardziej ją lubię. Mam nadzieję, że Gapcia też ją pokocha. Trzymajcie kciuki!

Posted

Kurcze... a jednak.
Nie wiem czy nie warto by od razu pójść w antybiotyk, przynajmniej dla Gapci. Ona osłabiona jest i może nie dać rady sama zwalczyć choroby. A lepiej zaatakować choróbsko póki się nie rozwinęło porządnie.

Posted

Antybiotyk jest na ewentualne powikłania wynikające z zakażenia wirusem i wet nie dał im antybiotyku właśnie ze względu na niską masę ciała Gapy.

Posted

Pani dzwoniła do mnie jeszcze raz i przyjedzie jednak jutro z samego rana ok. 9:00, czyli pewnie z W-wy muszą wyjechać bladym świtem :) Wydaje mi się, że sobota lepsza - zawsze mają całą niedziele na zaaklimatyzowanie się Gapci w nowym domku. Dziewuchy mniej już kichają mam nadzieję, że na tych tabletkach na odporność się skończy nasza przygoda z kaszelkiem :) dzwoniła jeszcze jedna pani z Łodzi, ale Bytom dla niej za daleko. Jakby ktoś chciał to przekażę jej numer na PW. Pewnie można jej jakiegoś biedulka z Łodzi zaproponować :)

Posted

Gapa pojechała do nowego domku w Warszawie. Będzie miała dobrze. Ludzie fantastyczni. Mają działkę pod Warszawą, gdzie spędzają całe weekendy. Cała rodzina zapsiona głównie jamnikami. Gapa od razu ich zaakceptowała. Nawet pozwoliła się wziąć na ręce i nie wyrywała się do mnie. Zabrali Gapciowy kocyk, żeby się malutka mniej bała i pojechali.

Posted

super! Takie happy endy to wprost uwielbiam!!!!

Teraz bierz się za Lady, w typie jamnisi, ale łatwo nie będzie, musimy zmasować atak na internet bo to starsza już dziewczynka - około 10 lat, choć ząbki ma śliczne to jest bardzo spokojna i nie lubi biegać, chodzi dostojnie, ale po godzinie reagowała na nadane imię i przybiegała do mnie, albo do parówki, co jest bardziej prawdopodobne, ale parówka była w mojej dłoni, wiec mogę pomarzyć że do mnie, zdjęcia za chwilę na picaso...

Posted

Dzwoniła do mnie przed chwila nowa Pani Gapci. Dojechały już do domku. Malutka przespała w zasadzie całą drogę. Gapcia poznaje nowych ludzi i swoje włości. Trzymam za nią kciuki i wierzę, że będzie szczęśliwa :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...