jofracy Posted July 6, 2011 Author Posted July 6, 2011 Gapcia dalej ciągnie nosem, ale jakby trochę rzadziej. Dziś wreszcie przestało padać i się ociepliło i Gapie się spodobał spacerek... Po raz pierwszy szła z zadowoloną miną i ogonkiem merdającym. Poszliśmy razem z Krzyśkiem nad jezioro i rzucaliśmy patyki Zuzie, a Gapa kilka razy pobiegła razem z nią. Dalej biedulka nie wie o co chodzi z tym patykiem, ale wykazuje zainteresowanie :) Do tej pory jedyna wolność dla małej to było bieganie z Zuzą na jednej długiej smyczy, z jednej strony przypięta jedna, a z drugiej druga. Dzisiaj najpierw spuściłam Zuzę, a mała biegała z przypięta długą smyczą puszczona luźno, a potem bez niej. Na każde zawołanie, czy gwizdnięcie przybiega sprintem i cieszy się podskakując. To jest takie radosne stworzenie, że aż trudno opisać. W domu Zuza zaczepiała Gapę do zabawy, piszczała, kładła się na boku, zaczepiała łapką, przynosiła sznurek ... a Gapuś nie wiedział o co chodzi ... Odnieśliśmy z Krzyśkiem wspólne wrażenie, że ona była trzymana gdzieś bardzo odizolowana od świata i wszelkich bodźców. Dlatego chyba teraz reaguje strachem nawet na kliknięcie czajnika, kiedy woda się zagotuje. Teraz oczywiście już mniej, codziennie jest bardziej odważna. A teraz mam nadzieję dobre wiadomości: Dzwoniła po raz kolejny pani z Warszawy, dłuuugo gadałyśmy przez telefon i mam wrażenie, że to będzie super domek dla Gapci. Pani jest bardzo troskliwa, opowiadała mi o swoim poprzednim jamniorku z ogromną miłością. Ma jutro wieczorem dać ostatecznie znać, czy przyjedzie w sobotę. A druga pani tym razem z Katowic, która miała wczoraj zadzwonić wieczorem, ale tego nie zrobiła i pomyślałam, że się rozmyśliła zadzwoniła dzisiaj i umówiłam się z nią, że będziemy w kontakcie i nawet jeśli Gapcia pojedzie do Warszawy to zaproponujemy jej jakiegoś innego małego pieska. Pani jest po 60., mieszka w bloku i szuka małego pieska, który nie jest wulkanem energii. Znajdziemy coś, prawda? Quote
Ola164 Posted July 6, 2011 Posted July 6, 2011 Takich psiaków jest sporo. To dobrze, ze dziewczynka wychodzi na prostą... Jamniczy dom byłby chyba marzeniem. Quote
soboz4 Posted July 7, 2011 Posted July 7, 2011 mamy tez czarnego podpalanego jamniorka, tylko że starszego wiekiem, może dziś dostanę go do zdjęć, widziałaś go w boksie Gapci! Quote
jofracy Posted July 7, 2011 Author Posted July 7, 2011 wiem, wiem... Spokojnie :) na razie bookuje to miejsce dla Gapci jakby Warszawa nie wypaliła :) Quote
__Lara Posted July 7, 2011 Posted July 7, 2011 [quote name='soboz4']mamy tez czarnego podpalanego jamniorka, tylko że starszego wiekiem, może dziś dostanę go do zdjęć, widziałaś go w boksie Gapci![/QUOTE] Kolejny :shake: wakacje pełną parą :shake::shake: Quote
pralinka94 Posted July 7, 2011 Posted July 7, 2011 [quote name='jofracy']Gapcia dalej ciągnie nosem, ale jakby trochę rzadziej. Dziś wreszcie przestało padać i się ociepliło i Gapie się spodobał spacerek... Po raz pierwszy szła z zadowoloną miną i ogonkiem merdającym. Poszliśmy razem z Krzyśkiem nad jezioro i rzucaliśmy patyki Zuzie, a Gapa kilka razy pobiegła razem z nią. Dalej biedulka nie wie o co chodzi z tym patykiem, ale wykazuje zainteresowanie :) Do tej pory jedyna wolność dla małej to było bieganie z Zuzą na jednej długiej smyczy, z jednej strony przypięta jedna, a z drugiej druga. Dzisiaj najpierw spuściłam Zuzę, a mała biegała z przypięta długą smyczą puszczona luźno, a potem bez niej. Na każde zawołanie, czy gwizdnięcie przybiega sprintem i cieszy się podskakując. To jest takie radosne stworzenie, że aż trudno opisać. W domu Zuza zaczepiała Gapę do zabawy, piszczała, kładła się na boku, zaczepiała łapką, przynosiła sznurek ... a Gapuś nie wiedział o co chodzi ... Odnieśliśmy z Krzyśkiem wspólne wrażenie, że ona była trzymana gdzieś bardzo odizolowana od świata i wszelkich bodźców. Dlatego chyba teraz reaguje strachem nawet na kliknięcie czajnika, kiedy woda się zagotuje. Teraz oczywiście już mniej, codziennie jest bardziej odważna. A teraz mam nadzieję dobre wiadomości: Dzwoniła po raz kolejny pani z Warszawy, dłuuugo gadałyśmy przez telefon i mam wrażenie, że to będzie super domek dla Gapci. Pani jest bardzo troskliwa, opowiadała mi o swoim poprzednim jamniorku z ogromną miłością. Ma jutro wieczorem dać ostatecznie znać, czy przyjedzie w sobotę. A druga pani tym razem z Katowic, która miała wczoraj zadzwonić wieczorem, ale tego nie zrobiła i pomyślałam, że się rozmyśliła zadzwoniła dzisiaj i umówiłam się z nią, że będziemy w kontakcie i nawet jeśli Gapcia pojedzie do Warszawy to zaproponujemy jej jakiegoś innego małego pieska. Pani jest po 60., mieszka w bloku i szuka małego pieska, który nie jest wulkanem energii. Znajdziemy coś, prawda?[/QUOTE] Super, to trzymamy kciuki!! A dla starszej Pani z Katowic na pewno znalazłby się jakiś mały psiak od nas :) Quote
kimiji Posted July 7, 2011 Posted July 7, 2011 Kurczę, Warszawa to trochę daleko :/ Ale może tam jest ten świetny dom :) Quote
maciaszek Posted July 7, 2011 Posted July 7, 2011 A może warto by u pani z W-wy zrobić wizytę przedadopcyjną? Tak na wszelki wypadek. Quote
soboz4 Posted July 7, 2011 Posted July 7, 2011 Rozmawiałam z Panią bardzo długo, dom wydaje sie naprawdę bardzo dobry, na pewno poproszę o wizytę poadopcyjną jamnikarzy z warszawy. Poza tym mamy dostawać na bieżąco informacje o Gapci, w przypadku Rulona tez domek była bez wizyty, ale w trakcie rozmowy już wiedziałam że Rulona czeka dobre życie w nowym domku! Jeżeli ktoś specjalnie jedzie z warszawy po psiaka to w większości przypadków dobrze wróży na przyszłość! Pani miała już jamnika i jedyne co mi się nie podobało to II piętro, ale Pani mówiła że będzie nosić Gapcię! Quote
Ola164 Posted July 7, 2011 Posted July 7, 2011 To się dobrze zapowiada... Nic lepiej nie rokuje dla jamnika - jamniczy dom i poświęcenie nowych właścicieli. Chociażby sama kwestia chęci dojazdu właśnie po nią. A wizyta koniecznie! Chociażby po adopcji :loveu: Quote
jofracy Posted July 7, 2011 Author Posted July 7, 2011 Byłyśmy dziś rano u weta z tym katarem, bo się wystraszyłam trochę i okazało się, że jest spora szansa, że to kaszel kenelowy. Dziewczyny dostały tabletki na odporność na 5 dni i jakby im się nie poprawiło, to trzeba iść po antybiotyk. Dzwoniła pani z Warszawy i umówiłyśmy się na niedzielę rano u mnie w domu. Powiedziałam jej o tym kaszlu i nawet się nie zająknęła ... Coraz bardziej ją lubię. Mam nadzieję, że Gapcia też ją pokocha. Trzymajcie kciuki! Quote
maciaszek Posted July 7, 2011 Posted July 7, 2011 Kurcze... a jednak. Nie wiem czy nie warto by od razu pójść w antybiotyk, przynajmniej dla Gapci. Ona osłabiona jest i może nie dać rady sama zwalczyć choroby. A lepiej zaatakować choróbsko póki się nie rozwinęło porządnie. Quote
jofracy Posted July 7, 2011 Author Posted July 7, 2011 Antybiotyk jest na ewentualne powikłania wynikające z zakażenia wirusem i wet nie dał im antybiotyku właśnie ze względu na niską masę ciała Gapy. Quote
Ola164 Posted July 8, 2011 Posted July 8, 2011 Trzymam kciuki żeby z ta panią poszło wszystko jak najlepiej :loveu: Quote
jofracy Posted July 8, 2011 Author Posted July 8, 2011 Pani dzwoniła do mnie jeszcze raz i przyjedzie jednak jutro z samego rana ok. 9:00, czyli pewnie z W-wy muszą wyjechać bladym świtem :) Wydaje mi się, że sobota lepsza - zawsze mają całą niedziele na zaaklimatyzowanie się Gapci w nowym domku. Dziewuchy mniej już kichają mam nadzieję, że na tych tabletkach na odporność się skończy nasza przygoda z kaszelkiem :) dzwoniła jeszcze jedna pani z Łodzi, ale Bytom dla niej za daleko. Jakby ktoś chciał to przekażę jej numer na PW. Pewnie można jej jakiegoś biedulka z Łodzi zaproponować :) Quote
jofracy Posted July 9, 2011 Author Posted July 9, 2011 Gapa pojechała do nowego domku w Warszawie. Będzie miała dobrze. Ludzie fantastyczni. Mają działkę pod Warszawą, gdzie spędzają całe weekendy. Cała rodzina zapsiona głównie jamnikami. Gapa od razu ich zaakceptowała. Nawet pozwoliła się wziąć na ręce i nie wyrywała się do mnie. Zabrali Gapciowy kocyk, żeby się malutka mniej bała i pojechali. Quote
soboz4 Posted July 9, 2011 Posted July 9, 2011 super! Takie happy endy to wprost uwielbiam!!!! Teraz bierz się za Lady, w typie jamnisi, ale łatwo nie będzie, musimy zmasować atak na internet bo to starsza już dziewczynka - około 10 lat, choć ząbki ma śliczne to jest bardzo spokojna i nie lubi biegać, chodzi dostojnie, ale po godzinie reagowała na nadane imię i przybiegała do mnie, albo do parówki, co jest bardziej prawdopodobne, ale parówka była w mojej dłoni, wiec mogę pomarzyć że do mnie, zdjęcia za chwilę na picaso... Quote
jofracy Posted July 9, 2011 Author Posted July 9, 2011 Dzwoniła do mnie przed chwila nowa Pani Gapci. Dojechały już do domku. Malutka przespała w zasadzie całą drogę. Gapcia poznaje nowych ludzi i swoje włości. Trzymam za nią kciuki i wierzę, że będzie szczęśliwa :) Quote
maciaszek Posted July 9, 2011 Posted July 9, 2011 Wspaniałe wieści :). Powodzenia maleńka w nowym domku! Quote
Ola164 Posted July 9, 2011 Posted July 9, 2011 Powodzenia :loveu: mam nadzieje że będą wieści z nowego domu :loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.