Jagoda1 Posted October 27, 2007 Posted October 27, 2007 Sunia traktuje lecznicę jako swój dom, smutne, ale pocieszające... Boksie to odważne psiaki, moje boksie dziewczynki, łącznie z obecną, zadziwiały odwagą w gabinetach wet. Mizianka dla Sandry i Maksia. Buziaki dla Ciebie.:loveu: Quote
Faro Posted October 29, 2007 Posted October 29, 2007 Sanderka już w hotelu. Bardzo bałam się tej operacji - Sandrunia to jednak stara i "wyeksploatowana" porodami sunia. Dobrze, ze już to za nami ..... Teraz obawa i czekania co wykaże histopatologia - do badania wysłane są te guzki z listwy mlecznej (były 3) i guz ,który był na śledzionie. Przy okazji usunięto też 3 brodawki (m.in. tę dużą widoczną na zdjęciach) - były to zmiany starcze. Quote
Jagoda1 Posted October 29, 2007 Posted October 29, 2007 Posyłam Wam dobre myśli, tylko to mogę zrobić...:shake: Quote
Jagienka Posted October 29, 2007 Author Posted October 29, 2007 Czy życzą sobie dziewczynki plakacik? Jeżeli tak, to prosze o kontakty, które mam podać :) Quote
Iza i Avanti Posted October 30, 2007 Posted October 30, 2007 Hop śliczna moja. Błagamy o domek dla Sandruni... Quote
Iza i Avanti Posted November 6, 2007 Posted November 6, 2007 Niech Cię ktoś w końcu dostrzeże.... Quote
Iza i Avanti Posted November 8, 2007 Posted November 8, 2007 Szukamy domku dla Sandruni.......... Quote
Bodziulka Posted November 25, 2007 Posted November 25, 2007 Bazarki dla Bokserów - podbijajcie czasami ;-) Koce duże http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=79066 Sweterki, Swetry, Kurtka http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=100592 Bluzki i Bluzeczki http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=100594 Spodnie http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=100596 Quote
Jagienka Posted November 25, 2007 Author Posted November 25, 2007 Sandra już od roku w hotelu... posiwiał jej łebek jeszcze bardziej... Quote
Faro Posted November 25, 2007 Posted November 25, 2007 I juz rok leczymy te uszy -znów zrobiłyśmy kontrolny wymaz z uszu , nadal pałeczka ropy błękitnej w nich mieszka :shake::shake::shake: i do tego jeszcze gronkowiec (ale ponoć nieszkodliwy dla zwierząt ) i grzyb :shake::shake: Quote
Iza i Avanti Posted November 27, 2007 Posted November 27, 2007 Bazarek dla boksi http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=100718 Quote
Faro Posted November 28, 2007 Posted November 28, 2007 Odebrałam dziś wyniki z histopatologii guza ze śledziony. To był guz złośliwy :-(:-(:-(:-(:-(. Nie wiem ile jeszcze zostało Sanderce życia. Jak narazie nie widać po niej oznak choroby, ma apatyt , humorek dopisuje. Tylko te uszy stwarzają problem , ale pojawiła się szansa - znalazłam antybiotyk w tabletkach , na który i pałeczka ropy i gronkowiec (jak wynika z antybiogramu) są wrażliwe , nie jest tani (10 dni leczenia to prawie 300 zł a może trzeba go będzie podawać dłużej ), ale zamówiłam go dla niej , mam jutro odebrać w lecznicy Jeśli uda się dzięki niemu wyleczyć w końcu te uszy to może szybciej znajdzie dom - muszę spróbować. Ona tak bardzo potrzebuje , zwłaszcza w tej sytuacji prawdziwego domu, gdzie znajdzie miłość opiekę i wsparcie u kresu życia . Mimo iż codziennei jestem u niej w hotelu - nie jestem jej w stanie tego zapewnić - hotel to nie dom ...... Tak mi przykro , że musi przez chorobę przechodzić samotnie, bez swojego człowieka:-(:-(:-( Quote
karusiap Posted November 29, 2007 Posted November 29, 2007 biedna Sanderka:(ja i tak wiem,ze ma przed soba jeszcze wspaniale lata!! Wielkie szczescie,ze Sandra trafila na Ciebie Faro!!! Quote
Iza i Avanti Posted November 29, 2007 Posted November 29, 2007 Biedna, słodka babunia.............. Quote
Jagoda1 Posted November 29, 2007 Posted November 29, 2007 Faro napisał(a):Odebrałam dziś wyniki z histopatologii guza ze śledziony. To był guz złośliwy :-(:-(:-(:-(:-(. Nie wiem ile jeszcze zostało Sanderce życia. Jak narazie nie widać po niej oznak choroby, ma apatyt , humorek dopisuje. Tylko te uszy stwarzają problem , ale pojawiła się szansa - znalazłam antybiotyk w tabletkach , na który i pałeczka ropy i gronkowiec (jak wynika z antybiogramu) są wrażliwe , nie jest tani (10 dni leczenia to prawie 300 zł a może trzeba go będzie podawać dłużej ), ale zamówiłam go dla niej , mam jutro odebrać w lecznicy Jeśli uda się dzięki niemu wyleczyć w końcu te uszy to może szybciej znajdzie dom - muszę spróbować. Ona tak bardzo potrzebuje , zwłaszcza w tej sytuacji prawdziwego domu, gdzie znajdzie miłość opiekę i wsparcie u kresu życia . Mimo iż codziennei jestem u niej w hotelu - nie jestem jej w stanie tego zapewnić - hotel to nie dom ...... Tak mi przykro , że musi przez chorobę przechodzić samotnie, bez swojego człowieka:-(:-(:-( Sunieczko, tak mi przykro...:-( Quote
olenka_f Posted November 29, 2007 Posted November 29, 2007 sunieczko w góre, po domek ten najlepszy Quote
Jagienka Posted November 30, 2007 Author Posted November 30, 2007 Co można zrobić? Może jakoś tytuł zmienić? Ma ktoś pomysł, co by chwyciło za serce? Quote
Faro Posted November 30, 2007 Posted November 30, 2007 odebrałam ten antybiotyk zamówiony (nawet nie był tak drogi , bo "tylko" 130 zł za tabletki na 10 dni i krople do uszu) - dziś zaczynam go podawać -jeśli uda sie zlikwidować pałeczkę ropy błękitnej i gronkowca z uszu to spróbuję Sanderkę znów ogłosić w prasie ( gdyby nie to paskudztwo -miała by już domek z poprzedniego ogłoszenia, ale pani bała sie o swojego boksia i ja to rozumiem - ale nr telefonu do pani zachowałam "na wszelki wypadek") Sanderka mieszka w hotelu pod Wieliczką - staram sie jej tam stworzyc jak najlepsze warunki - Sanderka ma swoja "kanapę" ,miski na stojaku, "dywanik" w boksie (co mogą poświadczyć osoby bywające w hotelu ). Jestem u niej codziennie (a czasami nawet 2 x dziennie), ale widzę, jak ona bardzo potrzebuje stałego kontktu ze swoim człowiekiem - w tej chwili właśnie mnie tak traktuje "jak swoja pańcie" - gdy przychodzę szaleje z radości i przez cały czas gdy jestem w hotelu szczekaniem domaga się mojej obecności przy niej w boksie (nawet gdy idę jej umyć miski - słyszę jak nawołuje mnie szczekaniem ) Gdy jestem z nią w boksie siada przy mnie "na kanapie" wpychając się na kolana i domagając pieszczot. Uwielbia banany (codziennie dostaje gdy przjeżdzam bananka - a może ona cieszy się nie na mój widok tylko z powodu tego tego bananka :razz:) bardzo lubi spacerować w towarzystwie Pajutka (stary malamut) czy innego "futrzaka jak np. Grall (miks haszczaka) ostatnio widzę , ze polubiła z wzajemnością Barucha (też "futrzak" ona ma chyba słabość do kudłaczy) choć są psy które jaj "nie odpowiadają" i potrafi do nich "wystartować" . Jak narazie nie widać po niej oznak choroby..... Jeśli się jej uda znależć dom w Krakowie na pewno pomogę w opiece nad nią i leczeniu . Ja nie jestem w stanie zabrać jej do siebie "na trzeciego" Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.