Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Marysiu, nie dostałam zdjęć na maila...pewnie chodzi o pojemność wyślij proszę raz jeszcze tym razem na ten adres:
mariola_baranowska1@o2.pl

Oficjalnie tutaj napiszę - Marysiu te 20$, które dostał Rudzik (mój podopieczny) koniecznie wymień w kantorze i dolicz do Rachunku za operację Dropsika :)

Czekam więc na fotki i robię wydarzenie :)

Posted

[quote name='Marinka']Wydarzenie Dropsika:

https://www.facebook.com/events/469110663141331/?context=create


dziękuję !!!!
wszystkim Wam kochane dziękuję, że jesteście tutaj, że trzymacie za Dropsika kciuki -
z całego serca dziękuję !!!!

przed chwilką dzwoniła pani doktor Natalia i pytała, jak się Dropsik czuje, jak wygląda oczko
z powodu Dropsika prawie nie spałam ostatnie dwie noce, poprzednią - z nerwów, wczorajszą - czuwając przy nim...ale pani doktor też troszkę nie spała, bo powiedziała, że ciało szkliste Dropsika śniło jej się w nocy - to właśnie jest największa niewiadoma i największe zmartwienie - jak zachowa się ciało szkliste w oczku Dropsika - jeśli pozostanie na swoim miejscu - Dropsik odzyska wzrok
stan oczka niestety w rzeczywistości był gorszy, niż na obrazie z badania USG, torebka soczewki była niestety w złym stanie(uszkodzona), dlatego pani doktor zdecydowała, że nie zrobi obu oczek
dopiero do mnie dotarło, że operacja 1 oczka trwała tylko 15 minut krócej, niż planowany czas operacji oczek dwóch - to już świadczy o tym, jak trudno było wykonać zabieg i jak kiepski był stan oczka.... tak sobie "na chłopski rozum" tylko pomyślałam, wogóle dopiero powoli odzyskuje zdolność myślenia i nie płakania....

Dropsiunio jest bardzo dzielny, tylko na spacerku koniecznie chciał ściągać kołnierz
w klatce leży cichutko i śpi, wypuszczony - niestety biega i próbuje ściągać kołnierz, tak więc dla własnego bezpieczeństwa musi zostać w kenelówce parę dni
w piątek jedziemy pokazać oczko pani doktor Natalii

zakrapiam mu kropelkami, bierze antybiotyk
z oczka jest teraz wyciek, jest czerwone, ale otwiera je

Posted

Póki co jest nadzieja, że Dropsik ma szansę widzieć. Dzielny, mały piesek ! Dobrze, że w klatce jest spokojniejszy. Mam nadzieję, ze oczko go jeszcze nie boli, choć on do bólu jest przyzwyczajony i nie okazuje tego.
Cały czas trzymam za niego kciuki !

Marinko, sprawdź, czy link do wydarzenia jest właściwy.

Posted

[quote name='Marinka']Marysiu, wkleiłam w wydarzenie Twoje piękne podziękowania i opis :)

Havanko, jest właściwy :) ...nie działa u Ciebie?[/QUOTE]
Teraz już tak, przedtem pojawiał mi się wykaz wszystkich wydarzeń, ale Dropsikowego nie było.

Posted

Dziękuję Wam za kciuki dla Dropsika i wsparcie dla mnie - naprawdę jestem całym sercem wdzięczna!!!

nie wiem, jak zdołam napisać przez łzy, ale dzisiejsza wizyta była niestety smutna - szew na oczku ładnie zaczyna sie goić, ale samo oczko zareagowało ogromnym stanem zapalnym, duzo większym, niż u przeciętnego pieska :( jest źle :(
"Oczko, które nie lubi się leczyć" powiedziała pani doktor oglądając Dropsikowe oko, stan zapalny jest bardzo mocny
na razie Dropsik musi nadal brać antybiotyki i leki przeciwzapalne, do tego dostał jeszcze jedne krople do oczka
dwa tygodnie - tyle czasu dała Dropsikowemu oczku pani doktor Natalia

"ile ciocia by dała, żebyś ty Dropsiku widział! ty się cioci po nocach snisz" - tak rozmawiała z Dropsikiem pani doktor Nestorowicz - naprawdę widać, że ma wielką słabość do Dropsika

a Dropsik - naprawdę cudowny, maleńki, dzielny, kochany....

Posted

Cholerka - gdyby było wiadomo, że tak będzie, nie podejmowałybyście takiego ryzyka i żyłby sobie Dropsio szczęśliwie, choć w ciemności. Ale nadzieja była i warto było podjąć ryzyko. Teraz 2 tygodnie trzymam kciuki nieustająco!!!!

Posted

A ja chyba za szybko się cieszyłam, że Dropsio ma szansę widzieć... ale tak bardzo chciałam, żeby tą szansę wykorzystać. teraz boję się o niego. Nie sądziłam, ze będzie tak duży stan zapalny.

Posted

[quote name='Nutusia']Cholerka - gdyby było wiadomo, że tak będzie, nie podejmowałybyście takiego ryzyka i żyłby sobie Dropsio szczęśliwie, choć w ciemności. Ale nadzieja była i warto było podjąć ryzyko. Teraz 2 tygodnie trzymam kciuki nieustająco!!!![/QUOTE]

[quote name='Figunia']tez trzymam kciuki z nadzieja...

Mari - wspieram Cie kochana z calych sil!!![/QUOTE]

[quote name='Havanka']A ja chyba za szybko się cieszyłam, że Dropsio ma szansę widzieć... ale tak bardzo chciałam, żeby tą szansę wykorzystać. teraz boję się o niego. Nie sądziłam, ze będzie tak duży stan zapalny.[/QUOTE]


pani doktor to bardzo wrażliwa i cudowna osoba - z wielką czułością bada Dropsika i bardzo by chciała, żeby wszystko było dobrze, sama powiedziała, że jej się Dropsik po nocach śni...
niestety nie wszystko da się przed zabiegiem przewidzieć, już w trakcie zabiegu uznała, że drugiego oczka nie będzie operować, już widziała, że nie jest najlepiej....
ale Dropsik dzielnie znosi wszystko i mam wielką nadzieję, że nie nadaremnie.... musi się udać - tyle Dropsikowego cierpienia nie może pójść na marne.....ta nadzieja mnie jakoś trzyma "w całości"....

dziękuję Wam raz jeszcze !!!!!!!!!!!!!!!!

Posted

[quote name='Havanka']Marysiu, jak dzisiaj wygląda oczko? Czy wciąż łzawi i jest czerwone?[/QUOTE]

wczoraj przeżyłam chwile grozy....
po zakropieniu tymi nowymi kropelkami trzeba odczekać conajmniej 15 minut, żeby zakropić drugimi
ja odczekałam godzinę, biorę Dropsika i z przerażeniem patrzę, że jego oczko jest bardzo czerwone i duże.... ciało szkliste wylazło - tak pomyślałam - to już koniec....
po zakropieniu Dropsik zaczął mocno trzepać głową, aż zapiszczał nagle i zobaczyłam, że z oczka leje się krew... kiedy ocierałam oczko, Dropsik mocno tulił sie do mojej ręki chcąc wyraźnie żebym mocniej potarła po oczku.... otarłam oczywiście najdelikatniej, jak się dało i oczko wróciło do wcześniejszego wyglądu...
Dropsik to naprawdę cudowny, bardzo dzielny psiak - zasługuje na to, by widzieć i mam nadzieję, że tak będzie - tylko ta nadzieja trzyma mnie jeszcze jakoś, choć bliska jestem rozpaczy...

rano Dropsik pojadł, dostał leki i zachowuje się normalnie, swobodniej czuje się "u siebie", więc nie biorę go już do klatki, w swoim "M-1" jest bezpieczny, wszelkie "kanty" zabezpieczone przed ewentualnym zderzeniem z Dropsikiem

on chwilami tak bardzo sie wpatruje, jakby niewyraźnie widział - czy to możliwe? przedtem tak nie robił - żeby tylko ten stan zapalny się udało zwalczyć - jest chyba szansa dla niego... musi być !!!!!!!!!!!!!!!!

Posted

Marysiu, nie traćmy nadziei ! Cały czas czekam na bardziej optymistyczne informacje o tym oczku. Żeby w końcu ten stan zapalny się już zmniejszył. Trzymaj się dzielny Dropsiku ! Kciuki cały czas trzymam za ciebie !

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...