mari23 Posted October 11, 2012 Author Posted October 11, 2012 (edited) Ingrid44 napisał(a):To prawda odnosnie Czarnulka i Guta. Moze by napomknac cichutko jakims wandalom ze jest dla nich "robota " ? to jest niezła myśl!!! Nutusia napisał(a):Z Gutem, jak z Amber Goldem - wszyscy wiedzą, że to bandyci, a pozwalają im działać i się bogacić na krzywdzie zwierząt i ludzi :( nasze prawo..... ech, szkoda słów :( :( :( a Twoja nowa podopieczna, Nutusiu - sama słodycz, ale biedactwo poranione bardzo :( Edited October 11, 2012 by mari23 Quote
mari23 Posted October 14, 2012 Author Posted October 14, 2012 wstałam na chwilę z łóżka, bo kości okrutnie bolą od tego leżenia.... Fervex obniża temperaturę, ale straszliwie osłabia :( dla poprawienia nastroju wkleję fotkę Jego Szerokości Pusia... tak sobie biedactwo na pleckach usnęło.... ;) naprawdę muszę się wziąć za jego odchudzanie.... Quote
NikaEla Posted October 14, 2012 Posted October 14, 2012 Takie cienkie łapki mogą mieć wkrótce problem z uniesieniem puszkowego ciałka ;) Marysiu nie potrzebujesz płynu na pchły?, takiego którym się pryska legowiska, pomieszczenia itp? Bo kupiłam w wakacje i nie użyłam. Quote
mari23 Posted October 14, 2012 Author Posted October 14, 2012 [quote name='Nikaragua']Takie cienkie łapki mogą mieć wkrótce problem z uniesieniem puszkowego ciałka ;) Marysiu nie potrzebujesz płynu na pchły?, takiego którym się pryska legowiska, pomieszczenia itp? Bo kupiłam w wakacje i nie użyłam. na szczęście płynu na pchły nie potrzebuję, choć ten rok był wyjątkowo ciężki pod tym względem, a gromadę mam niemałą dostałam mms - Dianka w nowym domku grzeczna i posłuszna: gotowe do startu - Diana - Rzepa i jej przyjaciółka Koza grzecznie czkają, aż pani skończy się ubierać i powie "idziemy" Quote
Nutusia Posted October 15, 2012 Posted October 15, 2012 Super wieści! A Puszek to już nawet poduszki nie potrzebuje, żeby mu na gołej podłodze było... mięciutko ;) Quote
Marinka Posted October 15, 2012 Posted October 15, 2012 Marysiu, ba takiego pysznego jedzonka jak u Ciebie Puszek w życiu nie miał :) Pani Stasia go kochała, na spacerki wyprowadzała...ale karmę kupowała w Biedronce ( bo z kasą miała ciężko) i sama poważnie chorowała na serce...nawet czasem leków nie kupiła :( Puszek to wielki szczęściarz :) MA CIEBIE :) Quote
mari23 Posted October 15, 2012 Author Posted October 15, 2012 (edited) Marinka napisał(a):Marysiu, ba takiego pysznego jedzonka jak u Ciebie Puszek w życiu nie miał :) Pani Stasia go kochała, na spacerki wyprowadzała...ale karmę kupowała w Biedronce ( bo z kasą miała ciężko) i sama poważnie chorowała na serce...nawet czasem leków nie kupiła :( Puszek to wielki szczęściarz :) MA CIEBIE :) on naprawdę dużo nie je - teraz staram się, żeby karma nie leżała cały czas w miskach, rano wsypałam mniej, jadły wszystkie, a Puszek był pierwszym, który odszedł, czyli zjadł najmniej..... nawet Misiek, który tak ostatnio schudł chyba więcej zjada.... poza tym Puszek dużo biega, chodzi, jest żywy i energiczny, często skacze bawiąc się z Majeczką - ma sporo ruchu.... teraz sie tu ułożył koło mnie najbliżej ze wszystkich...lubię go poklepać po tym tłuściutkim brzusiu, ale martwię sie jego tuszą jednak oto opis mojej śpiącej gromadki: Tiarunia właśnie się z Pusią pontonikami zamieniły - Pusia śpi w dużym, a Tiara - w małym - słodziutko w kłębek zwinięta, śpi tak spokojnie, że nawet drgawek nie ma :smile: zrobiłabym zdjęcie, ale dźwięk włączanego aparatu zawsze ją obudzi i zdąży uciec one się tu wokół mnie śmiesznie ułożyły: Pusia na dużym, a Tiara na małym pontoniku, Majka wybrała fotel - dziwnie wygięta, śpi smacznie, prawie z głową w dół, gruby Puszek na podłodze (i tak mu mięciutko ;-)), za to na drugim fotelu Misiek rozciągnięty "jak długi", Łatuś kaszlaczek zajął aż 2 kocyki ( 1/2 Łatusia na każdym z posłanek ;-)), więc Miłeczka ulokowała się na posłanku pod biurkiem:sleeping:, a Dropsik w kąciku cichutko śpi:sleeping:... kotek śpi:sleeping:.... mąż śpi:sleep2::sleep2::sleep2:( słychać z sąsiedniego pokoju:evil_lol: ) tylko ja nie śpię :user: bo nie mam się czym przykryć....pieski zalały mi dzisiaj kołdrę :placz: :placz:jestem chora, trochę leżałam w dzień i nie schowałam kołdry..... ech :lookarou::help1: ale nie jest aż tak źle.... mam kocyk cieplutki:cool3: i jak tylko pościelę i się położę... połowa z nich zmieni miejsce spania:Dog_run::sleeping::sleeping:na moje łóżko oczywiście! Edited October 15, 2012 by mari23 Quote
malagos Posted October 16, 2012 Posted October 16, 2012 a któreż to , które diablątko te kołdrę Ci zalało? Świnka nieładna, no! Quote
Marinka Posted October 16, 2012 Posted October 16, 2012 Kurcze...tak się odwdzięczać dziewczynie, która oddała im połowę serca (bo druga połowa należy do rodziny :)) Skandal! Marysiu będziesz musiała pomyśleć o pokoju tylko dla Ciebie :) Quote
Nutusia Posted October 16, 2012 Posted October 16, 2012 Oj tam, od razu od pokoju... Zaczęłabym od... zapasowej kołdry ;) :) Quote
Havanka Posted October 16, 2012 Posted October 16, 2012 Nutusia napisał(a):Oj tam, od razu od pokoju... Zaczęłabym od... zapasowej kołdry ;) :) :evil_lol::evil_lol:, Marysia i tak długo nie wytrzymałaby sama w drugim pokoju:evil_lol: Zapasowa kołdra, to najlepsze rozwiązanie:diabloti: Quote
Nutusia Posted October 16, 2012 Posted October 16, 2012 To tak jak ja! Wieczór, zwierza śpią na kanapie, fotelach, posłankach... Cichutko, na paluszkach idę do sypialni. Kładę się, gaszę światło i cieszę się, że mogę się wyciągnąć, ułożyć, przykryć kołdrą. Ale jak za długo nie słyszę "pac, tup, tup, tup..." i nie czuję, że jedna czy droga pcha się pod kołdrę... sama je wołam, bo jak tu zasnąć, jak się do psa przytulić nie można? ;) Quote
Havanka Posted October 16, 2012 Posted October 16, 2012 Nutusia napisał(a):To tak jak ja! Wieczór, zwierza śpią na kanapie, fotelach, posłankach... Cichutko, na paluszkach idę do sypialni. Kładę się, gaszę światło i cieszę się, że mogę się wyciągnąć, ułożyć, przykryć kołdrą. Ale jak za długo nie słyszę "pac, tup, tup, tup..." i nie czuję, że jedna czy droga pcha się pod kołdrę... sama je wołam, bo jak tu zasnąć, jak się do psa przytulić nie można? ;) Dobre:diabloti: Mój ogonek Misio, czasem też mnie zaszczyci kładąc się obok, ale niestety, jeżeli przestaję go "miziać", mimo zachęt z jego strony, udaje się na swoje miejsce. Czasem podczas miziania zaśnie, wtedy mam przerwę.:diabloti: . Chcąc, zeby trochę ze mną poleżał, nie mogę się ruszyć, bo zaraz odchodzi. Quote
Nutusia Posted October 16, 2012 Posted October 16, 2012 No widzisz, a ja, gdy chcę się poruszyć albo przełożyć na drugi bok, słyszę tylko ciężkie wzdychanie "czego się wiercisz", albo zniecierpliwioną Lili "nie rozpychaj się - wystarczy, że ja leżę w poprzek!" :) Quote
Havanka Posted October 16, 2012 Posted October 16, 2012 Nutusia napisał(a):No widzisz, a ja, gdy chcę się poruszyć albo przełożyć na drugi bok, słyszę tylko ciężkie wzdychanie "czego się wiercisz", albo zniecierpliwioną Lili "nie rozpychaj się - wystarczy, że ja leżę w poprzek!" :) Zazdroszczę Ci. Swoją drogą, ciekawe jak ten układ na łóżku wygląda? :cool3: Ja leżę nieruchomo, przyciśnięta do ściany, żeby tylko nie odczuł zbędnego ruchu, bo zaraz się wyprowadza. Marysia, na pewno nie ma takich problemów. Łóżko jest okupowane z każdej strony.:evil_lol: Quote
Nutusia Posted October 16, 2012 Posted October 16, 2012 U mnie układ na łóżku wygląda tak, że ja jestem wygięta w chiński paragraf, nogi mam ścierpnięte, bo w nogach zazwyczaj rozwala się Lili (boksia). Z jednego boku leżą Hopka i Gapcia, a z drugiego przykleja się do mnie Kreska (ona musi "przylegać"). Wszystkie muszą być przykryte kołdrą dokumentnie - beztlenowce ;) Jedynie Lesio nie śpi w łóżku, bo on w ogóle nie lubi "wysokości". Najpewniej się czuje na poziomie "0". No i najnowsza podopieczna, Chmurka, jeszcze nie poznała dobrodziejstw kanapy, foteli czy łóżka, ale obstawiam, że to tylko kwestia czasu ;) U Maryni wygląda to, podejrzewam, podobnie, czyli o wygodzie spania czy wylegiwania isę na kanapie dla człowieka trudno mówić :) Quote
mari23 Posted October 16, 2012 Author Posted October 16, 2012 Havanka napisał(a):Zazdroszczę Ci. Swoją drogą, ciekawe jak ten układ na łóżku wygląda? :cool3: Ja leżę nieruchomo, przyciśnięta do ściany, żeby tylko nie odczuł zbędnego ruchu, bo zaraz się wyprowadza. Marysia, na pewno nie ma takich problemów. Łóżko jest okupowane z każdej strony.:evil_lol: Nutusia napisał(a):U mnie układ na łóżku wygląda tak, że ja jestem wygięta w chiński paragraf, nogi mam ścierpnięte, bo w nogach zazwyczaj rozwala się Lili (boksia). Z jednego boku leżą Hopka i Gapcia, a z drugiego przykleja się do mnie Kreska (ona musi "przylegać"). Wszystkie muszą być przykryte kołdrą dokumentnie - beztlenowce ;-) Jedynie Lesio nie śpi w łóżku, bo on w ogóle nie lubi "wysokości". Najpewniej się czuje na poziomie "0". No i najnowsza podopieczna, Chmurka, jeszcze nie poznała dobrodziejstw kanapy, foteli czy łóżka, ale obstawiam, że to tylko kwestia czasu ;-) U Maryni wygląda to, podejrzewam, podobnie, czyli o wygodzie spania czy wylegiwania się na kanapie dla człowieka trudno mówić :smile: o wygodzie...... a co to takiego???? ;) ja wstaję rano z bardziej bolącym kręgosłupem, niż kładę się wieczorem, ale gdyby same nie wskoczyły - zawołałabym, jak Nutusia :) u mnie na poduszce ( i jednocześnie na głowie) leży grubas Puszek, z boku wtulona ( na kołderce) Miłeczka, pod kołdrę wciąż włazi i wyłazi Majeczka ( ciągle mnie budzi, kiedyś przekornie próbowałam jej to włażenie czyli nurkowanie nosem pod kołdrę utrudnić - drapała kołdrę tak mocno i z zapałem, jakby dół w ogrodzie kopała :)) zależnie od tego, gdzie ułoży się Miłeczka, to po drugiej stronie układa się Misiek, czasem przyłączy się Pusia Dropsika spanie na łóżku skończyło się nocną "zadymą", bo maleńtas gdzieś się w nocy wybrać chciał i skoczył wprost na leżącego tuż przy łóżku Łatusia...dobrze, że Łatunio zawału nie dostał, bo on sercowy, ale i mnie nie sercowej niewiele brakło do zawału.... do jazgotu Łatkowego przyłączyła się cała gromada ( w środku nocy!) nie pytałam sąsiadów z drugiej strony ulicy, ale pewnie nawet ich obudził ten rwetes zanim trafiły do mnie Majeczka i Puszek, to jeszcze wielki czarny kot spał w tym zbiorowym łóżku, ale teraz woli bezpieczniejsze miejsce :) zawsze mocno wtulony spał też przy mnie Kilerek Quote
Awit Posted October 16, 2012 Posted October 16, 2012 To ja mam tylko dwie, w porównaniu do waszej sfory psów w łóżku, to ja jakbym nie spała z psami:-) Bo cóż to dwie suczki przy 4 czy 5 psach w łóżku. Quote
mari23 Posted October 16, 2012 Author Posted October 16, 2012 [quote name='Awit']To ja mam tylko dwie, w porównaniu do waszej sfory psów w łóżku, to ja jakbym nie spała z psami:-) Bo cóż to dwie suczki przy 4 czy 5 psach w łóżku. bywało, że spałam tylko z jednym psem, a raczej sunią bo jak Diana wlazła na moje łóżko - nikt inny już się nie odważył:evil_lol: a Dianuśka moja to spała obok mnie tak dokładnie - nawet z głową na poduszce :) teraz na poduszce ( i częściowo na głowie ;)) mam Pusia grubaska..... oj, ależ sobie miejsce upatrzył...:chaos: Quote
Havanka Posted October 17, 2012 Posted October 17, 2012 Tak, przed Dianą, każdy czuł respekt ! Teraz, gdy jej nie ma, Marysiu, psy Ci na głowę wchodzą! :evil_lol:- zwłaszcza Jego Szerokość, próbuje zastąpić Diankę. Z marnym skutkiem, bo żaden z psów, poważnie go nie traktuje:diabloti: Muszę zaraz zobaczyć, jak wygląda chiński paragraf? Taki okład z psów, zwłaszcza przylegających, jest szczególnie wskazany przy chorobie. Mari, już pewnie zdrowa, bo też z nich korzysta co noc. Quote
Nutusia Posted October 17, 2012 Posted October 17, 2012 Chiński paragraf? Wypisz-wymaluj ja, gdy uda mi się rano stoczyć z łóżka :) Quote
Marinka Posted October 17, 2012 Posted October 17, 2012 Nutusia napisał(a):No widzisz, a ja, gdy chcę się poruszyć albo przełożyć na drugi bok, słyszę tylko ciężkie wzdychanie "czego się wiercisz", albo zniecierpliwioną Lili "nie rozpychaj się - wystarczy, że ja leżę w poprzek!" :) Skąd ja to znam :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
mari23 Posted October 18, 2012 Author Posted October 18, 2012 Nutusia napisał(a):Chiński paragraf? Wypisz-wymaluj ja, gdy uda mi się rano stoczyć z łóżka :) albo ja!:evil_lol: Ingrid44 napisał(a):Ale macie wesolo w nocy :) :) :) tak, w nocy wesoło, rankiem gorzej, jak bolące kości ciężko z pościeli pozbierać;) Marinka napisał(a):Skąd ja to znam :evil_lol::evil_lol::evil_lol: z tego wątku? :eviltong:;) pora spać, muszę z łóżka pozbierać "barykadę przed zalaniem", rozłożyć pościel i.... wywalczyć trochę miejsca do spania:mad: Marinka z Sabą pewnie już smacznie śpią :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.