Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)

Ingrid44 napisał(a):
To prawda odnosnie Czarnulka i Guta. Moze by napomknac cichutko jakims wandalom ze jest dla nich "robota " ?


to jest niezła myśl!!!

Nutusia napisał(a):
Z Gutem, jak z Amber Goldem - wszyscy wiedzą, że to bandyci, a pozwalają im działać i się bogacić na krzywdzie zwierząt i ludzi :(


nasze prawo..... ech, szkoda słów :( :( :(

a Twoja nowa podopieczna, Nutusiu - sama słodycz, ale biedactwo poranione bardzo :(

Edited by mari23
Posted

wstałam na chwilę z łóżka, bo kości okrutnie bolą od tego leżenia.... Fervex obniża temperaturę, ale straszliwie osłabia :(

dla poprawienia nastroju wkleję fotkę Jego Szerokości Pusia...



tak sobie biedactwo na pleckach usnęło.... ;)

naprawdę muszę się wziąć za jego odchudzanie....

Posted

Takie cienkie łapki mogą mieć wkrótce problem z uniesieniem puszkowego ciałka ;)
Marysiu nie potrzebujesz płynu na pchły?, takiego którym się pryska legowiska, pomieszczenia itp? Bo kupiłam w wakacje i nie użyłam.

Posted

[quote name='Nikaragua']Takie cienkie łapki mogą mieć wkrótce problem z uniesieniem puszkowego ciałka ;)
Marysiu nie potrzebujesz płynu na pchły?, takiego którym się pryska legowiska, pomieszczenia itp? Bo kupiłam w wakacje i nie użyłam.

na szczęście płynu na pchły nie potrzebuję, choć ten rok był wyjątkowo ciężki pod tym względem, a gromadę mam niemałą

dostałam mms - Dianka w nowym domku grzeczna i posłuszna:



gotowe do startu - Diana - Rzepa i jej przyjaciółka Koza grzecznie czkają, aż pani skończy się ubierać i powie "idziemy"

Posted

Marysiu, ba takiego pysznego jedzonka jak u Ciebie Puszek w życiu nie miał :)
Pani Stasia go kochała, na spacerki wyprowadzała...ale karmę kupowała w Biedronce ( bo z kasą miała ciężko) i sama poważnie chorowała na serce...nawet czasem leków nie kupiła :(

Puszek to wielki szczęściarz :) MA CIEBIE :)

Posted (edited)

Marinka napisał(a):
Marysiu, ba takiego pysznego jedzonka jak u Ciebie Puszek w życiu nie miał :)
Pani Stasia go kochała, na spacerki wyprowadzała...ale karmę kupowała w Biedronce ( bo z kasą miała ciężko) i sama poważnie chorowała na serce...nawet czasem leków nie kupiła :(

Puszek to wielki szczęściarz :) MA CIEBIE :)


on naprawdę dużo nie je - teraz staram się, żeby karma nie leżała cały czas w miskach, rano wsypałam mniej, jadły wszystkie, a Puszek był pierwszym, który odszedł, czyli zjadł najmniej..... nawet Misiek, który tak ostatnio schudł chyba więcej zjada....
poza tym Puszek dużo biega, chodzi, jest żywy i energiczny, często skacze bawiąc się z Majeczką - ma sporo ruchu.... teraz sie tu ułożył koło mnie najbliżej ze wszystkich...lubię go poklepać po tym tłuściutkim brzusiu, ale martwię sie jego tuszą jednak

oto opis mojej śpiącej gromadki:
Tiarunia właśnie się z Pusią pontonikami zamieniły - Pusia śpi w dużym, a Tiara - w małym - słodziutko w kłębek zwinięta, śpi tak spokojnie, że nawet drgawek nie ma :smile:
zrobiłabym zdjęcie, ale dźwięk włączanego aparatu zawsze ją obudzi i zdąży uciec
one się tu wokół mnie śmiesznie ułożyły:
Pusia na dużym, a Tiara na małym pontoniku, Majka wybrała fotel - dziwnie wygięta, śpi smacznie, prawie z głową w dół, gruby Puszek na podłodze (i tak mu mięciutko ;-)), za to na drugim fotelu Misiek rozciągnięty "jak długi", Łatuś kaszlaczek zajął aż 2 kocyki ( 1/2 Łatusia na każdym z posłanek ;-)), więc Miłeczka ulokowała się na posłanku pod biurkiem:sleeping:, a Dropsik w kąciku cichutko śpi:sleeping:... kotek śpi:sleeping:.... mąż śpi:sleep2::sleep2::sleep2:( słychać z sąsiedniego pokoju:evil_lol: )
tylko ja nie śpię :user:

bo nie mam się czym przykryć....pieski zalały mi dzisiaj kołdrę :placz: :placz:jestem chora, trochę leżałam w dzień i nie schowałam kołdry..... ech :lookarou::help1:
ale nie jest aż tak źle.... mam kocyk cieplutki:cool3:

i jak tylko pościelę i się położę...
połowa z nich zmieni miejsce spania:Dog_run::sleeping::sleeping:na moje łóżko oczywiście!

Edited by mari23
Posted

Kurcze...tak się odwdzięczać dziewczynie, która oddała im połowę serca (bo druga połowa należy do rodziny :))
Skandal!
Marysiu będziesz musiała pomyśleć o pokoju tylko dla Ciebie :)

Posted

Nutusia napisał(a):
Oj tam, od razu od pokoju... Zaczęłabym od... zapasowej kołdry ;) :)


:evil_lol::evil_lol:, Marysia i tak długo nie wytrzymałaby sama w drugim pokoju:evil_lol:
Zapasowa kołdra, to najlepsze rozwiązanie:diabloti:

Posted

To tak jak ja! Wieczór, zwierza śpią na kanapie, fotelach, posłankach... Cichutko, na paluszkach idę do sypialni. Kładę się, gaszę światło i cieszę się, że mogę się wyciągnąć, ułożyć, przykryć kołdrą. Ale jak za długo nie słyszę "pac, tup, tup, tup..." i nie czuję, że jedna czy droga pcha się pod kołdrę... sama je wołam, bo jak tu zasnąć, jak się do psa przytulić nie można? ;)

Posted

Nutusia napisał(a):
To tak jak ja! Wieczór, zwierza śpią na kanapie, fotelach, posłankach... Cichutko, na paluszkach idę do sypialni. Kładę się, gaszę światło i cieszę się, że mogę się wyciągnąć, ułożyć, przykryć kołdrą. Ale jak za długo nie słyszę "pac, tup, tup, tup..." i nie czuję, że jedna czy droga pcha się pod kołdrę... sama je wołam, bo jak tu zasnąć, jak się do psa przytulić nie można? ;)

Dobre:diabloti:
Mój ogonek Misio, czasem też mnie zaszczyci kładąc się obok, ale niestety, jeżeli przestaję go "miziać", mimo zachęt z jego strony, udaje się na swoje miejsce. Czasem podczas miziania zaśnie, wtedy mam przerwę.:diabloti: . Chcąc, zeby trochę ze mną poleżał, nie mogę się ruszyć, bo zaraz odchodzi.

Posted

No widzisz, a ja, gdy chcę się poruszyć albo przełożyć na drugi bok, słyszę tylko ciężkie wzdychanie "czego się wiercisz", albo zniecierpliwioną Lili "nie rozpychaj się - wystarczy, że ja leżę w poprzek!" :)

Posted

Nutusia napisał(a):
No widzisz, a ja, gdy chcę się poruszyć albo przełożyć na drugi bok, słyszę tylko ciężkie wzdychanie "czego się wiercisz", albo zniecierpliwioną Lili "nie rozpychaj się - wystarczy, że ja leżę w poprzek!" :)

Zazdroszczę Ci. Swoją drogą, ciekawe jak ten układ na łóżku wygląda? :cool3: Ja leżę nieruchomo, przyciśnięta do ściany, żeby tylko nie odczuł zbędnego ruchu, bo zaraz się wyprowadza.
Marysia, na pewno nie ma takich problemów. Łóżko jest okupowane z każdej strony.:evil_lol:

Posted

U mnie układ na łóżku wygląda tak, że ja jestem wygięta w chiński paragraf, nogi mam ścierpnięte, bo w nogach zazwyczaj rozwala się Lili (boksia). Z jednego boku leżą Hopka i Gapcia, a z drugiego przykleja się do mnie Kreska (ona musi "przylegać"). Wszystkie muszą być przykryte kołdrą dokumentnie - beztlenowce ;) Jedynie Lesio nie śpi w łóżku, bo on w ogóle nie lubi "wysokości". Najpewniej się czuje na poziomie "0". No i najnowsza podopieczna, Chmurka, jeszcze nie poznała dobrodziejstw kanapy, foteli czy łóżka, ale obstawiam, że to tylko kwestia czasu ;)
U Maryni wygląda to, podejrzewam, podobnie, czyli o wygodzie spania czy wylegiwania isę na kanapie dla człowieka trudno mówić :)

Posted

Havanka napisał(a):
Zazdroszczę Ci. Swoją drogą, ciekawe jak ten układ na łóżku wygląda? :cool3: Ja leżę nieruchomo, przyciśnięta do ściany, żeby tylko nie odczuł zbędnego ruchu, bo zaraz się wyprowadza.
Marysia, na pewno nie ma takich problemów. Łóżko jest okupowane z każdej strony.:evil_lol:


Nutusia napisał(a):
U mnie układ na łóżku wygląda tak, że ja jestem wygięta w chiński paragraf, nogi mam ścierpnięte, bo w nogach zazwyczaj rozwala się Lili (boksia). Z jednego boku leżą Hopka i Gapcia, a z drugiego przykleja się do mnie Kreska (ona musi "przylegać"). Wszystkie muszą być przykryte kołdrą dokumentnie - beztlenowce ;-) Jedynie Lesio nie śpi w łóżku, bo on w ogóle nie lubi "wysokości". Najpewniej się czuje na poziomie "0". No i najnowsza podopieczna, Chmurka, jeszcze nie poznała dobrodziejstw kanapy, foteli czy łóżka, ale obstawiam, że to tylko kwestia czasu ;-)
U Maryni wygląda to, podejrzewam, podobnie, czyli o wygodzie spania czy wylegiwania się na kanapie dla człowieka trudno mówić :smile:


o wygodzie...... a co to takiego???? ;)
ja wstaję rano z bardziej bolącym kręgosłupem, niż kładę się wieczorem, ale gdyby same nie wskoczyły - zawołałabym, jak Nutusia :)

u mnie na poduszce ( i jednocześnie na głowie) leży grubas Puszek, z boku wtulona ( na kołderce) Miłeczka, pod kołdrę wciąż włazi i wyłazi Majeczka ( ciągle mnie budzi, kiedyś przekornie próbowałam jej to włażenie czyli nurkowanie nosem pod kołdrę utrudnić - drapała kołdrę tak mocno i z zapałem, jakby dół w ogrodzie kopała :))
zależnie od tego, gdzie ułoży się Miłeczka, to po drugiej stronie układa się Misiek, czasem przyłączy się Pusia

Dropsika spanie na łóżku skończyło się nocną "zadymą", bo maleńtas gdzieś się w nocy wybrać chciał i skoczył wprost na leżącego tuż przy łóżku Łatusia...dobrze, że Łatunio zawału nie dostał, bo on sercowy, ale i mnie nie sercowej niewiele brakło do zawału.... do jazgotu Łatkowego przyłączyła się cała gromada ( w środku nocy!)
nie pytałam sąsiadów z drugiej strony ulicy, ale pewnie nawet ich obudził ten rwetes

zanim trafiły do mnie Majeczka i Puszek, to jeszcze wielki czarny kot spał w tym zbiorowym łóżku, ale teraz woli bezpieczniejsze miejsce :)

zawsze mocno wtulony spał też przy mnie Kilerek
  • Posted

    To ja mam tylko dwie, w porównaniu do waszej sfory psów w łóżku, to ja jakbym nie spała z psami:-)
    Bo cóż to dwie suczki przy 4 czy 5 psach w łóżku.

    Posted

    [quote name='Awit']To ja mam tylko dwie, w porównaniu do waszej sfory psów w łóżku, to ja jakbym nie spała z psami:-)
    Bo cóż to dwie suczki przy 4 czy 5 psach w łóżku.

    bywało, że spałam tylko z jednym psem, a raczej sunią



    bo jak Diana wlazła na moje łóżko - nikt inny już się nie odważył:evil_lol:
    a Dianuśka moja to spała obok mnie tak dokładnie - nawet z głową na poduszce :)

    teraz na poduszce ( i częściowo na głowie ;)) mam Pusia grubaska..... oj, ależ sobie miejsce upatrzył...:chaos:

    Posted

    Tak, przed Dianą, każdy czuł respekt ! Teraz, gdy jej nie ma, Marysiu, psy Ci na głowę wchodzą! :evil_lol:- zwłaszcza Jego Szerokość, próbuje zastąpić Diankę. Z marnym skutkiem, bo żaden z psów, poważnie go nie traktuje:diabloti:

    Muszę zaraz zobaczyć, jak wygląda chiński paragraf? Taki okład z psów, zwłaszcza przylegających, jest szczególnie wskazany przy chorobie. Mari, już pewnie zdrowa, bo też z nich korzysta co noc.

    Posted

    Nutusia napisał(a):
    No widzisz, a ja, gdy chcę się poruszyć albo przełożyć na drugi bok, słyszę tylko ciężkie wzdychanie "czego się wiercisz", albo zniecierpliwioną Lili "nie rozpychaj się - wystarczy, że ja leżę w poprzek!" :)


    Skąd ja to znam :evil_lol::evil_lol::evil_lol:

    Posted

    Nutusia napisał(a):
    Chiński paragraf? Wypisz-wymaluj ja, gdy uda mi się rano stoczyć z łóżka :)


    albo ja!:evil_lol:

    Ingrid44 napisał(a):
    Ale macie wesolo w nocy :) :) :)


    tak, w nocy wesoło, rankiem gorzej, jak bolące kości ciężko z pościeli pozbierać;)

    Marinka napisał(a):
    Skąd ja to znam :evil_lol::evil_lol::evil_lol:


    z tego wątku? :eviltong:;)

    pora spać, muszę z łóżka pozbierać "barykadę przed zalaniem", rozłożyć pościel i.... wywalczyć trochę miejsca do spania:mad:

    Marinka z Sabą pewnie już smacznie śpią :)

    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

    ×
    ×
    • Create New...