Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Havanka napisał(a):
Bardzo łagodne określenie dla tej ......
Chciałabym dożyć takich czasów, kiedy to człowiek będzie zabiegał o psa, a nie odwrotnie. Chciałabym, aby adopcja psa, była przywilejem i każdy kto chciałby mieć czworonoga, musiałby spełnić określone kryteria... Ech, to tylko takie moje marzenia.


Jakie piękne marzenia :) od dziś także moje !

Marysiu, jak Ania się czuje?
Niektórzy nie powinni dostawać prawa jazdy pod żadnym pozorem :angryy: - tak jak ten który spowodował wypadek!

Czas odmienić ten okropny dzień!!!

Posted

Marinka napisał(a):
Jakie piękne marzenia :) od dziś także moje !

Marysiu, jak Ania się czuje?
Niektórzy nie powinni dostawać prawa jazdy pod żadnym pozorem :angryy: - tak jak ten który spowodował wypadek!

Czas odmienić ten okropny dzień!!!


Ania obolała, kołnierz w upały też "dokuczliwy", kręgosłup szyjny niestety ucierpiał, ale Ania bardziej zmartwiona z powodu ukochanego Subaru, niż swojego kręgosłupa... jak dobrze, że w samochodzie nie jechała Kasia!!! ( uderzenie było w drzwi, przy których zamocowany jest fotelik dziecięcy)
Kasia mówi, że samochód "pognieciony"

a marzenia Havanki są takie, jak moje.... i jeszcze mam takie: za skrzywdzenie psa kara dokładnie taka, jaka była krzywda tylko pomnożona przez wielokrotność wagi krzywdzącego do psa mp. za psa 10kg dla faceta o wadze 70 kg - kara siedmiokrotna do tego, co zrobił psu, czyli 7 kopniaków za jednego... ech.... to za mało jednak....
może ogłosimy konkurs na projekt kar do nowej ustawy ? ;)

Posted

mari23 napisał(a):
Ania obolała, kołnierz w upały też "dokuczliwy", kręgosłup szyjny niestety ucierpiał, ale Ania bardziej zmartwiona z powodu ukochanego Subaru, niż swojego kręgosłupa... jak dobrze, że w samochodzie nie jechała Kasia!!! ( uderzenie było w drzwi, przy których zamocowany jest fotelik dziecięcy)
Kasia mówi, że samochód "pognieciony"

a marzenia Havanki są takie, jak moje.... i jeszcze mam takie: za skrzywdzenie psa kara dokładnie taka, jaka była krzywda tylko pomnożona przez wielokrotność wagi krzywdzącego do psa mp. za psa 10kg dla faceta o wadze 70 kg - kara siedmiokrotna do tego, co zrobił psu, czyli 7 kopniaków za jednego... ech.... to za mało jednak....
może ogłosimy konkurs na projekt kar do nowej ustawy ? ;)

Florek, od szczenięcia na ciasno zaciśniętym sznurku, przywiązany do kilku skleconych desek, które mają mu służyć za schronienie, w otoczeniu pokrzyw po pas, prawie na odludziu, samotny, opuszczony, głodny i spragniony... Marzę, żeby jego "pan" zakosztował takiego życia, zwielokrotnionego adekwatnie do swojej wagi.
Gdyby ktoś wiedział o kawałku jakiegoś podwórka dla Florka, chociaż na początek, byłoby to wybawienie dla tej biednej psiny !

Posted

Pies uwiązany na łańcuchu przez lata= ten który mu to zrobił uwiązany na łańcuchu przez tyle samo lat przynajmniej
Pies zostawiany pod hipermarketem = właściciel przez taki sam czas uwiązany i zostawiony pod hipermarketem itd ......
Po prostu to co zrobiłeś zwierzęciu spotka Ciebie minimum przez taki sam czas

Posted

Havanka napisał(a):
Florek, od szczenięcia na ciasno zaciśniętym sznurku, przywiązany do kilku skleconych desek, które mają mu służyć za schronienie, w otoczeniu pokrzyw po pas, prawie na odludziu, samotny, opuszczony, głodny i spragniony... Marzę, żeby jego "pan" zakosztował takiego życia, zwielokrotnionego adekwatnie do swojej wagi.
Gdyby ktoś wiedział o kawałku jakiegoś podwórka dla Florka, chociaż na początek, byłoby to wybawienie dla tej biednej psiny !


Iljova napisał(a):
Pies uwiązany na łańcuchu przez lata= ten który mu to zrobił uwiązany na łańcuchu przez tyle samo lat przynajmniej
Pies zostawiany pod hipermarketem = właściciel przez taki sam czas uwiązany i zostawiony pod hipermarketem itd ......
Po prostu to co zrobiłeś zwierzęciu spotka Ciebie minimum przez taki sam czas



może założymy jakąś "tajną organizację mścicieli krzywd zwierzaków":cool3: w kominiarkach, nocą będziemy "wpadać na pogawędkę", z solidną obietnicą powrotu w razie braku poprawy.... skuteczniejsze, niż sąd.... pierwszy adres odwiedzin nawet już mam!


Havanko, jaki duży jest Florek?
i gdzie jest to jego podwórko?

Posted

[quote name='mari23']może założymy jakąś "tajną organizację mścicieli krzywd zwierzaków":cool3: w kominiarkach, nocą będziemy "wpadać na pogawędkę", z solidną obietnicą powrotu w razie braku poprawy.... skuteczniejsze, niż sąd.... pierwszy adres odwiedzin nawet już mam!


Havanko, jaki duży jest Florek?
i gdzie jest to jego podwórko?
Chętnie zapisałabym się do takiej tajnej organizacji:cool3: i jak mi Bóg miły, byłabym bardzo skuteczna !:mad:

Florek wegetuje w województwie lubelskim w Oserdowie, niedaleko Ulhówka. Jest "własnością" ludzi w bardzo podeszłym wieku; pan, często nadużywa, a pani ma Florka w ....nosie ! Jest bardzo arogancka i chce się Florka pozbyć jak najszybciej !
Florek na codzień nie widzi nikogo. Pokrzywy wokół porosły po pas. Od czasu do czasu przychodzi pan z porcją kopniaków i jakimś ochłapem do przetrwania.

Tu jest link do krótkiego wątku: http://www.dogomania.pl/forum/threads/228928-Ten-psiak-nic-nie-widział-i-nie-słyszał-tylko-baty-i-przekleństwa-swojego-pana

Posted (edited)

[quote name='mari23']może założymy jakąś "tajną organizację mścicieli krzywd zwierzaków":cool3: w kominiarkach, nocą będziemy "wpadać na pogawędkę", z solidną obietnicą powrotu w razie braku poprawy.... skuteczniejsze, niż sąd.... pierwszy adres odwiedzin nawet już mam!


QUOTE]

Jak tylko powstamnie taka tajna organizacja to prosze dac znac. Chetnie pomoge.
Biedny Florek , za duzo jest tego okrocienstwa. Czy to sie kiedys zmieni w Polsce ? :(

Edited by Ingrid44
Posted

[quote name='Havanka']Chętnie zapisałabym się do takiej tajnej organizacji:cool3: i jak mi Bóg miły, byłabym bardzo skuteczna !:mad:

Florek wegetuje w województwie lubelskim w Oserdowie, niedaleko Ulhówka. Jest "własnością" ludzi w bardzo podeszłym wieku; pan, często nadużywa, a pani ma Florka w ....nosie ! Jest bardzo arogancka i chce się Florka pozbyć jak najszybciej !
Florek na codzień nie widzi nikogo. Pokrzywy wokół porosły po pas. Od czasu do czasu przychodzi pan z porcją kopniaków i jakimś ochłapem do przetrwania.

Tu jest link do krótkiego wątku: http://www.dogomania.pl/forum/threads/228928-Ten-psiak-nic-nie-widział-i-nie-słyszał-tylko-baty-i-przekleństwa-swojego-pana



[quote name='Ingrid44'][quote name='mari23']może założymy jakąś "tajną organizację mścicieli krzywd zwierzaków":cool3: w kominiarkach, nocą będziemy "wpadać na pogawędkę", z solidną obietnicą powrotu w razie braku poprawy.... skuteczniejsze, niż sąd.... pierwszy adres odwiedzin nawet już mam!


QUOTE]

Jak tylko powstamnie taka tajna organizacja to prosze dac znac. Chetnie pomoge.
Biedny Florek , za duzo jest tego okrocienstwa. Czy to sie kiedys zmieni w Polsce ? :(

chyba my ją założymy......tylko ona już nie tajna ;)

Posted (edited)

Ingrid44 napisał(a):
Nic nie szkodzi i tak te jolpy, ktore krzywdza pieski nie skapuja kto i co.


a niech kapują, byle tylko się nas bali!!! :mad::mad::mad::mad:

odebrałam Węgielkowy wynik moczu - :multi:oprócz śladu białka i kilku leukocytów nic tam nie ma ( wetka wyjechała na tydzień, więc sama diagnozuję ;))
to mój własny wynik jest dużo gorszy, dla tych, co mnie nie znają, wręcz dramatyczny, bo ja to wiecie.... jestem ekspertem od chorób nerek, od 9 roku życia próbują mnie wyleczyć z przewlekłego zapalenia kłębuszków nerkowych.... przeżyłam wszystkie graniczne daty stawiane mi przez lekarzy.... ale na medal od służby zdrowia wciąż czekam - w końcu dzięki mnie zawsze mieli pracę, więc choćby jakaś odznaka "zasłużona dla służby zdrowia"....nie ? :cool3:

Edited by mari23
http://www.dogomania.pl/forum/editpost.php?p=19458857&do=editpost
Posted

mam straszliwy "problem"....
państwo, którzy zaopiekowali sie Ledą, kiedy uciekła Beacie nie mają psa, wiosną wetka musiała im uśpić staruszka...
fajni ludzie, zwierzolubni, dom na wsi, tuż nad pięknym jeziorkiem
państwo wzięliby psa lub wysterylizowaną suczkę średniej wielkości, Róża z wyglądu i wielkości jest idealna, ale....
to wciąż przerażony dzikusek z napadami lęku :(
powinna mieć dom prawdziwy, gdzie będzie jedynym psem, nadaje się tylko na podwórko, bo w domu natychmiast po wejściu załatwia potrzeby i rozgląda się po oknach....
ale szczeka tylko na wałęsające sie psy, ludzi się boi....
dać im ją "na okres próbny" ?
to ja tak pomyślałam o tej "próbie", nie państwo, bo chciałabym, aby Róża była szczęśliwa, a jeśli nie - żeby wróciła do mnie
ze względu na jej akrobatyczne zdolności musiałaby trochę czasu spędzić na łańcuchu, zanim przyzwyczaiłaby sie do nowego miejsca ( ogrodzenie to dla niej problem na krótko, szybko go "rozwiązuje" i nie wiem, jak)
to młoda suczka, nie powinna tkwić u mnie - tak mówi rozum.... a serce u mnie nigdy rozumu słuchać nie chciało.... ech :(

Posted

Jeśli mogę wyrazić swoje zdanie, to podjęłabym tę próbę. Może jeżeli będzie jedynym psiakiem i cała uwaga będzie skupiać się na niej, po jakimś czasie w końcu zaufa? Przecież w razie niepowodzenia, ma dokąd wrócić. Tylko jak zawsze trzeba więcej czasu, żeby przywykła do nowych warunków. Czy nowa rodzina będzie na tyle cierpliwa? Jedynie nie akcepuję tego łańcucha. Róża, odkąd ją znamy, zawsze żyła na wolności, wcześniej pewnie nie miała łatwego życia, bo jest lękliwa i nieufna. Odbierze, to jak kolejne zagrożenie. Wiem, ze to dla jej bezpieczeństwa, dlatego proponuję długą linkę, która mniej będzie ją krępować i będzie lżejsza.
Może się uda !

Posted

Też bym podjęła próbę... choć jak wiadomo - z problematycznymi psami to MY sobie najlepiej radzimy ;)
Będę trzymać kciuki, a Wy trzymajcie proszę za mnie i moją Pchełkę, która dziś po raz drugi wraca z adopcji, ale nie do mnie, tylko do domku, który adoptował jej (prawdopodobnie) córeczkę. Stres niesamowity, brzuch mnie boli od dwóch dni ze strachu (kupiłam sobie dziś ziołowy środek na uspokojenie, bo nie mogę opanować emocji i np. ryczę co chwila, co w pracy dziwnie wygląda...). Z dotychczasową opiekunką Pchełki przeszłam przez piekło w ostatnich tygodniach. Jedyny plus - schudłam 4 kg...

Posted

Nutusia napisał(a):
Też bym podjęła próbę... choć jak wiadomo - z problematycznymi psami to MY sobie najlepiej radzimy ;)
Będę trzymać kciuki, a Wy trzymajcie proszę za mnie i moją Pchełkę, która dziś po raz drugi wraca z adopcji, ale nie do mnie, tylko do domku, który adoptował jej (prawdopodobnie) córeczkę. Stres niesamowity, brzuch mnie boli od dwóch dni ze strachu (kupiłam sobie dziś ziołowy środek na uspokojenie, bo nie mogę opanować emocji i np. ryczę co chwila, co w pracy dziwnie wygląda...). Z dotychczasową opiekunką Pchełki przeszłam przez piekło w ostatnich tygodniach. Jedyny plus - schudłam 4 kg...

Nutusia, trzymam kciuki ! Czasami też tak mam, że z bezsilności ryczę na zawołanie. Do trzech razy sztuka !

Posted

A może państwu delikatnie zasugerować Kojec PRZYKRYTY zamiast tego łaźcucha na czas kiedy nie mogą mieć Różyczki na oku.Myślę że to zmniejszy jej stress i nie będzie takim koszmarem jak łańcuch.
I nie płaczcie tak kochane Cioteczki proszę .

Posted

Nutusia napisał(a):
Ja to ostatnio bez żadnego zawołania beczę...
Dzięki, zawsze to lżej, że ktoś nas wspiera i śle życzliwe myśli.

Nutusia, możesz mi podać link do Pchełki?

Posted

Mari, jakby Róża do nich szła, to ja też jestem za np 10-15 metrową linką i koniecznie adresatka przy obroży, albo i szelki dodatkowo i też z adresatką.
I nie mogłaby chyba zostawać sama na ogrodzie...

Posted

Awit napisał(a):
Mari, jakby Róża do nich szła, to ja też jestem za np 10-15 metrową linką i koniecznie adresatka przy obroży, albo i szelki dodatkowo i też z adresatką.
I nie mogłaby chyba zostawać sama na ogrodzie...


na razie pojadę im ja pokazać i zobaczę, jak na nich zareaguje, to dwoje bardzo sympatycznych starszych ludzi, są cały czas w domu, dzieci chyba z nimi nie mieszkają, tylko przyjeżdżają, ale pewna nie jestem
Róża nie zostanie sama w domu - od razu próbuje wyskakiwać przez okno - zniszczyła mi i storczyki, i firankę, musiałaby więc zostawać w ogrodzie..... sama nie wiem,
jaki dom byłby dla niej najlepszy... nie potrafię nawet określić - chyba nie warunki, a człowiek bardziej się liczy

Posted

Dla Rozy bedzie to duzy stres. Czy jest taka mozliwosc zeby zabrac ja do nowych panstwa kilka razy na jakis czas zeby poznala wszystko powoli z Marysia oczywiscie bo innaczej moze byc panika i proba ucieczki do Marysi. Roza jest po przejsciach i to jakis okropnych wiec mysle ze trzeba sie z nia obchodzic bardzo delikatnie. Pozatym przyzwyczaila sie do Marysi .
Jestem za dluga linka niz lancuchem. Mozna kupic chyba nawet 10 metrowe z wkretem do ziemi. Wyprobowalam na swoim 90 kg Dogu jak mielismy robiony ogrod (Chce pomagac wszystkim wiec musialam go jakos zatrzymac) wiec wiem ze utrzyma Rozyczke.

Posted

Iljova napisał(a):
Jestem ciekawa co z tego wyniknie ???:loveu:


na razie nic, bo ja wciąż mam huśtawkę..... to dla mnie chyba trudniejsze, niż dla niej....
tak było z Dianą - dotąd siedziałaby u mnie, a ma wspaniały dom...
ja naprawdę nie nadaję się na DT i skończę, jak VV.... ach, jak ja chciałabym mieć taki głos!!!

Posted

mari23 napisał(a):
na razie nic, bo ja wciąż mam huśtawkę..... to dla mnie chyba trudniejsze, niż dla niej....
tak było z Dianą - dotąd siedziałaby u mnie, a ma wspaniały dom...
ja naprawdę nie nadaję się na DT i skończę, jak VV.... ach, jak ja chciałabym mieć taki głos!!!

Marysiu, zdaję sobie sprawę z tego, jak trudne są takie decyzje. Ale sama wiesz, jak ciężko znaleźć dobry dom. Wykorzystaj go ! Może na miejsce Różyczki czeka już następna bida...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...