Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='Awit']Super!!
A to wnusio??[/QUOTE]

to wnusio siostry mojego męża, ja mam tylko jedyną wnusię - Kasię, Oluś nas dzisiaj odwiedził ze swoją babcią
miałam nawet drobny "problem" z wytłumaczeniem Kasi dlaczego Oluś na babcię ( czyli na mnie) mówi "ciocia" a na ciocię mówi babcia - no bo babcia Olka to ciocia Kasi, a babcia Kasi to ciocia Oliviera - tak to śmiesznie udało mi się Kasi wytłumaczyć ;)

Posted

[quote name='Nutusia']Z pewnością pojęła! :)
Mari - powinnaś turnusy kolonijne organizować - to by nam społeczeństwo świadome i zwierzaczkowo wyedukowane wyrosło na medal![/QUOTE]

O, to dobry pomysł ! Moze nie tyle turnusy, co wycieczki edukacyjne, w czasie których, poznałyby smutną historię ich życia i
nauczyły się podstawowej rzeczy, że zwierze, to nie rzecz i też czuje.
Jestem za !!!

Posted

[quote name='Havanka']O, to dobry pomysł ! Moze nie tyle turnusy, co wycieczki edukacyjne, w czasie których, poznałyby smutną historię ich życia i
nauczyły się podstawowej rzeczy, że zwierze, to nie rzecz i też czuje.
Jestem za !!![/QUOTE]

a wiecie, że ja tak "kombinuję" właśnie ;)
pracuje w domu kultury, w sierpniu mamy zajęcia zorganizowane dla dzieci - bardzo różnorodne...
i właśnie sobie pomyślałam o takim spotkaniu ze zwierzakami - za wyjątkiem Tiary i Róży to wszystkie byłyby szczęśliwe mogąc się z dziećmi spotkać i pobawić.....
pogadam z szefową, jak z urlopu wróci :)

dzisiaj kotek Węgielek miał pobrana krew na morfologię z rozmazem - wynik w poniedziałek

zabrałam też dzisiaj Puszka, bo niepokoją mnie prześwity sierści i jego tusza, chciałam, żeby zobaczyła to wetka
niby niczego drastycznego nie znalazła - objawy mogą być związane z niedoczynnością tarczycy, ale nie muszą, może to być też wynik wieku Pusia

ale omal nie zasłabłam, jak zobaczyłam wynik, jaki się na wadze wyświetlił : 12,6kg !!!!
w kwietniu ważył 10,8kg i już był "puszysty"
w poniedziałek pobieramy Pusiowi krew na badania tarczycowe

Posted

Wiedziałam, ze te wycieczki edukacyjne są do zrealizowania ! bardzo sie cieszę !

Wizualnie Puszek moze nie wyglądać na chorego, dlatego dobrze, ze będzie miał te badania. Oby nic złego nie wykazały.

Posted

Swietny pomysl z edukacja dzieci. Niektore nie maja na ten temat zadnej wiedzy a nawet boja sie pieskow. Marysia przyprowadzi cala swoja gromadke i bedzie wilka radosc dla dzieciakow :) :) :)

Posted

[quote name='Ingrid44']Swietny pomysl z edukacja dzieci. Niektore nie maja na ten temat zadnej wiedzy a nawet boja sie pieskow. Marysia przyprowadzi cala swoja gromadke i bedzie wilka radosc dla dzieciakow :) :) :)[/QUOTE]


myślę, że w sierpniu uda się to zorganizować, w przyszłym tygodniu szefowa wraca z urlopu, to z nią pogadam

Pusio krew ma pobraną, kurier zabrał do stolicy i czekamy na wyniki...
kotek troszkę lepiej, morfologia nawet dość dobra, apetyt mu powoli wraca, wciąż jest na antybiotykach

zrobiłam dziś fotkę Tiarusi na fotelu - w objęciach Kasi, ale nie mam już dzisiaj siły, jutro wrzucę, bo słodki widok i niezwykły dla Tiaruśki

Posted

[quote name='Ingrid44']To niesamowite ze Tiarusia dala sobie zrobic zdjecie. Pamietam ze ona bardzo tego nie lubi. Pewnie z Kasienka czula sie bezpiecznie :)

fotka zrobiona komórką, Tiara zdążyła się nawet już lekko wystraszyć, ale nie tak, jak na widok aparatu - no i w objęciach Kasi może mniej się nie bała, za to na pewno możliwość ucieczki miała ograniczoną ;)


a oto poduchowa wersja Łatusia :)
już sobie przypomniał, że miejsce psa jest na łóżku ;)


Łatuś leży, ja ze smutkiem patrzę, że on taki słaby..... ale wystarczy widok transportera z Węgielkiem - Łatek zachowuje się, jak rozbrykany szczeniak ;)


Łatuś w szeleczkach, bo obaj teraz razem do wetki jeżdżą

Posted

kotek Węgielek niestety chory, to znaczy już je, morfologia ok, ale test wykazuje infekcje dróg moczowych, pomimo ciągłego brania antybiotyku i sterydu kolor testu się nie zmienia
będziemy robić posiew moczu, tylko wetka szuka sposobu, jak ten mocz "zdobyć" do badania

wprawdzie do obecności tylu piesków przywykł i nie straszne mu one, ale od kiedy jest chory, zamykam "jego" drzwi, żeby jednak miał ciszę i spokój, bo "lubliniaki" niestety dokuczaja mu trochę i to cała trójka!

kolejna anegdota domowa:
wczoraj wysiadam z samochodu, do płotu podchodzi mężczyzna i pyta: "węgielek? węgielek?"
"jak on wyszedł na podwórko?!" - myślę przerażona, rozglądam się na prawo i lewo, zaglądam pod samochody, spoglądam na pana, gdzie on tego Węgielka widzi....
"węgielek sprzedaję - kupi pani?" - pada kolejne pytanie, a ja "nie, dziękuję" i zaczęłam się śmiać z siebie....
chyba sobie pan pomyślał, że coś ze mną nie tak..... ;)

Posted (edited)

[quote name='mari23']
wczoraj wysiadam z samochodu, do płotu podchodzi mężczyzna i pyta: "węgielek? węgielek?"
"jak on wyszedł na podwórko?!" - myślę przerażona, rozglądam się na prawo i lewo, zaglądam pod samochody, spoglądam na pana, gdzie on tego Węgielka widzi....
"węgielek sprzedaję - kupi pani?" - pada kolejne pytanie, a ja "nie, dziękuję" i zaczęłam się śmiać z siebie....
chyba sobie pan pomyślał, że coś ze mną nie tak..... ;)[/QUOTE]:D padłam :D

Edited by Nikaragua
Posted

To było świetne...znakomite można opowiedzieć jako kawał ;-) :evil_lol:
A tak w ogóle zdrowia dla Węgielka :-)
Mizianka dla zwierzaków pozdrowienia dla Ludzi i specjalny buziak dla Kasi :loveu:

Posted

dzisiaj minęło dokładnie pół roku, jak muszę żyć bez ukochanego Kilerka.....



testament wypełniłam potrójnie......
ból też chyba potrójnie wzrósł przez 6 ostatnich miesięcy.....


wszyscy w domu go kochali....

Posted

Kilerek wciąż żyje, tylko inaczej, tak jak pozostałe psiaczki, które odeszły tam, na drugą stronę Tęczowego Mostu. Zawsze będziemy o nich pamiętać.

Posted

Już pół roku?.... Niewiarygodnie ten czas ucieka... Też uważam, że wszystkie psiaczki, które poszły na drugą stronę, wciąż żyją w kolejnych, które trafiają do naszych domów.

Posted

mari23 napisał(a):



Maja
  • 26.07.2001:-(:-(:-(:-(:-(:-(
    nie mogłam jej tu nie dodać.... żyła tylko 8 lat, zabrał ją nowotwór, choć po operacji na rok wróciła do zdrowia...
    to nie ja ją przygarnęłam z ulicy - przyniósł ją jako szczeniaczka mój 9-letni wówczas syn Krzysztof, oczywiście właściciela nie udało się odnaleźć i tak została z nami Majeczka ukochana, .....towarzyszyła nam wszędzie - to zdjęcie z wycieczki pt. "Dziewięćsił bezłodygowy - roślina chroniona.... przez Majusię "


  • dzisiaj minęło 11 lat.....to był dzień imienin mojej córki - cały dzień leżała płacząc, nie jadła nic...

    "imieninowy pech" dopadł ją znów dzisiaj - tym razem ucierpiał jej kręgosłup i auto - jechała rano do pracy, jakiś kierowca nie zauważył jadącego główną trasą samochodu i włączając sie do ruchu wjechał w bok.....gdyby uderzył w przednie drzwi...... na szczęście trafił w słupek i tylne drzwi.....

    Posted

    Havanka napisał(a):
    To musiał być straszny dzień:shake:...


    Ingrid44 napisał(a):
    Co za koszmarny dzien . Majeczka byla przesliczna .



    dzień tak koszmarny, że dzisiaj fizycznie i psychicznie jestem chyba w gorszym stanie od moich piesiów-starowinków...

    a Majeczka była nie tylko śliczna.... to było wyjątkowe stworzenie - o cudownym charakterze - kochali ja nawet tacy, którzy " z zasady psów nie lubią"

    Posted (edited)

    Nutusia napisał(a):
    Tak dalej być nie może! :) Trzeba jakoś ten dzień... odczarować! ;)
    Może imię zmienić albo... obchodzić te, drugiego imienia :)


    drugie imię Ania ma z daty urodzin, więc byłaby tylko jedna uroczystość w roku ;)
    ale może już więcej nie będzie takich złych wydarzeń.....oby!

    pieski ciężko znoszą upały, ale ja chyba jeszcze gorzej :(

    w sobotę jakaś..... baba ( niech tylko tak będzie, choc gorsze słowo mi sie tu cisnęło) rozdawała na naszym placu targowym szczeniaczki zaledwie 4-tygodniowe... jak ja "kocham" takich ludzi..... tłumaczenia odbijają się, jak groch od ściany :(

    Edited by mari23
    http://www.dogomania.pl/forum/editpost.php?p=19438722&do=editpost
    Posted

    [quote name='mari23']drugie imię Ania ma z daty urodzin, więc byłaby tylko jedna uroczystość w roku ;)
    ale może już więcej nie będzie takich złych wydarzeń.....oby!

    pieski ciężko znoszą upały, ale ja chyba jeszcze gorzej :(

    w sobotę jakaś..... baba ( niech tylko tak będzie, choc gorsze słowo mi sie tu cisnęło) rozdawała na naszym placu targowym szczeniaczki zaledwie 4-tygodniowe... jak ja "kocham" takich ludzi..... tłumaczenia odbijają się, jak groch od ściany :(
    Bardzo łagodne określenie dla tej ......
    Chciałabym dożyć takich czasów, kiedy to człowiek będzie zabiegał o psa, a nie odwrotnie. Chciałabym, aby adopcja psa, była przywilejem i każdy kto chciałby mieć czworonoga, musiałby spełnić określone kryteria... Ech, to tylko takie moje marzenia.

    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

    ×
    ×
    • Create New...