mari23 Posted July 12, 2012 Author Posted July 12, 2012 [quote name='Awit']Super!! A to wnusio??[/QUOTE] to wnusio siostry mojego męża, ja mam tylko jedyną wnusię - Kasię, Oluś nas dzisiaj odwiedził ze swoją babcią miałam nawet drobny "problem" z wytłumaczeniem Kasi dlaczego Oluś na babcię ( czyli na mnie) mówi "ciocia" a na ciocię mówi babcia - no bo babcia Olka to ciocia Kasi, a babcia Kasi to ciocia Oliviera - tak to śmiesznie udało mi się Kasi wytłumaczyć ;) Quote
Nutusia Posted July 13, 2012 Posted July 13, 2012 Z pewnością pojęła! :) Mari - powinnaś turnusy kolonijne organizować - to by nam społeczeństwo świadome i zwierzaczkowo wyedukowane wyrosło na medal! Quote
Havanka Posted July 13, 2012 Posted July 13, 2012 [quote name='Nutusia']Z pewnością pojęła! :) Mari - powinnaś turnusy kolonijne organizować - to by nam społeczeństwo świadome i zwierzaczkowo wyedukowane wyrosło na medal![/QUOTE] O, to dobry pomysł ! Moze nie tyle turnusy, co wycieczki edukacyjne, w czasie których, poznałyby smutną historię ich życia i nauczyły się podstawowej rzeczy, że zwierze, to nie rzecz i też czuje. Jestem za !!! Quote
mari23 Posted July 14, 2012 Author Posted July 14, 2012 [quote name='Havanka']O, to dobry pomysł ! Moze nie tyle turnusy, co wycieczki edukacyjne, w czasie których, poznałyby smutną historię ich życia i nauczyły się podstawowej rzeczy, że zwierze, to nie rzecz i też czuje. Jestem za !!![/QUOTE] a wiecie, że ja tak "kombinuję" właśnie ;) pracuje w domu kultury, w sierpniu mamy zajęcia zorganizowane dla dzieci - bardzo różnorodne... i właśnie sobie pomyślałam o takim spotkaniu ze zwierzakami - za wyjątkiem Tiary i Róży to wszystkie byłyby szczęśliwe mogąc się z dziećmi spotkać i pobawić..... pogadam z szefową, jak z urlopu wróci :) dzisiaj kotek Węgielek miał pobrana krew na morfologię z rozmazem - wynik w poniedziałek zabrałam też dzisiaj Puszka, bo niepokoją mnie prześwity sierści i jego tusza, chciałam, żeby zobaczyła to wetka niby niczego drastycznego nie znalazła - objawy mogą być związane z niedoczynnością tarczycy, ale nie muszą, może to być też wynik wieku Pusia ale omal nie zasłabłam, jak zobaczyłam wynik, jaki się na wadze wyświetlił : 12,6kg !!!! w kwietniu ważył 10,8kg i już był "puszysty" w poniedziałek pobieramy Pusiowi krew na badania tarczycowe Quote
Havanka Posted July 14, 2012 Posted July 14, 2012 Wiedziałam, ze te wycieczki edukacyjne są do zrealizowania ! bardzo sie cieszę ! Wizualnie Puszek moze nie wyglądać na chorego, dlatego dobrze, ze będzie miał te badania. Oby nic złego nie wykazały. Quote
Ingrid44 Posted July 17, 2012 Posted July 17, 2012 Swietny pomysl z edukacja dzieci. Niektore nie maja na ten temat zadnej wiedzy a nawet boja sie pieskow. Marysia przyprowadzi cala swoja gromadke i bedzie wilka radosc dla dzieciakow :) :) :) Quote
mari23 Posted July 17, 2012 Author Posted July 17, 2012 [quote name='Ingrid44']Swietny pomysl z edukacja dzieci. Niektore nie maja na ten temat zadnej wiedzy a nawet boja sie pieskow. Marysia przyprowadzi cala swoja gromadke i bedzie wilka radosc dla dzieciakow :) :) :)[/QUOTE] myślę, że w sierpniu uda się to zorganizować, w przyszłym tygodniu szefowa wraca z urlopu, to z nią pogadam Pusio krew ma pobraną, kurier zabrał do stolicy i czekamy na wyniki... kotek troszkę lepiej, morfologia nawet dość dobra, apetyt mu powoli wraca, wciąż jest na antybiotykach zrobiłam dziś fotkę Tiarusi na fotelu - w objęciach Kasi, ale nie mam już dzisiaj siły, jutro wrzucę, bo słodki widok i niezwykły dla Tiaruśki Quote
Ingrid44 Posted July 18, 2012 Posted July 18, 2012 To niesamowite ze Tiarusia dala sobie zrobic zdjecie. Pamietam ze ona bardzo tego nie lubi. Pewnie z Kasienka czula sie bezpiecznie :) Quote
mari23 Posted July 18, 2012 Author Posted July 18, 2012 [quote name='Ingrid44']To niesamowite ze Tiarusia dala sobie zrobic zdjecie. Pamietam ze ona bardzo tego nie lubi. Pewnie z Kasienka czula sie bezpiecznie :) fotka zrobiona komórką, Tiara zdążyła się nawet już lekko wystraszyć, ale nie tak, jak na widok aparatu - no i w objęciach Kasi może mniej się nie bała, za to na pewno możliwość ucieczki miała ograniczoną ;) a oto poduchowa wersja Łatusia :) już sobie przypomniał, że miejsce psa jest na łóżku ;) Łatuś leży, ja ze smutkiem patrzę, że on taki słaby..... ale wystarczy widok transportera z Węgielkiem - Łatek zachowuje się, jak rozbrykany szczeniak ;) Łatuś w szeleczkach, bo obaj teraz razem do wetki jeżdżą Quote
mari23 Posted July 21, 2012 Author Posted July 21, 2012 kotek Węgielek niestety chory, to znaczy już je, morfologia ok, ale test wykazuje infekcje dróg moczowych, pomimo ciągłego brania antybiotyku i sterydu kolor testu się nie zmienia będziemy robić posiew moczu, tylko wetka szuka sposobu, jak ten mocz "zdobyć" do badania wprawdzie do obecności tylu piesków przywykł i nie straszne mu one, ale od kiedy jest chory, zamykam "jego" drzwi, żeby jednak miał ciszę i spokój, bo "lubliniaki" niestety dokuczaja mu trochę i to cała trójka! kolejna anegdota domowa: wczoraj wysiadam z samochodu, do płotu podchodzi mężczyzna i pyta: "węgielek? węgielek?" "jak on wyszedł na podwórko?!" - myślę przerażona, rozglądam się na prawo i lewo, zaglądam pod samochody, spoglądam na pana, gdzie on tego Węgielka widzi.... "węgielek sprzedaję - kupi pani?" - pada kolejne pytanie, a ja "nie, dziękuję" i zaczęłam się śmiać z siebie.... chyba sobie pan pomyślał, że coś ze mną nie tak..... ;) Quote
terierfanka Posted July 21, 2012 Posted July 21, 2012 haha :D dobra anegdota :) zdrówka Węgielkowi życzymy :) Quote
NikaEla Posted July 21, 2012 Posted July 21, 2012 (edited) [quote name='mari23'] wczoraj wysiadam z samochodu, do płotu podchodzi mężczyzna i pyta: "węgielek? węgielek?" "jak on wyszedł na podwórko?!" - myślę przerażona, rozglądam się na prawo i lewo, zaglądam pod samochody, spoglądam na pana, gdzie on tego Węgielka widzi.... "węgielek sprzedaję - kupi pani?" - pada kolejne pytanie, a ja "nie, dziękuję" i zaczęłam się śmiać z siebie.... chyba sobie pan pomyślał, że coś ze mną nie tak..... ;)[/QUOTE]:D padłam :D Edited July 22, 2012 by Nikaragua Quote
Iljova Posted July 22, 2012 Posted July 22, 2012 To było świetne...znakomite można opowiedzieć jako kawał ;-) :evil_lol: A tak w ogóle zdrowia dla Węgielka :-) Mizianka dla zwierzaków pozdrowienia dla Ludzi i specjalny buziak dla Kasi :loveu: Quote
Ingrid44 Posted July 22, 2012 Posted July 22, 2012 Swietna anegdota i na dodatek prawdziwa :) :) :) Zycze zdrowka Wegielkowi. Quote
mari23 Posted July 24, 2012 Author Posted July 24, 2012 dzisiaj minęło dokładnie pół roku, jak muszę żyć bez ukochanego Kilerka..... testament wypełniłam potrójnie...... ból też chyba potrójnie wzrósł przez 6 ostatnich miesięcy..... wszyscy w domu go kochali.... Quote
Havanka Posted July 24, 2012 Posted July 24, 2012 Kilerek wciąż żyje, tylko inaczej, tak jak pozostałe psiaczki, które odeszły tam, na drugą stronę Tęczowego Mostu. Zawsze będziemy o nich pamiętać. Quote
Nutusia Posted July 25, 2012 Posted July 25, 2012 Już pół roku?.... Niewiarygodnie ten czas ucieka... Też uważam, że wszystkie psiaczki, które poszły na drugą stronę, wciąż żyją w kolejnych, które trafiają do naszych domów. Quote
mari23 Posted July 26, 2012 Author Posted July 26, 2012 mari23 napisał(a): Maja 26.07.2001:-(:-(:-(:-(:-(:-( nie mogłam jej tu nie dodać.... żyła tylko 8 lat, zabrał ją nowotwór, choć po operacji na rok wróciła do zdrowia... to nie ja ją przygarnęłam z ulicy - przyniósł ją jako szczeniaczka mój 9-letni wówczas syn Krzysztof, oczywiście właściciela nie udało się odnaleźć i tak została z nami Majeczka ukochana, .....towarzyszyła nam wszędzie - to zdjęcie z wycieczki pt. "Dziewięćsił bezłodygowy - roślina chroniona.... przez Majusię " dzisiaj minęło 11 lat.....to był dzień imienin mojej córki - cały dzień leżała płacząc, nie jadła nic... "imieninowy pech" dopadł ją znów dzisiaj - tym razem ucierpiał jej kręgosłup i auto - jechała rano do pracy, jakiś kierowca nie zauważył jadącego główną trasą samochodu i włączając sie do ruchu wjechał w bok.....gdyby uderzył w przednie drzwi...... na szczęście trafił w słupek i tylne drzwi..... Quote
Ingrid44 Posted July 27, 2012 Posted July 27, 2012 Co za koszmarny dzien . Majeczka byla przesliczna . Quote
mari23 Posted July 27, 2012 Author Posted July 27, 2012 Havanka napisał(a):To musiał być straszny dzień:shake:... Ingrid44 napisał(a):Co za koszmarny dzien . Majeczka byla przesliczna . dzień tak koszmarny, że dzisiaj fizycznie i psychicznie jestem chyba w gorszym stanie od moich piesiów-starowinków... a Majeczka była nie tylko śliczna.... to było wyjątkowe stworzenie - o cudownym charakterze - kochali ja nawet tacy, którzy " z zasady psów nie lubią" Quote
Nutusia Posted July 28, 2012 Posted July 28, 2012 Tak dalej być nie może! :) Trzeba jakoś ten dzień... odczarować! ;) Może imię zmienić albo... obchodzić te, drugiego imienia :) Quote
mari23 Posted July 29, 2012 Author Posted July 29, 2012 (edited) Nutusia napisał(a):Tak dalej być nie może! :) Trzeba jakoś ten dzień... odczarować! ;) Może imię zmienić albo... obchodzić te, drugiego imienia :) drugie imię Ania ma z daty urodzin, więc byłaby tylko jedna uroczystość w roku ;) ale może już więcej nie będzie takich złych wydarzeń.....oby! pieski ciężko znoszą upały, ale ja chyba jeszcze gorzej :( w sobotę jakaś..... baba ( niech tylko tak będzie, choc gorsze słowo mi sie tu cisnęło) rozdawała na naszym placu targowym szczeniaczki zaledwie 4-tygodniowe... jak ja "kocham" takich ludzi..... tłumaczenia odbijają się, jak groch od ściany :( Edited July 29, 2012 by mari23 http://www.dogomania.pl/forum/editpost.php?p=19438722&do=editpost Quote
Havanka Posted July 29, 2012 Posted July 29, 2012 [quote name='mari23']drugie imię Ania ma z daty urodzin, więc byłaby tylko jedna uroczystość w roku ;) ale może już więcej nie będzie takich złych wydarzeń.....oby! pieski ciężko znoszą upały, ale ja chyba jeszcze gorzej :( w sobotę jakaś..... baba ( niech tylko tak będzie, choc gorsze słowo mi sie tu cisnęło) rozdawała na naszym placu targowym szczeniaczki zaledwie 4-tygodniowe... jak ja "kocham" takich ludzi..... tłumaczenia odbijają się, jak groch od ściany :( Bardzo łagodne określenie dla tej ...... Chciałabym dożyć takich czasów, kiedy to człowiek będzie zabiegał o psa, a nie odwrotnie. Chciałabym, aby adopcja psa, była przywilejem i każdy kto chciałby mieć czworonoga, musiałby spełnić określone kryteria... Ech, to tylko takie moje marzenia. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.