Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='Aimez_moi']Zdjecie wyglada jak pozegnanie......

http://images64.fotosik.pl/1020/358238384e86e8camed.jpg

też tak właśnie pomyślałam
wciąż mam "odruch bezwarunkowy" zaglądania, jak się czuje Bieduś.....
to puste miejsce smutne jest bardzo :( :(



a to Sunia i Puma - dwie nierozłączne siostry, szukają domu tylko razem, Sunia bez Pumy wpada w panikę



nawet śpią razem w wielkiej Hektorowej budzie, Puma ( ta czarna) jest odważniejsza, ale też lekliwa, bardzo są ze sobą związane...

co wcale nie znaczy, że lękliwe sunie to grzeczne aniołki !
demolkę niezłą zrobiły na wybiegu: pogryzły wąż ogrodowy, wyciągnęły i pogryzły kocyki z obu bud, zerwały i pogryzły papę z dachu większej budy ( nad podestem jest zadaszenie, więc nie pada do budy, ale jednak trzeba to naprawić), nawet parę desek od podestów oderwały i pogryzły...
do duże i młodziutkie sunie, nudzą się to i rozrabiają, ale kochane są - do niedawna sikające pod siebie ze strachu teraz witają mnie radośnie i liżą po twarzy, nie wiem, jak ja je oddam....

a skoro o oddawaniu mowa - państwo, którzy kiedyś byli oglądać wszystkie pieski, przyjechali dzisiaj po małą Majeczkę.... no i odjechali bez Majeczki - tak bardzo rozpłakała się Kasia....
jednak spanielkowa Mimi wpadła im w oko i mają się jeszcze zastanowić, którą wezmą, może właśnie Mimi ( to byłoby wspaniale, bo ona mi tu gryzie wszystko, łobuz jest niemożliwy)

Posted

Figunia napisał(a):
Zobaczyłam fotkę Biedusia i pierwsza radosna myśl - stanął na nóżki!!!
I zaraz potem :-(:-(:-(
Biedusiu...


Bieduś już z Franusiem :( :( :( :(
a ja wciąż zaglądam, jak się czuje..... wciąż to do mnie nie dociera....
tyle razy "oszukał kostuchę", tym razem się nie udało :(
wg wetki główną przyczyną był wiek Biedunia

Posted

[quote name='Havanka']W tym roku odeszło już tyle psich staruszków u Mari23:-(... Oby limit na ten rok już się wyczerpał. Boję się o Bidusia, bo bardzo kiepsko wygląda.
Przytulam Was mocno, bo już nic innego zrobić nie mogę.

4 stycznia - Łatuś


  • 1 lutego - Hektor

  • 7 maja - Tiara

  • 28 maja - Bieduś

  • mam nadzieję, że limit już się wyczerpał, bo i mnie wyczerpały się siły.....
    nie potrafię się pozbierać, wciąż mam odruch zagladania, jak czuje się Tiarunia albo Bieduś...

    w styczniu chorował Łatuś z Biedusiem, ten drugi oszukał śmierć wtedy....
    ale wetka powiedziała do mnie : "te staruszki mogą się pani w tym roku posypać wszystkie",
    pamiętam jej pełne troski spojrzenie....

    odejścia Biedusia można było się spodziewać, choć miałam nadzieję, że jeszcze nie tak szybko, ale Tiara, Hektor.... straszny, naprawdę niespodziewany cios!
    a przecież Miłka, Misiek, Puszek, Dropsik - to też staruszki....
    staram się skupić na psiakach, nie myśleć o tym, ale to silniejsze ode mnie :(

    założyłam wątek Mimi - ona pilnie potrzebuje sterylki
    http://www.dogomania.pl/forum/threads/253413-Mimi-prezent-gwiazdkowy-kt%C3%B3ry-si%C4%99-znudzi%C5%82-Psie-dziecko-szuka-domu!?p=22183653#post22183653

    a Mopek w poniedziałek ma strzyżenie - trzeba mu zrobić porządek z sierścią, której stan jest tragiczny

    i Pusiowi trzeba zrobić jeszcze raz badania tarczycowe - on naprawdę nie je aż tyle, żeby tak wyglądał - boję sie o jego zdrowie, muszę go odchudzić koniecznie, ale najpierw trzeba wylkuczyć tarczycę ( albo leczyć)

  • Posted

    mari23 napisał(a):
    4 stycznia - Łatuś

  • 1 lutego - Hektor

  • 7 maja - Tiara

  • 28 maja - Bieduś

  • mam nadzieję, że limit już się wyczerpał, bo i mnie wyczerpały się siły.....
    nie potrafię się pozbierać, wciąż mam odruch zagladania, jak czuje się Tiarunia albo Bieduś...

  • Podziwiam Twoje siły:shake:

    Posted

    Aimez_moi napisał(a):
    Masz racje Mari....po prostu trzeba psiaka zabrac.


    niestety, psiak jest trudny do zlokalizowania, błąka się na przestrzeni około 10 kilometrów trasy, trudno go "namierzyć", ale jest widywany....
    no i boi się ludzi :(

    Nutusia napisał(a):
    Bieduniu...
    Maryś, niezwykle dzielna z Ciebie Kobieta.


    taaaaaaaa..... dzielna.... akurat :( :( beksa do kwadratu!

    Maciek777 napisał(a):
    Podziwiam Twoje siły:shake:


    oj, to niewiele jest do podziwiania, a może nawet i zero.....
    czuję się jaokś tak dziwnie, jak po ciężkiej chorobie - taka dziwnie odrętwiała...
    dobrze, że psiaki mnie do dalszego "działania" mobilizują

    Posted

    mari23 napisał(a):
    oj, to niewiele jest do podziwiania, a może nawet i zero.....
    czuję się jaokś tak dziwnie, jak po ciężkiej chorobie - taka dziwnie odrętwiała...
    dobrze, że psiaki mnie do dalszego "działania" mobilizują

    Wiadomo, że na każdego w pewien sposób zadziała śmierć zwierzaka, z którym mieszka i nie jest to słabość. Za to siłą jest kontynuowanie tego co się zaczęło, a Ty właśnie to robisz.

    Posted (edited)

    Maciek777 napisał(a):
    Wiadomo, że na każdego w pewien sposób zadziała śmierć zwierzaka, z którym mieszka i nie jest to słabość. Za to siłą jest kontynuowanie tego co się zaczęło, a Ty właśnie to robisz.


    wczoraj jechałam trasą i mijałam miejsce, w którym wyrzucono Biedunia....i coś mnie "napadło" nagle... jakaś ogromna tęsknota, żal straszny...
    jadąc zawsze rozgladam się na boki, czy czasem nie znajdę jakiejś porzuconej biedy.... tylko zawsze rozgladam się z obawą, a wczoraj..... z nadzieją....
    jakby mnie coś opętało - tak bardzo chciałam zobaczyć któreś z tych, co odeszły znów - zobaczyć w postaci porzuconego psiaka....wypartywałam Biedusia, Tiary, Kilerka, Pusi, Łatusia, Hektora, któregokolwiek, żeby do mnie "wróciło" ... ech :( :(
    nawet zobaczyłam - "prawie Kilerka".... ale to była wieś, nie pustkowie, choć psiak leżał na skrzyżowaniu....
    zaraz będę szukać nr tel. i dzwonić do sołtysa, może to bezdomny jednak, to pojadę, to tylko 30 km stąd...

    a w domu - masz rację, kontynuuję, bo przecież psiaki mnie potrzebują i potrafią się o swoje prawa zdecydowanie upominać... rano, jak tylko otworze oczy - wskakują na mnie z radosnym jazgotem prawie wszystkie, liżą po twarzy i rękach, piszczą lub szczekają skacząc po mnie... no i jak tu nie wstać o 5 rano?

    sterylka Mimi będzie opłacona ze Sterylkowej Skarbonki, już mam zgodę :smile:
    Mimi miała dzisiaj rano niezłą zabawę - Mopek po kąpieli był w domu, w szalonej zabawie trudno było odróżnić, które to Mopek, a która Mimi :smile:
    są prawie identyczni budową, tylko Mopek ma kręconą sierść i zarosniętą głowę ( dzisiaj o 14.30 to się zmieni, będzie strzyżenie :smile: )
    Mopek jest bardzo radosny i przyjazny do psiaków, nawet z Piratem problemu nie było zbytniego, ale wychodząc do pracy zostawiłam kudłacza jednak pod opieką Łatusia - nie ufam aż tak Piratowi, zwłaszcza, że Puszek okropnie szczeka na nieustannie bawiących się czarniutkich szaleńców dwóch

    Edited by mari23
    Posted

    świetne te dwie sunie Sunia i Puma- i ktoś rozsądny będzie miał od razu dwa zaprzyjaznine psy
    bez martwienia się czy się polubią

    jak ja przyprowadziłam drugą suczkę do domu -chociaz to szczeniak był -to moja pierwsza, prawie dorosła suka wyglądała na bardzo niezadowoloną i bardzo groźnie
    cała najeżona i zęby na wierzchu
    na spacerach lubiła szczeniaki -ale w domu jej się nie podobało wcale

    Posted

    Tylko nie przesadzaj z tym przeglądaniem rowów i pół w trakcie jazdy:) Chyba, że rowerem;)
    Masz niezły budzik...w środku nocy:evil_lol:
    W takim razie czekamy na efekty wizyty w SPA:)

    Posted (edited)

    [quote name='Maciek777']Tylko nie przesadzaj z tym przeglądaniem rowów i pół w trakcie jazdy:) Chyba, że rowerem;)
    Masz niezły budzik...w środku nocy:evil_lol:
    W takim razie czekamy na efekty wizyty w SPA:)

    nie jeżdżę szybko przez to rozglądanie się, ostatnio dzięki takiemu nawykowi miałam "przygodę" ;)
    pracowałam 25 maja w komisji wyborczej i wracając koło północy z daleka zobaczyłam przebiegającego przez jezdnię zajączka.... po sekundzie kolejny i widoczność lepsza - to maleńkie dziczki z lewej na prawą idą gęsiego.... zatrzymałam się.... tuż przy znajdującej się już z prawej strony wielkiej ich "mamusi".... bardzo się bałam, żeby mnie nie zaatakowała "w obronie" dzieci, ale nie mogłam przecież ryzykować potrącenia prosiaczka malutkiego....być może dlatego, że dość cicho podjechałam i nie hamowałam ostro chyba nawet nie zostałam przez nią zauważona ( stała tyłem do jezdni )

    a efekty wizyty w SPA przeszły moje wyobrażenia..... niewiarygodna metamorfoza !


    niedzielne popołudnie...


    kąpiel w poniedziałek rano....
    jedyne zdjęcie, na którym go widać, wszystkie inne są rozmazane, nawet nie widać, gdzie kończy się Mopek, a zaczyna Mimi - tak sie bawili we dwójkę na łóżku, a obok ze stoickim spokojem leżał sobie Dropsik


    i poniedziałkowe popołudnie....





    on albo siedzi, albo biega.... trudno mu ładne zdjęcia zrobić, ale wygląda naprawdę pięknie, chudziutki tylko trochę, podtuczyć trzeba :)
    zapomniałam napisać, ważyłam go dzisiaj w gabinecie: 8,7 kg, ale apetyt ma niemały, więc pewnie wkrótce waga wzrośnie.
    Patrząc na metamorfozę tak sobie teraz myślę, że Mopek.... to już nie mopek jest ;)

    Edited by mari23
    Posted

    [quote name='mari23']nie jeżdżę szybko przez to rozglądanie się, ostatnio dzięki takiemu nawykowi miałam "przygodę" ;)
    pracowałam 25 maja w komisji wyborczej i wracając koło północy z daleka zobaczyłam przebiegającego przez jezdnię zajączka.... po sekundzie kolejny i widoczność lepsza - to maleńkie dziczki z lewej na prawą idą gęsiego.... zatrzymałam się.... tuż przy znajdującej się już z prawej strony wielkiej ich "mamusi".... bardzo się bałam, żeby mnie nie zaatakowała "w obronie" dzieci, ale nie mogłam przecież ryzykować potrącenia prosiaczka malutkiego....być może dlatego, że dość cicho podjechałam i nie hamowałam ostro chyba nawet nie zostałam przez nią zauważona ( stała tyłem do jezdni )

    a efekty wizyty w SPA przeszły moje wyobrażenia..... niewiarygodna metamorfoza !


    http://images64.fotosik.pl/1037/dfaea7c69e4aa82emed.jpg

    on albo siedzi, albo biega.... trudno mu ładne zdjęcia zrobić, ale wygląda naprawdę pięknie, chudziutki tylko trochę, podtuczyć trzeba :)
    zapomniałam napisać, ważyłam go dzisiaj w gabinecie: 8,7 kg, ale apetyt ma niemały, więc pewnie wkrótce waga wzrośnie.
    Patrząc na metamorfozę tak sobie teraz myślę, że Mopek.... to już nie mopek jest ;)
    Myślę, że gdybyś nie jeździła wolno to zamiast przygody miała byś masakrę warchlaków na drodze:roll:
    Że tez nie chciałaś się zaprzyjaźnić z Panią Dzik;)

    Co do Mopka to teraz istny rasowiec:D Szczerze powiedziawszy to wolę jednak jak psy maja tak długą (i zadbaną) sierść jaką warunkują im geny, ale zdrowie i dobre samopoczucie psa na pierwszym miejscu:)

    Posted

    Marysiu tak strasznie mi przykro :-( Przytulam mocno <3



    Aimez_moi napisał(a):
    Dzieki Mari......:):):)
    A co do takich decyzji.....widzisz ja juz teraz nie wiem kiedy powinno sie ja podjac...... my do konca nigdy nie wiemy czy nasze Cuda cierpia....tylko sie domyslamy. Wiem na pewno, ze gdybym wiedziala, ze cierpi..... pozwolilabym Mu odejsc.



    Nie myśl o tym teraz, a gdyby przyszedł taki moment
    wtedy będziesz wiedziała :iloveyou:

    Posted

    slodko sie prezentuje Mopek w nowej fryzurze, choć ja też wolę psiaki w wersji "naturalnej", jednak sierść Mopka była strasznie zniszczona, matowa, skołtuniona - rozczesać się nie dało, teraz jest lśniący, a sierść odrośnie piekna, bo będzie już na bieżąco pielęgnowana ( witaminki też mu daję ;)).
    Stylizacja na lwa udana - z przymrużeniem oka, pani Ola jest właścicielką medalistów sznaucerów, sama je strzyże i przygotowuje do wystaw, to się i Mopek "zakwalifikował" ;)

    jutro sterylka Mimi, potem kastracja Mopka (teraz widać, że będzie niemało do wycinania ;))

    niestety znów od kilku dni ucieka Miłeczka, gdzieś z boku znalazła szczelinę :(
    za to Mimi radośnie prześlizguje się pod siatką "oficjalnie" na chodnik, ale tylko, jeśli za płotem jest ktoś, do kogo chce się przymilić... boję się jednak o obie i niestety znów muszę jakoś zabezpieczyć dół ogrodzenia

    Posted (edited)

    [quote name='Nutusia']O matko i córko - toż z Mopka się wyłonił... jamnik (szorstkowłosy) ;) :)

    [quote name='Aimez_moi']Ale zauwazcie ten.....ogonek!!

    jemu do upiększenia "fryzjer" wystarczył, już się dzisiaj pewnemu panu spodobał ( ale pan ma teriera w domu)

    a dla Majeczki znalazłam na bazarku taka śliczną chustę w serduszka i łapki:
    [FONT=georgia][/FONT]

    ci, co tylko oczami patrzą, nie zauważają Majeczki - więc upiększę ją tak, że będę się cieszyć zachwytami ludzi, bez względu na to, czy ktoś ją adoptuje, czy też nie ;)


    bo żal mi jej, gdy ktoś komentuje: "ale brzydka".... dość tego !!!

    przecież ona jest śliczna! i do tego naprawdę kochana :)

    Edited by mari23
    Posted

    Po dziewięciodniowej nieobecności odwiedzam ogonki Marysi, a tu tak smutne wieści...
    Żegnaj Biedusiu, odpoczywaj po trudach życia. Tym razem się nie udało...

    Wakat po Biedusiu i Tiaruni już widzę zapełniony - magiczna "dwunastka".

    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

    ×
    ×
    • Create New...