mari23 Posted November 5, 2013 Author Posted November 5, 2013 [quote name='maarit']Nie zauważy - bernardyny się nie rzucają w oczy ;) no właśnie ;) Łatuś tak go serdecznie przywitał - to naprawdę wspaniały pies ! Quote
Patmol Posted November 6, 2013 Posted November 6, 2013 a ten bernardynek to jeszcze malutki chyba jest może -nie urośnie jednak za bardzo Quote
Havanka Posted November 6, 2013 Posted November 6, 2013 Ten szczeniaczek większy od Łatusia ! Wczoraj jeszcze zaglądałam na wątek i wszystko było po staremu, a dziś rano...:crazyeye: . Mam nadzieję, że szybko znajdzie dom. Czekam Marysiu na fotki i krótkie info. Quote
Nutusia Posted November 6, 2013 Posted November 6, 2013 Marycha - jesteś NIESAMOWITA! :) Benia zgłoś ciotkom bernardynkowym... Quote
NikaEla Posted November 6, 2013 Posted November 6, 2013 maarit napisał(a):Nie zauważy - bernardyny się nie rzucają w oczy ;) <Może zlać się z otoczeniem ;) Quote
Joanna-F Posted November 6, 2013 Posted November 6, 2013 Ja również mam nadzieję, że nowy piesek szybko znajdzie dom ;) Quote
maarit Posted November 6, 2013 Posted November 6, 2013 [quote name='Nikaragua']<Może zlać się z otoczeniem ;) Właśnie ;) Quote
mari23 Posted November 6, 2013 Author Posted November 6, 2013 Joanna-F napisał(a):Ja również mam nadzieję, że nowy piesek szybko znajdzie dom ;) a ja mam nadzieję, że ten nowy i te mniej nowe, a ostatnio zabrane - Pirat, Czaruś, Morelia, sunia z łapą po złamaniu i benio słodziak - to wszystko młode jeszcze i adopcyjne, pozostała dziesiątka raczej do adopcji się nie kwalifikuje..... to "zlanie się z otoczeniem" genialne ;) i chyba działa, bo właściciele bernardyna nie upominają się o psa, a mieszkam przy głównej ulicy, prawie naprzeciw placu targowego ( dzisiaj dzień targowy u nas) i nikogo nie było wczoraj późnym wieczorem na Fb udało się ustalić skąd ten psiak wziął się na ulicy myślałam, że on uciekł tej patologii, a oni go chyba puścili luzem, żeby zginął pod kołami aut..... bo ja już wiem, do kogo ten psiak należał i wcale mnie to nie cieszy - wręcz przeciwnie.... najlepiej by było, żeby jakiś DT zabrał go daleko stąd...... Quote
maarit Posted November 6, 2013 Posted November 6, 2013 Myślisz że będą chcieli go odzyskać:roll:? Quote
Nutusia Posted November 7, 2013 Posted November 7, 2013 O cholerka - trzeba go skutecznie "ukryć"... Quote
mari23 Posted November 7, 2013 Author Posted November 7, 2013 maarit napisał(a):Myślisz że będą chcieli go odzyskać:roll:? na razie nie próbują, ale to możliwe :( psiaka dużo osób u mnie widziało, gdyby go szukali to już by po niego byli..... nie chciałabym, żeby do nich wrócił Nutusia napisał(a):O cholerka - trzeba go skutecznie "ukryć"... koleżanka chce go zabrać do siebie na działkę - ale żal mi go, on tak bardzo się tuli i garnie do człowieka..... cudowny jest! Quote
mari23 Posted November 8, 2013 Author Posted November 8, 2013 maarit napisał(a):Myślisz że będą chcieli go odzyskać:roll:? wczoraj pod domem przechodząca z kolejnym "narzeczonym" właścicielka bernardyna powiedziała: "ciekawe, kiedy mi odda mojego psa", co usłyszała przechodząca właśnie obok moja córka - no i "pogadała" z nią sobie.... dziewczyna się tłumaczyła, że dała psa matce, a tamta po 2 dniach do oddała ( albo wyrzuciła - bo różnie to określała) w końcu chłopak zapytał, czy pies może jeszcze 2 dni zostać u nas, bo oni muszą dogadać się z matką... a pies już drugą noc wył - wstawałam kilka razy, bo sąsiedzi przecież wokół..... może na suczki go ciągnie, bo widzę, że "etatowe łaziki" biegają - więc na pewno gdzieś blisko jakaś suka ma cieczkę.... nie wiem, czy przyjdą po niego, mam nadzieje, że uda mi się do tego czasu bezpiecznie go ukryć - najlepszy byłby DT daleko stąd, napisałam na Fb do Fundacji Bernardyn, ale nie mam jeszcze odpowiedzi Quote
Patmol Posted November 8, 2013 Posted November 8, 2013 no to musisz im ładny rachunek przygotować dali Ci psa na przechowalnie przecież (wiedza, że jest u Ciebie i godzą się na to ) jedzenie psa kosztuje i wstawanie w nicy i szkody i sąsiedzi ... Quote
mari23 Posted November 8, 2013 Author Posted November 8, 2013 Patmol napisał(a):no to musisz im ładny rachunek przygotować dali Ci psa na przechowalnie przecież (wiedza, że jest u Ciebie i godzą się na to ) jedzenie psa kosztuje i wstawanie w nicy i szkody i sąsiedzi ... szkód to on nie robi, ale je za trzech..... zresztą widać po nim, że z jedzeniem to u niego dotąd za dobrze nie bywało - być może fakt, że tak dużo je był powodem wyrzucenia go bardzo jest miły i kochany, przyjazny słodziak :) właśnie widzę przez okno przechodzącą "właścicielkę" - oglądała się na psa, biedny pies piszczy :( Quote
Nutusia Posted November 9, 2013 Posted November 9, 2013 Świetny pomysł z tym "rachunkiem"! Maryś, jak przyjdą po psa, zażądaj zwrotu kosztów (które pomnóż co najmniej przez 3) - założę się, że wtedy znikną i będzie można spokojnie benia OCALIĆ! Quote
NikaEla Posted November 9, 2013 Posted November 9, 2013 [quote name='Patmol']no to musisz im ładny rachunek przygotować dali Ci psa na przechowalnie przecież (wiedza, że jest u Ciebie i godzą się na to ) jedzenie psa kosztuje i wstawanie w nicy i szkody i sąsiedzi ...o dokładnie! Quote
mari23 Posted November 9, 2013 Author Posted November 9, 2013 [quote name='Nutusia']Świetny pomysł z tym "rachunkiem"! Maryś, jak przyjdą po psa, zażądaj zwrotu kosztów (które pomnóż co najmniej przez 3) - założę się, że wtedy znikną i będzie można spokojnie benia OCALIĆ! [quote name='Nikaragua']o dokładnie! chyba tego sie obawiali właśnie ;) byłam dzisiaj z beniem na szczepieniu - jechaliśmy samochodem, całkiem grzeczny był ;) u wetki dowiedziałam sie, że był pan ( narzeczony właścicielki) i powiedział, że pies jest u mnie, bo go widzieli, że matka go nie chce, więc pan prosi, żeby pani wet znalazła mu dom, on też będzie pytał.... do mnie się nie pofatygowali nawet..... może to i lepiej..... niech "spadają" !!!:angryy: chciałam zrobić łobuziakowi zdjęcia - ale tak się bawią z Łatkiem, że trudno o dobre zdjęcie :) wczoraj był pan, który niedawno stracił psa-staruszka po leczeniu..... to dobry człowiek i dobry dom - taka jest opinia wetki, która go zna, a domek niedaleko - jakieś 5 km ode mnie.... pan ma dzisiaj przyjechać z kierowcą, żeby mógł bezpiecznie z nim do domu jechać.... a mnie wzięło na wspomnienia pamietam, jak trafil do mnie Charlie ..... byłam zrozpaczona - to był szósty pies w domu...... nie ma już Charlisia, nie ma Kilerka :( :( a ten u góry - Misiek.... posiwiał, niedosłyszy już..... Quote
Nutusia Posted November 9, 2013 Posted November 9, 2013 Benia ten pan do domku weźmie?... Wspomnienia ciepłe, wciąż pamiętamy. Quote
Havanka Posted November 9, 2013 Posted November 9, 2013 Czas szybko mija i nikogo nie oszczędza. Wielu psich przyjaciół odeszło, ale po każdym z nich, pozostał ślad w sercu. W poniedziałek Marysiu idę po receptę. Mam nadzieję, że małemu beniowi będzie dobrze w nowym domu. Quote
mari23 Posted November 9, 2013 Author Posted November 9, 2013 (edited) [quote name='Nutusia']Benia ten pan do domku weźmie?... Wspomnienia ciepłe, wciąż pamiętamy. pan nie przyjechał..... albo nie załatwił sobie transportu, albo zrezygnował.... [quote name='Havanka']Czas szybko mija i nikogo nie oszczędza. Wielu psich przyjaciół odeszło, ale po każdym z nich, pozostał ślad w sercu. W poniedziałek Marysiu idę po receptę. Mam nadzieję, że małemu beniowi będzie dobrze w nowym domu. Benio wciąż u mnie... dziękuję, Elu za tą receptę - to wielka, ogromna pomoc dla Biedusia - on wczoraj pod wieczór znów miał biegunkę, ale to trwało jakieś 2-3 godziny tylko i przeszło, ale chyba miał bóle jakieś mam nadzieję, że jednak nie są to jakieś poważne problemy a oto dzisiejsze harce Łatusia i benia: mam jeszcze jedno podobne,śmieszne bardzo zdjęcie, ale fotosik za nic nie chce go przyjąć - błąd HTTP500 się wyświetla już po raz piąty :( a tak grzecznie jechał na szczepienie a to już Morelia szalona :) i dwie "siostry" ;) Edited November 27, 2013 by mari23 Quote
NikaEla Posted November 9, 2013 Posted November 9, 2013 mari23 napisał(a): Biedusia - on wczoraj pod wieczór znów miał biegunkę, ale to trwało jakieś 2-3 godziny tylko i przeszłomoże zmiana karmy? Quote
mari23 Posted November 9, 2013 Author Posted November 9, 2013 Nikaragua napisał(a):może zmiana karmy? nie, ja z tym bardzo uważam, bo to wszystko wrażliwe staruszki Bieduś schudł ostatnio i chyba czasem coś go boli, biegunka już po raz drugi taka bez przyczyny - boję się, żeby nie miał jakiegoś nowotworu Quote
mari23 Posted November 12, 2013 Author Posted November 12, 2013 Niestety Benio wciąż u mnie, pan nie przyjechał ani nie zadzwonił.... może przemyślał i wystraszył się, że wyrośnie z niego kolos jakiś..... Najgorsze jest to, że pomimo codziennego gotowania ryżu z kurczakiem, worek karmy znika teraz w mgnieniu oka - wszystkie psy jakoś wiecej jedzą, a już benio i Morelia - to głodomorki prawdziwe ( dzieciaki, rosną jeszcze, więc potrzebują zjeść, no i bawią się nieustannie ;)) Macie jakis pomysł na imię dla benia - bo ja go "mały" wołam ;) a Morelka - dramat - nadal na podwórku zachowuje się, jak przerażony wariat, oczywiście zero sikania, dopiero po powrocie, jak się "odpręży"... za to Kasia - jak tylko zadzwoni telefon, zanim podejdę odebrać woła na całe gardło: "babcia, tylko nie Morelia!" Poza tym Piratowe ucho i Czarusiowe oczko - coraz lepiej, widać efekty leczenia Quote
NikaEla Posted November 12, 2013 Posted November 12, 2013 mari23 napisał(a): Macie jakis pomysł na imię dla benia - bo ja go "mały" wołam ;) Może FRODO :) Quote
mari23 Posted November 12, 2013 Author Posted November 12, 2013 Nikaragua napisał(a):Może FRODO :) dobrze, będzie Frodo :) wczoraj koleżanka powiedziała, że on ma buzię uśmiechniętego dziecka - i naprawdę miała rację :) Frodo podoba sie wszystkim ( liście z pnącza rosnącego na płocie opadły, więc widać go ) prawdopodobnie jutro Frodo straci swoje klejnoty ;) ( to tak profilaktycznie, żeby nikomu nie przyszło do głowy, że piękny, to się nadaje na ojca ładniutkich szczeniaków) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.