Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Przyłączam się do życzeń dla Ani:Rose:!

Marysia znalazła dziś pieska; to staruszek z ranami na szyi i cały w kołtunach:shake: a na oku jakaś narośl. mam jego zdjęcie w telefonie, ale coś się porobiło i nie mogę wrzucić go na wątek. Zapewne Marysia to zrobi wieczorem.

Posted (edited)

dziękuję za życzenia dla Ani i przepraszam za nieobecność.... przerosło mnie to wszystko :(

oto staruszek, o którym pisała Havanka - ma około 16-17 lat, sierść w stanie tragicznym, jutro badania krwi, żeby sprawdzić, jaki stan ogólny ( stan sierści i skóry jest "dramatyczny", do tego piesek całkowicie głuchy



narośl na lewym oku jest mała, czarna, może to tylko brodawka starcza - oby!

szyja - szrama biegnie dookoła, a drugiej strony strupy jeszcze jakieś :(
z głosu i zachowania przy czesaniu przypomina Charlisia

  • , identycznie kłapie ząbkami, ale ja mam doświadczenie w czesaniu takich charakternych dziadków ;)
    Pieska znalazłam i zabrałam w sobotę, śpiąc spokojnie, szczęśliwa, że tego błąkającego się biedaka nareszcie "namierzyłam", odpchlenie, odrobaczenie i wiadro strasznych kołtunów wyczesane, ale czekała mnie niemała niespodzianka!

  • Edited by mari23
    Posted (edited)

    dzisiaj młody chłopak przyszedł do mnie z wiadomościa, że na obrzeżach miejscowości "za papiernią" widział małego pieska. Na moją odpowiedź, że w sobotę już go złapałam odpowiedział, że on tego pieska przed chwilą widział.
    Szok ! No i biegiem po kiełbasę, pojechałam z chłopakiem.....piesio był.... ileż razy ja go pewnie mijałam szukając prawie cały ubiegły tydzień.....:shake:
    kolor sierści identyczny, jak podłoża, na którym się ukrył.... mimikra, kameleon - takie mi się z lekcji biologii przypomniały określenia. Piesek, który od tygodnia wielu osobom nie dał się złapać.... do mnie przybiegł :)
    chudy szkielecik w typie yorka, ze strasznymi sfilcowanymi dredami z tyłu, ogromną ilością pcheł i kleszczy:


    już odpchlony i odrobaczony


    na początku bardzo się bał, ale od strachu do zaufania krótka u niego droga :


    to mu wycięłam, bo ledwie dźwigał brzemię kołtunów chudziaczek słodki :)
    ogromnych kleszczy wielkości winogrona wyciągnęłam mu kilkanaście :( pchły kursują jak mrówki w mrowisku :(

    a co do placenia przez gminę za pomoc zwierzakom.... płacą, a jakże! szykanami w pracy, bo im podlegam niestety jako pracownik gminnej jednostki organizacyjnej :( rok temu byłam bliska zwolnienia się z pracy, tak mi pewna pani dała w kośc :(

    Edited by mari23
    Posted

    Ale się dzieje :crazyeye:
    Mały jorczkowaty pewnie szybciorem znajdzie DS, gorzej ze starszym i chorym.
    Skąd się u Was bierze tyle bezdomniaków?Niepojęte.
    Mari, Ty swoją pracowitością wykańczasz nieroby,źle się czują przy Tobie , więc psują Ci krew.

    Posted

    Dokładnie tak właśnie jest...
    Yorczkowaty cudaczek faktycznie szybko chatkę znajdzie. Szczególnie, że strach pokonał tak szybko (w przeciwieństwie do "mojej" Imki :()
    A starunio - ech, wygrał chłopak w totka pod koniec żywota, że na Ciebie trafił! :)

    Posted

    Nutusia napisał(a):
    Trzeba dać Panu B. szansę i... zagrać ;)


    Czasem daję mu szansę ,ale on nie chce jej wykorzystać.Wyraźnie nie lubi mnie ;)

    Posted

    co się dzieje? nie mogę się tu odnaleźć :( :( :(

     

    najpierw właczał mi sie komunikat, że wejście  do tej witryny może być niebezpieczne dla mojego komputera, a teraz.... po kilkukrotnym logowaniu moge coś napisać....

     

    u piesków jak zawsze - "dzieje się" ;)

    mały niby-york już po kastracji i lekkim strzyżeniu, śliczny jest :)

    [attachment=3844:Zdjęcie1741.jpg]

     

    Nika znalazła DOMEK!!!! ufff.... bo już znów 14 ich było...

    znajomi przyjechali po malutką suczkę, cała rodzina czteroosobowa przyjechała poznać Czarną i Majeczkę

    ( Kasia wyraziła zgodę), Czarna odstawiła taki atak paniki, że zrezygnowali od razu, Majeczka wprawdzie pojechała, ale odwieźli za chwilę prawie, bo tam u nich  strasznie panikowała, a Nika..... ech.... ta się przymilała, nie bała.... no i pojechała :)

     

    [attachment=3846:Zdjęcie1739.jpg]

    staruszek wciąż u mnie, słodziak taki kochany i przytulaczek :)

     

    a Czarna niestety atakuje każdego psiaka, który do mnie podchodzi, za to obcych ludzi boi sie panicznie

     

    a to cudny Cyryl :)

    [attachment=3845:Zdjęcie1735.jpg]

    Posted

    A mnie się włącza komunikat :

    Dogomania strona została zgłoszona jako strona dokonujęca Ataków !

     

    Wczoraj jeszcze funkcjonowała w miarę normalnie, teraz jakieś cuda się dzieją!

    Posted

    Elu, jak sie nauczysz wklejac zdjecia to podziel sie, bo ja, mimo instrukcji od Dorci dalej nie umiem:(
     

    Oczywiście :) na razie nie mam czasu się poduczyć... Na razie podlinkowałam sygnaturę (za 3 czy 4 razem)

     

    Już daje radę :) tak działa jak dawniej (okienko z drzewkiem)

    próba....

    Czarny_Mlyn2_045_840x558.jpg

    Posted

    Elu, jak sie nauczysz wklejac zdjecia to podziel sie, bo ja, mimo instrukcji od Dorci dalej nie umiem:(

    Marys, a jak staruszek slodziak ma na imie? I ile ma lat?

    staruszek ma na imię Puszek, ma 16-17 lat i.... nie jest bezdomny!

    właściciele mieszkają na tej ulicy, gdzie nasza wetka, była u nich kilka razy, bo ten pies ponad 16 lat tak bezpańsko biega :(

    w psiej misce zastała tam u nich.... kapustę! :smhair2:

    oni psa wcale nie szukają, a on tak bardzo tui się do mnie...

    wetka mówi, że chyba pierwszy raz w życiu ktoś się nim interesuje i przytula go, biedny Puszek :(

    niestety on nic nie słyszy, jest zupełnie głuchy :( ale tak słodko cie cieszy i przytula, jest bardzo puszysty, choć sierść wychodzi mu garściami :(

    do tego zarobaczony :( miałyśmy go kastrować, ale ma znaczna anemię i kiepskie wyniki nerkowe :(

    wetka miała zmini porozmawiać, mówi, żeby go wypuścić na tej ulicy i wróci do domu, gdzie przeżył 17 lat, bo ja..... znów się przywiążę i będę płakać, bo to staruszek....

    stwierdzenie wetki było w czasie przyszłym, ale, to już teraźniejszy jest niestety....

    nawet gdybym im go oddała razem z lekami- pewnie nikomu nie będzie się chciało dawac mu te leki :(

    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

    ×
    ×
    • Create New...