Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Nutusia napisał(a):
Dokładnie tak! Poker - uwielbiam Twoją stanowczość :)
.


Chociaż Ty uwielbiasz, bo niektórzy się burzą.A jestem konkretna kobita i nie lubię się drapać w lewe ucho prawą ręką :evil_lol:

Posted

Nutusia napisał(a):
Dokładnie tak! Poker - uwielbiam Twoją stanowczość :)

Marysiu - Majka w domu = szansa dla kolejnej biedy...


tak właśnie to traktuję, pan jest naprawdę dobrym człowiekiem, takim po 60-tce, jak opowiadał o tej ich zmarłej suni, to oczy mu lśniły...
Majeczka bardzo mu się spodobała, ale ona u mnie to już trzeci rok jest, dlatego tak się martwię
charakterna to ona jest, dlatego tym bardziej pan się nią zachwycił :)
jest jeszcze do pilnej adopcji bardzo podobna sunia odebrana z Białkowa ( ta z drewnianej szopy), jest swieżo po sterylce, też potrzebuje domu

rozmawiałam dzisiaj z kikou - piesek, którego jej "podrzuciłam" wymaga badań i leczenia, zwłaszcza stan skóry - to tragedia prawdziwa... i uszy :( ten biedak prawie cały czas trzepie głową :( :(
ale jest cudownym mega-przytulakiem i chyba nie tak starym, umierającym, jak to odławiający go wet przedstawił
ciagle sie waham, czy zakładać mu oddzielny wątek - potrzebne bedą pieniążki na badania i leczenie...
właśnie sobie przypomniałam o staruszkowej skarpecie, której deklarowiczem jestem - na pewno pomogą - to dużo na początek

Posted

Nie wiedziałam ,że Majecka już trzeci rok jest u Ciebie. Ale psiaki szybko się przestawiają jak trafiają do dobrych domków.To my bardziej przeżywamy rozstanie.
Załóż psiakowi wątek.Będzie łatwiej pomagać.

Posted

Poker napisał(a):
Nie wiedziałam ,że Majecka już trzeci rok jest u Ciebie. Ale psiaki szybko się przestawiają jak trafiają do dobrych domków.To my bardziej przeżywamy rozstanie.
Załóż psiakowi wątek.Będzie łatwiej pomagać.


Nutusia napisał(a):
Wszystkimi kończynami się podpisuję pod wypowiedzią Pokerkowej :)


Ja też się podpisuję :)

Posted (edited)

[quote name='Poker']Nie wiedziałam ,że Majecka już trzeci rok jest u Ciebie. Ale psiaki szybko się przestawiają jak trafiają do dobrych domków.To my bardziej przeżywamy rozstanie.
Załóż psiakowi wątek.Będzie łatwiej pomagać.

Majeczka ma watek :) Marinka jej założyła dawno temu, gdy ją z ulicy zabierała...
watek zapomniany, gdzieś tam spadł daleko w subskrybcjach, ale jest :)

edit:
odnalazłam watek Majki - "szalenicy" ;)

http://www.dogomania.pl/forum/threads/226504-Maja-cudowna-male%C5%84ka-sunia-podrzucona-na-zak%C5%82adzie-pracy-Ju%C5%BC-u-KOCHANEJ-MARI

[quote name='Nutusia']Wszystkimi kończynami się podpisuję pod wypowiedzią Pokerkowej :)

[quote name='Marinka']Ja też się podpisuję :)


ech.... ja niby też się podpisuję - rozsądek tak podpowiada, ale serce mówi coś innego :( :(

mam fajne fotki dwóch Majeczek na jednym fotelu, ale coś się zdjęcia dzisiaj nie chcą wgrywać na fotosiku :mad:

Biedunio i Tiarcia na zastrzykach i kroplówkach,czekamy na wyniki wymazu z noska Tiary
Bieduś słaby, ale dziarski, tylko po schodach go noszę, pod górę nie daje rady wejść, z góry by spadł prędzej, niż zszedł

miałam sympatyczny telefon z pytaniem o Pirata..... oj, znów boli serduszko :shake:
mają jutro przyjechać go poznać, ludzie są z Legnicy, to tylko 25 km
oczywiście wizyta być musi...


wczoraj znów dzwoniła ta pani zainteresowana Boną ( jednak nie jedzenie kaszy jej nie zraziło, miała awarie komputera, a w telefonie nie zapisała sobie mojego numeru)
dopytałam tym razem o wszystko, oto warunki przez panią proponowane ( do sprawdzenia, zgadza się na wizytę)
- w nocy - bieganie luzem, w dzień - kojec 4x5m ( mały, jak na bernardynke i cały dzień - to moje zdanie)
- sąsiedzi pijacy ( stąd jej zachwyt nad nienawiścią Bony do pijanych), ale....
- płot od strony ulicy ma prawie 2m, ale od wewnątrz, czyli od ich podwórka - tylko 50-80 cm ( to pagórek, sytuacja "topograficzna" podobna, jak u uciekającego benkowatego Nero-Dudusia)
pani pyta, czy Bona mogłaby to ogrodzenie przeskoczyć atakując pijanego za płotem, czy też muszą podwyższyć ogrodzenie....
trudno mi na to pytanie odpowiedzieć - Bona u mnie nigdy nie próbowała wyskakiwać, ale plot wysoki jest - ona pewnie wie, że nią ma co próbować.... ale widok pijanego naprawdę budzi w niej agresję, stąd mam obawy....

- no i problem główny ( moim zdaniem główny, bo pani ma lęk przed dużymi psami)
pani mówi, że poprzedni pies - duży owczarek ponad miesiąc siedział w kojcu zanim się do niego przyzwyczaili i on przestał na nich szczekać, a oni przestali się go bać....


czy tak będzie z Boną??????

zaproponowałam, żeby całą rodziną przyjechali, poznali Bonę, a ona ich - jeśli będą się jej bardzo bali - chyba nie powinni jej brać....Bona jest łagodna, ale nieufna wobec ludzi, którzy się boją jej :-(
mojego męża już 2 razy skubnęła za nogę

pani pytała, jak zareaguje Bona na kilkunastoletniego syna i 2-letnią córeczkę....
chyba o to dziecko najbardziej spokojna jestem, o resztę rodziny się boję....

wiecie co - tak sadząc po tych ostatnich telefonach - zdałam sobie sprawę, że moją rekcją na każdy z tych telefonów jest podświadome szukanie powodów do nie oddania psa - przyznaję się do tego przed sobą i przed Wami.... chyba nie nadaję się na dom tymczasowy?

Edited by mari23
Posted

Nadajesz się na DT, bo jesteś wspaniałym domem. Oddawać psy jest ciężko, coś wiem o tym.Ale to konieczne by pomóc kolejnym biedom.Tak sobie z mężem tłumaczymy oddając kolejną sunie i bierzemy pędem następne ,żeby oprzeć motywację czynami. U Ciebie nie ma obaw o czyny :eviltong:

Posted

mnie się ten dom dla Bony wcale nie podoba - cały dzień w kojcu
w nocy na podwórku
to wcale z ludźmi nie będzie
to niefajne życie dla takiego przyjacielskiego psa
żadnych spacerów, nuda i ludzie, którzy się boją

i jeszcze ci pijacy, których nie lubi ciągle na widoku

na pewno sie jeszce znajdzie jakis normalny dom dla niej

Posted

Dom dla Bony jest do bani. Może byłby dobry dla psa, który w ogóle kontaktu z człowiekiem nie potrzebuje - choć ja nie wierzę, że są takie psy. Każdego psa można do człowieka przekonać - pracą, miłością i cierpliwością. Może nie będzie przytulanką i nie będzie się pchał na kolana, ale z pewnością będzie czerpał radość z pogłaskania czy zagadania. A w tym przypadku ani trochę się na takie "gesty" nie zanosi i pies ma być jedynie straszakiem na trunkowych sąsiadów :(

Posted

cieszę się, że myślicie podobnie, jak ja - ten dom naprawdę nie jest dla Bony, choć pani bardzo chce i wydzwania już od dość dawna.... ja już sie zastanawiałam, czy to moje automatyczne szukanie "przeciw", które uruchamia mi się zawsze, gdy ktoś o "moje" psiaki pyta....
kiedy usilnie szukając nie znajduję "przeciw" i wszyscy wokół mówią "oddaj" - ze łzami oddaję.... no właśnie....

tak wczoraj poszła Majeczka - radosna, wpatrzona w pana ( od miesiąca przychodził i o nią prosił), pana Stasia nie zraził nawet argument, że ona stara i ma 10 lat..... jedynie wzmianka, że Kasia będzie płakała bardzo go poruszyła i powiedział, że jeśli dziecko miałoby płlakać, to on odda dziecku Majkę....
wspaniały, dobry i kochający zwierzęta człowiek!
a ta "małpa" tak wpatrzona w pana, że nawet się za mną nie obejrzała, choć stałam na chodniku dopóki mi z oczu nie zniknęli.... wróciłam do domu....i w płacz :( :(
wiem, że będzie ukochaną jedynaczką, będzie z panem zawsze i wszędzie.... jak on opowiada o swojej poprzedniej starej suni... i o psie, którego miał w domu u mamy jeszcze....
ech, cudownie się Majce trafiło..... to czemu ja płaczę???????

w sobotę przyjadą znajomi po drugą Majkę - tą małą dzikuskę

ależ będzie pusto w domu....

a może nie?
oto, co dostałam z prośbą o BDT
http://www.dogomania.pl/forum/threads/251848-KAJKO-psi-staruszek-słaby-psychicznie-i-fizycznie-złe-wyniki-badań-DT-NA-CITO!/page2


jest już wynik Tiary :(
PSEUDOMONAS PUTIDA obfity wzrost :(

Posted

Wspaniale ,że obie Majeczki znalazły super DSy.
mari ,a może trochę jednak zluzujesz i ciut odpoczniesz? Kajko kochany ,ale będziesz miała siły na kolejnego dziadzia?

Posted

Bardzo, bardzo się cieszę, że podjęłaś jedynie słuszne decyzje w sprawie Majeczek :)
I choć wiem jak się serce wyrywa, by nie tracić czasu i pomagać kolejnej bidzie, również postuluję rozpatrzenie możliwości choć krótkiego "urlopu" ;)

Posted (edited)

Poker napisał(a):
Wspaniale ,że obie Majeczki znalazły super DSy.
mari ,a może trochę jednak zluzujesz i ciut odpoczniesz? Kajko kochany ,ale będziesz miała siły na kolejnego dziadzia?



po radosnym "wymarszu" Majki czuje się okropnie - smutno mi i źle, a tu dzisiaj znajoma mi opowiada, jak to pan Stasio spaceruje z radosna sunią ode mnie..... zdrajczyni ruda!


na kolejnego staruszka chyba nie mam i miejsca, i sił - kiepsko sie ostatnio czuję, staruszków mam niemało w domu, a do tego Biedunio coraz bardziej słabnie, a Tiara jest bardzo chora :( :(
wetka mówi, że przy jej wynikach to i tak cud, że tak długo żyje, a ja z rozpaczą patrzę na jej trudności w oddychaniu - ma coraz większe duszności, choć wyciek ropny zniknął ( bierze antybiotyki w zastrzykach)
to paskudztwo chyba gdzieś w głąb organizmu włazi :( oby nie do płuc!!! :( :(
i jak ona na mnie patrzy :( :( :( błaga o pomoc - a ja - nie potrafię pomóc :( :(
przed chwilą miała napad duszności, teraz zasnęła, ale tak ciężko oddycha...

PSEUDOMONAS PUTIDA- czy ktoś wie jak to się skutecznie leczy? czym to grozi?(antybiogram jest super, bo wszystkie antybiotyki "W")

Edited by mari23
Posted

pomimo stałego przecież leczenia stan Tiarusi stopniowo powoli się pogarsza :-(
proponowałam wetce, żeby szukać gdzieś np. w zatokach, płucach - zrobić prześwietlenie, jakąś diagnostykę....

"i co nam to da? - zapytała wetka - przy jej wynikach nerkowych, to nawet, jak znajdziemy przyczynę - operacja nie będzie możliwa, a samym prześwietleniem jej nie wyleczymy"

cóż mam odpowiedzieć?
te wyhodowane bakterie to jakieś ropne paskudztwo jest :-(
znów jest wyciek z nosa ( z prawej dziurki) jest taki brzydki,gęsty, do tego brzegi noska zrobiły się takie spękane :-(
ona przedtem tylko kichała, teraz jeszcze kaszle -to nie jest cały czas, to takie jakby ataki,
przy tym kichaniu-kaszlu ropna wydzielina jest wydalana ( nawet meble czasem "oklejone" )
na podstawie antybiogramu wetka podaje jej zastrzyki, no i kroplówki ( jako dializa)

Biedunio wygląda coraz gorzej, postępuje zanik mięśni, ale mimo to sił nabrał, wejść po schodach dzisiaj raz dał radę, choć z góry go noszę zawsze - boję się, żeby nie spadł, jak chce, to wchodzi pod drzwi, a jak nie ma siły- czeka na dole patrząc tym swoim wszystko mówiącym wzrokiem
chodzi bardzo dziwnie ( wyraźnie kręgosłup "siada"), ale kiedy sika i próbuje potem łapkami drapać ziemię - wygląda pociesznie, potrzepanie głową kończy się prawie utratą równowagi - słodki i kochany jest przy tym, chyba im bardziej słaby, tym bardziej kontaktowy

:( mam doła strasznego - moja Kasia ma we wtorek urodziny, a ja jej "prezent" zafundowałam - oddałam obie jej ulubione Majeczki.... na dodatek ta mała jest taka bojaźliwa, że na rękach ją dzisiaj nieśli, nie chciała iść, oglądała się patrząc na mnie.... to błagalne spojrzenie wciąż mam przed oczami :(

Posted

Marysiu, mogę tylko wesprzeć serdeczną myślą :(
A jeśli chodzi o prezent dla Kasi... to Ty jesteś największym prezentem od losu dla Wnuczki ;) Kasieńka to mądra dziewczynka - zrozumie dlaczego tak musiało być.
Wszystkiego najlepszego, Cudna Dziewczynko - spełnienia marzeń i samych tak pięknych Ludzi wokół jak Twoja Babcia!

Posted

[quote name='mari23']
:( mam doła strasznego - moja Kasia ma we wtorek urodziny, a ja jej "prezent" zafundowałam - oddałam obie jej ulubione Majeczki.... na dodatek ta mała jest taka bojaźliwa, że na rękach ją dzisiaj nieśli, nie chciała iść, oglądała się patrząc na mnie.... to błagalne spojrzenie wciąż mam przed oczami :(To musimy i tutaj jakiś prezent dla niej wymysleć....

Posted

mari23 napisał(a):
po radosnym "wymarszu" Majki czuje się okropnie - smutno mi i źle, a tu dzisiaj znajoma mi opowiada, jak to pan Stasio spaceruje z radosna sunią ode mnie..... zdrajczyni ruda!

Mówią ,że rude to fałszywe ;)
Ciesz się ,że Maja tak dobrze zniosła rozstanie.Ty musisz sobie wytłumaczyć ,że to dla jej dobra.
A Kasiunia jest mądrą dziewczynką i na pewno zroumie,że babcia musi mieć czas i siły ,żeby się zająć chorą Tiarą i Biedusiem.
Bakteria Pseudomonas to ogólnie cholerstwo, dobrze .,że jest wrażliwa na wiele antybiotyków.
mari, trzymaj się dziewczyno, bo chyba będziesz potrzebowała teraz dużo sił.
Uściskaj Kasiunię od nas.Ile ona kończy lat? 4 czy 5 ?

Posted (edited)

[quote name='Poker']Mówią ,że rude to fałszywe ;)
Ciesz się ,że Maja tak dobrze zniosła rozstanie.Ty musisz sobie wytłumaczyć ,że to dla jej dobra.
A Kasiunia jest mądrą dziewczynką i na pewno zroumie,że babcia musi mieć czas i siły ,żeby się zająć chorą Tiarą i Biedusiem.
Bakteria Pseudomonas to ogólnie cholerstwo, dobrze .,że jest wrażliwa na wiele antybiotyków.
mari, trzymaj się dziewczyno, bo chyba będziesz potrzebowała teraz dużo sił.
Uściskaj Kasiunię od nas.Ile ona kończy lat? 4 czy 5 ?


"rude to fałszywe" - tak też właśnie to skomentował mój mąż widząc wpatrzoną w pana, odmaszerowującą radośnie Majkę i moje łzy....

Kasia jutro skończy 5 lat już..... duża dziewczynka z niej i mądra ! mądrzejsza od babci!!!
wczoraj weszła i od razu mówi: "kogoś mi tutaj brakuje".... po chwili dodała: "Majeczki mojej i drugiej Majeczki"
no to ja tłumaczę, że przyszedł pan, który Majeczkę kocha i bardzo prosił, i Majka z nim poszła, i będzie jej tam lepiej, bo pieski powinny mieć swój dom....
i wiecie co - Kasia przyjęła to tak spokojnie i naturalnie, jak wcześniej odejście psiaków za TM - zapewnienie, że pieskowi tam dobrze jej wystarcza, tęskni, ale nie "kombinuje", jak ja, że "może, gdyby, ale...." itp.
pytałam wieczorem moją Anię, czy z nią o Majce wcześniej rozmawiała (tak podejrzewałam po spokojnej reakcji Kasi) ale nie było takiej rozmowy - dziecko samo potrafiło sobie "poukładać" wszystko

drugi dzień już z rana ucieka Miłeczka znów - wczoraj nie było jej 1,5 godziny, dzisiaj znów o 6 rano uciekła i wychodziłam do pracy o ósmej, to jeszcze jej nie było :( nie mogę zlokalizować, którędy ona ucieka - dziur w ogrodzenieu nie ma, chyba podobnie, jak robiła to Majka, przeczołguje się pod siatką

Biedunio coraz silniejszy, choć patrząc na niego ma sie wrażenie, że to jego ostatnie chwile - on nawet po schodach znów sam wchodzi :)
ale Tiara coraz bardziej kaszle, wyciek z prawej dziurki gęstnieje :( ta bakteria niby wrażliwa, a wciąż atakuje :( :(

edytuję :

jednak było dzisiaj to prześwietlenie, bo duszności się nasilają, stan zdrowia Tiary się pogarsza
morfologię od razu zrobili, jest OK
wynik prześwietlenia jest o tyle dobry, że nie ma zmian nowotworowych, guzów - i tylko tyle
są za to zapalne nacieki w płucach :-(
podrażnienie śluzówki płuc może być spowodowane wysokim poziomem mocznika, no i ta bakteria -oby nie zaatakowała "w głąb"
Tiara dostała sterydy i antybiotyki, no i jako dializa wznawiamy codzienne kroplówki

Edited by mari23
Posted



[FONT=Comic Sans MS]Kasiu dziś wielki dzień Twojego święta i ciotka maarit o Tobie pamięta,
więc z okazji urodzin składam Ci moc życzeń:
uśmiechu,zdrowia, radości, mnóstwa prezentów i gości,
przyjaźni wielkich i małych, wielu przygód niebywałych
i uśmiechu wesołego i wszystkiego... wszystkiego najlepszego! :)[/FONT]

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...