Poker Posted March 6, 2014 Posted March 6, 2014 Wiadomo ,że TY każdego nieboraka bardziej lub czy mniej kochasz,ale zawsze jak ubędzie chociaż Bony , to będzie Ci lżej i tak ze sporą gromadą. Biedna ta mała sunia.Starsza pani nie nadała jej imienia? Quote
mari23 Posted March 6, 2014 Author Posted March 6, 2014 (edited) [quote name='Poker']Wiadomo ,że TY każdego nieboraka bardziej lub czy mniej kochasz,ale zawsze jak ubędzie chociaż Bony , to będzie Ci lżej i tak ze sporą gromadą. Biedna ta mała sunia.Starsza pani nie nadała jej imienia? jeśli oddam Bonę - będzie to największy dowód, że ją kocham i chcę, aby jej było dobrze.... a bezimiennej małej wątek założyłam, zapewne sterylka będzie konieczna, jutro wezmę ją do wetki zapraszam!!!!:loveu: http://www.dogomania.pl/forum/threads/251519-opuszczona-sunia-na-opuszczonej-posesji-tylko-dla-jej-pani-znalazło-sie-miejsce?p=21943216#post21943216 edit: mała już u mnie - zdziwiłam się,widząc, jak jest drobniutka i malutka, łapki tylko długie - ona chyba nie jest większa od Dropsika, do tego ślicznie umaszczona, tricolor, no i przesympatyczna:loveu: plany zakwaterowania jej w kojcu legły w gruzach w momencie jej ujrzenia....:cool3: śliczne, delikatne, wystraszone stworzenie - nawet "zbój" Pirat przywitał ją merdaniem ogona :smile: na pytanie męża "co to znowu za pies" padła odpowiedź: "to nie jest pies, to suczka":evil_lol: domek, w którym nie szczekała dał jej imię - Maja.... sunia reaguje na to imię, ale szybsza jest cwaniara "Marinkowa" Maja - błyskawicznie wskakuje na kolana, gdy zawołam tamtą Maję :mad:;) będą fotki i to na pewno ładne, bo ona śliczna jest, tylko poczekam do jutra, sunieczka zestresowana bardzo, jest uległa wobec psów, bez cienia agresji - nawet ze strachu nie warczy:loveu: nawet Bieduś przydreptał zobaczyć kto to taki ;-) Edited March 6, 2014 by mari23 Quote
NikaEla Posted March 7, 2014 Posted March 7, 2014 Z bazarku http://www.dogomania.pl/forum/threads/251211 Przelałam 48,50zł tymczasów mari23 Quote
mari23 Posted March 7, 2014 Author Posted March 7, 2014 (edited) [quote name='Nikaragua']Z bazarku http://www.dogomania.pl/forum/threads/251211 Przelałam 48,50zł tymczasów mari23 bardzo, bardzo dziękuję !!!!!! byłam dzisiaj na "interwencji", właścicielki nie zastałam ( podobno miałam szczęście, bo agresywna), na razie nakarmiłam tylko wygłodzone 2 pieski i kota, ale to, co tam zastałam nie pozwala mi myśleć o niczym innym :( pojadą tam chłopaki z TOZ, to skutecznie rozwiążą problem, bo sytuacja dramatczna:( :( powiadomiłam gminę, zajmą się kobietą ech.... nie nadaje się.... siedzę i ryczę :( :( mały piesek przy "budzie" na bardzo krótkim łańcuchu, ani śladu miski, ani wody, kawalek skórki od chleba tylko leżał koło niego, miłe stworzenie, malutkie, chyba bite :( z tyłu widać drewniana komórkę i "zabarykadowane" drzwi, tam słysząc mój głos, zaczął szczekać i wyć drugi - biszkoptowy psiak - głodny, zamknięty przez cały czas, wiele trudu trzeba było, żeby się do biedactwa dostać, biedaczek strasznie głodny i wystraszony miski tam nie było, nakarmiłam zwierzaki sypiąc karmę do znalezionych na podwórku jakichś dziurawych misek kotek rzucił się na Chappi, które jadł piesek, więc i jemu wsypałam, strasznie łapczywie jadł biedak paczkę karmy zostawiłam na podwórku, może im da kobieta jeść wieczorem.... mam nadzieję Edited March 7, 2014 by mari23 Quote
Mattilu Posted March 7, 2014 Posted March 7, 2014 Ja tego nie potrafie zrozumiec: po co takim ludziom zwierzeta? Po co je trzymaja? Quote
Havanka Posted March 8, 2014 Posted March 8, 2014 Straszny widok ! Chciałabym, żeby ta kobieta na dłuuugo zapamiętała wizytę TOZu. Ten mały, biały piesek, nie dość, że na krótkim, to jeszcze na ciężkim, grubym łańcuchu:shake:. Ludzie są beznadziejni:-( Quote
Nutusia Posted March 8, 2014 Posted March 8, 2014 Oj, żeby się ta wizyta TOZu okazała skuteczna... No i żeby na miejsce tych biedaków od razu nie pojawiły się kolejne :( Quote
NikaEla Posted March 8, 2014 Posted March 8, 2014 [quote name='mari23']bardzo, bardzo dziękuję !!!!!! byłam dzisiaj na "interwencji", właścicielki nie zastałam ( podobno miałam szczęście, bo agresywna), na razie nakarmiłam tylko wygłodzone 2 pieski i kota, ale to, co tam zastałam nie pozwala mi myśleć o niczym innym :( pojadą tam chłopaki z TOZ, to skutecznie rozwiążą problem, bo sytuacja dramatczna:( :( powiadomiłam gminę, zajmą się kobietą ech.... nie nadaje się.... siedzę i ryczę :( :( mały piesek przy "budzie" na bardzo krótkim łańcuchu, ani śladu miski, ani wody, kawalek skórki od chleba tylko leżał koło niego, miłe stworzenie, malutkie, chyba bite :( Przypomina mi Togusia maleńtasa z łańcucha z wątku http://www.dogomania.pl/forum/threads/202195. Moją pierwszą dogo-miłość ;) Znalazł wspaniały dom w Wałbrzychu, oby tej biedzie tez się poszczęściło Quote
mari23 Posted March 8, 2014 Author Posted March 8, 2014 [quote name='Havanka']Straszny widok ! Chciałabym, żeby ta kobieta na dłuuugo zapamiętała wizytę TOZu. Ten mały, biały piesek, nie dość, że na krótkim, to jeszcze na ciężkim, grubym łańcuchu:shake:. Ludzie są beznadziejni:-( Elu, to bardzo blisko Ciebie, jakieś 4 kilometry, Twoja gmina.... nie mam wiadomości, jak przebiegła interwencja TOZ, w poniedziałek będzie tam też zapewne GOPS, bo gminę powiadomiłam... sobotę miałyśmy z Kasią bardzo pracowitą - czesanie Bony zajęło nam prawie 3 godziny... skutecznie przeszkadzał Łatek, domagał się tego samego, więc podzieliłyśmy się pracą - Kasia czesała Łatka, a ja Bonę, ale Kasia i tak mi "pomożała" czesać Bonę :) potem w nagrodę Boma poszła na spacer i mnóstwo pieszczot było w nagrodę - z wzajemnością wielką Bona jest cudowna..... jak ja ją oddam???? Quote
Awit Posted March 8, 2014 Posted March 8, 2014 Boże te psy na tej posesji menelskiej.:-( Mari czy one będą odebrane? A Bona przepiękna, z Kasią przecudnie wyglądają, takie szczęśliwe, zadbane, przekochane. Quote
mari23 Posted March 8, 2014 Author Posted March 8, 2014 Awit napisał(a):Boże te psy na tej posesji menelskiej.:-( Mari czy one będą odebrane? A Bona przepiękna, z Kasią przecudnie wyglądają, takie szczęśliwe, zadbane, przekochane. na tej "posesji" mieszka samotna staruszka :( TOZ miał dzisiaj odebrać te psy, przejeżdżając niedaleko zboczyłam z trasy i byłam tam dzisiaj, ale nie weszłam - bałam się, bo Kasia ze mną była i nie chcialam dziecka narażać na ewentualne "sceny", miałam nadzieje, że zobaczę tam inspektorów TOZ a Bona bardzo kocha Kasię, Kasia kocha Bonę - pan ma jutro w południe przyjechać na "zapoznanie" z jego psem.... Bonie szykuje się domek, a ja już ryczę :( Kasia jeszcze nie wie.... Quote
Havanka Posted March 9, 2014 Posted March 9, 2014 Tak, wiem Marysiu. To niedaleko ode mnie. Ale w tej wiosce nie byłam ze 100 lat. Efekt wspólnego czesania - super ! Bona pięknie wygląda. A z jaką starannością i zaangażowaniem, Kasia przyłożyła się do pracy:evil_lol: http://images61.fotosik.pl/734/60befdbd6f872582med.jpg Quote
Nutusia Posted March 9, 2014 Posted March 9, 2014 Z takimi "pomożeniami" to można stado piesków mieć ;) Quote
mari23 Posted March 9, 2014 Author Posted March 9, 2014 [quote name='Havanka']Tak, wiem Marysiu. To niedaleko ode mnie. Ale w tej wiosce nie byłam ze 100 lat. Efekt wspólnego czesania - super ! Bona pięknie wygląda. A z jaką starannością i zaangażowaniem, Kasia przyłożyła się do pracy:evil_lol: http://images61.fotosik.pl/734/60befdbd6f872582med.jpg [quote name='Nutusia']Z takimi "pomożeniami" to można stado piesków mieć ;-) tak, minę Kasia ma bardzo poważna i skupioną, z wielka troską i delikatnie wyczesywała Bonę i Łatka na przemian ;) za to ja czesałam tylko Bonę - efekt - bolący bark i nadgarstek, ale warto było - Bona cudna :) przyjechała dzisiaj bardzo sympatyczna para z pięknym prawie-berneńczykiem - śliczny, zadbany i przesympatyczny pies o imieniu.... Bono niestety Bona strasznie na gościa klapała ( bez warczenia), zachowywała się bardzo nieprzyjaźnie - albo ignorowała, albo klapała zębiskami.... ponad dwie godziny spacerowaliśmy z obojgiem nad Odrą, potem oboje biegali luzem po ogrodzie - niby ok, ale Bona łypała groźnie na Bono i klapała, gdy się zbliżał... po tak długim spacerowaniu Bona zaczęła kuleć na tylną lewą łapkę ( ma tak zawsze, jak trochę więcej chodzi), pokazałam też krwawiące miejsce - jeśli by się zdecydowali, powinni wiedzieć wszystko państwo mówili, że znów nas odwiedzą, choć daleko mieszkają, mimo niemiłego zachowania Bona im sie spodobała ( po Kasinym czesaniu na pewno! ;)) niestety dośc słaby był wczoraj Bieduś, a dzisiaj rano nie wstał wogóle - podniósł się tylko na przednie łapki, nawet wody przyniesionej nie chciał pić , nie mógł chodzić, a nawet wstać:( :( jest po kroplówce i zastrzykach, pani doktor oczywiście otworzyła dla niego dzisiaj gabinet, Bieduś wciąż odmawia jedzenia i picia, śpi cichutko koło grzejnika... mam nadzieję, że leki zadziałają i Bieduś znów da radę... Quote
Poker Posted March 9, 2014 Posted March 9, 2014 Oj ta Bona, mogłaby się zachować adekwatnie do imienia. Biedny Łatuś. Quote
Nutusia Posted March 10, 2014 Posted March 10, 2014 Bona, no nie wygłupiaj się! W razie czego przecie Marysia "wypożyczy" Kasieńkę, żeby Cię wyczesała w nowym domku raz na jakiś czas ;) :) Bieduśku, nie martw nas, chłopaczku... Quote
mari23 Posted March 10, 2014 Author Posted March 10, 2014 maarit napisał(a):Biedne te malizny z podwórka :( już odebrane dzisiaj, pod opieką TOZ, wykąpane, obie to suczki, więc pod koniec tygodnia sterylki, a potem ( jeśli DS nie znajdą) do mnie na tymczas przyjadą :) obiecałam pomóc... "kobyłka u płota" ;) Poker napisał(a):Oj ta Bona, mogłaby się zachować adekwatnie do imienia. Biedny Łatuś. Nutusia napisał(a):Bona, no nie wygłupiaj się! W razie czego przecie Marysia "wypożyczy" Kasieńkę, żeby Cię wyczesała w nowym domku raz na jakiś czas ;) :) Bieduśku, nie martw nas, chłopaczku... dzwonił pan - zastanawia się nad tą adopcją, bo Bona bardzo im się spodobała, ale ich Bono dostał wieczorem ataku padaczki.... boją się o niego, to pies po poważnych przejściach zdrowotnych, ma padaczkę, ale ataki rzadko, tak kilka razy w roku miał, a tu nagle wczoraj.... jest możliwe, że to stres spowodowany kłapaniem Bony Havanka napisał(a):Jak Bieduś się miewa? Jest jakaś poprawa? byłam dzisiaj z Biedusiem u wetki - sekundy dzieliły go od "ostatniego zastrzyku", jaki sugerowała wetka.... ale nie potrafiłam, tak na mnie patrzył, wydawało mi się, ze mówi mi oczami "chcę żyć" dostał kroplówkę, zastrzyki przeciwbólowe, a po powrocie do domu..... :crazyeye:sam podreptał do kuchni, zjadł troszkę ( olej z ostropestu mu dodałam), do tego schrupał trochę suchej karmy, wypił wody za dwóch i .... śpi słodko teraz :) boje się cieszyć, ale i tak łzy radości mi lecą, jak na niego patrzę - jest, żyje - nie cierpi - śpi spokojnie, nie drży już biedactwo :loveu: cierpiąca za to jest malutka Majeczka - ta malizna miała dzisiaj sterylkę Quote
Mattilu Posted March 10, 2014 Posted March 10, 2014 Czyli Bona pewnie zostaje a przybeda jeszcze dwa malentasy? Oj bedzie miala Kasia co czesac :) Quote
mari23 Posted March 11, 2014 Author Posted March 11, 2014 Mattilu napisał(a):Czyli Bona pewnie zostaje a przybeda jeszcze dwa malentasy? Oj bedzie miala Kasia co czesac :) jeden maleńtas ma króciutką sierść ;) a ja chcę sie radością podzielić - miałam wczoraj przeczucie, że Biedunio chce żyć, choc jedno skinienie uryczanej głowy i dostałby ten ostatni zastrzyk.... Biedunio drepta, je już nawet suche i pije, jak za najlepszych czasów - choć "ma sto lat" - pożyje jeszcze troszkę :) tak się cieszę !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Quote
Havanka Posted March 11, 2014 Posted March 11, 2014 Bieduś otarł się o śmierć, ale wrócił do żywych ! Mam nadzieję, że jeszcze będzie cieszył się życiem, czego mu z całego serca życzę ! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.