Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

śliczny ten golden, mam nadzieję ze odnajdzie właściciela
Rogoźnik to na Śląsku, my niedaleko mamy Rogoźnicę (obóz Gross-Rosen z czasów wojny)

u nas na szczęście nic nowego się nie znalazło na święta ( dwóch przedświątecznych psiaków nie licząc, są w hoteliku )

Łatuś słaby, ale trzyma się dzielnie, nawet ma apetyt, co mnie cieszy, bo schudł ostatnio,
Biedunio też sporo zjada, niestety nie tyje nic :(
za to Pusio je mało, :cool3:a wygląda, jakby jadł za wszystkich tutaj mieszkających ;)

Pikuś..... mój syn wciąż odwraca od niego wzrok.... bo to za jego sprawą święta upłynęły na wspominaniu Kilerka i innych, których zabrakło w moim domu...
a ten łobuz nieposłuszny jest, z podwórka do domu wraca, kiedy on chce, a nie, kiedy ja go wołam.... za to tak uparcie prosi o głaski i domaga się pieszczot, że reszta spokojnie stoi i czeka na swoją kolej ( która może nie nadejść, bo Piki nie ma nigdy dość ;)), uparciuch prawie na głowę wchodzi i dopina swego..... jak pomyślę, o 1,5 roku w schronisku..... nie potrafię go skarcić....
chyba nie jest to dla niego właściwe, bo wychować go trzeba, ale ja bardziej potrafię kochać, niż wychowywać pieski....
i Bona, i Pirat, i Pikuś, i cała reszta - one dobrze o tym wiedzą i nieźle to wykorzystują.... nawet malutki Czaruś :)

Posted

dzisiejszy dzień niestety rozpoczął się źle :(
krwawiąca rana na boku Bony okazała się pękniętym guzem jakimś....
na razie Bona ma wyciętą sierść, opatrzoną "dziurę", która wygląda, jak krater wulkanu....
trudno jednoznacznie zdiagnozować, co to takiego, ale jest niestety prawdopodobieństwo choroby nowotworowej:-(

i chyba to była przyczyna wyrzucenia jej z domu, powód tych licznych strupów w sierści Bony

Posted

Aimez_moi napisał(a):
MAri.........przepraszam....dopiero teraz tu dotarlam gdy napisalas na bazarku o swoim watku......:oops: :oops:


ależ za co przepraszasz?
:loveu:witam Cię serdecznie i bardzo się cieszę, że tu trafiłaś :):multi:

tu się nudzić nie można.... jak ja ostatniej nocy....
zadzwonił pan, który na obwodnicy Środy Sląskiej znalazł sunię onkę....
w poniedziałek mam zamiar napisać ostre pismo do miejskiego urzędu, bo okazuje się, że w weekend sprawa bezdomnych psów jest po prostu " nie do przeskoczenia", pan w końcu po dwóch godzinach "odbijania piłeczki" przez straż miejską i dyżurną lecznicę z kojcem interwencyjnym zabrał sukę do siebie, nie było innego wyjścia:shake::angryy:

a u mnie dobre wiadomości - trzy psiaki domki znalazły, jedna sunia zabrana z ulicy przeze mnie, a przebywająca u naszej wet, a dwoje moich - teriereczka Finka i Czaruś
panią po Czarusia przysłała kobieta która kiedyś adoptowała ode mnie szkielecika Diego, podpowiedziała szukającej małego pieska sąsiadce, żeby do mnie przyjechała:lol:
Czaruś bardzo się pani spodobał, jego żywiołowość i energia, lśniąca sierść.... była zachwycona....
czy "do trzech razy sztuka?" :cool3:oby, bo to trzecia adopcja Czarusia ( ależ lizaczków dostałam na pożegnanie!)
no i to niedaleko, jakieś 8 km, więc podjadę na wizytę do obu - Czarusia i Diego

a Finkę "wymusił" prawie kolega mojego męża - on uwielbia teriery, właśnie stracił psiaka.... jak niósł ją do samochodu, to ją całował, a ona z wzajemnością mu się rewanżowała:lol:... to też niedaleko, więc i tam będę zaglądać

tak więc jestem uboższa o dwoje psiaków i mam ich "tylko" 13

a Bona.... to cudowny pies! z wielkim spokojem i cierpliwością znosi przemywanie Rivanolem, rana nie wygląda źle, może to nic złego... mam nadzieję... to może być krwiak, który się wchłonął i pękł - tak mówi Ulv, która widziała Bonę i dotykała tego jej "wodniaka" na boku, w miejsce którego powstał "guzik" i teraz pękł....

a Pikuś dzisiaj był maskotką naszych harcerzy - z inicjatywy naszego szczepu mamy zbiórkę - kwestę na rzecz bezdomnych zwierząt, młodzież prosiła o jakiś "rekwizyt" merdający....
Puszek za gruby, zmęczyłby się szybko,Majka tak szczekała na chłopaka, że bali się ją wziąć, Pirata na widok psa lub kota utrzymać trudno na smyczy, a reszta staruszki, poszedł więc Pikuś - ależ był szczęśliwy - wybiegany i wygłaskany za całe swoje stracone w schronisku młode życie:painting:
a sama akcja.... ( pozwolenie kosztowało mnie 82 zł:-o), harcerze zbierają do puszek pieniążki na rzecz psiaków, także sprzedawali zrobione przez nich ozdoby świąteczne, a nasz plastyk wystawił na licytację 3 kalendarze ze zdjęciami swojego autorstwa.... myślałam, że nie zwrócą się koszty, ale chyba nie będzie tak źle :)

Posted

Marysiu,
dziękuję za karteczkę z Aniołeczkiem,no i gps się nie przyda:diabloti:
mam wszystkie namiary na Ciebie,ale nie mam nr konta-zapłacę pozwolenie na akcję,
wszystkiego naj...,szczęśliwości-tylko dla Twojej13-nastki-dla Ciebie,kochana i Twoich bliskich,pa.
Agnieszka z Mikuśką,papa.

Posted

Wbrew wszystkiemu, rok 2013, nie był taki zły, kiedy tyle ogonków znalazło domy ! Bardzo się cieszę ! Mam nadzieję, ze nie będzie zwrotów;).
Bardzo chciałabym, żeby Pirat też znalazł swój dom - on jest w pełni adopcyjny. Może w przyszłym roku i jemu się uda.

Posted (edited)

MikAga napisał(a):
Marysiu,
dziękuję za karteczkę z Aniołeczkiem,no i gps się nie przyda:diabloti:
mam wszystkie namiary na Ciebie,ale nie mam nr konta-zapłacę pozwolenie na akcję,
wszystkiego naj...,szczęśliwości-tylko dla Twojej13-nastki-dla Ciebie,kochana i Twoich bliskich,pa.
Agnieszka z Mikuśką,papa.


ależ to ja bardzo dziękuję za pomoc!!! i zapraszam mimo wszystko :)
a zwrot za pozwolenie niepotrzebny, odliczymy z zebranych środków ( jest już około 400 złotych)
akcja wciąż trwa, Pikuś przez godzinę z wielką radością towarzyszył harcerkom :)
teraz z harcerzem poszedł Pirat, wystrojony w chustę "SZUKAM DOMU"


Nutusia napisał(a):
Ale fajne wieści adopcyjne! :)
A 13-tka niech będzie szczęśliwa, zdrowa i niech się z nowym rokiem też trochę "odchudzi" liczebnie ;)


i oby się spełniło! :)

Havanka napisał(a):
Wbrew wszystkiemu, rok 2013, nie był taki zły, kiedy tyle ogonków znalazło domy ! Bardzo się cieszę ! Mam nadzieję, ze nie będzie zwrotów;).
Bardzo chciałabym, żeby Pirat też znalazł swój dom - on jest w pełni adopcyjny. Może w przyszłym roku i jemu się uda.


oj, tak, Pirat jest cudownym psem i za 3 tygodnie minie rok, jak jest u mnie ( i Biedunio, co doby miał nie przeżyć ;))
a rok to najgorszy ( chyba dotąd w moim życiu) był 2012....

Aimez_moi napisał(a):
Zagladam do psiej gromadki......:)


zaglądaj, zaglądaj, bardzo się cieszę :)
czekam na telefon od wetki, Łatuś miał dzisiaj badania, żeby zobaczyć, jak sie ma bez kroplówek
pani Ola chyba zapomniała zadzwonić

________________

Edited by mari23
Posted

Aimez_moi napisał(a):
ZAdzwoni na pewno a jak sie doczekac nie mozesz to moze Ty zadzwon?




dzwoniła............ :-( :-( :-( :-(
po 2 dniach bez kroplówki mocznik znów w górę, ale nie jest tragiczny, "tylko" 130

niestety - wątrobowe 1400 :-( :-( :-(
dwa razy sprawdzały, bo pies z takim wynikiem powinien już nie żyć.... dwa razy ten sam wynik...
jutro rano Łatuś dostanie kroplówkę, ale pani Ola mówiła, żeby się zastanowić, jak długo go na wlewach można trzymać.....
podejrzewa, że to sprawa nowotworowa :-(

Posted

[FONT=comic sans ms]Na nadchodzący Nowy Rok:

[/FONT]
[FONT=comic sans ms]Mnóstwa miłości i radości
wszystkim co dom mają.

Ciepłych domów i miłości
dla tych, które wciąż czekają.

Tym sponiewieranym- ludzi z cierpliwością
serca dla tych "najbrzydszych",
i młodych i starych
kalekich i smutnych- nigdy nie kochanych.

Sylwestra w nocnej ciszy kotom z myszką, psiakom z zabawkami,
myszkom i świnkom z siankiem, ziarenkami.

Wytrwałości zaś ludziom, którzy pomagają,
niosą dary braciszkom co niewiele mają...
[/FONT]

Posted

Bardzo, bardzo dziękuję za piękne, wzruszające życzenia !!!!!
i oczywiście odwzajemniam je z całego serca!!!!!

dzisiaj moje pieski na wieczorny spacer nie wyjdą - tak mocno strzelaja już od godziny 16-tej, zza Odry słychać, z tej strony też... nie będę biedaków narażać na tą kanonadę.... najwyżej 2014 rok rozpocznę od sprzątania licznych kałuż i kupek

a Łatuś po kroplówce i zastrzykach mocniejszy, bo wczoraj tylko spał cały dzień :(
znów odzyskał apetyt, zjadł całą paczkę Hepatica ( wetka dała mi próbki) i dreptusia sobie, właśnie tu do mnie przyszedł
nie chcę, żeby cierpiał, ale nie chcę, żeby umarł
ostatnie dni, to jakiś dziwny, ogromny "dół", aż tabletki na depresję znów zaczęłam brać dzisiaj....
nie radzę sobie :(

Posted

Byś w Nowym Roku nigdy nie zaznała przykrości, a życie
nieustannie zaskakiwało Cię czymś wspaniałym.

Aby od Sylwestra caly rok byl ekstra, by marzenia sie
spelnialy, by pieniazki kieszen Twa wypchaly , a uczucia nie
znikaly i z serduszka wyplywaly .
Aby w nadchodzacym roku nigdy nie zabraklo Ci wiary i
optymizmu , a kazdy nowy dzien tylko utwierdzal Cie w
przekonaniu, ze zycie moze byc piekne .

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...