mari23 Posted August 6, 2013 Author Posted August 6, 2013 Tiara pije i trochę je, ale ma słabiutki apetyt dzisiaj po prostu dałam jej tylko krple do nosa - jej pewnie te wielkie tabletki nie służą - trzeba podać jej antybiotyki w zastrzykach koniecznie, pogadam dzisiaj z wetką, przecież nie ma sensu wciskać jej leki po to, żeby je za godzinę zwymiotowała :( wydaje mi się, że są pierwsze efekty działania kropelek - jest lepiej z oddychaniem i wydzielina mniejsza czy pamiętacie filmik z córeczką Tiary chlapiącą się w misce z wodą? otóż już wiem, po kim ta mała to odziedziczyła! w ogrodzie mamy dmuchany basen dla małek Kasi..... nietrudno sie domyślić, kto w nim brodzi i wraca do domu umoczony po brzuszek? własnie Tiarcia! już parę razy ją zastałam w baseniku! "wieści z frontu" czyli walka z pchłami - jutro zostanie uzyta broń chemiczna! ja już nie mam siły! wczoraj miałam dzień wolny - wyprałam wszystkie kocyki, posłanka, pontoniki, dzisiaj po powrocie z pracy wypiorę wszystkie narzuty z foteli, podwórko już spryskane..... oby to przyniosło efekty, bo choć nie jest to jakaś masowa inwazja, a pojedfyncze pchełki, to widok drapiącego się psa jest dla mnie straszny, zwłaszcza Majeczka, która natychmiast ma problemy skórne - po jednej pchełce nawet, to chyba alergiczne popchle zapalenie skóry, nawet myślałam o wzięciu jej do wetki, jednak nie nadążam z wizytami, muszę koteczkę zawieźć, bo coś się dzieje ze szwem po sterylce na szczęście wczorajsze problemy Węgielka z sikaniem minęły - w nocy "odetkało się" chyba, bo rano w kuwecie była spora bryła do uprzątnięcia...uff.... martwi mnie to, on je wyłącznie RC Urinary, nie powinien już sie zatykać, kamienie nie powinny się tworzyć a jeśli ktoś będzie w pobliżu - zapraszam do oglądania dwóch "cudaków" czyli obciętych Łatusia małego i Puszka, z tym, że Puszek tylko trochę, a Łatuś dość mocno, bo nie da się wyczesać, reszta ( z wyjątkiem Hektora, który stanowczo odmawia wspólpracy) wyczesana pięknie, tylko ja ledwie żywa.... dzisiaj, po 2 dniach urlopu odpocznę w pracy ;) i jeszcze remont w domu..... wczoraj Bieduś trzykrotnie wlazł w wylewkę na podłodze.... mój mąż tylko go "wyjął" stamtąd, nawet się nie zdenerwował ;) Quote
Poker Posted August 6, 2013 Posted August 6, 2013 A może Kasieńka zechce podzielić się basenikiem z pieskami.Miałyby niezłą frajdę. Cieszę się ,że kropelki pomagają.Nie wiem dlaczego weci nie stosują kropli do nosa u zwierzaków. Quote
mari23 Posted August 6, 2013 Author Posted August 6, 2013 [quote name='Poker']A może Kasieńka zechce podzielić się basenikiem z pieskami.Miałyby niezłą frajdę. Cieszę się ,że kropelki pomagają.Nie wiem dlaczego weci nie stosują kropli do nosa u zwierzaków.[/QUOTE] Poker - jestem Ci bardzo wdzięczna! Kropelki naprawdę pomagają Tiarusi!!!! od wczoraj nie miała ataku, choć tych doustnych antybiotyków nie dostała :) Kasia basenikiem chętnie się z pieskami podzieli, ona je wszystkie kocha, z wzajemnością wielką :) jutro akcja "Kropelki na pchły", pytałam wetkę o obroże Foresto....mają w sprzedaży: 72 zł dla małego i 92 zł dla większego psa - dla mnie nieosiągalny zakup, może do wiosny przyszłego roku uzbieram na taką "inwestycję", na razie i te kropelki to duży zakup - potrzebuję 23ml Quote
Poker Posted August 6, 2013 Posted August 6, 2013 Chętnie wspomogę zakup kropelek.Poproszę o nr konta . Quote
Awit Posted August 7, 2013 Posted August 7, 2013 Bardzo się cieszę, że Tiara lepiej, bo coś się bałam wejść na wątek. Quote
mari23 Posted August 13, 2013 Author Posted August 13, 2013 [quote name='Poker']Chętnie wspomogę zakup kropelek.Poproszę o nr konta .[/QUOTE] za kropelki nie zapłaciłam nic - pewna właścicielka apteki o wielkim serduchu przekazała nieodpłatnie te krople dla Tiary oraz Enarenal, Furosemid i Theospirex dla Łatusia [quote name='Awit']Bardzo się cieszę, że Tiara lepiej, bo coś się bałam wejść na wątek.[/QUOTE] Tiarusia trochę lepiej, jedynym antybiotykiem, jaki bierze teraz jest Gentamycyna w kropelkach, są efekty, choć wciąż jeszcze ma te ataki zauważyłam, że kiedy obróci się ją na plecy - od razu slychać, że przytykają jej się drogi oddechowe ( odwracanie związane było c kontrolą i profilaktychą - pchły nas zaatakowały, prawdopodobnie któreś z dwojga kotów ( już w DS) przyniosło do domu.... ale ufff... już po wszystkim... kilka dni prawie mnie tu nie było - to przez "akcję pchły" głównie, no i upały dały mi w kość( lubię ciepło, ale umiarkowane ) któreś z kotów po prostu przyniosło mi do domu pchły - koty dawno w DS, a "kłopot" pozostał na szczęście już po zwycięskim boju, choć kolejna kocia znajda wymaga jeszcze odpchlenia, psy już odpchlone i bezpieczne :) a kolejna bieda to kotka syjamska, gdyby nie błyskawiczna sterylka aborcyjna, mialabym jeszcze 7 kociąt! Quote
Nutusia Posted August 13, 2013 Posted August 13, 2013 Oj Marysiu, u Ciebie się nudzić nie sposób. Syjamska kota zawsze była moim marzeniem, ale wiadomo - ma się to, co się akruta... trafi ;) Pokażesz arystokratkę?... Quote
mari23 Posted August 15, 2013 Author Posted August 15, 2013 (edited) Nutusia napisał(a):Oj Marysiu, u Ciebie się nudzić nie sposób. Syjamska kota zawsze była moim marzeniem, ale wiadomo - ma się to, co się akruta... trafi ;) Pokażesz arystokratkę?... Bardzo trudno jest zrobić fotkę arystokratce, gdyż ona nieustannie "wciska się" w człowieka prosząc o pieszczoty - jest w ciągłym ruchu :) postaram się jutro znaleźć 4 gwoździe, to ją unieruchomię do zdjęcia przybijając łapki do parapetu ;);) myślałam o zostawieniu jej na stałe, żeby Węgielek miał kocie towarzystwo, a nie wyłącznie psie, i to bardzo liczne ;) ale Tobie, Nutusiu mogę ją oddać :) jest śliczna i bardzo miła! i już po sterylce obeszło się bez gwoździ ;) na razie taka fotka telefonem tylko zrobiona, jutro postaram sie arystokratce zrobić sesję - może Kasie o pomoc poproszę.... czy jest na dogo dom tymczasowy, w którym psiakom czyta się bajki?????:evil_lol: na tym zdjęciu Pirat i Misiek na fotelach, reszta ( nie dało sie wszystkich w kadr złapać) prawie w komplecie ułożona obok Kasi na podłodze i na kanapie :) Edited August 15, 2013 by mari23 Quote
Havanka Posted August 15, 2013 Posted August 15, 2013 Arystokratka syjamska wygląda bardzo okazale. Jest śliczna. Jeżeli chodzi o czytanie bajek, to nie każdy DT, ma je w swoim grafiku:cool3:. Kasia dostarcza Twoim podopiecznym różnych rozrywek i atrakcji. Przy Babci uczy się wrażliwości i szacunku do zwierząt. A psy, jak widać bardzo są z tego zadowolone. Quote
Poker Posted August 15, 2013 Posted August 15, 2013 Kochana Kasiunia, idzie w ślady Babci. A jakie ona ma białe włoski, niesamowite. Jak Tiara z noskiem? Quote
beataczl Posted August 16, 2013 Posted August 16, 2013 zagladam do stadka Twojego z linku ktory podalas na innym watku mari23 :) Quote
mari23 Posted August 16, 2013 Author Posted August 16, 2013 beataczl napisał(a):zagladam do stadka Twojego z linku ktory podalas na innym watku mari23 :) serdecznie i z radością witam :) rozgość się :) tu jak to zwykle w życiu - a radość ze smutkiem się przeplata, każdy jest mile widziany stan aktualny "ogółem" ( prawie, muszę parę zmian dopisać ;)) jest w pierwszych postach wątku, a bieżące problemy i radości - przeplatają się w ostatnich postach Quote
Figunia Posted August 16, 2013 Posted August 16, 2013 U Mari23 każdy dobrze się czuje. Już od pierwszych chwil czuje się mega pozytywne uczucia. Tak mało takich domków... (jak na ogrom potrzeb). Tu można być spokojnym, bo nikt nikogo nie oszuka, nie ma agresji, kłótni. Są przekochane zwierzaczki, cudowni Opiekunowie i Przyjaciele Wątku... Tylko żal nieustanny, że oprócz zamieszczania wpisów, niewiele więcej mogę zrobić, pomóc... Zdjęcie Kasi czytającej pieskom bajeczki mnie po prostu urzekło. Przepiękna scenka, która mogłaby być ozdobą filmu dla dzieci, czy książeczki... Te psiaczki zasłuchane (niewątpliwie ;)) ale już "odlatujące" - przepiękna scenka!!!! Quote
Patmol Posted August 16, 2013 Posted August 16, 2013 i fajnie mieć taką babcię -zazdroszczę ja ostatnio pojechałam do swojej mamy z wizytą ponad 200 km w jedną stronę, więc musiałam psy zabrać ze sobą i cały czas je pilnowałam, żeby czegoś ogonem nie zrzuciły -chociaz one dość grzeczne są, ale przecież się ruszają -jak to psy a moja mama ma kwietniki i mnóstwo różnych bibelotów na wysokości psiego ogona bardzo się starały chodziły po domu na palcach, nic nie zrzuciły, ani nie zabrały, w czasie obiadu leżały grzecznie ale i tak jedną dziurę wykopały na trawniku pod drzewem - na ogrodzie mama stwierdziła, że następnym razem je uwiążemy po prostu i nie będzie problemu i szkód nie narobią Quote
Marinka Posted August 16, 2013 Posted August 16, 2013 A ja zdjęcia Kasieńki czytającej bajki psiakom nie widzę :(:(:( Quote
mari23 Posted August 16, 2013 Author Posted August 16, 2013 Bardzo Wam wszystkim dziękuję za to, że tu jesteście, że wspieracie mnie swoja obecnością, radami, dobrym słowem - to bardzo, bardzo dużo!!!!! nawet nie wiecie, jak bardzo mi to pomaga dźwigać "codzienność" Poker napisał(a):Kochana Kasiunia, idzie w ślady Babci. A jakie ona ma białe włoski, niesamowite. Jak Tiara z noskiem? włosięta ma Kasiunia takie najprawdziwsze lniane, na lato zawsze jej jaśnieją :) ( jej mama i babcia miały tak samo w dzieciństwie ;)) a Tiarusia z noskiem dużo lepiej - jeśli chodzi o ranki, bo prawie się zagoiły, jest to najlepszy ich stan od początku ich pojawienia się, aż nie do wiary ( Equoral nie pomógł przecież) katarek wciąż ma, ale mniejszy i rzadsze ataki duszności, myslę, że jej organizm potrzebuje odpoczynku od doustnych leków i dlatego te wymioty po ich połknięciu "przymusowym" martwi mnie jej słaby apetyt, ale ona dość tłuściutka jest, nie chudnie, więc może to tylko moje subiektywne odczucie Patmol napisał(a):i fajnie mieć taką babcię -zazdroszczę ja ostatnio pojechałam do swojej mamy z wizytą ponad 200 km w jedną stronę, więc musiałam psy zabrać ze sobą i cały czas je pilnowałam, żeby czegoś ogonem nie zrzuciły -chociaz one dość grzeczne są, ale przecież się ruszają -jak to psy a moja mama ma kwietniki i mnóstwo różnych bibelotów na wysokości psiego ogona bardzo się starały chodziły po domu na palcach, nic nie zrzuciły, ani nie zabrały, w czasie obiadu leżały grzecznie ale i tak jedną dziurę wykopały na trawniku pod drzewem - na ogrodzie mama stwierdziła, że następnym razem je uwiążemy po prostu i nie będzie problemu i szkód nie narobią oj, współczuję Ci naprawdę serdecznie..... ja też kocham rośliny, mam mnóstwo kwiatów i w domu, i w ogrodzie, ale.... piękne to one były tylko na początku, zanim nie "zaopiekowali się" nimi czterołapni ogrodnicy ;) i wcale mi nie żal, że nie mam bajkowego ogrodu i domu, jak z żurnala, bo pomimo ustawicznego sprzątania daleko mi do "wzorowej gospodyni"... Marinka napisał(a):A ja zdjęcia Kasieńki czytającej bajki psiakom nie widzę :-(:-(:-( ale czemu? chyba wszyscy widzą..... jak Ci się nie uda zobaczyć - mogę Ci mailem wysłać a wracając do Kasi - ze dwa dni temu rozczuliła mnie do łez.... obierałam ziemniaki w kuchni, a dziadek huśtał ją na domowej huśtawce i wołał: " wysoko, do nieba!" a Kasia prawie z płaczem: " nie, nie do nieba! bo tam jest Charliś i Kilerek, i Pusia... i ja nie mogę ich kopnąć.... nie do nieba, dziadek!" Quote
Ingrid44 Posted August 16, 2013 Posted August 16, 2013 Kasienka wyglada jak Krolewna Sniezka wsrod zwierzat. Cudowne zdjecie. Trzeba na jakis konkurs wyslac. :) Quote
Marinka Posted August 16, 2013 Posted August 16, 2013 Już widzę zdjęcie :) Nie wiem dlaczego mi się wcześniej nie otwierało :shake: Kasieńka faktycznie wygląda jak Anioł wśród wianuszka zwierząt. Malutka dziewczynka a serduszko ma ogromne :) Gratuluję babci wnusi <3 :loveu::loveu::loveu:, a wnusi babci <3 :loveu::loveu::loveu: Quote
Nutusia Posted August 16, 2013 Posted August 16, 2013 Nie do nieba... Kasieńko, Aniołkiem jesteś zwierzątkowym :) Mówią, że niedaleko pada jabłko od jabłoni, choć czasem jednak daleko, jak pokazuje przykład Patmol - i w sumie na szczęście ;) Koteczkę bardzo chętnie bym "przejęła". Szczególnie, że przytulasta, bo nasza Helenka to daje się głaskać góra 20 sekund. No właśnie, tylko co by Helka na taką arystokratyczną koleżankę powiedziała (to znaczy zamiauczała)?... Quote
Awit Posted August 17, 2013 Posted August 17, 2013 Dobrze, że Tiara lepiej się czuje. A zdjęcie z Kasią czytającą psom na dobranoc książeczkę-przepiękne. Tak mało jest takich rodzin. Quote
mari23 Posted August 17, 2013 Author Posted August 17, 2013 Nutusia napisał(a):Nie do nieba... Kasieńko, Aniołkiem jesteś zwierzątkowym :) Mówią, że niedaleko pada jabłko od jabłoni, choć czasem jednak daleko, jak pokazuje przykład Patmol - i w sumie na szczęście ;) Koteczkę bardzo chętnie bym "przejęła". Szczególnie, że przytulasta, bo nasza Helenka to daje się głaskać góra 20 sekund. No właśnie, tylko co by Helka na taką arystokratyczną koleżankę powiedziała (to znaczy zamiauczała)?... oj, ciężko chyba będzie z wyadoptowaniem koteczki.... mamy "wakacyjnych" gości na 4 dni, więc dzisiaj było w domu gwarno i wesoło ( Pirat im się spodobał) w tym zamieszaniu bawiła się ze zwierzakami Kasia i "podsłuchałam" ją - naśladując dorosłych, w tym przypadku chyba mnie - bawiła się w odbieranie telefonu, no i słyszę, a ona tak mocno, stanowczo: "nie! nie! nie! proszę pani, kici nie oddajemy! babcia kici nie odda, bo Węgielkowi smutno będzie! i mi też! nie! powiedziałam, nie! " - i odłożyła słuchawkę swojego zabawkowego telefonu..... a Pirat.... miałby cudowny dom, ale pozarłby im ich psiaka, bo on tylko te moje toleruje, czasem zdarza mu sie warknąć, ale to z zazdrości - kladzie się przy mnie i powarkuje na każde, które też chce do mnie - łobuz, wie, że nie wolno, więc tak cicho pomrukuje, najczęściej na Misia i na Biedusia, bo one najbardziej domagają się pieszczot niestety, nie toleruje Hektora i Łatka dużego, a każdy napotkany na spacerze pies to obiekt błyskawicznego "ataku"... może to skutek pogryzienia przez pitbulle, gdy się w tamtej wsi błąkał, a może to dlatego go pogryzły, że sam zaatakował? Quote
Nutusia Posted August 18, 2013 Posted August 18, 2013 Kasia jest niesamowita! :) Ja się z brakiem syjamki pogodzę bez problemu ;) Quote
mari23 Posted August 19, 2013 Author Posted August 19, 2013 Nutusia napisał(a):Kasia jest niesamowita! :) Ja się z brakiem syjamki pogodzę bez problemu ;) kicia się rozbestwiła na dobre - prowokuje zapatrzonego w nią Pirata, on wie, że nie wolno mu jej skrzywdzić, a ona już wie, że jej nic nie grozi, więc celowo i ostentacyjnie podchodzi tuż, tuż do płotka ich dzielącego i prosto mu w nos: "miau".... a ten szaleje..... Węgielkowi też już podobnie demonstruje swoją "wyższość", pewnie uznała, że nie dość arystokratką jest, to jeszcze na 4 łapach chodzi.... Węgielek ignoruje ją, nie patrzy nawet, śpi sobie na parapecie.... tak mi przypomina teraz Bonifacego z bajeczki o kotku Filemonie ;) od 2 dni problemy z chodzeniem po schodach ma Bieduś :( on od dłuższego czasu tak dziwnie chodzi, ale po schodach sobie radił, teraz n ie daje rady, stoi, czasem się nawet przewraca w polowie drogi, wnoszę go - już sie nauczył i czeka ma mnie.... to chyba kręgosłup :( starowinek z niego, ale dotąd sobie radził, u mnie niestety do domu nie da się wejść bez schodków Quote
mari23 Posted August 21, 2013 Author Posted August 21, 2013 Poker napisał(a):Kochana Kasiunia, idzie w ślady Babci. A jakie ona ma białe włoski, niesamowite. Jak Tiara z noskiem? Poker, kropelki z recepturą od Ciebie działają cuda - Tiara nie obciążona doustnymi lekami jest coraz weselsza, mam nadzieję, że i trochę zdrowsza, a czasem zadziwia... mnie samej trudno w to uwierzyć, ale..... Tiara sama przychodzi, żeby jej wytrzeć nos, jak tylko coś jej wycieka..... zakrapiam wtedy od razu kropelkami, a ona jakby wiedziała, że jej to pomaga - nie próbuje nawet się bronić miałam gości przez parę dni - byli zachwyceni zachowaniem Tiary - podchodzi i podaje łapkę ( sama), wtedy widzę, że nosek wytrzeć trzeba..... za to Bieduś coraz biedniejszy - sikanie to stały problem, więc nic takiego ( Minirin cały czas dostaje, jest nieco lepiej, co nie znaczy, że dobrze) jednak od coraz gorzej chodzi - mam nadzieję, że to od kręgosłupa, a nie neurologiczne przyczyny, czasem wchodząc po schodach staje i się ruszyć nie może, parę razy przewrócił się tak dziwnie, na bok jakoś, jakby mu łapka "zemdlała" a skoro o łapce mowa - ta dziwnie wygięta lewa przednia łapeczka Łatusia staje się wygięta coraz bardziej na zewnątrz, takie mam wrażenie, choć może i tak było, tylko widać to wyraźniej po skróceniu sierści a duży Łatuś ma od 2 dni biegunkę, chyba znów go sąsiadka resztkami z obiadu nakarmiła :( on jest jej ulubieńcem, ale chyba nie wychodzi mu to na zdrowie, a staruszce ciężko przetłumaczyć, żeby mu nic nie przynosiła ( kiedyś dawała to mnie, teraz go karmi sama z ręki) goście już pojechali, postaram sie więc jutro sfotografować te dolegliwości psie ( biegunkę wyłączając jednak ;)) Quote
Nutusia Posted August 22, 2013 Posted August 22, 2013 Pokerkową trza mianować doktorem zrehabilitowanym co najmniej! :) Ech, u Ciebie Maryniu jak w kalejdoskopie... Jeśli dolegliwości Biedusia to zwyrodnienia, może trocoxil by pomógł? Ja nie "przerobiłam", ale staruszki moich sąsiadek się dzięki niemu trzymają na łapach. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.