Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Czarnuszka pomaga w leczeniu chorób autoimmunologicznych: przy alergii, toczniu, reumatyzmie, łojotoku. Ponadto przeciwdziała obrzękom, jest środkiem moczopędnym. Czarny kminek poleca się astmatykom – olejek eteryczny z czarnuszki rozszerza oskrzela, a tym samym jest w stanie zatrzymać atak astmy.

Więcej tutaj

Posted

O, fajnie - dzięki Marinko - dobrze wiedzieć. Kiedyś posiałam czarnuszkę w ogrodzie - ładnie kwitła. Muszę spróbować jeszcze raz. Chleb posypany czarnuszką zamiast np. makiem czy kminkiem jest pycha! Można też dodać do twarogu - mniam! :) Do sporządzania domowej roboty specyfików się specjalnie nie garnę, ale w aptece chętnie nabędę taki olej, bo moje dziecię alergiczne jest, choć to już dorosły chłop ;)

Posted

Nutusia napisał(a):
O, fajnie - dzięki Marinko - dobrze wiedzieć. Kiedyś posiałam czarnuszkę w ogrodzie - ładnie kwitła. Muszę spróbować jeszcze raz. Chleb posypany czarnuszką zamiast np. makiem czy kminkiem jest pycha! Można też dodać do twarogu - mniam! :) Do sporządzania domowej roboty specyfików się specjalnie nie garnę, ale w aptece chętnie nabędę taki olej, bo moje dziecię alergiczne jest, choć to już dorosły chłop ;)



ja ten chleb pamietam - kiedyś taki mozna było kupic, ale od dawna już nie widziałam chleba z czarnuszką....
a w ogrodzie też mam parę roślinek, tylko maja niebieskie kwiatki, na etykiecie butelki z olejkiem jest biały kwiatek:roll:

u mnie ostatnio jakiś "dół" się zrobił :(
Tiara chora, trójka staruszków przechodziła kolejno jakąś jakby "jelitówkę", a teraz Pusia :( :(
wczoraj miała problemy z utrzymaniem równowagi, dzisiaj chodzi, ale za to nie chce jeść - nawet ulubionego pasztetu z Ipakitine odmówiła :(
czekam na telefon od wetki, bo przed chwilką pobraliśmy jej krew na biochemię, zważyłam ją - waży tylko 5,4kg, to bardzo mało, bo ważyła zazwyczaj około 8kg....
to jest mamusia Kilerka
  • , ma 13 lat...

    no i zanim skończyłam posta - zadzwoniła wetka - beznadziejnie - mam ją przywieźć na kroplówkę :( :(

  • Posted

    Nutusia napisał(a):
    Maryniu - przytulam wirtualnie i dobre myśli ślę - tylko tyle mogę :(


    Marinka napisał(a):
    :placz: Pusiuniu....walcz


    Ingrid44 napisał(a):
    Bardzo mi przykro :glaszcze: Trzymam mocno kciuki za Pusie.



    już po kroplówce, no i diagnoza smutna, jest bardzo źle : mocznica, niewydolność nerek i początki niewydolności trzustki :( :(

    kreatynina 9,1, mocznik ponad 180 :(

    jutro znów kroplówka, wetka mówi, że trudno będzie ją z tego wyprowadzić :( :( :(
    Pusia nie cierpi, jedynie źle sie czuje tak "ogólnie" - to jedyna pociecha dla mnie

    a jeszcze "w międzyczasie" wyadoptowałam, a raczej "wykupiłam" półrocznego onka z jego "domu", dwoje ich tam chudych szczeniąt, piesek właśnie pojechał do super domku z ogrodem w Środzie Śląskiej, a suni zostawiłam puszki i wór karmy, bo szkieletki oboje, bez szczepień, odrobaczania itp. :(
    to wielodzietna bardzo rodzina, tylko pan chyba pracuje - mówiłam, że im tą sunię wysterylizuję po pierwszej cieczce, bo ich na to raczej nie stać, a szkoda, żeby kolejne szczenięta głodowały w byle jakim "ogródku"
    ile takich sytuacji, ile zwierząt tak cierpi..... i trudno coś zaradzić, bo ludzie oddać nie chcą, a "powiatowy" nie widzi podstaw do odbierania..... pisząc to mam na myśli konkretną "interwencję" udaremniona przez powiatowego, ale ile takich jest, nikt nie policzy :(

    Posted

    Poker napisał(a):
    Niewesoło.Trzymam kciuki za Pusieńkę .



    oj, niewesoło :(
    nie chce nic jeść, przed chwilka próbowałam dać jej Ipakitine z odrobiną paszteciku, odwraca głowę :(
    wetka mówiła, że Renal, mam trochę Kd Hillsa - to to samo.... nie tknęła nawet :(

    wogóle pomimo ulewy po południu to znów jest duszno, Bieduś, Łatuś, Tiarka, Dropsik i Misiek - leżą biedaczki słabe takie, ja sama też ledwie żyję

    własnie wróciłam z "akcji Misiek 2" czyli transportowania kolejnej bezdomnej biedy do "azylu na działce" u koleżanki :( jest tam już jeden czarnulek - Misiek, tego wetka też Miśkiem nazwała
    mam zdjęcia, śliczny, młody piesek, musiał nieźle oberwać, boi się ludzi

    Posted (edited)

    Havanka napisał(a):
    Jak dziś miewa się Pusia?


    przepraszam, że dopiero dzisiaj odpowiadam - wczoraj czuwałam przy Pusi - czuwałam przy niej cały czas, miała dreszcze..... źle to wyglądało :( :( ale wciąż się trzyma i mam nadzieję, że walczy
    wetka mówi, że oprócz mdłości i ogólnego złego samopoczucia nie cierpi, nie ma ataków bólu....
    Pusia niestety wciąż odmawia jedzenia, jest odżywiana i płukana kroplówkami
    słabiutka i leciutka jest, smutno patrzy tak, że serce pęka :( :(


    Łatuś dzisiaj lepiej, ale wczoraj bardzo ciężko oddychał :(
    skończył mi się Furosemid - wczoraj go nie dostał, może to dlatego, choć pozostałe leki dostaje
    dzisiaj muszę załatwić ten Furosemid, a z rana chłodniej, więc i Łatusio lepiej oddycha

    ______________________________
    TO CYTUJĘ:
    a jeszcze "w międzyczasie" wyadoptowałam, a raczej "wykupiłam" półrocznego onka z jego "domu", dwoje ich tam chudych szczeniąt, piesek właśnie pojechał do super domku z ogrodem w Środzie Śląskiej, a suni zostawiłam puszki i wór karmy, bo szkieletki oboje, bez szczepień, odrobaczania itp.
    to wielodzietna bardzo rodzina, tylko pan chyba pracuje - mówiłam, że im tą sunię wysterylizuję po pierwszej cieczce, bo ich na to raczej nie stać, a szkoda, żeby kolejne szczenięta głodowały w byle jakim "ogródku"
    ______________________
    wczoraj ta półroczna sunia pojechała do domku - dość łatwo udało się panią do oddania przekonać, sunia podobnie, jak jej brat będzie miała wielki ogród do biegania i pilnowania
    ale szok przeżyłam, kiedy przy oddawaniu suni mały chłopiec, syn właścicielki, wyniósł z domu do samochodu puszki i worek karmy.... nietknięte!!!!
    cała doba minęła, jak im to dałam - a oni nie pofatygowali się dać jeść suńce, choć to szkielecik..... brak słów i wielka ulga, że ma normalny dom... pan się zdziwił i ucieszył z niespodziewanego "daru", a sunia zje, co dostała, bo ci nie wiem co mieli zamiar z tym zrobić.... ech :(

    Edited by mari23
    Posted

    mari23 napisał(a):

    skończył mi się Furosemid - wczoraj go nie dostał, może to dlatego, choć pozostałe leki dostaje
    dzisiaj muszę załatwić ten Furosemid, a z rana chłodniej, więc i Łatusio lepiej oddycha


    Marysiu, jaki Furosemid potrzebujesz? Tabletki czy ampułki? Mam całe opakowanie tabletek 40mg, termin ważności do listopada 2013, więc szkoda, żeby się zmarnowało - mogę wysłać.

    PS. Mam też cztery ampułki 10mg/ml, ale właśnie patrze, że były ważne do stycznia, więc dupa :(

    Posted

    mari, kup Convalescens i po rozrobieniu podawaj jej strzykawką do pysia. Na samych kroplówkach długo nie pociągnie.Umrze śmiercią głodową :-(

    Posted

    Drzagodha napisał(a):
    Marysiu, jaki Furosemid potrzebujesz? Tabletki czy ampułki? Mam całe opakowanie tabletek 40mg, termin ważności do listopada 2013, więc szkoda, żeby się zmarnowało - mogę wysłać.

    PS. Mam też cztery ampułki 10mg/ml, ale właśnie patrze, że były ważne do stycznia, więc dupa :(



    już kupiłam - Łatuś bierze tabletki
    jesli miałyby się zmarnować, to Łatuniowi się przydadzą, bo on je bierze cały czas, do tego Enarenal, Theospirex i Vetmedin

    Poker napisał(a):
    mari, kup Convalescens i po rozrobieniu podawaj jej strzykawką do pysia. Na samych kroplówkach długo nie pociągnie.Umrze śmiercią głodową :-(


    wczoraj Pusia nawet pić nie chciała, podawałam jej wodę strzykawką, dzisiaj rano sama się napiła i zjadła odrobinę swojej ulubionej bułeczki pszennej ( ona uwielbia pieczywo, nic innego nie chce, nawet pasztetu z Ipakitine :( )
    dostaje zastrzyki, kroplówkę oczywiście, jutro badanie krwi, sprawdzenie, czy jest poprawa po lekach i kroplówkach
    wczoraj myślałam, że to ostatni dzień dla Pusi, czuwałam przy niej, nawet nie posprzątałam w domu, ale dzisiaj rano odzyskałam nadzieję, jesli wyniki sie poprawią, jest dla niej szansa.... musi być dla niej szansa, ma dopiero 13 lat

    niestety Tiara znów ma nawrót tej zielonej wydzieliny - jutro będzie pobrana do badania

    do tego Pirat miał dzisiaj biegunkę, koleżanka miała wypadek samochodowy, a siostrzeniec trafił do szpitala....
    "miła" niedziela.... :( :( :(

    Posted

    coś za dużo tych zdarzeń na jeden dzień.
    Dobrze,że Pusia zjadła bułeczkę ,ale to nie da jej siły. Musi jeść coś konkretnego
    A karmy renal wetka nie zaleciła?

    Posted

    To dobrze, że wydzielina z nosa Tiary, będzie zbadana. To może wiele wyjaśnić i wprowadzić właściwe leczenie.
    Martwi mnie też Pusia. Zobaczymy jakie będą wyniki. Trzymam kciuki !

    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

    ×
    ×
    • Create New...